Tomasz czyta: “Chrononauci”, “Giant Days”, “Wbrew naturze”

Mark Millar to człowiek, który potrafi pisać naprawdę dobre komiksy. Serio. Pierwszy „Kick-Ass” do tej pory mnie bawi. „The Authority”? Klasyk. Tak samo „Wanted”, zwłaszcza w połączeniu ze świetnym, niedocenianym filmem. „Wojna domowa”? Nie tak dobra, jak być powinna, ale i tak szanuję. Ale Millarowi, który tworzy cały czas i bardzo dużo, zdarzają się też rzeczy dziwne. Przestrzelone. Niefajne. Takie, jak „Chononauci”.

Czytaj dalej >

Tomasz czyta: “Wzgórze Psów” Jakuba Żulczyka

Jeden z głównych bohaterów „Wzgórza Psów”, Mikołaj, napisał jedną książkę a mniej więcej w połowie akcji zaczyna pisać drugą. Wszyscy wydają się zgadzać, że Mikołaj nie jest dobrym pisarzem – wspomina o tym jego żona Justyna, twierdzi tak sam Mikołaj, zgadza się z nimi czytelnik, który ma wgląd do tej nowej prozy Mikołaja. Problem w tym, że nie widzę znaczącej różnicy jakościowej pomiędzy tym, jak napisane jest „Wzgórze Psów”, a jak pisze Mikołaj, kiedy więc dochodzimy – ja i bohaterowie – do konsensusu, że Mikołaj pisze źle, to myślę sobie, że cała książka jest napisana co najmniej tak sobie.

Czytaj dalej >

Tomasz czyta: “Lata powyżej zera” Anny Cieplak

Urodziłem się w 1984 roku, więc „Lata powyżej zera” to jest nie tylko książka dla mnie, ale i o moim pokoleniu. Bo bohaterką Anny Cieplak jest urodzona w 1987 roku Anita, która we w miarę świadome nastolęctwo wchodzi 11 września 2001 roku, gdy samoloty wbijają się w WTC. Więc tak, odnajduję się w „Latach”, bo choć nie załapałem się na gimnazja, to wciąż pamiętam Gadu Gadu i śmierć papieża. Tylko gust muzyczny miałem inny od Anity, ale to chyba z powodu tych 4 lat różnicy – słuchanie Nirvany i Pearl Jam w 1997-98 nie było jeszcze tak obciachowe, jak na początku XXI wieku, więc nie załapałem się na polski hip-hop i uwielbienie do Paktofoniki (czego, szczerze mówiąc, trochę żałuję).

Czytaj dalej >

Tomasz czyta: “Bellmer. Niebiografia”

„Bellmer. Niebiografia” Marka Turka to jeden z tych komiksów, które absolutnie do mnie nie przemawiają. Ale też nie jest to chyba komiks dla mnie – dyletanta w dziedzinie historii sztuki, który o Bellmerze coś tam wcześniej słyszał, ale poczytał dopiero, gdy kilka miesięcy temu Kultura Gniewu ogłosiła, że „Niebiografię” wyda.

Czytaj dalej >

Tomasz czyta: “Bajka na końcu świata” i “Ms Marvel”

Mam problem z pisaniem o komiksach dla dzieci, bo ani nie jestem dzieckiem, ani nie mam dziecka. To trochę paradoks, bo było nie było, komiks stereotypowo kojarzony jest z „niepoważnym” medium skierowanym właśnie do dzieci, a ja będąc dzieckiem nawet komiksów nie czytałem (poza rzadkimi przygodami z Asterixem), wszedłem w nie na poważnie w liceum i to od razu od „Strażników”, „Sin City” i „Hellboya” więc pomijając nawet superbohaterski chłam – chyba zresztą dlatego nie mam dziś litości ani sentymentu do tasiemców Marvela, nawet sfilmowanych.

Czytaj dalej >