Niezatapialni odcinek sto osiemdziesiąty pierwszy

Dzisiaj rozmawiali dla was: Iga Ewa Smoleńska, Tomasz Pstrągowski oraz Dominik Gąska.

Rozmawialiśmy o:
1. Altered Carbon
2. Opłatach Nintendo
3. Elektronicznych snach Dickowskich
4. O rozbrajaniu bomb w MGS FAŁ
I, jak zwykle, o kilku innych rzeczach.

No i skoro już formalności mamy z głowy to przejdźmy do rzeczy ważnych. Do krótkiej notki o branży growej.

Człowiek się robi starszy i w związku z tym wchodzi w kontakt z coraz większą ilością ludzi. Moje życie ostatnio obraca się głównie w temacie gier. Rozmawiam o nich w pracy, rozmawiamy o nich w podcaście, po pracy w nie gram i rozmawiam o nich z ludźmi, z którymi w nie gram, w weekendy, kiedy jeżdżę nagrywać podcast o grach, na Switchu gram w gry i czytam książki o grach i o robieniu gier. W przerwach oglądam youtuby o grach i słucham wykładów na temat gier oraz podcastów z nimi związanych. No myślę, że rozumiecie już co chcę powiedzieć.

I słuchając opowieści ludzi związanych z tematem (graczy, twórców, krytyki growej) na nowo odkrywam zapał i powody, dla których ludzie decydują się wchodzić w kontakt z tym medium. Przy okazji zauważam również (mając doświadczenia w pracy w innych zawodach i innych polach), jak bardzo różnorodna jest ta branża. Jak różni są ludzie, którzy ją tworzą. Historia każdego z nich jest diametralnie inna. Są tu specjaliści jakiejś dziedziny, są utalentowani artyści, są w końcu ludzie tak wrażliwi na formę, że pojmują ją w mig, nie mając wcześniej wiedzy na temat medium. Ich doświadczenia życiowe są tak inne od doświadczeń życiowych ich kolegów, że trudno byłoby często znaleźć jakąś część wspólną. I ci wszyscy ludzie, czasami w pojedynkę, czasami w setki osób, robią dla nas giereczki.

To co napisałam wyżej nie jest jakimś wybitnym odkryciem. Wszyscy zdajecie sobie z tego sprawę. Oczywistym jest, że branża rozrywkowa skupia w sobie często bardzo indywidualne i charakterystyczne jednostki. Nie jest to medycyna, czy prawo, które są bardziej sformalizowane systemowo i edukacyjnie dla specjalistów tych dziedzin.

Chciałam po prostu, korzystając z opisu, wyrazić mój ogólny podziw dla twórców tego medium. Jest to przestrzeń tak niezwykle chaotyczna, że spójny efekt końcowy mógłby wydawać się nieosiągalny. A jednak wychodzi całe mnóstwo gier. Tak dużo, że nie sposób ich już nawet śledzić.

Jak będziecie więc następnym razem sięgać po giereczkę, pamiętajcie, że wszystko w niej zrobiły wesołe, kreatywne ludki. Ten mały animujący się symbol podczas wgrywania gry? Ktoś musiał to narysować, zanimować i zaklepać. Cienie i oświetlenie? Ustawione czyjąś ręką. Krótki dialog rzucany przez ramię niepozornego NPCa? Ktoś go napisał. Muzyka w menu? Kamyczki na ścieżce? Przyjemny w odbiorze interfejs? Dobór czcionki? Celownik na ekranie? Efekty dźwiękowe tła? Słaba wibracja pada przy odpalaniu ekwipunku? Wszystko to ktoś stworzył. Dla was. Więc uśmiechnijmy się dla ludzików, którym się chce 🙂

[W weekend miałam również wielką przyjemność uczestniczyć w imprezie otwierającej nową przestrzeń roboczą pod opieką studia Robot Gentleman. To bardzo uroczy i uzdolnieni ludzie, więc jeśli nie znacie ich twórczości koniecznie kliknijcie w linka! To tak jako dygresjo-bonus.]

A TERAZ CZEŚĆ TO JA DOMEK, wrzucam filmik o Rosji, który obiecałem w odcinku. Warto włączyć angielskie napisy jeżeli coś.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • k0n

    Dzięki za gołompia!

  • Sigvatr

    > Chciałam po prostu, korzystając z opisu, wyrazić mój ogólny podziw dla twórców tego medium.

    I przypadkiem w tej branży pracujesz?:)
    Oj, żartuje jasne, że ja też ich podziwiam. Może nie wszystkich i nie zawsze, ale jest dużo takich sytuacji.

    PS. przyznaj się kiedyś, za co ciebie (będzie) można podziwiać Iga 😀

    • k0n

      Podejrzewam, że nie może się przyznać, bo obowiązuje ją NDA 😉

      • Sigvatr

        To może przecież powiedzieć “czym się nie zajmowała” 😀

      • Paweł Kuzia

        Podejrzewam, że z creditsów na końcu jej nie wykreślą musimy być czujni!

  • Hypnogołomp każe płacić na patronite.

  • Prorok Adam

    Drogi Tomku, jakis czas temu w podcascie wspomniales, ze ksiazka, ktora wywarla najwiekszy wplyw na Twoje obecne zycie jest “Szelmostwa Niegrzecznej Dziewczynki” Llosy. Bedac pod wrazeniem Twojej wypowiedzi, zdecydowalem sie przeczytac te ksiazke. Może i moje zycie zmieni sie na lepsze po lekturze, takt sobie myslalem. Przeczytalem, podobalo mi sie… Ale nie kumam, co bylo w niej takiego szczegolnego. Moglbys rozwinac swoja opinie na temat tej ksiazki? Pozdrawiam, Prorok

  • szpak

    Dominik Ty uruchomiłeś swojego xboxa ostatnio miesiąc temu moje PS4 stoi od roku uruchamiane tylko przy ścieraniu kurzu, także no czekam na the last of us 2… przynajmniej tak sobie wmawiam… pomocy…

    • wielkimistrz

      Kolega może się nie doczekać. Jak znam politykę wydawniczą Sony to The Last of Us 2 pojawi się w schyłkowym okresie PS5. A i to hojne dla Sony założenie

      • szpak

        sprzedam ps4 mało używane 😀

        • wielkimistrz

          Nie sprzedaż jej mi 🙂 Ja rozstałem się z marką PlayStation głównie z powodu tego, że Sony zbyt często zapowiada gry na inny sprzęt niż później gry te wychodzą. Na tyle często, że doszedłem do wniosku że doskonale wiedzą że większość gier nie pojawi się na konsoli na którą zostało zapowiedziane

          • Krzysiek

            Czyli większość gier zapowiedzianych (od początku generacji) na ps4 nie wyszło i nie wyjdzie na ps4, tak ? Przestań bredzić.

          • Dominik Gąska

            No one expects the Sony Defense Force!

          • Krzysiek

            Sorry, I am allergic to bullshit 😛

          • wielkimistrz

            Że wymienir kilka przykładów

            Shenume 3 (przypominam że w ramach, jak się później okazało, kampanii marketingowej wzięło pieniądze od graczy) zapowiedziane na E3 2015. Wszyscy się uśmiechają i mówią że wyjdzie w tym roku ale brak jakiejkolwiek kmpanii reklamowej sugeruje że tej gry nie ma.

            Detroit Became Human zapowiedziane w końcówce 2015 i od tej pory wożą się z JEDNYM fragmentem
            Ta gra Kojimy co zapomniałem tytułu- kiedy już nawet niektórzy dziennikarze pytają czy ta gra na pewno jest na PS4 to musi z nią coś być bardzo nie tak. Weź pod uwagę że dziennikarze gierkowi przyzwyczaili się w tej generacji zawsze sypać kwiaty pod nogi Sony
            The Last of Us 2- zapowiedziana w 20016 roku zwiastunem pasującym do dowolnej innej gry.
            I oczywiście nie możena zapomnieć o tym że moje PlayStation TRZY nadal czeka na Last Guardian

            Zanim zmieszasz mnie z błotem zrób sobie taki eksperyment myślowy. Jak zareagowałbyś gdyby jutro ukazała się taka o to zapowiedz: “Half Life 3 na wyłączność XboX One premiera święta 2050”

          • D44

            Z tym Detroid to trochę przesadzasz, bo pokazano kilka fragmentów, gra może być spokojnie gotowa na 2018 rok.
            Death Stranding i TLOU2 nie mają daty premiery ale prędzej spodziewaj się 2019 roku, czyli koniec generacji + po kilku miesiącach wersja na PS5.

            A Shenmue to nie jest produkcja Sony (które nie jest ich wydawcą ani nie jest związane z produkcją), oni tylko zrobili marketing dla kickstartera tej gry.

            Jedyne gry które zostały opóźnione z PS3 na PS4 jest The Last Guardian i Until Dawn – serio wysnuwasz takie wnioski na podstawie dwóch tytułów?

          • wielkimistrz

            Detroit- nic co wiemy nie uzasadnia Twojego optymizmu. Łącznie z plotkami o sytuacji w studiu
            DS i TLoU2- w czym niby lepsze jest zapowiadanie gry bez daty (i nie podanie jej przez kilka lat) od zapowiadania gry na “za 20 lat”? Gdyby przełożyć to na realia filmu byłaby to zapowiedź.” Batman Reboot już w krótce. W roli Batmana czwarte dziecko księcia Wiliama”. Czy ktoś zabrania tak zapowiadać? Oczywiście że nie. Czy ktoś potraktowałby taką zapowiedz poważnie? Chyba tylko ktoś niespełna rozumu.
            Shenmue- zapominiałeś chyba że tuż po udanej zbiórce pojawiło się Sony z ogłoszeniem “my się tym zaopiekujemy”. A dlaczego niby Sh. nie wychodzi na Xboxa? Bo Sony kupiło sobie konsolową ekskluzywność tego tytułu. To z resztą normalna praktyka. Nie mów mi więc proszę że “Sony to tylko marketing robiło”. Dla uproszczenia jestem w stanie zgodzić się że związem między Shenmue i Sony jest taki sam jak związek między Scaleboundem i Microsoftem. Skoro Microsoft mógł dostać morze gówna za Scalebaunda to ja tylko stosuje te same zasady.

            Praktycznie każda gra od Sony jest zapowiedziana iele lat przed jej premierą. Zgadza się, że są to dobre a nawet bardzo dobre gry (przynajmniej było tak na ps3) ale żadna z nich nie była dziełem wybitnym które zmieniłoby postrzeganie grania. Studia, które je robią to doświadczone ekipy a nie ludzie którzy pierwszy raz kodują żeby nie wiedzieli co i jak. Mnie doprowadziło to do wniosku, że Sony robi to z premedytacją. Oficialnie zapowiadając grę wie doskonalne że minie bardzo wiele lat zanim ta gra wyjdzie. Być może nawet zmieni się generacja sprzętowa. A mimo tego je zapowiadają. Żeby gierkowo klepało ich po plecach. Ja nie toleruje takiej polityki. Dlatego nie kuiłem i nigdy nie kupię PS4. Nie usłyszysz ode mnie deklaracji że nigdy więcej produktów Sony. Może z czasem się ogarną ale do tego czasu moimi jedynymi konsolami będą Xboxy

          • D44

            Trochę teraz przesadzasz i hejtujesz Sony na siłę (bo oni są do hejtowania z kompletnie innych powodów niż zapowiadanie gier). Co jest takiego złego w tym, że zapowiadają gry na kilka lat do przodu? Nie masz interesującego ciebie tytułu na rynku – nie kupujesz konsoli. W odróżnieniu od Microsoftu oni są w stanie przynajmniej coś zapowiedzieć i to zrobić (bo wydali już masę exów na PS4 i w tym roku będą mieli kolejne kilka dużych tytułów), ale ty przyczepiłeś się faktu, że przez ostatnie 10 lat dwie gry obsunęły im się z PS3 na PS4.

            Microsoft w tym czasie był w stanie zrobić jednego rtsa w świecie Halo i dwie Forzy – wszystko dostępne równocześnie na PC. Jedyną “zapowiedzią” jaką Microsoft uczynił w ostatnim czasie jest nowe Fable, ale ono będzie gotowe dopiero po 2020 roku.

            Scalebound miał być bezpośrednio wydany (i był bezpośrednio finansowany przez MS), w odróżnieniu od Shenmue 3 które zostanie wydane przez niezależnego wydawcę na PS4 i PC. Istnieje szansa, że będzie tylko czasowym exem na konsolę Sony. Twój argument jest tutaj nietrafiony.

            No ale nie ma co się kopać z koniem, zhejtowałbym Sony za ich żałosne usługi sieciowe i wątpliwej jakości hardware, ale na pewno nie za to że zapowiadają gry – bo konkurencja nawet tego nie potrafi zrobić. 😉

          • Krzysiek

            To o czym piszesz teraz (długi czas upływający od pierwszych zapowiedzi do wydania gry) to zupełnie coś innego niż przesuwanie gier między generacjami czy świadome wprowadzanie ludzi w błąd, które sugerujesz. Z tytułów, które wymieniasz aż jeden przeskoczył z ps3 na ps4 i być może jeden nie ukaże się na ps4 (Death Stranding) ale tego jeszcze nie wiesz. Faktycznie CZĘSTO i WIĘKSZOŚĆ 😛

          • wielkimistrz

            Bez sensu żebym Ci przeklejał. Uznaj proszę, że odpowiedź powyżej jest też do Ciebie. Szczególnie jej drugi akapit

  • Kim_Bo

    Hej,
    Dzięki za odcineczek.. oglądałem Alternate Carbon, został mi w sumie jeden odcinek i dzieki temu jestem troszke dalej niż wasze spoilery xD
    Mimo fajnych scen walki, efektów specjalnych i kilku ciekawych wątków to w serialu jest też masa niepotrzebnej nagości i głupich scenariuszowo rozwiązań. Ale całość oceniam zdecydowanie lepiej niż “Bright” z Willem Smithem, taki średni odmóżdżacz 😉

    • Sigvatr

      > zdecydowanie lepiej niż “Bright” z Willem Smithem

      To akurat nie trudne do osiągnięcia.

      • Kim_Bo

        Oj, ja nie mówię że to było trudne do osiągnięcia. Staram sie po prostu zrozumieć sposób wartościowania Tomka. W jednym z odcinków mówi, że Bright to taki średniak, który można obejrzeć w weekend jak się nie ma co robić a w drugim jedzie po Altered Carbon jak po burej suce 😀

    • k0n

      Ja jestem po 2 odcinkach, więc a) spojler, gdybym był na nie czuły, mnie dotyczył b) wg opinii Tomka wciąż miałem do czynienia z relatywnie ‘dobrą’ częścią tej serii.
      Póki co dla mnie jest to dość spoko kryminał noir z paroma fajnymi pomysłami, ale totalnie bez szału i nawet nie jestem zawiedziony. Zaryzykuję oglądanie dalej, ale nie oczekuję już po prostu zbyt wiele i zmuszać się do kończenia w razie czego nie będę.

      Tomek na pewno zachęcił mnie do przeczytania książki – bo taki chandlerowski noir whodunit w cyberpunkowym sztafażu to jest fajna sprawa ;).

      A, jak już poruszam temat Altered Carbon, to małe wyjaśnienie/sprostowanie tego, co mówił Tomek a propos transferu tożsamości/umysłu i nieśmiertelności, bo nie wyjaśnił tego do końca, a może ktoś jest ciekaw:

      1. Każdy człowiek ma wszczepiony stos korowy, czyli implant przechowujacy świadomość/umysł w wersji cyfrowej – czyli tzw. zapis DHF (digital human freight)

      2. DHF może być, jak Tomek wspomina, przetransferowany pomiędzy implantami, więc np. Emisariusze oraz najbogatsi mogą to wykorzystywać do błyskawicznej podróży świadomości/umysłu pomiędzy ciałami obecnymi w różnych zakątkach wszechświata.

      3. Po śmierci ciała, o ile ten implant nie jest uszkodzony, można DHF sczytać i:
      a) wpakować do nowego ciała, jeśli zmarłego/rodzinę stać.
      b) “odpalić” w VR tak, by np. przesłuchać w kwestii okoliczności śmierci.

      4. To, o czym Tomek mówi w podcaście, czyli kopia zapasowa DHF poza stosem korowym, dotyczy najbogatszych – jest to zabezpieczenie przed śmiercią/zabójstwem niszczącym implant. Dla zwykłych ludzi taka sytuacja oznacza “prawdziwą śmierć”. Dla krezusów mających ‘backup’ oznacza to jedynie wspomnianą w podcaście utratę pamięci wydarzeń pomiędzy backupem a chwilą śmierci/zniszczenia stosu korowego.

      5. Inną ciekawą rzeczą związaną z DHF jest (nielegalna) możliwość umieszczenia go w dwóch ciałach równocześnie – efektywnie sklonowaniu się ;).

      Dodam, że cały motyw digitalizacji świadomości/umysłu i przenoszenia i kopiowania go do VR/innych ciał/cyborgów jest też dość ciekawie poruszony w nawet niezłej serii książek “GAMEDEC” Marcina Przybyłka.

      • Tomasz Pstrągowski

        Hm. Totalnie nie czułem potrzeby tłumaczenia szczegółowo, jak działa ten mechanizm – bo w sumie po co on komuś, kto sobie wyrabia ocenę serialu dopiero? Starałem się też mówić bez szczegółów, żeby spoiler nie był bolesny. I tak, książka jest o wiele ciekawsza i przy okazji mówi więcej rzeczy o świecie przedstawionym i ten świat przedstawiony jest tam bardziej skomplikowany (nie ma pięknej, niewinnej rebelii kontra złe imperium)

        • k0n

          Nie uważam, że było takie szczegółowe tłumaczenie niezbędne w podcaście, ale chciałem uzupełnić, bo ma to znaczenie dla tego przykładu scenariuszowego lenistwa, który przytaczasz. Nie poprawia to tej sceny *bardzo*, ale jednak nadaje jej więcej sensu wg mnie, niż wynikało z Twojej wypowiedzi.

      • Sigvatr

        Czekaj, ale jakby ona miałaby pamiętać swoją śmierć? Przecież ewentualny backup zrobiła przed nią.

        • k0n

          Patrz punkt trzeci moich wyjaśnień 😉 Mogłaby, gdyby jakimś sposobem przetrwał jej stos korowy – wówczas nie tracisz nic ze wspomnień, bo te są zapisywane do implantu na bieżąco aż do samego momentu zgonu – i po transferze do nowego ciała lub “wybudzeniu” w VR “zmarły” zna wtedy okoliczności swojej śmierci.

          • Sigvatr

            Moje niedopatrzenie, wybacz.
            A tak przy okazji: czy ci żołnierze, nie szkoda ich doświadczenia bojowego? Nie lepiej robić im te backupy, jako ekspertom?

  • wielkimistrz

    A co do płatnego multi. Nie wiem jak wygląda to teraz (mam tylko jedną konsole) ale w poprzedniej generacji było bardzo widać, która usługa sieciowa jest płatna a która darmowa. Wtedy PSN był karykaturą usługi podczas gdy Live działał i robił co ma robić

  • Karol

    Lekki offtopic: w Gdańsku wielkimi krokami zbliza się niejaki SZLAMFEST i zauważyłem tam znajomo brzmiące imię niejakiego Tomasza Pstrągowskiego, przypadek? 😉

    • Tomasz Pstrągowski

      Nie znam typa.

  • Czyli nie tylko mnie nie podszedł Modyfikowany Węgiel.
    A co myślicie o Cloverfield Paradox? Bo mi jakoś założenie, że ropa się skończyła i nagle wszystkie kraje rzucają się do gardeł o ostatnie ochłapy, jest jakieś dziwne. Jest mnóstwo technologii już dzisiaj która z miejsca rozwiązały by ten dziwny konflikt. Ropę z resztą można produkować z węglą choćby…. technologia z końca II wojny światowej… Sama fabuła jest bardzo przewidywalna. A bohaterowie jacyś tacy nie dający się lubić. Jedyne co mi się podobało to przeniesiona ręka Mund’iego 🙂
    Aha i dzięki za odcinek 🙂
    Pozdr.

    • Sigvatr

      > Bo mi jakoś założenie, że ropa się skończyła i nagle wszystkie kraje

      rzucają się do gardeł o ostatnie ochłapy, jest jakieś dziwne.

      Fallout się kłania :

  • macosxgeek

    @Iga Może Ci się spodobać jak Ci już się znudzą tytuły triple EJ –> http://www.instructables.com/id/PiSwitch/

  • budda

    W World of Tanks długo grałem za darmo. W końcu rzuciłem trochę groszem, bo głupio tak. Wydawałem tylko na najpotrzebniejsze rzeczy, o dużej wartości w stosunku do ceny. Tak poszło ze 300zł, konto sprzedałem za 400, więc prawdziwy Polak jestem! Albo Żyd. Boże kim ja jestem? Coście mi uczynili!

  • Wojtek90Tczew

    Małe sprostowanie. Bez aktywnego golda nie można grać w gry przypisane do biblioteki.

  • Spuczan

    Świetny początek, bardzo dobry środek ale to końcówka pozamiatała!

    Żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony lub wyjątkowy to pozdrawiam Mateusza Gąskę, Mateusza Pstrągowskiego oraz Mateusza Smoleńskiego.

  • Ja kupowałem w League of Legends skórki, w Eve kupowałem kasę bo chciałem przedłużyć konto/nie pracować na statki by mordować innych. Teraz gram w Fortnite i kusi mnie kupienie skórki. Tłumaczę sobie to tak, że gra jest za darmo więc mogę wydać na nią 40 zł.

    W wolnym czasie gardzę lootboxami i dodatkowymi płatnościami w grach płatnych. Wydawca nie zarabia na grze, to niech podniesie jej cenę. Nie zwróci się, to niech nie pali kasy na marketingu.

    • k0n

      Z tym, że Fortnite nie jest za darmo, za darmo jest w niej Battle Royale ;).

      Zresztą, motywy kosmetyczne to jakby inna półka, tutaj nie ma problemu IMHO z monetyzacją/lootboksami. Problemem jest, gdy monetyzowane, a w szczególnosci poprzez lootboksy, są elementy progresji gry dające przewagę.

      • Tak mam na myśli tryb battle royale, który już chyba przyćmił jej podstawowy tryb zombie.

        Ymm… no z tymi kosmetycznymi jako inną półkę, to się nie zgodzę. Bo gry multi to przede wszystkim festiwal pt “kto lepiej wygląda”. Plus właśnie w fortnite ludzie zaczynają zauważać, że pewnie skórki dają przewagę taktyczną bo ciężej jest cię dostrzec. IMO jeśli gra ma jakieś dodatkowe płatne rzeczy to na bank została przemyślana tak byś chociaż pomyślał o zakupie. W innym wypadku to strata pieniędzy firmy.

  • Adrian Kru Incognito

    Bardzo ważne słowa w opisie.

  • Tony

    Któryś z chłopaków kiedyś narzekał na psującą się broń w Zeldzie – oto dlaczego wprowadzono ten mechanizm, żeby zmusić graczy do szukania kreatywnych rozwiązań 😀

    https://youtu.be/SnpAAX9CkIc?t=8m11s

    PS. Nie wiem o co chodzi z tym Mateuszem, ale ja mam na imię Mateusz i nie pogardziłbym drinkiem postawionym przez Igę 🙂

  • Fredosław
  • Paweł Kuzia

    Najlepszy odcinek!

  • Paweł Kuzia

    Najgorszy odcinek!

  • Mateusz Kaczmarczyk

    W Hiroszimie mają muzeum holocaustu? I jest lepsze od naszego? Już dzwonię do prokuratury!

  • Mateusz Kaczmarczyk

    Odnośnie ostatniego wątku dotyczącego mobilnych giereczek przejmujących władzę nad biednymi AAAA, to mylicie się. To jest najlepsze, co mogło nas spotkać. Jesteście bandą intelektualistów stanowiący 1 procent populacji odbiorców kultury, którzy, jak to intelektualiści, chcą, żeby firmy robiły same Blade Runnery, na które nie pójdzie nikt poza wami ALE przy tym wszystkim niech one kosztują tyle, co 10 filmów, bo chcecie widowisko. Spoko, nie winię was, ale kariery w zarządzie wam nie wróżę. Któryś z prezesów hollywoodzich powiedział w jednym z wywiadów a propos papki filmowej, że każdy jeden blockbuster zarabia na produkcje 5 filmów festiwalowych i że każde studio filmowe założone jest przez ludzi, którzy kochają filmy. Te nudne, długie, smutne i mętne. Ale żeby je robić potrzebne są pieniądze. Jak to się ma do rynku gierek? Proste. Mamy dwa modele biznesowe: 1) Za miliard dolarów robimy 3 gry AAA i mamy nadzieję, że wszystkie się zwrócą, bo zawsze konkurencja może wystrzelić z czymś lepszym tydzień wcześniej. 2) Za miliard dolarów robimy 200 klikaczy z czego każdy zarobi 10 miliardów. PYTANIE: Który model daje możliwość greenlightowania dziwacznych projektów pasjonatów?