Niezatapialni dwieście siedemdziesiąt

No i mamy okrągły odcineczek. Dobrze, że cała numeracja do teraz zgadza się w stuprocentach. Bo co by o nas nie powiedzieć, odcinki numerujemy idealnie.

Zwykle mówimy do was o komunikacji publicznej. A co z komunikacją prywatną? Nie taką, rzecz jasna, ultra-prywatną. Nie stać nas na wynajęcie czarterowego samolotu (jeszcze), czy helikoptera. Ale za to czasem taksóweczką albo bolcikem gdzieś się podjedzie. Czy macie na ten temat jakieś dobre historie?

Ja np. ostatnio dostałam liquid od pana, który stwierdził, że kupił go, ale smakuje jak gówno. Więc jeśli chce, to mogę wziąć. Bo wyglądam najpewniej na amatorkę gówna.

W Toruniu z kolei trafił nam się Pan taksówkarz, który jak usłyszał, że ma być szybciej niż taksówka, która wyjechała przed nim (druga część naszej imprezy), driftował na zakrętach, światła go nie obchodziły i dotarł na miejsce wcześniej, pomimo tego, że jechało się tam z 6 minut, a miał 2 minuty w plecy już na starcie. I za wszystko wziął 7 (słownie: siedem) złotych.

Jechałam też kiedyś z Panem, z którym postanowiliśmy zatrzymać się na papierosa nad morzem (mieszkałam jeszcze wtedy w Trójmieście). I sobie tak paliliśmy rozmawiając trochę, patrząc na ciemne fale, bo to był środek nocy.

Z Dominikiem w Poznaniu wiózł nas też Pan, który to opowiedział nam “zabawną historię” o architekturze. Nie dość, że zabawna nie była, to trwała chyba z 15 minut i była konfundująca, że hej. Ale do dzisiaj wysyłam Dominikowi zdjęcie obiektu, o którym mówiła. Więc Pan obdarzył nas darem gagu – najcenniejszym spośród darów.

Ale wciąż pięć gwiazdek daje zwykle ludziom, którzy za bardzo się do mnie nie odzywają. Jeśli już biorę taksę (lub coś pokrewnego), oznacza to najczęściej, że jestem zbyt zmęczona na rozmowę.

Więc, reasumując, macie może jakąś spoko historyjkę?,


W odcinku wystąpili dla Was: dr Tomasz Pstrągowski, Dominik Gąska, Iga Ewa Smoleńska

Mówili o:

  • Różnych pytaniach, które przygotował Dominik!
  • O tym, w co grali, co widzieli, co warto, czego nie, dlaczego, po co i skąd jesteśmy
Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Mrkjad

    Kiedyś jechałam z panem, który całą podróż poświęcił na wykład o tym, że nie ma większego zła na świecie niż Wielka Brytania z powodu kolonizacji. Wykład był całkiem merytoryczny jak na te warunki. Niedawno wracałyśmy z koleżanką i pan z Bolta z entuzjazmem przyłączył się do dyskusji o tym jak robić zupę pomidorową. No i raz jechałam z typem tak bardzo spoko, że nawiązaliśmy naprawdę piękną 15 minutową przyjaźń zakończoną słowami “weź kurwa ten doktorat skończ dla własnego dobra”.

    Ale ja ogólnie lubię gadać z ludźmi, więc większość moich podróży jest dość barwna.

    • Sigvatr

      A co z innymi krajami, które kolonizowały? Poza tym, Wielka Brytania zrzekła się koloni pod delikatnym wpływem USA i III Rzeszy, czy nie wybieliła się nieco dzięki temu?

      >”weź kurwa ten doktorat skończ dla własnego dobra”

      Ty, czy on?

      • Mrkjad

        1. Pytaj taksówkarza.

        2. On do mnie.

        • Sigvatr

          Skończyłeś?:)

          • Mrkjad

            Nie rozmawiamy o tym.

          • Sigvatr

            Szkoda, mam nadzieję, że uda ci się znaleźć na to siłę i pozbędziesz się tego, choć i tylko dla tego, żeby to tak nad tobą nie wisiało. Pozdro.

          • Mrkjad

            Dzięki! 🙂

  • Sigvatr

    Jak ja jechałem taksówką na lotnisko w UK, to pan długo i cierpliwie tłumaczył mi zawiłości działania sprawiedliwości Wszechświata. Dorzucił też sporo o swojej rodzinie. Więc mi się miło jechało (nawet jeśli mogłem rozłożyć jego argumenty).

    BTW… Iga: “liquid”? proszę cię… “płyn”. Było napisać chociaż co to był za napój.

    • gugaguha

      Liquid do efajki zwany w polsce likuidem

      • gugaguha

        Z tego co pamietam truskawka z kremem.

        • Edi Mercredi

          Za powtarzanie rzeczy oczywistych nie przepraszam. Proszę traktować je w ramach uporządkowania

          Iga
          Ja też tak czasem robię.
          Pytam się kogoś czy chce free, bo “mnie nie smakuje”. Jest to oczywiście kiepski marketing z obiektywnego punktu widzenia. Po stronie “oddającego” próba zbudowania zaufania. Na zasadzie “przyjmij proszę, bo chce to wyrzucić”. Jak również “serio to dla mnie znaczy tak nie wiele, że jest absolutly free.”

      • Sigvatr

        Sorry, nie pomyślałem, że chodzi o wapowanie.

        • Edi Mercredi

          Ja pomyślałem, to znaczy “brałem to pod uwagę”
          Ponieważ raz na Twichu u Igi było słychać dźwięki jakby wapowania.
          Notabene miejscu i czasie, którego mi zawsze brak

  • Tony

    Inżynieria wsteczna. Jednak analna też brzmi nieźle.

  • Edi Mercredi

    Mnie zdarzyło się sporo razy jechać taksówką prowadzoną przez kobietę.
    Nieprawdą jest, że wszystkie kobiety źle prowadzą.
    Najczęściej większość czasu to była cisza szczęśliwie.
    Sam jak prowadzę, robię w aucie niemal wszystko, śpiewam, tańczę a na postoju wysyłam podrzędnej jakości nagrania whatsap.

  • Jack

    Dzięki za odcinek.
    Jak w dzisiejszych czasach można oskarżyć człowieka…
    https://youtu.be/p79-EKgHJ98?t=55

  • budda

    No to od teraz lepiej pamiętajcie, by drzwi zamykać.
    A na serio, to w temacie hirosów brzmicie jak komentujący tenisa “stoi dwóch gości i napierdala w piłkę paletką”, albo szachów “pionkami po planszy się jeździ”. Żene, ę pe.
    Funfact: hirosy były e-sportem za czasów modemu.

    • Edi Mercredi

      Ogólnie można przypuszczać, że ówczesny gracz (czasy Heroes 3-przyp. Edi) potrzebował innych doznań. Nie jest to nic odkrywczego do momentu, aż nie wypatroszę sensu tego stwierdzenia. Uważam, że popularność tzw. “turówek” wynikała z potrzeby większej kontemplacji. Dynamika jeśli już występująca, zwykle miała być skutkiem estetycznym, dogłębnie przemyślanych działań. Sprawne wykonanie swojej tury to oznaka profesjonalizmu. Oczywiście chodzi o czas, bo przeciwnik nie będzie nas rozliczał z błędów jakie sami popełniliśmy.
      Owa gra o magach i rycerzach przemierzających na wierzchowcach baśniowe krainy, była spośród gatunku wyróżniająca się. Nie chodzi o samą mechanikę opartą na podobnych zasadach postępu rozgrywki. Raczej o to, że w parze szły jeszcze dwa aspekty. Ładna oprawa, co dla niezmanierowanego mózgu gracza, naprawdę okazywało poziom. Uczciwie będzie także na końcu wymienić mnogość opcji. Poszerzającą granicę zwykłej strategii z mechaniką turową o ramy RPG. Miało to niewątpliwie w dwójnasób wymierną korzyść dla produkcji, która wyszła po pierwszym Baldursie. Czyli nieco ponad 2 miesiące po grze uważanej za mistrza w swej dziedzinie.
      Rzecz jasna Heroes 3 nie należy do tego samego koszyka gier co Baldurs, jednak przewyższa go w ocenie. Posiadając na Metacritic 9,2 o 0,1.
      Fakt ten pozwala mi stwierdzić, że nie tylko w naszym kraju opisany tu produkt cieszy(ł-a no właśnie) się dobrą sławą.

  • Łącze się w bólu z Igą jeśli chodzi i “Herołsy”!
    I dzięki za odcinek! cheers!

  • Jakub Ciemny

    Uff, no przesluchalem wasz odcinek. I wasze watpliwosci, skad popularnosc Heroes of Might & Magic III w naszym kraju. Sam bardzo lubie ta gre (spokojnie mam nabite 1500h), ale postaram sie wam pomoc w odpowiedzi na to, DLACZEGO? Dlaczego ona jest taka popularna?

    1) Wymagania sprzetowe. Dzieki bardzo prostej grafice 2D (z prerenderowanym efektami), gra chodzila na byle-czym juz w dniu premiery, w marcu 1999. Bezproblemowo smigala np. na moim komputerze za hajs z komunii, ktory mial juz w tamtym momencie niemal 3 lata. A moglem zapomniec o odpaleniu wydanego niemal rok wczesniej Unreal, czy pol roku pozniej Half-life. Wiec na pewno to przyczynilo sie do popularnosci tej gry
    2) Tryb multiplayer. Moglismy usiasc ze znajomymi i zmieniac sie przy myszce, rozgrywajac scenariusz. Nie musielismy dokupywac kolejnych gamepadow (jak do Fify) czy grac tylko w 2 osoby na zacinajacej sie przy zbyt duzej ilosci wcisnietych na raz przyciskow klawiaturze, podczas walki w Mortal Kombat.
    3) Cena. Okolo 2,5 roku po premierze, Homm3 zostalo w polsce wydane przez CDP w ramach serii “Extra Klasyka”. Cena – 20zl, wliczajac w to bardzo wazny dodatek Armageddon’s Blade, ktory wprowadzal dodatkowa frakcje i podstawe dlugowiecznosci tej gry – generator map losowych. Niewiele pozniej w tej samej serii byl dostepny drugi dodatek (ktory mogl tez zastapic podstawowa wersje gry), choc nie byl on az tak istotny jak AB.
    4) Jest dosc prosta, aby zaczac w nia grac. Ale zeby naprawde zrozumiec wiele mechanik, poswiecic trzeba naprawde sporo czasu. Wiem, ze i ja wielu jeszcze nie poznalem. Mamy tutaj bardzo duzo zaleznosci, wbrew temu o czym mowil Tomek. Zwracanie uwagi na statystyki jednostek (i np. to, ktora bedzie atakowala jako pierwsza), ich wzajemnego wplywu na siebie (np. diably i anioly sie nienawidza, a nieumarli w armii obnizaja morale “zywych” jednostek). Poznanie dzialania roznych artefaktow (ktore sa naprawde zroznicowane). To sprawia, ze zeby chociazby “liznac” kazda z 9 frakcji, musisz nimi zagrac po jednym scenariuszu (przy duzej mapie to spokojnie schodzi kilka godzin). Potem w kazdej z nich sa rozni bohaterowi, ktorzy kieruja armiami – takze maja rozne zestawy dostepnych umiejetnosci.

    Zeby zrozumiec ta gre, to trzeba wpakowac NAPRAWDE duzo czasu. A ze gralo sie ze znajomymi (a jak mowil M.Piwo – w grupie to i zbieranie smieci jest spoko), to lecialo. I poznawalo sie niuanse. I nie zaluje ani troche! Choc fakt, ze dzisiaj nie bylbym w stanie tak z ta gra sie zzyc (fakt ilosci czasu, ktory posiadam), ale gdy zaczynalem – jakos na przelomie podstawowki i gimnazjum – poswiecilem w wakacje MNOSTWO godzin, trzaskajac razem z kumplami. Patrzac na reddita, gra jest popularna dosc szeroko, przy czym najbardziej w regionach wschodnioeuropejskich. Byc moze wynika to z faktu, ze w tamtym okresie nie bylo u nas zbyt wielu konsol. I tak jak na zachodzie bardzo duza rzecze fanow ma N64 z Super Mario 64, Golden Eye czy Smash Bros, tak u nas padlo na HoMM3.

    Oczywiscie, nie jestem zadnym badaczem, ale posiadajac pewna wiedze na temat tej gry, wydaje mi sie, ze tym postem pomoge to wam w analizie tego prrzypadku.

  • Spuczan

    Wklejajcie swoje excelki!

    https://uploads.disquscdn.com/images/6485eb9229af623e11a9e7e0ddbfa8174eba729b1c70bb87b844b171ea389be1.png

    Dzisiaj gameplay z Baldur’s Gate 3! Przypominam o obowiązkowych składkach w Klubie Izometrycznych RPG. Nie chcę pokazywać palcem kto znowu zalega z opłatami.

  • Edi Mercredi

    Czy tylko ja jestem taki tępy, że dopiero jak około 7 raz słucham, to wstęp Dominika…
    zdaje się być parodią Michała Rachonia?
    Jako pierwszy podnoszę tę kwestię

    • Dominik Gąska

      Pierwsze słyszę o Michale Rachoniu, więc na pewno nie świadomą parodią.

      • Edi Mercredi

        To taki gwiazdorski prowadzący program na tvp
        Powiem, że jest spoko gostek z niego. Miło się to ogląda rano

  • Tomasz

    Dzięki za odcinek i Tobie Iga za polecenie Missed Messages

  • Łukasz Zborowski

    Dominik. Zagraj sobie w Neoverse, moim zdaniem lepsze od slay the spire

  • wielkimistrz

    Mało prośba do Igi. Nie krzycz!. Rozumiem że kiedy mówisz o czymś z pasją podnosisz głos. To jest ok. Ale Ty uczyniłaś sobie catch phrase z wywrzaskiwania tytułu Doom. I do tego stosujesz ją w kompletnie randomowwych momentach. Oczywiste jest że zdajecie sobie sprawę że podcast często jest słuchany na słuchawkach.

    Potrafisz Iga prowadzić kilkunastominutowe wykłady o tym że niewyciszanie telefonów w środkach komunikacji jest zbrodnią przeciw ludzkości. Teraz pomyśl o ile gorzej byś się czuła gdyby do przedziału weszła osoba która zaczęłaby Wywrzaskiwać randomowe tytuły dzieł kultury wprost do Twojego ucha

    P.S. Następnych 4 odcinków (bo nie doliczę się podziału na sesje) napewno nie będę słuchał na słuchawkach. Spodziewam się srogiej zemsty będącej zagrożeniem dla słuchu

    • Edi Mercredi

      Cytat: “Mało prośba do Igi. Nie krzycz!”.
      Wielkimistrz kolego platynowy z całym szacunkiem, ale to akurat nie przejdzie.
      Jako wolnościowiec będę sprzeciwiał się każdemu zakazowi krzyczenia.
      Ze znanej piosenki dico polo “Niech żyje wolność, wolność i swoboda” urządziłem sobie,
      swoisty hymn. Państwo to ja, więc mogę mieć swój hymn

      • wielkimistrz

        Jest różnica między wolnością a anarchią

        • Edi Mercredi

          W takim razie powiem Ci czym jest kolego anarchia.
          Wszystkim czego nie popieram.
          Ład, porządek oraz prawo to aprobuje.
          Do czego prowadzi anarchia?
          2002 rok. Wychodzi piosenka: “Cool Kids of Death – Butelki z benzyną i kamienie”
          Według mnie beznadziejne nawoływanie do agresji. Polecam odtworzenie wyłącznie w celach edukacyjnych.
          Kto w tych latach rządził? SLD (2001-2004)

          • wielkimistrz

            Ty nie jesteś normalny Edwardzie 😀

          • Edi Mercredi

            Kult – Kult (1986 sp records)
            Ocena: słabe 1 na 10

  • Co do Heroesów, to “trójka” przeżywa swoisty renesans. Cały czas rozwija się scena e-sportowa i streamerska. Co więcej, powstają dodatki (zapowiedziany jest już drugi nowy zamek po “pirackim”) i mody, jak HD Mod, który jest stale usprawniany.
    HOMM 3 dopadł casus Age of Empires 2 (moda na odświeżanie całkiem popularnych klasyków), które cały czas utrzymywało zainteresowanie graczy na “jakimś” poziomie i dzięki streamingowi oraz niesamowicie łatwemu dostępowi popularność tytułu zaczęła wzrastać i gra doczekała się “Definitive Edition” dodającego odswieżoną grafikę, nowe cywilizacje i usprawnienia (co w wypadku HOMM jest ogarniane cały czas przez fanów).
    Jeśli chodzi o popularność, to akurat największy boom na tę grę był i jest w Rosji (powody podane przez @Edi Mercredi, choć głównie to, że HOMM 3 pójdzie nawet na najbardziej dziadowskim PC).
    Igę rozumiem – samo granie tura po turze w kilka osób to mordęga – lepiej odpalić sobie Wormsy, czy jakąś imprezową planszówkę/karciankę.

  • igimat

    Chciałbym zauważyć że powstawało mnóstwo gier takich jak gone home tylko to były przygodówki point and click