Tales of the Neon Sea – gramy i jest prawie jak w Cyberpunku 2077

Dwuwymiarowa przygodówka z super pixel artem. OD DOMKA: TOTALNIE ROZWIĄZAŁEM TĘ ZAGADKĘ CHWILĘ PO NAGRANIU.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Edi Mercredi

    No cóż, jesteście najlepsi.
    Dla Was rzuciłem Polskie Radio, RMF, Z i inne publicystyczne “szamba”.
    To Wy moje główne okno na świat.

    Isnieje sporo opcji, ale ja zawsze stawiam tylko i wyłącznie na Was! Rządzicie!
    You rulez jak się gadało, gdy to się miało kilkanaście lat. Na na na na.

    Nawet w temacie niniejszej produkcji. Nie ukrywam, że czasem obejrzę jeszcze
    Policjanci i Policjantki razem z całym ich blokiem. Mam z kim obejrzeć, więc jest fun.
    To by było na tyle.

    Czasami Iga tak głos dobiera, że mi przypomina jedną koleżankę.
    Nie mam z nią obecnie kontaktu, a zatem jest to w dwójnasób sentymentalne dla mnie.
    To jest takie fantastyczne nawet bym rzekł.

    Forever Love

    A zatem na koniec podsumowując. Pozłacana myśl w j. angielskim czyli jajku, to znaczy znaczy przepraszam języku obcym z grupy germańskiej.

    We will win in war for peace on cruel world everyday!

    Aye!

  • Sigvatr

    Jaką grę bym zjadł?
    Ano… przyjmując, że im więcej godzin się w nią wkłada, to tym więcej kalorii, to unikałbym jakiś Skyrimów, czy innych Cywilizacji, Fif… bo jestem na diecie. Zjadł bym sobie jakieś pożywne Call of Duty: Modern Warfare, czy taki Spec Ops: The Line (oczywiście, bez multików, przynajmniej jeśli chodzi o pierwsze). A może przeszedł bym na dietę indykową?

    A Wy? W końcu Ci chłopaki Iga nie odpowiedzieli.

  • Sigvatr

    Co do zagadki: totalnie wierzę. Tak to jest jak ludziska patrzą na ręce, ktoś ziewa z boku itp..