Tomasz czyta: “Przygody Stasia i Złej Nogi”, “Słowackiego”, “Gotham Central 2”

“Przygody Stasia i Złej Nogi” (które możecie poczytać tutaj) to dla mnie jednocześnie odkrycie, zauroczenie i rozczarowanie. Odkrycie, bo do tej pory Spella znałem tylko jako internetową personę i kolegę z autobusu powrotnego z FKW. Nic jego nie czytałem, nie śledziłem jakoś uważnie kariery, a jedynym uczuciem była sympatia względem człowieka i zazdrość o wierne grono fanów, którzy jeździli za nim po całej Polsce.

Czytaj dalej >

Uncharted Sześć na Dziesięć

Uncharted 4 jest jak stary, dobry znajomy z liceum, z którym widujesz się raz na 3-4 lata, idziecie na piwo, wypijacie ich 8 i przez cała noc wspominacie najlepsze akcje z lat szkolnych – śmierdzące petami i wymiocionami imprezy u Giewonta Szalonego; prześliczna Izę z 3a co miała duże piersi i kiedyś upiła się tak, że tańczyła topless; i psor Malinowską od biologii, która zawsze łapała was na ściąganiu, ale na studniówce przymknęła oko na wódkę rozlewaną pod stołem. rozchodzicie się o 4 w nocy obiecując sobie wskrzeszenie tej miłości i cotygodniowe najebki, ale następnego dnia, cierpiąc w korpo na kacu, jakoś nie piszesz, nie dzwonisz, na piwo nie zapraszasz, a w głębi duszy modlisz się też, by i on nie zadzwonił, nie napisał, nie zapraszał. bo owszem, było miło, ale jakoś tak głupio, to praktycznie obcy człowiek – owszem, kiedyś bliski i pociągający, ale obecnie niemal w ogóle już ci nieznany, z którym nie czujesz żadnych bliższych związków, poza tymi rzadkimi, rzewnymi chwilami, gdy zalewa cię sentyment za dniami szumnej młodości.

Czytaj dalej >

Tomasz czyta: “Gotham Central” i “Catwoman”

Jeżeli lubicie superobohaterów (bo młodość, ideały, peleryny), ale z drugiej strony macie już dość superbohaterów (bo starość, strach otworzyć lodówkę i Nowe 52) to Egmont zrobił wam dwa piękne prezenty. Pierwszy z nich nazywa się “Catwoman” i jest dla tych, co lubią sado-maso, noir i burleskę, oraz tęsknią za zmarłym niedawno Darwynem Cooke’em. Drugi to “Gotham Central” i ubawi przede wszystkim fanów “The Wire” czy “Prawa i porządku”. Oba rozgrywają się w Gotham City. W obu gdzieś tam funkcjonują Batman, Robin i cała plejada ich przeciwników. Ale w obu to nie Batman jest najważniejszy – i bardzo dobrze, bo to buc ze zbyt wielkim ego.

Czytaj dalej >

Niezatapialni – odcinek dziewięćdziesiąty pierwszy

Wiecie, co jest nudne? Wtorki są nudne. Programy we wtorek są nudne. Nudne jak wszystko, co najnudniejsze na świecie. Dlatego wczorajszy program przełożyliśmy (no i przez Łukasza Zająca, który dopiero co skończył słuchać poprzedniego odcinka, więc bądźmy poważni, nie będziemy od razu publikować kolejnego!). Ale środy są fajne, więc mamy dziś program. A w nim występuje jedna Iga, jeden Dominik i jeden Tomek. Trzy niewykorzystane mikrofony Procaster i jeden całkiem dobrze sprawujący się Yeti Pro. Ponadto cztery tematy i cała masa heheszków.

Czytaj dalej >