Niezatapialni 169

Kimże jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Jaki jest sens życia? To są pytania, na które nie odpowiadamy w tym odcinku.

Odpowiadamy za to na cały szereg innych pytań, które zadaje nam Iga Ewa Smoleńska – jedyna przygotowana do odcinka tematycznego. Tak, dobrze przeczytaliście! Po wielu latach (trzech), tysiącach próśb (jednej) i długich kłótniach (nie było żadnej) postanowiliśmy wrócić do odcinków tematycznych. Robimy to, bo a) odcinki tematyczne są fajne, b) życie się tak ułożyło, że czasami musimy nagrać odcinek na zapas, a wtedy ogólniejszy temat o wiele lepiej się sprawdza. Jak nam wyszło? Nie wiemy. Ale wy możecie już sprawdzić.

W odcinku udział wzięli: Tomek, Domek, Iga.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Rob1N

    Zapomnieliście o najlepszym healingu ever który totalnie ma sens. Mowa o seksie w GTA 😉

    • Sasilton Mihawk

      Sperma nie ma właściwości leczniczych.

      • Sigvatr

        O ile się orientuje w GTA gra się jedynie mężczyznami.

  • Sasilton Mihawk

    Granie w Fifę realem na stadionie Barcelony jest trochę inne niż granie u siebie. To samo na odwrót.

    • Sigvatr

      W sprawie tego tematu ja jestem i pozostanę w #teamDomek. Poziom jest ten sam w obu przypadkach, tylko jego populacja się zmienia.

      • Kocu

        #teamTomek Kontekst w odbiorze gry jest bardzo ważny. Nie gram w Fifę, ale mogę sobie wyobrazić, że granie swoją ulubioną drużyną przeciwko ich historycznym rywalom sprawia dużo więcej frajdy niż gra drużyną, o której nic nie słyszałeś. W moim wypadku gra w Europę Universalis 4 jest dużo lepsza z historycznymi państwami, niż losowo wygenerowanymi. Są to dwa oddzielne poziomy, choć zmieniają się tylko etykiety i kształt państw.

        • Sigvatr

          Chyba nie rozróżniacie “meczu” (rozgrywki, sesji) od mapy, czy jakby miejsca gdzie owo się rozgrywa.

          • Dominik Gąska

            No ale Tomek nie mówił o tym, gdzie to sie rozgrywa, tylko o ogólnie koncepcji meczu “Barcelona kontra Real” jako poziomu w FIFIE.

            MOŻE jakby tam był jakiś single player, w którym taki mecz byłby jednym elementem – ok, wtedy bym się zgodził, że to jest poziom. W zasadzie to nawet mój przykład “Ryu vs. Ken” jest już dużo bardziej poziomem, jeżeli pomyślimy o nim w kontekście przechodzenia single playera.

            Natomiast gry, które dają pewne warunki do modyfikowania, pozwalają je poustawiać i mówią “ok to baw się”, jak FIFA, nie mają *poziomów*!!! To że sobie ustawię stadion jakiś i 3 minuty zamiast 6 i cokolwiek więcej jeszcze nie czyni z tego funkcjonalnie poziomu w grze FFS!!!

          • Kocu

            W takim razie w guitar hero też nie ma poziomów, bo tylko inna muzyczka leci. I po co się tak denerwować.

          • Dominik Gąska

            Są poziomy i napisałem dokładnie czemu – masz normalnie progresję i od przejścia danego poziomu zależy, czy będziesz mógł grać kolejne!!! W FIFIE od tego czy wygrasz mecz jak wybierzesz Barcelona vs. Real nic nie zależy, po prostu sobie suwaczki poustawiałeś i cośtam powybierałeś, nie ma to żadnego znaczenia i umiejscowienia w ogólnej drodze przez grę, tak jak mają POZIOMY.

            DENERWOWAĆ SIĘ TRZEBA W WALCE O PRAWDĘ. A to, co napisałeś, jest głupie.

          • Kocu

            Czy poziomy, które już przeszedłeś, a możesz później wybrać dowolny “poziom” do rozegrania jeszcze raz, przestają być poziomami?
            A ważniejsza PRAWDA jest taka, że pokomentowałem, ba pokłóciłem się już, a nie podziękowałem za odcinek. Dziękuję za odcinek. Z resztą jeden z lepszych w tym roku. PRAWDA jest taka, że WIĘCEJ ODCINKÓW TEMATYCZNYCH, i mogą być spoilery, a co tam!

        • Dominik Gąska

          Ale z czym Wy w ogóle dyskutujecie, przecież tematem nie było, czy wybór drużyn ma znaczenie, tylko czy dwie drużyny grające przeciwko sobie można nazwać “poziomem” w tej grze. I wciąż uważam, że to idiotyczne. Zaraz się okaże, że “Ryu vs. Ken” to jest poziom w Street Fighterze, a “ta sesja, kiedy bardzo mi się nudzi i ta gra pomaga mi zabić czas” to jest poziom w Tetrisie! NIE, NIE, NIE MA ZGODY.

          Natomiast piosenka w GH to jest konkretny element na drodze progresji która prowadzi przez wszystkie piosenki od początku do końca, zaliczenia ostatniej i dowiedzenia się wtedy, że tak, jest się tym Gitarowym Bohaterem. Jest jak najbardziej poziomem w klasycznym sensie, dopóki się go nie zaliczy nie można iść dalej i idzie się przez te poziomy od początku do końca (no, w grupach po pięć).

  • so so

    Dzięki za odcinekson.
    Ilość nazwijmy to “blupersów” jest niewiarygodna w tym odcinku! Szacun! Ogólnie jeden z ciekawszych ostatnio.
    …wolna szybkostrzelność…
    …łuk w zeldzie strzela normalnie, do przodu…
    kierwa, zgubiłem się…

  • Sigvatr

    To pytanie odnośnie najgorszej broni: to zależy od sytuacji, shootgun na dalekich odległościach, snajperka na bliskim dystansie.
    Ale tak się zastanowić, taki mały pistolet .32 z Fallout 3. Po co go w ogóle zrobiono?

    Pamiętam ten zielony glutownik z Unreal.

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • BAJOP!
    Przecież w AC:O przy strzelaniu z łuku trzeba uwzględnić opadanie strzał w przypadku strzelania na dalszą odległość. Żeby zrobić headshota z kilkudziesięciu metrów trzeba celować powyżej głowy.

  • szpak

    wypuście Tomka z piwnicy! lewak też człowiek 😀

  • Sigvatr

    @Tomek: przecież motywacja Żniwiarzy jest podana jawnie. Od pierwszej części nawet. Rozwinięto ten pomysł w dwójce. Otóż oni się w ten sposób “rozmnażają”, złapane istoty są przetrawiane na nowego Żniwiarza.

    Nie pamiętam, czy to było jasno postawione w jakiejś rozmowie (Suweren jedynie wyjaśnił ideę cyklów), czy gdzieś w masseffectwiki (tej encyklopedii w grze).

    Nie jest to jakiś wybitny pomysł twórców, ale ja się robi dziełko fantasy w klimacie space-opery… znacznie wypadała motywacja Mrocznego Pomiotu z Dragon Age.

    • Tomasz Pstrągowski

      Taaa. Ja wiem, że oni mają jakąś tam motywację. Każda zła fikcja dopisuje swoim słabym postaciom jakieś motywacje (vide: seria MGS). Ale te motywacje są idiotyczne i sztampowe i nie czynią z tych postaci interesujących bytów;)

      Odpowiedz sobie na pytanie. Czy ME zmieniłby się, gdyby te motywacje Żniwiarzy zupełnie pominąć? Nie. Bo Żniwiarze to jest stereotypowe zło z dziury i tyle.

      • Sigvatr

        Zgadzam się, że to klasyczny i ograny do bólu motyw, dobry do fantasy. Nie wiem gdzieś ty wypatrzył mojego zachwytu tym pomysłem, dla mnie on przekreślał całą tę serię od pierwszego rozdziału pierwszej części.

        Ale jasno powiedziałeś, że “do tej pory nie wiesz jaka była ich motywacja” – to ci odpowiedziałem.

    • kalpaucjusz

      Akurat rozmnażanie to efekt uboczny. Ogólnie rozchodzi się o to że zaawansowane cywilizacje tworzą sztuczne inteligencje które je eliminują i blokują rozwój innym cywilizacjom. Dlatego jedna “mądra” cywilizacja wpadła na genialny pomysł i stworzyła sztuczną inteligencję żeby rozwiązać ten problem. Sztuczna inteligencja stwierdziła że jak co jakiś czas wymorduje wszystkie zaawansowane cywilizacje to problem zniknie. I tak zrobiła wymordowując przy okazji swoich twórców.

      W wielkim skrócie, zabijamy was dla waszego dobra.

      Dlatego głównym antagonistą w pierwszym ME był Saren, a potem to się jakoś tak rozmyło trochę.

      • Sigvatr

        Nie pamiętam, żeby oni aż taką filozofię sobie dorobili do tego, że czynią to dla jakiegoś większego dobra… to rozmnażanie wydaje się bardziej samolubnym, przez to prawdopodobnym.

        Saren był antagonistą w pierwszym ME, bo był jednym Żniwiarzem na miejscu, a jego zadaniem było dopilnowanie interesów swoich ziomków, co czynił i w czym mu ostatecznie Szepard przeszkodził.

        • kalpaucjusz

          Bo oni to odkrywali stopniowo. W pierwszej części wszystko czego się dowiadujemy to “nie ma sensu z tobą rozmawiać, i tak nie zrozumiesz” w drugiej “przestań się opierać, robimy to dla wyższego dobra, ale i tak nie zrozumiesz, nikt przedtem nie rozumiał” a dopiero w trzeciej się wyjaśnia o co dokładnie chodzi. W DLC można nawet pogadać z ukrywającym się potomkiem twórców Żniwiarzy który mówi że sztuczne inteligencjie zabijały im poddane rasy i nie miał kto płacić daniny więc stworzyli sztuczną inteligencję żeby rozwiązała problem bo się kasa nie zgadzała.

          Saren to ten turianin który fruwa na latającej desce w pierwszym ME. Facet stwierdził że Żniwiarzy pokonać się nie da i najlepiej będzie pójść na współpracę to może zostawią nas przy życiu. Żniwiarzem w ME był Suweren.

          • Sigvatr

            Tak, Suweren, nie Saren, jedynie imię pomyliłem. Inna sprawa, że Saren był raczej ofiarą indoktrynacji.

            DLC? Nie chodzi przypadkiem o tego tego kolesia – Proterianina, co go można było przyłączyć do drużyny?

          • kalpaucjusz

            Pod koniec tak ale współpracę zaczął dobrowolnie mając nadzieje na ocalenie swojej rasy przed zagładą.

            Nie, było jeszcze DLC Lewiatan i tam byli ci goście https://i.imgur.com/zrVwXvd.jpg

          • Sigvatr

            Raczej tak sobie to tłumaczył. Akurat nie grałem w Lewiatana.

  • Em_bor8

    Propozycje na honorable mentions:

    – najlepszy eNPeC / companion – szary towarzysz z Another World,
    – najlepsza broń / item – Portal Gun! Broń która robi całą grę,
    – najgorsza broń – zielony glut z U:T to dobry wybór, ale kijowy był też ten fioletowy railgun, trudny w obsłudze jak każdy railgun, a do tego miał słabą moc- trzeba było ze 3x trafić żeby zaliczyć fraga. Dodatkowo – kusza z Bioshocka (broń na końcu powinna być najlepsza a tu takie dziadostwo),

  • Em_bor8

    Propozycje na honorable mentions:

    – najlepszy eNPeC / companion – szary towarzysz z Another World,
    – najlepsza broń / item – Portal Gun! Broń która robi całą grę,
    – najgorsza broń – zielony glut z U:T to dobry wybór, ale kijowy był też ten fioletowy railgun, trudny w obsłudze jak każdy railgun, a do tego miał słabą moc- trzeba było ze 3x trafić żeby zaliczyć fraga. Dodatkowo – kusza z Bioshocka (broń na końcu powinna być najlepsza a tu takie dziadostwo),
    – najlepszy item: czerwony śledź z Monkey Island 1 – najlepsze wykorzystanie word pun w grze i jedna z najśmieszniejszych zagadek w przygodówkach ever

    • Kocu

      Grałem niedawno w Max Payne 3 i najgorszą bronią w tej grze jest wszystko co zastępuje zwykły celownik (kropeczka na ekranie) celownikiem laserowym.

    • Rob1N

      Co do Twoich wyborów na najgorszą broń to w ogóle się z nimi nie zgadzam. Grałem w UT za szczeniaka i nawet UT3 po kupnie nowego kompa bodajże w 2007 roku. Obie te bronie są fenomenalne. Zielony glut był dobry bo 1 hit = 1 kill i nie było od tego ucieczki. Trudno było tym trafić ale to takie typowe hit&run 😀 Co do railguna to masz na myśli chyba shock rifle.i jest to zdecydowania jedna z najlepszych broni w grze. Chyba że piszesz o tych broniach z perspektywy nooba to ok. Lepszym wyborem byłby machinegun 🙂

  • PawelKukizvsTwojaStara

    w far cry 3 healingiem było wyciąganie kuli nożem a po rozwinięciu umiejętności wystarczył patyk 😀

    • Sigvatr

      Mogłeś napisać po prostu “w grach z serii Far Cry”, bo chyba we wszystkich to było 🙂

      • 8221

        W jedynce były zwykłe apteczki, “wydłubywanie pocisków” wprowadzili w drugiej części.

  • Jack

    Dzięki za odcineczek 🙂

  • budda

    Master z Fallouta. HK47 z KOTORa.

    Vaas i nijaki jego szef właśnie super pomysł – prawie jak w realu!

    BAJOP – balisty a nie trebuszety.

    • Sigvatr

      Trebiusze też w Wieśku 2 były, ten gostek z pola bitwy ich używał (przeciw nam) 🙂

  • Sigvatr

    @Iga: A ten Cassidy faktycznie mógł zejść na to serce? Bo pamiętam, że on o tym wspominał, ale ja to zwyczajnie olałem i trzymałem go chyba nawet do końca.

    Ja tam jedynkę ukończyłem grę z Ochłapem. Ciężko było momentami (zwłaszcza w bazie Super Mutantów, przez te pola siłowe), ale udało mi się. Według tego opowiadania z instrukcji do dwójki on chyba zmarł gdzieś w okolicach tej bazy.

    BTW: Deus powstał po Robinson Requiem.

  • Wurst z kiszoną kapustą

    Bardzo mnie ciekawi opinia Tomka na temat Paula Joseph Watsona. Jestem osobą o lewicowych poglądach, jednak muszę przyznać mu bardzo dużo racji w niektórych tematach (szczególnie tych dot. obecnego stanu kultury).

    • Tomasz Pstrągowski

      Tomek ma wystarczająco dużo prawicowych psycholi w swoim życiu i kraju. Nie potrzebuje nowych.

  • Masq

    Hej. Czy Wasza ekipa wybiera się na Pog(R)adajmy Trójmiasto ?

  • kalpaucjusz

    Żeby zapomnieć o leczeniu w Wiedźminie. To chyba jedyna gra gdzie eliksiry leczące mają sens i nie pozwalają na automatyczne uzupełnienie paska zdrowia do maksa zażywając tonę eliksirów w samym środku walki.

    • Tomasz Pstrągowski

      To jest też gra, w której można się obżerać zgniłym mięsem, żeby odzyskać zdrowie, więc ja bym jej na sztandarach nie nosił;)

      • kalpaucjusz

        Przecież Geralt to wiedźmin. Wpieprza trujące dla ludzi eliksiry żeby się leczyć więc czemu zgniłe mięso nie miałoby go leczyć.

        • Tomasz Pstrągowski

          W trakcie walki.

          • kalpaucjusz

            Zaraz. Można było jeść w trakcie walki? Tyle lat w niewiedzy.

          • Sigvatr

            Dopiero w trójce.

  • wielkimistrz

    Do tego co mówi Tomek o NPCach mam bardzo ostrożny stosunek. Od czasów Enslaved. Swojego czasu Tomek powiedział, że Trip to “jedna z niewielu postaci, którym wolałby kupić kwiaty niż ją zerżnąć”. Ciekawa rekomendacja. Kiedy sam nabyłem Enslaved okazało się, że Trip to postać, która:

    1. Bez mrugnięcia okiem wali prądem dopiero co poznanego gościa tylko dlatego, że on zbyt mało entuzjastycznie przebiera nóżkami na myśl o wpakowaniu się dla niej w śmiertelnie niebezpieczną kabałę. I tak raz za razem.

    a jednocześnie

    2. Kiedy na początku gry rozbija się akwarium panienka wpada w taką histerie jakby co najmniej jej rodzina żyła w tym akwarium.

    W najlepszym wypadku dałbym takiej osobie dwudniowy zapas żywności i wody i powiedział “Radź sobie”. Do łóżka też bym z nią nie poszedł. Zbyt mało przewidywalna emocjonalnie

    • Sigvatr

      Ad.1. Kiedy niby było o tym prądzie?
      Ad. 2. Przesadziłeś. Ona owszem przeżyła to, ale to akurat było zrozumiałe, w końcu doceniła jak wiele lat te ryby tam przeżyły, puki je jakiś robot nie rozwalił.

      • wielkimistrz

        Przez kilka pierwszych rozdziałów gry wali Cię prądem “w obrożę” . Zrozumiałe jest dla Ciebie to, że ta sama osoba wali prądem inną istotę ludzką i płacze nad “rybkami”?

        • Sigvatr

          Tylko raz walnęła “prądem”: kiedy Monkey chciał ja poprosić aby zdjęła tę obrożę. Ale nawet wtedy nie robiła tego z sadyzmem.

          Totalnie jest dla mnie zrozumiałe, że ludzie są skomplikowani. Oraz, że podchodzą inaczej do różnych rzeczy, kiedy zmienia się perspektywa.

          • wielkimistrz

            Moje PS3 jest….. gdzieś więc nie mam jak tego zweryfikować ale wydaje mi się, że to nie mógł być “raz”. “Raz” aż tak bardzo by mi w pamięci nie zapadł. Ja nie polubię tej postaci a Ty jak widać nie jesteś gotowy przyjąć mojego punktu widzenia. Pozostaje spisać protokół rozbieżności i rozejść się do domów 🙂

          • Sigvatr

            Jak tak sobie przypominam, to wydaje mi się, że można było dostać prądem, jak za bardzo od niej się obiegało. Tylko, że to był raczej automatyczny mechanizm (i bardziej związany z gameplajem). No i jeśli ona zginęła, to tobie też się dostawało. Było nie zostawiać tak uroczej młodej damy 😀

  • Tony

    Tym lightning gunem z Quake, zwanym potocznie spawarą celuje się tak, że nie porusza się myszą mając wroga na celowniku, tylko manewruje się na boki klawiszami A i D, to jedna z najskuteczniejszych technik.

    A automatycznie zmienianie broni da się w tej grze wyłączyć w ustawieniach i większość graczy ma to wyłączone.

  • Do słabych broni strzeleckich-niepalnych, spokojnie można zaliczyć KAŻDĄ broń z Bard’s Tale, bo system strzelania był mierny, ale także kusza z Wiedźmina 3 would make the list. 🙂
    Ogólnie kusze w grach są albo przegięte (Hitman 2,Half Life 2), albo nędzne (PUBG, Wiedźmin 3),

  • siedlack

    https://www.youtube.com/watch?v=ZRrbM5RerNM&t=0s

    EA quality ciąg dalszy i nawet nie chodzi o grafikę tylko wykorzystanie dokładnie tych samych animacji i assetów.

  • Konan064

    Brak tytułów, które z definicji powinny być w większości kategorii np. Enslaved (Trip NPC oraz antagonista jednocześnie), Beyond Good and Evil (świnia oraz Jade jako antagonista i protagonista jednocześnie), MGSy (Big Boss jest fenomenalnie napisanym antagonistą z realną motywacją). Można by dodać również postacie z Life is Strange. Ciekawą kategorią byłaby najlepsza drużyna, mój typ to Dragon Quest VIII.

    P.S. Ellie z TLoU jest super 😉