The Red Strings Club – gramy i polewamy

Narracyjna pikselowa gra cyberpunkowa, o poszukiwaniu szczęścia i walce z korporacjami za pomocą alkoholu. Dobra rzecz.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Sigvatr

    Ta fabuła to jest historia, która wchodzi w retrospekcję, by wchodzić w retrospekcję? To tak wchodzi jakoś głębiej, niż to pokazaliście?

    • Tomasz Pstrągowski

      To pytanie mnie przerasta.

      • Sigvatr

        To inaczej: czy ktoś, kto obejrzał “Rękopis znaleziony w Saragossie” poczuje déjà vu grając w tę grę?

        • Dominik Gąska

          Nie, ona jest prosta narracyjnie, to co pokazujemy, to jest jedyna retrospekcja, później idzie liniowo.

    • Dominik Gąska

      Nie.

    • Tomasz Pstrągowski

      Termin, którego chciałeś użyć to “fabuła szkatułkowa” 😉
      Ja totalnie myślałem, że ty pytasz czy ta historia wchodzi w retrospekcję bez głebszego powodu, tylko po to by zaszpanować skomplikowańszą konstrukcją fabularną 😀

      • Sigvatr

        W ogóle to ma jakaś specjalną nazwę? A to chyba lepsze by była “fabuła matrioszka” 🙂

  • Michał Bakuła

    Project: IGI?

    • Tomasz Pstrągowski

      Projekt IGI nagrywamy, jak nie mamy nic nowego/świeżego do ogarnięcia.

      • Michał Bakuła

        Ja wiem… Ale i tak tęsknię.