Niezatapialni odcinek sto siedemdziesiąty piąty

WITAMY WSZYSTKICH W 2018 ROKU!

Oto odcinek, w którym to Tomasz Pstrągowski, Dominik Gąska oraz Iga Ewa Smoleńska opowiadają o grach z 2017 roku. Rozdają też nagrody. Wszystkie kategorie, które znacie z lat poprzednich się tu znalazły. Poza jedną. I jest kilka nowych. Jeśli chcecie zatem poznać odpowiedź na tak ważne pytania jak jaki był najlepszy podcast poprzedniego roku lub nurtuje was kwestia nieczystości zagrywek minionych 360 i paru dni, to czym prędzej ściągajcie podcasta!

I zacytuje jeszcze na koniec mądrość ze Scootera: It’s nice to be important, but it’s more important to be nice.

Jakieś noworoczne postanowionka?

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Mrkjad

    I przy okazji nowy rok to “first page of the second chapter”.

  • ffrreeaakk

    Dziękuję!

  • Piotr Kita

    Postanowionko na 2018 – ogrywać co ważniejsze tytuły na bieżąco. 😀
    Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim!

    PS. Dzięki za odcinek!

  • Adrian Kru

    Super.
    Najlepszego dla Niezatapialnych i dla każdego! Jaki nowy rok taki cały rok!
    Yoł!
    Decpacito!

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Komar Komarescu

    Dzięki za ciepłe słowa i wyróżnienie 😀
    Dzięki również za kolejne odcinki i pozostałe materiały, które dostarczają tle fun’u od tylu lat.

    Najlepszego w nowym roku, chęci, czasu i zapału w tworzeniu kolejnych rzeczy.
    I zdrowia. Dla wszystkich!

  • Kacper

    Jezusmaria Tomku jak bardzo sie mylisz. Prey <3. Totalnie gra roku <3.
    Ale. Peace!

  • Sigvatr

    Takie pytanie: wy serio wysyłacie te dyplomy? można zobaczyć ich zdjęcia? i zdjęcia paczek, listów?:)

  • parowka i 2 jajka na miekko

    Tomek – gust wysublimowany – gry jako środek sztuka, mają przekazywać treść i uderzać w emocje.
    Dominik – gust pospolity – gry są po to żeby fajnie się poczuć naciskając guziczki.
    Iga – gust hipsterski/unikalny, gry o których nikt nie słyszał/gry jako zabawki z dzieciństwa.

    Prove me wrong…. oh wait you can’t…

  • mz

    podsumowania roku i nagrody to jedne z moich ulubionych “typow” odcinkow ale tbh zastanawiam sie czy nie daloby sie wymyslec jakies sensowniejszej formuly.
    Te targi/wymiany/podziekowania ze zeszloroczne przyslugi itp znacznie umniejszaja wyborom jak dla mnie. Niby slucha sie fajnie ale jednak koncowy wybor traci na znaczeniu

    Dodatkowo fajnie byloby miec wiecej tytulow w zestawieniu (niekoniecznie wiecej kategorii; moze podawac/opisywac wiecej nominowanych). Czesto gram w wiele tytulow z wieloletnim opoznienem i to ulatwialoby budowanie listy todo (co roku dluzszej -,-)
    To takze jeden z tych tematow gdzie absolutnie nie czuc “zmeczenia materialu”. Spokojnie moglby odcinek trwac i dwa razy tyle

  • Mateusz Kaczmarczyk

    Po przesłuchaniu argumentacji Tomasza na temat istotności Hellblade’a nabrałem więcej wątpliwości do to tej gry. Chodzi o ten aspekt choroby. Raz, że używanie choroby jako lewarka fabularnego jest ekspoitowaniem, a nie nagłaśnianiem. Nie… nie jest. Myślenie życzeniowe nie jest spełnianiem życzeń. A dwa: czy aby na pewno docenienie przez takiego Tomka ciężaru choroby psychicznej przez bezpośrednie doświadczenie jej w formie gry video zmieniło COKOLWIEK w świecie tej choroby, lub chorych? Ja mam pisk uszny. Oglądam Archera, który ma pisk uszny i jest spoko, czasami natknę się na stronę internetową zauważającą problem tego schorzenia – spoko. Ale jakby na to nie patrzeć żadna ilość współczucia i docenienia przez ludzi po drugiej stronie globu oglądających Archera nie wpłynęła nawet o milimetr na fakt, że mam pisk uszny. Nic się kurwa nie zmieniło. I to też nie jest tak, że ach i och zdrowych ludzi sprawi, że świat zrobi ściepę narodową na raka. I od razu chciałbym zaznaczyć, że wbrew obiegowej opinii prace nad rozwojem medycyny nigdy nie miały problemów finansowych, ani nic. W końcu farmaceutyka jest jedną z największych gałęzi przemysłu. Więc czy aby na pewno “istotność” dzieła kultury, które mówi “biedni chorzy ludzie, paczta jak bardzo biedni, zauważcie problem biednych chorych ludzi. Paczta na nich, paczta” robi COKOLWIEK? Bo z tego co zauważyłem nie wpływa w ogóle na nic. Za to BAAAAAARDZOOOOOO dobrze robi na mentalną erekcję odbiorców. “Jezu, jestem taki dobry, że DOSTRZEGŁEM, że czasami sam się nad sobą zachwycam”.

    • Sigvatr

      Był taki czas, kiedy chorych psychicznie przykuwano do ściany. Nawet współcześnie ludzie boją się takich osób, bo oczyma duszy swojej widzą jak oni rzucają się w szale na nich, mimo tego, że w większości przypadków, tamci mają problemy z wyjściem z domu. Więc szerzenie ciut empatii nie zaszkodzi.

      • Mateusz Kaczmarczyk

        Dusze mają oczy? No dobrze, dobrze… wybacz, nie mogłem się powstrzymać : ). W filmie ‘Księgowy’ Ben Affleck gra agenta specjalnego z autyzmem, Rain Man jest jednym z najlepiej znanych filmów o autyzmie. Oba te filmy twierdziły, że podejmują temat autyzmu w sposób poważny. Jaki to dało efekt? Ludzie z autyzmem w opinii publicznej stoją na równi z superbohaterami. Socjopatia jest albo wytrychem do stworzenia łatwego antagonisty, albo składnikiem seksownego geniusza. Alkoholizm i narkomania tworzy nieoczywistego protagonistę, nowotwór jest motorem napędowym fabuły, niepełnosprawność tworzy postać opiekuńczo-ojcowską, depresja dodaje głębi narracji, nerwica lekkości, ślepota jest gadżetem postaci ikonicznej I TAK DALEJ. Empatia? Hellblade nawet nie jest o schizofrenii! To nordic-fantasy action adventure TPP hack’n’slash.

        • Sigvatr

          “Księgowy”, to jest holiłudzka bajeczka, nie mającego nic wspólnego z rzeczywistością. “Rain Man” jest o sawancie, wiec dobrałeś sobie dość nietrafione przykłady. Grając w Hellbalde, możesz przez chwilę poczuć się jak osoba chora. Empatia pełną gębą. No, lepiej niż nic.

          A w ogóle to… “Dusze mają oczy”? Nieco wstyd. Znajdź sobie sam, co cytowałem, w ramach pokuty.

          • Mateusz Kaczmarczyk

            Księgowy to jest w istocie bajeczka, ale Hellblade to dzieło pulitzerowskich dokumentalistów? Po raz kolejny: to, że ty czujesz empatię w stosunku do postaci chorej na chorobę X to spoko. Nie mam z tym problemu. Ale używanie choroby jako dźwigni fabularnej nie jest pomaganiem tym ludziom tylko eksploatowaniem ich. Uciekawostkowieniem choroby. A to już jest kiepskie. Pomoc jest wtedy, gdy komuś pomagasz, a nie gdy czujesz się uświadomiony. Czucie się empatycznie grając w hack’n’slasha fantasy z chorobą w tle to jak płakanie w trakcie smutnej historii śpiewającej dziewczynki w X Factorze. Czy jej sytuacja jest zła? Tak. Czy jej współczujesz? Tak. Czy TVN wykorzystał ten fragment tylko po to, żeby stworzyć śliczną, poruszającą serca narracje w komercyjnym programie o śpiewaniu? Ile procent zysków z gry oddano na cel pomocy osobom z chorobami psychicznymi?

            Nigdzie nie znalazłem cytatu “bo oczyma duszy swojej widzą jak oni rzucają się w szale na nich”. Nie wiedziałem, że wstyd to grzech.

            Sawantyzm to poboczna przypadłość spotykana u autystyków.

          • Sigvatr

            Zgadzasz się ze mną, więc demagogia?
            Ale… krok wstecz, wyjaśnijmy podstawy. Prezentacja jakiegoś zjawiska w kulturze, np. chorób psychicznych, nie ma jednolitego charakteru, innymi słowy, są dzieła upraszczające i są dzieła będące w miarę zgodne. Wybrany przez ciebie przykład “Księgowego” jest kijową reprezentacją autyzmu. Hellblade przynajmniej stara w miarę realistycznie przestawić osobę cierpiącą na schizofrenię. Jeśli już ktoś podejmuje ideę przedstawienia choroby, nie lepiej wzoruje się na Hellblade, nie na “Księgowym”.

            Co tam dalej wypisujesz w sumie mnie nie dotyczy, więc pozostaje mi odpisanie na:

            > Nigdzie nie znalazłem….

            To się postaraj. Np. w podręczniku do języka polskiego.

            > Sawantyzm to poboczna …

            Dobrze, że zauważyłeś.

            Ponieważ nie bardzo starasz być czytelnikiem i (tak uważam) celowo się wygłupiasz z przekręcaniem znaczenia moich wypowiedzi, zmuszony jestem przerwać naszą konwersację. Pozostawiam cię z tym komentarzem do kontemplacji na do widzenia.

          • Mateusz Kaczmarczyk

            Nie mam problemu z twoją reakcją na grę. Po prostu nie zgadzam się z wnioskami, które są przez tę reakcję dyktowane.
            Skąd pewność, że Księgowy jest kiepską reprezentacją autyzmu? Przecież twórcy powiedzieli, że jest. Idąc dalej… skąd pewność, że Hellblade jest dobrą reprezentacją schizofrenii? Ponieważ marketing tak powiedział? Z tego co zauważyłem to oni nawet nie są w stanie ustalić czy gra jest o schizofrenii, czy o psychozie, bo oba te terminy są przez nich używane wymiennie. Owszem, zakładam, że nie kłamią. Ale mądrość dzieła nie czyni dzieła dobrym. Wiele jest kiepskich filmów podejmujących mądre tematy. Są też i dobre filmy o rzeczach infantylnych. Ciężko jest jednak wyrwać się z toksycznego działania empatii w dziełach kultury. Dzieła istotne są istotne, ale to nie oznacza, że od razu muszą być wybitne.

            Miałem kiedyś dziewczynę, która miała tendencję do wszczynania awantury obwiniając mnie o jej pomyłki, a potem wypominała mi, że miałem czelność się bronić. Z jakiegoś powodu ta rozmowa przypomniała mi o niej…

          • Dominik Gąska

            Nie no, uświadamianie, że problem istnieje i na czym polega to też jest pomoc. Są na pewno ludzie, którzy nie mieli pojęcia, że takie schorzenia są albo że tak się objawiają, a teraz po tej grze wiedzą. I świat jest dzięki temu trochę leszy. Różnie można pomagać przecież.

          • Mateusz Kaczmarczyk

            No…. NIESTETY (bo serio chciałbym, żeby świat był dobry i prosty) ale to myślenie w ogóle nie działa. W filmie “Dziękujemy za palenie” Nick Naylor tuż przed uchwaleniem ustawy o umieszczaniu odstraszających obrazków na paczkach papierosów pyta kongresmenów “czy w ogóle istnieją ludzie, którzy nie wiedzą, że palenie zabija?”. I tak też mamy sytuacje oznaczeń na papierosach, które nic nie dają, bo ludzie nie palą ponieważ nie wiedzą, że to szkodzi, tylko POMIMO tego. Czy schizofrenia to poważna choroba? Tak. Czy powinno się dokładać starań, żeby pomagać osobom chorym na tę chorobę. Tak. Czy uświadamianie pomaga osobom chorym? A ile pieniędzy wpłaciliście na szpitale psychiatryczne po zagraniu w Hellblade? Owszem. Można powiedzieć, że uświadomienie pomaga w uświadamianiu. Ale czy my aby na pewno borykamy się z problemem jakiejś jawnej dyskryminacji schizofreników? Ludzie się ich trochę boją i dobrze, bo przed chorobami trzeba mieć szacunek.

            A to, że są ludzie, którzy nie mają pojęcia że schizofrenia istnieje to przesadza pan, panie Dominiku. Wielu ludzi ma błędne rozumienie choroby, ale nie kompletną niewiedzę o jej istnieniu. ALE NAWET JEŚLI to po raz kolejny. Czy dzieło istotne automatycznie jest wybitne? Bo o tym tutaj mówimy. To jest mój problem. Hellblade dostał od was nagrodę gry roku bo choroba, bo empatia, bo istotność. Czy utwór “Pokonamy fale” napisany na cześć ofiar tsunami w 2004 automatycznie jest najlepszym dziełem muzycznym tamtego roku? Bo wasza decyzja sugeruje nam, że tak.

          • Tomasz Pstrągowski

            Uważam, że ta dyskusja jest dość głupia, więc nie biorę w niej udziału, ale chciałbym zaznaczyć, że…

            … bohaterka Hellblade nie choruje na schizofrenię.

          • Mateusz Kaczmarczyk

            Technicznie na psychozę, co też zaznaczano w materiałach promocyjnych i co znajduje się na większości materiałów prasowych, ale już mnie kilka razy korygowano, więc ja już nie wiem.

  • mosku

    Rozumiem Tomka i jego argumentacje jeśli chodzi o grę roku ale Hellblade niestety nie zasłużyła jeśli porównać do Zeldy. To jest że nie nie chcesz dać Zeldzie nagrody tylko przez to że wszyscy jej dają nagrodę.

  • Kim_Bo

    Dzięki za odcineczek 😉

  • Tomasz

    ZELDA na grę roku!!! Iga masz mój głos! 😉

  • wielkimistrz

    Troszkę się dziwie, że w nominacjach całkowicie pominęliście South Park. Jeśli mnie pamięć nie myli to w zeszłym roku w ogóle o tej grze nie wspomnieliście. Żadne z Was nie grało czy uznaliście, że gra nie zasługuje nawet na “zauważenie”?

    • gugaguha

      Ja gralam ale w zeszlym roku wyszedl DOOM i pozamiatal.

      DOOM <3

      • wielkimistrz

        Tak dla pewności, że jesteśmy on the same page. Ja mam na myśli “Dupę zbitą” a nie Kijek prawdy

  • Grześ

    Hej, za rok weźcie pod uwagę kategorię “Grak roku” 😀

  • Dormada

    Po odsłuchaniu tego odcinka, podsumowującego rok 2017, chwiałbym przyznać karnego kutasa dla Pana Tomasza Pstrągowskiego.
    Trudno nie odnieść wrażenia, że została zastosowana zasada “The Game Awards” – najpierw ustalam jaką grę chcę wyróżnić a potem przypisuje ją do jakiejś kategorii (Fun roku/Gra roku).
    W tym roku zachował się Pan dokładnie tak jak Geoff Keighley vel dorito guy. Smuteczek.

    • igimat

      Niestety odkąd Michał nie uczestniczy w przyznawaniu nagród jakość dyskusji i gier którym przyznawana jest nagroda dramatycznie spada