Niezatapialni – odcinek ósmy

RSS 2 FeedSubskrybuj nasz podcaścik za pomocą tego właśnie RSS-a, a jeśli szukacie naszej strony na iTunes, to kliknąwszy tutej znajdziecie ją problemu bez.

Szok i skandal. W samym środku 30-stopniowego upału Michał zaiwanił Dominikowi colę. A poza tym dostarczamy 8 odcinek waszego ukochanego programu. Tym razem nie rozmawiamy o newsach, bo nic ciekawego się nie wydarzyło, a poza tym newsy są passe. Tym razem mamy dla was TEMAT. A tematem tym są wizje światów we współczesnej fantastyce naukowej. Czy udało się nam trzymać tego tematu? O tym będziecie musieli się przekonać sami.

Napomykamy o “Planecie małp”, o “Wodnym świecie”, o “Mass Effect”, o kilku przygodówkach, co to tylko Dominik kojarzy tytuły, o “Perfekcyjnej niedoskonałości” Jacka Dukaja (i trochę o “Lodzie” i trochę o “Czarnych oceanach”), o “Grze o tron” oczywiście, bo Tomek ogląda, więc musi gadać, o “Ślepowidzeniu” i “Looperze” (NIENAWIŚĆ), o “Raport: Europa”, o “Primer”, o “Timecrimes” i naprawdę niewiele o Tolkienie (bo Michała profesor coś tam napisał) i kilka słów o “Kantyczce dla Leibowitza” Waltera M. Millera.

Wszelkie odgłosy psów, gotowania i remontów mogę wytłumaczyć koniecznością nagrywania przy otwartym oknie. Bo upał taki, że Michał musiał zaiwanić Dominikowi colę, by przetrwać.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • pstraghi

    PIERWSZY FRAJERZY!

    • Buarzej

      Poczułem się naprawdę obrażony

      • Wylfryd

        W ramach obrażenia się za “frajerów”, pod tym odcinkiem nie komentujemy. Współsłuchacze co wy na to? Niech tych lewaków uderzy po dupsku niewidzialna ręka rynku. 😉

    • Sliwovsky

      Oszukujesz! Jak w chowanego “koło zaklepywanki nie ma chowanki!”, tak samo nie ma PIERWSZY pod swoim Tematem! 😛 :/

      • pstraghi

        Ty mówisz, że nie ma, a ja widzę swój komentarz na szczycie:P

        • Pablo01

          Jak mówi stara mądrość: Najpierw bydło- później kowboje.

    • Pablo01

      Thomas Primus inter fatue.

  • Notchjohnson

    Tak. Więcej o książkach i filmach a mniej o giereczkach. Taaak.

  • nanashi

    Kolejny świetny odcinek, brawo. Co do dylatacji czasu to super przedstawili to również w sadze Hyperion Simmons’a.

  • suchar

    serduszko mi pęka i oczy mi się szklą za każdym razem jak słyszę w moim ukochanym programie tak ostre słowa krytyki odnośnie Mass Effecta ;(

  • Gronth

    Pewnie wyrażę dość niepopularną opinię, ale mnie seria ME podobała się nad wyraz, i zakończenie nie było mi jej w stanie zepsuć szczerze mówiąc. Poleciane na łatwiznę, ale wrażenia z całości mi nie zepsuło. Szczerze, to o wiele bardziej wciągnęła mnie ta seria gier niż gry Star Wars’owe, a tego uniwersum jestem fanem odkąd pamiętam. A ostatnia scena Mordina (szczególnie jak się z nim “zżyło” w ME2) to jedna z niewielu scen w filmach, grach czy książkach, która spowodowała, że musiałem zrobić sobie przerwę. Ot jakiś ninja kroił cebulę.

    • suchar

      high five! Generalnie w pełni zdaję sobie sprawę z tego że ME nie jest serią wybitną ale, choć od lat grywam w lepsze i gorsze produkcje, takiej immersji jak przy Mass Effect nie doświadczyłam z żadną inną grą. Szkoda, że w zasadzie ME jest grą jedyną w swoim rodzaju, a przynajmniej jedyną o której wiem, i na razie poza ME4 nie ma żadnych perspektyw na coś podobnego w najbliższym czasie.

      • Gronth

        Poza tym nie zgodzą się z Tomkiem i jego hejtem na ME. Owszem można tej serii nie lubić, ale wydaje mi się że trochę przesadził. Świat ME trzyma się kupy, o ile ktoś nie chce się na siłę przysrać do jakiegoś szczegółu. Poza tym pokazuje to czego raczej wcześniej nie było, czyli jak ludzkość wybija się w tym całym miszmaszu ras i gatunków. Zwróćcie uwagę ze 90% fantasy i sci-fi dzieje się gdy ludzkość jest

        a)gatunkiem dominującym
        b)gatunkiem który był potęgą i podupadł

        No i jeśli się czyta znajdowane logi, robi questy poboczne, rozmawia z NPC a nie leci po wątku głównym to ta gra ma bardzo ciekawe uniwersum.

        • Gronth

          P.S.

          Na pewno jest ono bardziej spójne niż Star Wars (które wielbię) a które przecież jest tak nieokreślone przez te wszystkie fanfici i amatorskie barachło, że nawet obecni właściciele marki stwierdzili “fuck it, z tym sie nie da zrobić nic logicznego. To się walnie jako odrębną franczyzę i niech się tam bawią, co lepsze pomysły weźmiemy, ale zrobimy to od nowa”

        • suchar

          Też się kompletnie nie zgadzam z jakimkolwiek radykalnym hejtem na ME ale też generalnie z radykalnymi hejtami na cokolwiek o ile coś nie sięgnęło samego dna. Seria ma parę ciekawych motywów w świecie – mnie np. urzekła rasa Elcorów, postaci do których mimo ogólnej generyczności można się przywiązać (Mordin!) oraz fajny klimat budowany również przez moim zdaniem naprawdę dobry soundtrack. Poza tym gdyby grać tylko w gry wybitne, pokroju TloU to można by popaść w depresję 🙂

          Próbowałam jakoś odpisać w wątku o grze Endera, ale nie wyszło więc:
          “Przez “ambitny” rozumiesz wciągający, ze wspaniałą fabułą, “głęboki” czy wszystko na raz?”
          Ambitny tzn “głęboki” i spójny, na długo zapadający w pamięć i nie generyczny – nawet jeśli kalkujący jakieś rozwiązania to na swój unikatowy sposób.

  • Ape

    Domek Ty w Bolkowie? Na pewno pojechałeś wyrywać piękne gotki :p

    • Domoslaf

      NIE NO SKĄD. 😉

  • A co z filmami jak Moon (2009), District 9 (2009), Mr. Nobody (2009), Her (2013), czy od biedy nawet Oblivion (2013)? Coś tam jednak ciekawego da się znaleść. No chyba, że jeszcze coś co ryje banie jak Upstream Color. Nie wymieniam tutaj wszystkich Marvelowskich i D(i)Cowskich ekranizacji komiksów, które też chcą być S-F bardziej niż fantasy.

    PS. Jak zwykle podcast na poziomie.

    • pstraghi

      No tak, zgadzam się, to świetne filmy (zwłaszcza “Moon” <3). Ale wszystkie wymienione przez Ciebie filmy (poza "Oblivionem", którego nie uważam za dobry) to właśnie raczej kino "z ambicjami" niż blockbustery. Zwróć uwagę, że kiedy człowiekowi od "Dystryktu 9" dano pieniądze na prawdziwą superprodukcję, to powstało fatalne "Elizjum"

      • suchar

        “Elizjum” było koszmarne, choć jeszcze gorsza była chyba “Gra Endera” – tylko czy miałkość fabularna blockbusterów to na pewno jest tylko i wyłącznie kwestia budżetu, czy też może wielki budżet pociąga za sobą konieczność przygotowania produkcji do masowego odbiorcy bo jest to bardziej inwestycja, która ma przynieść zysk niż mecenat? Wydaje mi się, że z filmami jest trochę jak z reklamami – nawet jeśli agencja reklamowa ma super ambitny pomysł na naprawdę fajny i oryginalny spot, to klient i tak nie będzie chciał ryzykować, bo przekaz ma być jasny i prosty a produkt ma się sprzedać.

        • Gronth

          Gry Endera nie oglądałem, ale czytałem. I może fakt iż film wydał się koszmarny spowodowany jest przez to, że sam pomysł na akcję jest już nieco stary. No bo come on. Kogo zaskoczył ten plot twist, jeśli czytał wcześniej jakiekolwiek Sci-Fi wcześniej? Chociażby takie “Remedium”?

          • suchar

            Co do gry Endera to akurat w tym wypadku mam na myśli całość – od niezmiernie słabej fabuły (pierwowzoru nie czytałam) po samą warstwę wizualną. I wydaje mi się, że akurat przewidywalny twist to nie była najsłabsza rzecz w całej historii 😉 Dla mnie był to chyba najgorszy ze wszystkich zawód w kinie w ostatnich latach.

        • suchar

          ps. właśnie się zorientowałam że pierwsze zdanie mojej wypowiedzi nie ma sensu 😀 generalnie chodziło mi tylko o to, że ambitny wysokobudżetowy film sci-fi to oksymoron, także pewnie zawsze będzie na co narzekać.

          • Gronth

            Przez “ambitny” rozumiesz wciągający, ze wspaniałą fabułą, “głęboki” czy wszystko na raz?

          • suchar

            @Gronth wygląda na to, że nie mogę bezpośrednio odpowiedzieć na Twój komentarz, chyba jest jakiś limit ilości komenatrzy w odpowiedziach. Przez ambitny rozumiem zarówno “głęboki” i spójny fabularnie jak i przedstawiający nieco mniej generyczną wizję świata, nawet jeśli bazującą na kalkach to na swój unikatowy sposób.

        • igimat

          “Gra Endera” może być słaba tylko w porównaniu do książki. Jako samodzielny film jest w porządku, a hejt Tomka na blogu wynikał chyba tylko z tego, że się spodziewał jakiegoś arcydzieła kinematografii i się zwiódł

          • igimat

            A piszę to jako miłośnik prozy Carda i ktoś kto przeczytał całą serię o Enderze, choć w następnych książkach skręca ona w trochę dziwną stronę i zaczyna bombardować nadmiarem filozofii (choć tej opinii nie będę bronił jakoś strasznie zażarcie, bo tak uważałem jako nastolatek i jeśli teraz bym ją odświeżył to może bym się z niej śmiał)

          • suchar

            nie czytałam książki i nie mam porównania, uważam że to strasznie słaby film 😉

          • pstraghi

            Mój hejt na Grę Endera wynikał z tego, że to jest strasznie słaby film. Oczywisty (bo, jak już wspomniano, ten plot twist w dzisiejszych czasach jest bardzo czytelny), płytki (relacje pomiędzy uczniami to porażka, tak samo postaci nauczycieli), skrótowy (taką dramaturgię to jednak trzeba trochę budować, a nie upychać w kilka tygodni) i efekciarski (“gra” wygląda tak ja wygląda tylko po to, by sprzedać ją w trailerach). Ale przyznaję szczerze, że fakt, iż ten słaby film był ekranizacją wybitnej powieści wcale mu nie pomógł.

          • igimat

            @pstraghi
            Z wieloma zarzutami w tamtym tekście się zgadzam, ale jego wymowa była znacznie ostrzejsza niż na to zasłużył. Właściwie jedyne co po tym filmie zapamiętam to to, że go obejrzałem. Nie mam zamiaru bronić go jako wybitne dzieło popkultury, ale uważam, że te 2-2,5 godziny spędzone (nie pemiętam dokładnie ile trwał nawet) przy nim to nie jest w żaden sposób czas stracony, jak to opisałeś.

            Zresztą skorzystam z okazji i przyomne ci, że wychwalałeś w innym tekście “Johna Cartera”, który był totalnie beznadziejny i układanie pasjansa jest lepszym wykorzystaniem własnego czasu niż oglądanie go

          • rast

            gra endera jest słaba, film jak i książka, ją można łyknąć jak sie ma 10 czy 15 lat. Ale w wieku 30 to juz ma się niestrawność.

      • Z “Elizjum” jest problem. A problem ten polega na tym, że super pomysł umarł w odmętach bezsensu późniejszego rozwoju fabuły. Z kolei “District 9” dziwny (a już na pewno po części oklepany) pomysł rozkwitł za przyczyną późniejszego rozwoju fabuły. Ten sam reżyser, ten sam “brudny” styl ujęć i zdjęć. I to jest przykład na to że wysoki budżet może twórcy zaszkodzić (a widać chociaż tą różnicę? Ja jakoś nie zauważyłem). Jeżeli szukać już jakiegoś twórcy z ambicjami w kinie S-F, to obecnie jest chyba tylko jeden – Christopher Nolan. Ale poczekajmy do “Interstellar”, co jest walką o pas mistrza, jednak z samym sobą. No chyba, że J.J. Abrams uderzy się mocno w głowę i zacznie robić porządne filmy.

  • manicmario

    Jakiś “palant” zaspojlował o zaiwanionej Dominikowi coli… Ej, wait :/

  • Michał

    Domek, pamiętam, że już dawno jechałeś po Looperze i przyjmowałem tą krytykę, bo ufam waszej opinii. Do ostatniego weekendu kiedy obejrzałem ten film i mi się podobał i chciałbym usłyszeć jakie dziury tam znalazłeś? Bo dla mnie jedynymi słabymi momentami były te(KTOŚ TO MOŻE UZNA ZA SPOILER): związany Bruce Willis pokonuje 3 uzbrojonych facetów i uzbrojony Bruce Willis pokonuje 50 uzbrojonych facetów, no ale to powiedzmy widziałem już w “kilku” innych filmach z nim, więc trudno.

    • Domoslaf

      Służę uprzejmie – napisałem o tym swego czasu parę słów. 🙂

      O pod tym adresem.

      • To ja dodam, że “Looper” w USA, był przyjęty bardzo dobrze. Czego je osobiście nie mogłem zrozumieć, ba, dalej nie umiem. Większość YOUtubowych “krytyków” umieszczało go w swoich zestawieniach TOP 10 roku, czy czegoś tam. I pomyśleć, że ten film ma jeszcze 93% na rottentomatoes. Śmiem twierdzić, że jak ktoś teraz wypuści chociaż porządne S-F zostanie okrzyknięty pół-bogiem. Jedyną konkurencją będzie Looper i Oblivion i Nolan, ale on już został okrzyknięty pół-bogiem po Batmanie i incepcij.

  • igimat

    Ostatnio zagrałem w grę o której Iga pisała kiedyś dla gry.wp.pl- Katawa Shoujo i jestem zaskoczony jak bardzo wciągająca ona jest. A w pierwszym przejściu totalnie zrobiłem “Dominika”- nie zaprzyjaźniłem się z żadną z dziewczyn i skończyłem rozgrywkę po 2h zapijając się na śmierć połową butelki Jasia Wędrowniczka (serio)

  • 2Polew

    Króli też można, ale w odniesieniu do kart ^^

    • Gronth

      Ja jak mam takie wątpliwości to stosuje synonimy np. “Czterech władców”. Bo przecież tylko jeden z tych 4 był koronowany 😉

  • CyberMat

    Z nowych książkowych SF polecam “Przebudzenie Lewiatana” z serii Ekspansja Jamesa S. A. Corey’a. Właśnie skończyłem czytać i jedyny duży problem jaki z nią mam to, to że polski wydawca Fabryka Snów wciąż nie wydał kolejnych tomów.

    • tygrysuav

      To jest tego więcej niż 2 tomy?

      • CyberMat

        W tym roku wyszedł 4 tom Cibola Burn. Wcześniej wyszły jeszcze Caliban’s War i Abaddon’s Gate. Polski wydawca Fabryka Snów podzielił sobie pierwszy tom na dwie części, lecz jakoś nie chce chyba mu sie wydać kolejnych tomów z serii. Info można znaleść na angielskiej wiki.

  • B

    “Album: Korwinom chuj!”
    Ahh ten humor podwórkowy. 😉

  • Wylfryd

    Dominiku gwoli ścisłości, to owo centrum we Wrocławiu nazywa się Arkady, a nie Arkadia 🙂

    • Domoslaf

      Hehe, OK, dzięki za sprostowanie. 🙂 Jak tam byliśmy to byłem po drugiej nieprzespanej nocy (z jedną przespaną pomiędzy, ale wciąż…) i już nieszczególnie sklejałem…

      ALE MINI SHARK!

      • Sliwovsky

        Ten mini shark plywa tam od daaawna 😉 Jest inna galeria niedaleko, “Sky Tower” 😉 Fajna gra światel jest w srodku i wiele.innych niespodzianek 😉 btw “Sky Tower” to nazwa wiezowca, ktorego elemengem jest ta galeria, wysoki ten wiezowiec, taki stojacy fallus Wroclawia 😉

  • igimat

    “Wodny świat” to jeden z 2 filmów, które żałowałem, że obejrzałem. Drugi to “Pan i pani Smith” z Brangeliną

  • wpr8@wp.pl

    Nic sie nie dzieje
    Dota International się skończył
    Jacyś tam ludzie nawygrali prawie 11milionów $
    Nic się nie dzieje
    Pogadajmy o ludziach przebranych za małpy

    • mpiwo

      Ok, ludzie wygrali 11 milionów grając w Mobę… A co jeszcze nowego można powiedzieć o LoLu i innych Mobach, którymi się nie interesujemy i w które nie gramy 🙂

  • prejt

    k teraz sie wydało że używam jeszcze maila na wp, siara w chxx

  • pawcio__h

    Dzisiejszym smaczkiem odcinka został MINI SHARK 🙂

    Fajnie jak, gadacie też o innych rzeczach. Dobry odcinek.

    Nie zgadzam się z co do Mass Effect – to nie jest idealna seria, są w niej lepsze i gorsze części. Ale na pewno nie jest fatalna. Nie zacząłem tak na serio trójki, ale myślę, że poznałem serię na tyle, by wyrobić sobie zdanie. Owszem, uważam, że system gry rpg a’la KOTOR został wyeksploatowany, ale to nie z powodu systemu cierpi Mass Effect. Najgorsza jest kulejąca fabuła, motyw walki o ocalenie świata przed “złem z dziury” (najbardziej durny wytwór pop-kultury). Natomiast niezaprzeczalnym plusem jest nowy świat, rasy kosmitów, oprawa audiowizualna. Uważam, że trochę nie wykorzystano szansy na inteligentne, zajmujące poznawanie tego świata i jego tajemnic. Mamy wątek Krogan, mamy wątek tych owadopodobnych obcych (broń biologiczna), ale to mało. Świat możliwy do eksploracji powinien być 500% większy. Wątek prastarej cywilizacji został potraktowany po macoszemu – a mógł być ciekawszym głównym wątkiem, niż “zło, które wyskakuje z dziury”. Ogólnie nie jest genialnie, ale tragedii nie ma.

  • Marcin

    Po usłyszeniu “dowcipu” Dominika i rechotu z jakim się spotkał poczułem się autentycznie zażenowany.
    Granica mojego humoru i dobrego smaku (na szcęście) nie sięga aż tak daleko.

    Pozdrawiam

  • Mateusz

    Z Nową Planetą Małp mam taki problem jak wy kiedyś omawiając sens powstania kolejnej części Bioshocka, która pokazywałby Rapture przed upadkiem. Fajnie ale po co?! Wygląd świata i skrót wydarzeń otrzymujemy z docierających do nas informacji. Po co tworzyć dzieło pokazujące nam to wprost? Czy wyobraźnia w dzisiejszych czasach aż tak traci na znaczeniu. Jeżeli moim oczom ukazuje się zniszczony świat i jednocześnie otrzymuje informacje o tym co działo się przed upadkiem tego świata. To sam doskonale potrafię ułożyć sobie o tego historię, która może być o niebo lepsza od wizji byle scenarzysty, który pracuje pod dyktando byle reżysera i jeszcze gorszego producenta, dla którego najważniejsze są słupki zysków i strat w zestawieniu rocznym…

    Generalnie fajny odcinek. Zaryzykuje ze stwierdzeniem że najlepszy z dotychczasowych pod nową banderą!

  • Wylfryd

    Czytając wasze komentarze zrobiła mi się ochota na zagranie w ME i KOTOR’a. Wracam za jakieś 200-300 godzin 😀

    PS. Co oznaczają te gwiazdki przy niektórych postach?

    • Gronth

      Chyba że admin albo ktoś z góry. Tak mi się wydaje.

      • Wylfryd

        Też tak na początku myślałem, ale w trzecim poście od góry (i w ogóle całym pierwszym wątku) sam mam tę gwiazdkę, a z kolei dalej pstraghi jej nie ma. Tajemnica wciąż pozostanie nierozwiązana 🙂

        • pstraghi

          Też się nad tym zastanawiam;)

          • Wylfryd

            Akurat szczerze mówiąc liczyłem, że autorzy strony będą wiedzieć 🙂

  • Pablo01

    Jeśli o światy w sci-fi, to jest wiele, które lubię. A małpie uniwersum to tylko: ” Planeta małp”, “Podziemia planety małp” i ” Ucieczka z planety małp”. Reszta mnie męczy- nawet te nowe. Czegoś brakuje w tych nowych ( chyba klimatu).
    Gdybym miał wymieniać wykreowane uniwersa, które mi sie podobają to by tego sporo było. I dużo japońszczyzny pewnie np.: ” Full Metal Alchemist”, “Eden: It’s endless world”, ” Akira”, “NGE”, ” Battle Angel Alita”… Dobra miałem nie wymieniać…

  • rast

    odkładam ogladanie tej Europy jeszcze od czasów podcasta o nazwie której nie możemy wymawiać, ale dzis zapuszczę uT 🙂
    P.S. do jakiej książki lubicie ciagle wracać i was w dalszym ciągu tak samo cieszy? pytanie do wszystkich.

  • Krzysiek

    Dyskusja, jak zawsze, fajna choć troszkę się Panowie słabo przygotowaliście (poczynając od definicji fantasy vs. sci-fi) a szkoda bo temat zacny. Tyle razy w przeszłości wspominaliście Mievillea a w tym odcinku zupełnie o nim zapomnieliście a przecież Nowe Crobuzon to świetne miejsce wykreowane z bardzo duzym pietyzmem. Przy tej okazji moglibyście od razu wspomnieć o New Weird :P. Do wzmianki o “Ślepowidzeniu” warto dodać, że we wrześniu będzie sequel – “Echopraksja”.
    Jeśli szukasz, Tomku, książki z gatunku czystego sci-fi, która może wbić Cię w fotel na myśl przychodzi mi jeden tytuł: “Peanatema” Neala Stephensona. Bardzo, bardzo polecam. Nie omijałbym też “Accelerando” Strossa. Jeśli chodzi o fantasy to swietna jest “Droga Królów” Brandona Sandersona ale to dopiero pierwszy tom cyklu planowanego na 10 odsłon (na razie powstały 2 tomy, drugi ukaże się u nas w styczniu).

    • tygrysuav

      Problem z dyskusjami nt fantastyki PT Redaktorów jest taki, że zawasze sprowadza się do filmów, komiksów i gier. Tu plasuje się wiekszość ich wiedzy na ten temat. Tymczasem fantastyka to przede wszystkim literatura, potem nic, komiks, potem dłuuuugo nic, film, jeszcze dłuuuuuuuuużej nic i gry.

      • mpiwo

        Tak, masz rację, wcale nie mówiłem o Kantyku dla Leibowitza 🙂

        • tygrysuav

          Musiałem wtedy przysnąć. :-))

  • -MR.NiGGa-

    Czy zamierzacie rozgrywać zawody o tytuł “Najlepszego Gracza Niezatapialnych”?

    • igimat

      O to jest dobry pomysł, tylko czy z wideo sobie sami poradzą?

      • Wylfryd

        Przecież w ramach serwisu, o którym nie możemy rozmawiać to Domek obrabiał wideo. Dadzą radę.

  • Dr.Glaca

    Tomaszu stałeś się lustrem próżnośći Michała

  • M ( dawniej Michał)

    Kącik o którym mowa pod koniec odcinka to”folwark zwierzecy” jakiß czas przed obwieszczeniem że konczycie nieczyste zagrywki przesłuchalem trochę oldschoolowych odcinków i zdałem sobie dopiero sprawę jak to spoko wychodziło. Powiedzial bym że wpusywało się w konwencje nieczystych i sam tytuł oczywiscie. Ps. Przesuchajcie sobie w okolicach 70-tego do 100 odcinka to puszczaliscie myślę ze nawet autorzy by się ußmiali nieźle

  • kleszcz

    O ile film był raczej średni – mowa tu o ‘Wysłanniku Przyszłości’ to książka D.Brina – ‘Listonosz’ na podstawie której został nakręcony jest całkiem w porządku.

  • danny

    Nie kumam hejta na (zwłaszcza nowe) Planety małp! Solidna fajna opowieść, zwłaszcza Ewolucja to produkcja prawie psychologiczna gdzie sie rozkminia od samego poczatku jakie decyzje trzeba by podjac, fajny kameralne post-apo. Zarzut ze nie ma sensu ten fenomem i ze pomysl nie ciekawy ? Chwileczke, toż to bardziej prawdopodobne i wizja swiata bardziej realna niz takie np. walking dead i zombie! Wirus zabil ludzi a małpy byly odporne. Co w tym glupiego ? Ja sie totalnie moge z tym utorzsamic i uznac za mozliwe. A Zombie (choć uwielbiam) to bajeczka o zywych trupach i to jak juz fenomen zombie powinien byc niezrozumiały…