Niezatapialny, odcinek 191

Ej, a wiecie, że dzisiaj Światowy Dzień Książki?

Proponuję zatem, byśmy zabawili się w polecanie sobie książek. Ponieważ czytanie jest super i w ogóle. Polecajcie w komciach 3 wasze ukochane książki z jednozdaniowym uzasadnieniem. Tylko starajcie się, by były jak najróżniejsze, dzięki czemu być może znajdą coś dla siebie ludzie z najdziwniejszymi gustami literackimi. Moja trójka:

1 “Lolita” Vladimira Nabokowa. Oczywiście. Bo jest to autentycznie najpiękniejsza powieść XX wieku, doskonale obrazująca Amerykę lat 50.

2 “Parenteza” Elodie Durand. Komiks. Dla mnie osobiście to najlepszy komiks “chorobowy” (choć oczywiście wiem, że są inne, chętniej nagradzane), w którym w końcu ktoś mi przekonująco wytłumaczył na czym polega ten dziwny wstyd chorego, przecież totalnie absurdalny, bo choroba to niczyja wina.

3 “Amerykańska sielanka” Philip Roth. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio jakakolwiek powieść tak mnie porwała. Doskonała, cudownie napisana książka, o tym jak Ameryka eksplodowała w latach 60., i o niemożności porozumienia “młodych” ze “starymi” w takich rewolucyjnych momentach. (tutaj napisałem kiedyś dużo o “Amerykańskiej sielance”)

W odcinku występują Domek, Iga i Tomek.

Rozmawiamy o:

  1. Kampanii singlowej z Call of Duty. Black Ops IIII (czy będzie)
  2. Frostpunku, który podoba się Idze, a Domkowi niekoniecznie
  3. Horizon: Zero Down, który podoba się Idze, a Tomkowi niekoniecznie
  4. Zagubionych w kosmosie (serialu)
  5. Little Witch Academia (serialu)
  6. A Way Out, które podoba się Idze, bo gra z lepszymi niż my

Pamiętacie o naszym Patronite, Danielu?

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Sasilton Mihawk

    Animka pewnie oglądana z angielskim dubbingiem, albo o zgrozo z polskim, albo jeszcze gorzej, z polskim lektorem.

    • Tomasz Pstrągowski

      Z polskim dubbingiem. Bardzo dobrym. Ale rozumiem, że hejtujesz, zanim w ogóle usłyszysz? Czy w ogóle kwestionujesz sens przekładania dzieł kultury na inne języki?

      • Sasilton Mihawk

        Odkąd usłyszałem niemieckiego Bruca Willisa, to nie lubię żadnego dubbingu.
        Nie lubię tez tłumaczeń które chce brzmieć jak by była zrobiona u nas i tłumaczy nawet nazwy własne.
        Po prostu nie lubię.

        Ostatnio dowiedziałem się że aktorka podkładająca głos pod jedną postać w Personie 5 mówiła jak osoba autystyczna,
        mimo że kompletnie nie była.

        • Michal Markowski

          Akurat Bruce Willis ma głos niemiecki bardziej sexy, niż oryginał.

          Zajmowałem się tym z punktu widzenia działalności kina. W krajach, gdzie dubbing jest czymś normalnym – dubbing jest najbardziej przezroczystą dla widza formą przekazu. Jeśli się wychowałeś na dubbingu, to Ci nie przeszkadza brak synchronizacji dźwięku z ustami aktorów, a cała reszta jest bardziej przystępna.
          Potem jest oryginał, oryginał z napisami, a potem lektor – one kolejno oddalają Cię odbezpośredniego odbioru.

          Argument: Shrek po polsku, czy nie po polsku?

          Argument: Większość filmów ma post-synchro, więc też jakby dubbing.

          Pierwszym dużym polskim dubbingiem, który pamiętam, był Epizod 1 gwiezdnych wojen. Film dla dziewięciolatków – lepszy dla nich z dubbingiem?

          Oczywiście, najlepiej oglądać rozumiejąc płynnie język twórców, ale to często nie jest możliwe. Bywa wręcz, że oglądając dla odmóżdżenia – oglądam niemiecki dubbing, żeby nie musieć się męczyć np. z seplenieniem Sylvestra Stallone.

          • Tomasz Pstrągowski

            Poza polskim rozumiem biegle tylko angielski, więc jak mam oglądać coś po niemiecku czy japońsku, to bez żadnego żalu odpuszczam oryginalną ścieżkę dialogową (bo i tak nic z niej nie rozumiem, a w przypadku japońskiego nawet emocje są nieco inaczej sygnalizowane) i włączam dubbing czy lektora.

          • Sigvatr

            Tylko kinowe tłumaczenie!

    • Adrian Kru

      Ja bardzo lubię lektora i nawet niech jest dubbing (chociaż nie często spotkałem) bo mogę skupić uwagę na tym co dzieję się na ekranie, ponieważ język ojczysty we słyszeniu mam opanowany w 100%. Ponadto jako osobę z południa śmieszy mnie dubbing po śląsku, ale to taka dygresja. Niech żyje flaga!

  • zenek73

    1. Pat Conroy – “Książę przypływów”. RE WE LA CJA. Śmiałem się i uroniłem nie jedną łezkę czytając tą skiążkę. Nie wiem czy za drugim razem tak na mnie podziała, ale kupiłem własny egzemplarz. Nie wiem jak z ekranizacją bo boję się oglądać 🙂
    2. Jakub Żulczyk – “Ślepnąc od świateł”. Kurcze inne książki tego autora różnie mi podchodziły, ale ta… Niesamowite. Mroczna i taka bogata językowo. Po prostu niektóre opisy niesamowicie obrazowe… Np.: “To starsza kobieta, której świat jest jak porysowany kalejdoskop. Daty, wydarzenia i czas są poza nią, ona dryfuje
    w bezczasie, dogorywa, odbija się jak wielka, nadmuchana piłka od peerelowskich mebli, zasłon, kurzu, moli, książek.”
    3. Dan Simmons – “Hyperion”. Kurcze dawno nie czytałem tak zakręconej s-f. Zwykle wieje nudą w tym temacie a tu po prostu zrywa beret 🙂

    Żeby nie przynudzać to dodam: Prus – “Lalka” (sorry), cała seria “www..” Ciszewskiego, “Pan Lodowego Ogrodu” Grzędowicza, “Millennium” Larssona, cała seria o Szadzkim Miłoszewskiego, w sumie każda książka nieodżałowanego Mankella, “Wyspy szmaragdowego Pacyfiku” Wolniewicza… I oczywiście “Wiedźmin” i cała seria o Harrym Potterze (wstyd było wypożyczać ale że niby dla dziecka).
    Natomiast kompletnie nie rozumiem szału na Mroza czy Bondę.

  • wielkimistrz

    “Cykl inkwizytorski” Piekary. Raz, że fajne książki a dwa że niezła lekcja tego że Twórcę zawsze należy odróżniać od Dzieła. Dzięki tym książkom nauczyłem się że nie ma nic złego w byciu fanem twórczości człowieka nawet jeżeli bardzo mocno nie zgadzasz się z opiniami jakie ten człowiek wyraża jako swoje własne

  • 1/ Trylogia MaddAddam Margaret Atwood – idealnie poniewiera emocjami czytelnika.
    2/ Cesarz wszech chorób. Biografia raka – o pokoleniach lekarzy i farmaceutów,
    superbohaterów, którym zawdzięczam życie
    3/ Ziemia jest grzeszną pieśnią – gdy pośród mega nudnych lektur na studiach nagle trafia się taka perła i to napisana przez nastolatka, to zapada w pamięć.

  • Chris Black

    Dzięki za odcineczek!

  • sdfghj

    chciałbym coś potrolować ale nie będę.

    • Adrian Kru

      Dobrze robisz, nie kradnij pracy profesjonalnym trolom. Kwiatek do korzuszk.

  • maldoror

    książki.
    ślepa sowa – sadegh hedajat; arcydzieło surrealizmu i jeden z najważniejszych irańskich utworów literackich xx wieku, opowiada o zmaganiu człowieka z jego przywiązaniem do własnego życia.

    maldoror i pieśni – comte de lautreamont; studium natury człowieka. andre breton napisał o twórczosci lautreamonta “klatka z azbestu, skrywającą serce rozgrzane do białości”, moim zdaniem – trafił w punkt tym porównaniem.

    dublińczycy – james joyce; zbiór opowiadań najbardziej znanego modernisty. polecać joyce to jak polecać dantego, ale na wypadek gdyby ktoś nie czytał – wyborne.

    dzięki za przypomnienie mi o roth’u tomek. jak tylko skończę “jak ślady na wodzie” i “egipski erotyk” które obecnie czytam to zabieram się za ‘amerykańską sielankę’

  • mosku

    Jeszcze nie wysłuchałem odcinka jeszcze ale książki mogę polecić dla odmiany audiobooki bo nie czytam książek
    1. Słuchowiska prozy Sapkowskiego cykl Wiedzimiński i trylogia Huycka – nie zbyt oryginalnie ale zbingowałem obydwa cykle tak świetnie się tego słucha
    2. Janusz A. Zajdel “Cylinder von Troffa” “Paradyzja” “Limes inferior” “Cała prawda o planecie Ksi” – fantastyka naukowa bardzo lubię podziały w społeczeństwie powodowane przez tych “u góry” i jak Zajdel to przedstawia, szczerze wole Zajdla niż Lema szkoda że zmarł przedwcześnie
    3.Cykl Głębia Marcina Podlewskiego – dosyć młody pisarz ale książki bardzo przyjemne z fajnymi postaciami, space opera

    Trudno coś polecić i jeszcze wytłumaczyć dlaczego mi się podoba bo jak słucham książki to mi się podoba albo nie i czasami nie wiem nawet czemu dla przykładu
    Cykl Inkwizytorski – po paru tomach przestałem słuchać czułem jakieś obrzydzenie i powtarzalność i nie cierpiałem głównego bohatera
    Lód Dukaja – tu zarazem mówiłem “kończ waść wstydu oszczędź” ale Dukaj nie kończył jeszcze przez długi czas
    Sapkowski – i tu nie potrafię wytłumaczyć, sprawia mi to po prostu przyjemność słuchanie tych historii

    Z góry dzięki za odcinek i WIELKI SZACUN za regularność ciągle od tylu lat jako jedni z nielicznych podcastów.
    Gratulacje też za kanał na youtube czego nie zauważyłem wcześniej wyświetlania nawet spore no chyba że jeden z was włącza po paręset razy każdy filmik:) https://uploads.disquscdn.com/images/f99a928909c49aabe347bb287102f4099b9520afd167acaaad81db4fa7960460.jpg

    • wielkimistrz

      Jeśli masz wrażliwe uczucia religijne nie czytaj dalej.

      Ja Mordimera właśnie uwielbiam. Jest cynicznym parszywym skurwysynem. Pasuje to do mojego postrzegania pracowników instutucji wyznaniowych.

      Poza tym Zadura robi tam świetną robotę

      • mosku

        Przesłuchałem z 6 tomów i na Sługa Boży już miałem dość tego pieprzenia. Nie lubię taj postaci i mnie tylko irytuje i to ciągle “wasz uniżony sługa” nóż się w kieszeni otwiera dla porównania mam Leo Bonharta z Wiedźmina też skurwesyn, sadysta, zła postać ale go polubiłem. Źle zrobiłem że zacząłem czytać chronologicznie wg wydarzeń bo nie straciłbym tyle czasu na presequele i pierdolnąłbym tym cyklem po Sługa Boży. Nigdy nikomu nie polecę Piekary.

        • wielkimistrz

          Mały of topic. Fonopolisowskiego Chrztu Ognia jeszcze nie mam (miałem kupić niedawno ale kupiłem jednak “ojca Chrzestnego”). Mam pytanie dotyczące właśnie Leo. W mojej głowie to nazwisko czyta się [Bonart]. W grze mówiono {Bonhart]. Na który wariant zdecydowali się reżyser i aktorzy w Fonopolis?

          • mosku

            Bonhart o ile dobrze pamiętam, ale akurat Chrzest ognia czytał mi Roch Siemianowski bo fonopolis nie zdążyło wydać jeszcze swojej wersji.

          • wielkimistrz

            Już jest. Chyba pod koniec lutego wyszło

  • To trzy pozycje ode mnie:
    * Czarny jak ja – John Howard Griffin – reportaż z końca lat 50. XX wieku. Griffin przeszedł terapię melaniną, solarium i kurs makijażu, żeby na własnej skórze poczuć, jak to jest być czarnym w USA, kraju gdzie blisko 100 lat wcześniej, zniesiono niewolnictwo. Bardzo ciekawe spojrzenie na problem rasizmu, uprzedzeń i szklanego sufitu.
    * Ślepowidzenie – Peter Watts – ponowne opisanie pierwszego spotkania z obcymi. Wattsowi udało się stworzyć cudownie nieludzkich obcych, na spotkanie których wyrusza równie nieludzka załoga z Ziemi. Autor uparł się, że napisze książkę, w której wampiry będą miały sens biologiczny, więc dowódcą wyprawy jest właśnie przedstawiciel tego gatunku ludzi. Książka jest silnie zanurzona w literaturze fachowej (ponad 250 przypisów do artykułów naukowych), a fantastykę ukrywa właśnie w szczelinach pomiędzy tą wiedzą.
    * Fabrykanci – M.J. Szymański – książka opisująca losy rodów fabrykanckich Łodzi. Historia rewolucji przemysłowej w Polsce jest nieco zapomniana, a Łódź to miasto, które powstało właśnie dzięki niej. Polecam, głównie ze względu na trzeźwe spojrzenie na ‘lodzermenschów’, pokazujące że byli ludźmi, a nie, jak chciały władze PRLu, bezdusznymi wyzyskiwaczami. Nie znaczy to wcale, że książka to laurka wystawiona fabrykantom 🙂
    Dodatkowo muszę wspomnieć o tej pozycji:
    * Historia twojego życia – Ted Chiang – nie chciałem wrzucać dwóch książek z fantastyki, ale Chaing jest porażająco niedocenionym autorem. Zaproponowany przeze mnie tytuł – to zbiór jego opowiadań, na podstawie jednego z nich powstał film ‘Nowy początek’ (ang. ‘Arrival’). Każde opowiadanie to inne spojrzenie na życie, świat i człowieczeństwo. Chiang jest mało płodny, ale w każde opowiadanie wkłada mnóstwo pracy, co czuć podczas czytania.

    Mógłbym polecić mnóstwo świetnych książek, ale wiem, że jak każdy zarzuci Was tytułami – to ciężko coś będzie wybrać. Postarałem się przekrojowo rzucić kilka tytułów – przyjemniej lektury 🙂

    • Sigvatr

      > Historia rewolucji przemysłowej w Polsce jest nieco zapomniana, a Łódź to miasto, które powstało właśnie dzięki niej.

      Czy “Ziemia obiecana” się w to nie wpisuje?

      • Adrian Kru

        Czy ta rewolucja nie była dzięki zadłużeniu państwa? Jeśli to o to chodzi to dobrze zrobili, mamy chociaż infrastrukturę lepszą niż gdzie indziej a długi no cóż, powinny być anulowane bo jesteśmy tacy zajebiści!

        • Jeśli chodzi o rewolucję przemysłową, na której wyrosła Łódź – to nie.
          A nawet jeśli – mówimy o XIX wieku, więc Królestwo Polskie należało do Imperium Rosyjskiego i, jeśli ktoś miałby się zadłużać, to nasz zaborca 🙂

      • Oczywiście, że Żeromski tu pasuje. Różnica jest taka, że “Ziemia obiecana” to raczej literatura piękna, a “Fabrykanci” to książka popularnonaukowa.
        Niestety Żeromski w swojej powieści rzeczywistość buduje w oparciu o własne sympatie i emocje, a nie o fakty 🙂

    • Woroq

      Ślepowidzenie! Synonim science-fiction, takie Dark Souls literatury. Trudne do przejścia ale jakie satysfakcjonujące! Książka pozostawia kłębowiska myśli, lektura obowiązkowa.

      Po tej książce wszystko wydaje się bajką 😉

  • Krzysiek

    Czytam głównie fantastykę więc będzie tylko fantastyka
    – Frank Herbert – “Diuna”. Klasyk przez duże “K”. O Diunie słyszał pewno każdy ale nie każdy czytał 😉
    – Neal Stephenson – “Peanatema” – jedna z najwybitniejszych książek SF XXI wieku. Dość wymagająca a jednocześnie szalenie wciągająca.
    – Stanisław Lem. Napisał tyle świetnych książek, że ciężko wybrać jedną. Polecam zatem pamiętać, że Lem to więcej niż Solaris 😉

  • siedlack

    proszę zróbcie ql z dema Detroit albo nawet całe walkthrough

  • Mrkjad

    Okruchy dnia – Kazuo Ishiguro: dawno żadna książka tak bardzo mnie nie poruszyła, choć właściwie nic się w niej nie dzieje. Autor nie bez powodu dostał Nobla.
    Muskając aksamit – Sarah Waters: bardzo lubię wszystkie książki tej autorki, ale to moja ulubiona. Waters jest historyczką, więc doskonale oddaje detale związane z życiem w danej epoce, dodatkowo z interesującej perspektywy.
    Dziwne Losy Jane Eyre – Charlotte Brontë: NAJLEPSZA KSIĄŻKA EWER.
    Załączam ilustracje braku fanservisu w LWA. 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/bae42c304764559170e74fd49f89e81d7ebc3455d61e661ceb8bbc32dffcacc8.png

    • Tomasz Pstrągowski

      Bez przesady, to są po prostu dziewczęta w spódnicach (zresztą długość tych spódnic jest bardzo fajnie dostosowana do ich temperamentu). Nie ma tu błyskającej co jakiś czas bielizny, cycuszków, wątków o podglądaniu, starych napalonych dziadów i innych tego rodzaju TYPOWYCH wątków w nastoletnich anime:)

      PS Nie czytałem “Okruchów dnia”, ale obejrzałem niedawno film – doskonały!!

      • Mrkjad

        O, to dlatego nie oglądam nastoletnich anime. 🙂 Ale to jest bardzo fajne, szykuję się mentalnie na Witchbrook!
        Słyszałam, że ekranizacja “Okruchów dnia” jest bardzo dobra, ale jeszcze nie oglądałam.

  • Mateusz

    Eh… Jestem kolejną osobą poruszającą ten sam temat, ale tym razem to już było dla mnie za dużo. Lubię atmosferę Waszego podcastu, lubię Was słuchać, ale niestety wypisuję się. Ja pierdolę, walicie spojlerami od czapy. Dzięki za zepsucie A way out. Może nie całkowite, ale to takie fajne przemycić jak wygląda zakończenie. Rozumiem Wasze podejście do spojlerów, ale uważam, że rzucenie tak z dupy jak wygląda koniec (mimo że nie wprost, ale niektórzy są w stanie zrozumieć nawiązanie) niczemu nie służyło. Nie pierwszy raz. Ja akurat uważam, że nieznajomość fabuły ma wpływ na odbiór. Pierwszy lepszy przykład, który mi się nasuwa na myśl to Fight Club. Znając zakończenie całkiem inaczej ogląda się ten film. Przykłady można by pewnie mnożyć, ale nie o to chodzi. Szanuję, że macie inne zdanie, nie zamierzam Wam nic narzucać. Wszystkiego dobrego.

    A… Jako, że miałem o tym pisać wiele razy, ale nigdy się nie zabrałem – zostawię to tu teraz, przy okazji. Korzystam z Podcast Addict i często (ale nie zawsze) zdarzało mi się, że jak spauzowałem Wasz podcast, to po restarcie leciało od losowego miejsca i potrafiło odtwarzać do końca przekraczając czas podcastu lub w ogóle wywalić w trakcie. Zdarzyło mi się to z innym podcastem, ale miałem to tylko u Was i w jeszcze jednym. Może coś z kodowaniem?

    • gugaguha

      Dude, nikt z nas ne przeszedl a way out

    • Tomasz Pstrągowski

      Nie dość, że nie wiemy, jak kończy się A Way Out (więc nie możemy zaspilować) to jeszcze Fight Club jest lepszą historią po spoilerze, niż przed.

      • Krzysiek

        Myślę, że co innego jest obejrzeć Fight Club po raz pierwszy znając główny plot twist a co innego obejrzeć raz nie wiedząc nic i potem drugi.

        • Tomasz Pstrągowski

          Myślę, że jak chce się mieć niewinne, niczym nieskażone oko na dzieła kultury, a wszystkie sugestie, analizy i przewidywania odbiera się jako niszczące doświadczenie, to nie warto słuchać krytyków mówiących o tych dziełach;)

  • macosxgeek

    @gugaguha:disqus Prześpisz się ze mną jeśli obiecam, że nic nie będziesz musiała dopłacać..?!!? 😀 xD

  • macosxgeek

    Boli mnie głowa i serce mi pęka. Śniły się niedobre rzeczy. Ostatnio już chyba nie działa. Muszę zapisać się do lekarza – ciekawe co powie psychiatra…. Czuję, że spadam a potem unoszę… Jestem już mały i nic już nie muszę…. Nic już nie robię.

  • macosxgeek

    @gugaguha:disqus piosenka z samego dna serca tylko dla Ciebie: —> https://www.youtube.com/watch?v=FloZ84e9YwI

    I ja wiem. Jak pierwszy raz posłuchasz to nie tak do końca idzie to skumać… Ale posłuchaj.. 2-3 razy… I może [#bądźmy przynadzieji] zatrybisz. :DDDD

  • macosxgeek

    A teraz. Całkiem randomowy numer. Zupełnie niespodziewany. Nikt całkowicie Się nie spopdziewał: –>

    https://www.youtube.com/watch?v=A-xQkfSJc94

    A to już tak na Dobranoc.

    Gdy gasną światła wtedy sumienia milkną, Nad Odrą Nad Wartą Nad Wisłą…. 😀

  • Sigvatr

    Chciałem podziękować Dominikowi, za rekomendację “American Vandal”. Jak przejrzałem zdjęcia i opisy, to jakoś mnie to nie ruszyło, ale jak zacząłem (tak wyszło, że miałem nic lepszego do roboty) oglądać, to mnie po prostu zassało. Bardzo fajnie zrealizowane.

    • Adrian Kru

      Dobrze, że to napisałeś Sigvatr. Cóż to za szajs ;D Jestem Magdą Gesller filmów i seriali, daje łapki w górę jak mi się coś podoba.

    • mosku

      Dołączam się do wypowiedzi ale dupy nie urywa.
      Dominik nie wiedział jak to nazwać ale American Vandal jest bardzo inspirowany dokumentami netflixa o morderstwach, szczególnie Making a Murderer jest bardzo ale to bardzo podobne tyle że tutaj jest prawdziwa sytuacja i prawdziwe morderstwo i ryje beret trochę.

      • Adrian Kru

        Ja zacząłem oglądać, fajny motyw jak oskarżyli laskę o… *spoilers* 😀

  • Mariusz

    nie jestem fanem ani Sony ani Microsoftu ale twierdzenie ze dash na xboxie jest bardziej czytelny niz na ps4 to chyba trzeba oczu nie mieć albo grać 10 lat na xboxie i potem przez dzień na ps4. Ja po zakupie xboxa szukałem w google jak zaprosić znajomego do gry, ponadto wyłączenie ps4 to kilka sekund, wciskamy home button wybieramy bodajze zasilanie i wyłącz i wsio

  • KosmicznyNindż

    a propos Little Witch Academia… czy ktoś z towarzystwa oglądał Naruto vel Naruto shippuuden? zastanawiam się czy pochwała ciężkiej pracy nad zdolnościami to czasem nie jest wspólny mianownik anime. to jest takie so japan. zdolności fuj; ciężka praca – to jest to.