Niezatapialni. Odcinek sto trzydziesty czwarty.

Hej wam drodzy słuchacze.

Jestem Iga i jestem chora. Mam zapalenie tchawicy. Brzmi poważnie co? Skutkuje między innymi tym, że nie mogę nagrywać odcinków, gdyż kaszle, kicham, prycham i bez przerwy śpię od antybiotyku. Dzisiaj więc w odcinku zabawiać więc będą chłopaki. Mi natomiast pozostał opis, by wejść z wami w kontakt.

Jako że jest mi tak sobie i dość ble-ble, kiedy staram się ruszyć z łóżka, nie mam za bardzo jak grać. Tym bardziej, że ciągle zasypiam. Zrobiłam więc to, co robią dobre dziewczyny i kupiłam SO giereczkę z poleceniem grania w nią i zdublowania monitora na sypialnianym telewizorze. Tak więc wchodzę biernie w kontakt z My Summer Car.

Gra w Early Access, ale bugów ma mało. Głównie same przydatne funkcje. Ogólnie rzecz biorąc wcielamy się w Fina w przepastnym i pustym domu, który na podjeździe ma skorupę podrdzewiałego samochodu, a wszystkie części, które powinny znaleźć się wewnątrz porozkładane w garażu. Łącznie z silnikiem. Ten również jest rozłożony na części.

O co chodzi w grze? Trudno powiedzieć. To jeden z tych otwartych światów z misją naśladowania rzeczywistości. Rzecz jasna chcemy zbudować samochód. Nie jest to łatwe, gdyż wszystko stara się naprawdę słusznie naśladować czynności prawdziwego życia. Wkręcamy więc wkręty odpowiednimi kluczami, szukamy miejsca na poszczególne części i podnosimy karoserię za sprawą rozmaitych narzędzi (lub skrzynek piwa). Dodatkowo to gra z elementami survival. Musimy więc jeść i pić, spać i myć się. Po zakupy jeździmy do sklepu a zarabiamy na nie dostarczając sąsiadom drewna i czyszcząc im szamba – bo mamy przy okazji cysternę z pompą w szopie niedaleko domu.

Gra jest wciągająca do oglądania, a wszystko zajmuje w niej tyle czasu, że mogę łapać drzemki pomiędzy czynnościami (np. rozpalaniem sauny). Bardzo, bardzo polecam. Często was też zaskoczy.

To dodam jeszcze trailer gry, bo jest naprawdę zacna.

Nie wiem o czym chłopaki wam dzisiaj opowiedzą. Sama potraktuję to jako niespodziankę. Życzę wam więc super miłego tygodnia i do zobaczenia (usłyszenia) już wkrótce.

wasza na zawsze,
igusia

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek! PS Iga wracaj do zdrowia!

  • Komar Komarescu

    Zdrowiej Iga.

  • Patryk Romaniuk

    Szybkiego powrotu do zdrowia Iga. Rozumiem że to z powodu choroby polecasz te super okropną i wkurzającą gre. Która posiada tylko 1 pozytywny element, niestety ów element nie do końca działa. Z trudem ,wybaczam

  • ffrreeaakk

    Dziękuję!

  • Sigvatr

    @Iga: zdrowa życzę!
    @Tomek: a słyszałeś o tej małej dramie dookoła “Iron Fist”? Aktor grający głównego bohatera (chyba on), najpierw mówił, że serial nie jest dla krytyków, tylko dla widzów, a ostatnio zmienił retorykę, że winny nie powodzenia tego dziełka jest, nie kto inny, jak Trump?

  • wielkimistrz

    Tomku, kilka rzeczy:
    1) Marvel nie zamierza wciskać gier do MCU http://polygamia.pl/gry-marvela-nie-beda-nalezaly-do-filmowego-uniwersum/
    2) Developer Benox zrobił dla Activision 4 gry ze spidermanem Spider-Man: Shattered Dimensions, Spider-Man: Edge of Time, The Amazing Spider-Man, The Amazing Spider-Man 2. Z wymienionych grałem tylko w pierwsze the amazing ale podobno jeszcze Shattered Dimensions nie bolało aż tak bardzo.
    3) Spiderman jest obecnie w rękach Sony. Najprawdopodobniej jako część umowy za Spidermana w MCU. Robi go Insomniac. Raczej nie dostanie go nikt inny. Square Enix robi raczej gry na wszystko. Nie wiem ile by musieli dostać dolarów żeby się zgodzili na wyłączną wyłączność. Z Insomniaciem jest ciut inaczej. Do tej pory wypuścili tylko 3 gry dla Microsoftu, Fuse (multiolatforma) Sunset OVerdrive (Ex dla X1) i Slow Down (nie mam pojęcia co to jest). A tak to “całe życie” klepią gry dla Sony

  • budda

    Dzie Iga?! Ale jak?!
    Nuar/nłar, jak grimuar.

  • k0n

    Dzięki za odcineczek 🙂

  • Mr. Paw

    Trochę się tego obawiałem, że Iron Fist będzie nijaki. W komiksach to też nie była wielce popularna i dobrze napisana postać. Jest kilka komiksów, które były znacznie ciekawsze, jak Ghost Rider czy New Warriors.

    Spider-Mana robi chyba Insomniac, gdzieś mi się taki news przewinął.

    Ogólnie chciałem się podzielić niewielka, pewnie mało znaczącą anegdotką. Otóż dołączyłem do grona użytkowników Nowej Generacji Konsol ™ i kupiłem w tygodniu PS4 Pro. Po kilku tygodniach poszukiwań, znalazłem ją w Saturnie, w moim mieście, mieli schowane kilka sztuk. Towar ten, ogólnie, jest deficytowy w chwili obecnej.
    Jak przyjechałem do domu i ją rozpakowałem, to uderzyło mnie jak to jest sprytnie, aczkolwiek w prosty (nawet prostacki) sposób zapakowane. Minimalna ilość cienkich książeczek, konsola w dwóch tekturowych uchwytach, obok tekturowe pudełko z trzema kabelkami, padem i mini-headsetem i to wszystko. Jak przypomnę sobie jak zapakowany był X360 albo Wii ( pełno małych pudełeczek z ładnymi nadrukami, instrukcji, woreczków itd), to nasuwa mi się myśl, że jednak starają się wszystko uprościć i jednocześnie obniżyć koszty.
    Potem podłączyłem konsolę i ją skonfigurowałem. I chciałem sobie zagrać w coś. Kupiłem Wiedźmina III i Destiny.
    Wyszło że chciałem sobie postrzelać. Włożyłem płytę z Destiny i gra zaczęła się instalować. Po pół godzinie oczekiwania (plus-minus) zaczął się ściągać patch. Jakieś 34 GB. 10 godzin oczekiwania. Wyłączyłem telewizor i poszedłem spać.

    P.S. Destiny nawet mi się podoba, fajnie się strzela, a to jest w FPS-ach najważniejsze. Ale nie mogę uwierzyć, jak bardzo zmienił się nie tylko rynek gier, ale cały sposób w jaki kosztujemy elektronicznej rozrywki. Jak kupiłem Amigę 1200 to po 3 minutach grałem już w Cannon Fodder. I radość była taka sama. Czasem nawet większa, bo granatów miałem więcej niż w Destiny 🙂

    • wielkimistrz

      Bo teraz granie trzeba niestety planować. Trzeba się do niego przygotować. Ja co najmniej raz w miesiącu uruchamiam po kolei wszystkie swoje gry (nie mam ich dużo) tylko po to żeby sprawdzić czy są do nich łatki i ewentualnie e pościągać. Po to żeby były gotowe do grania gdyby naszła mnie ochota