Niezatapialni odcinek dziewięćdziesiąty czwarty

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym jaką grę wsadzilibyście do pancernego sejfu by uniknęła apokalipsy, po to by ujrzeć mogły ją kolejne pokolenia? Z pewnością nie.

A teraz pomyślcie o paczce konsola + 5 tytułów. Jako że Xboc 360 dumnie odchodzi w erę przeszłości nachodzić Was mogą podobne rozmyślania. U progu złożonej w tej chwili głównie z minigier i przerobionych tytułów wirtualnej rzeczywistości jest to temat, o którym być może warto pomyśleć. I chociaż z pewnością wielu z Was wpadnie na pomysł PC z licznymi emulatorami to wykluczam tę opcję po to tylko, by podnieść poziom trudności. Jesteście wszak kreatywni, więc przecież na coś wpadniecie.

W odcinku rozmawialiśmy o:
1. Emeryturze Xboxa
2. Uncharted 4
3. Tomb Raiderze 2
4. Nowej grze Romero i Carmacka

A mówili dla Was:
Dominik Gąska Tomasz Pstrągowski i Iga Ewa Smoleńska

P.s. Czy wysłałeś już do nas adres, pod który dostarczyć mamy rysunek ze zbiórki? Jeśli nie to czekamy na Ciebie.

RSS 2 Feed Subskrybuj nasz podcaścik za pomocą tego właśnie RSS-a, a jeśli szukacie naszej strony na iTunes, to kliknąwszy tutej znajdziecie ją problemu bez

nz_thanks_m

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Komar Komarescu

    Elo odcinek. Mr. Robot robi si fajny pod koniec, aaaaaaaaaale…. trochę przekombinowali overall ten serial niestety.

    • Tomasz Pstrągowski

      Nie jesteś pierwszą osobą, która mi to mówi. ALE – pierwszych 5 odcinków jest tak okropnie złych, że chyba nie dotrwam do końca, żeby się przekonać;)

      • igimat

        To jak z The Wire, a tamto jakoś przetrwałeś

        • Tomasz Pstrągowski

          The Wire było dobre od pierwszego odcinka. The Wire było z początku trudne. Mr Robot nie jest dobry od pierwszego odcinka. Nie jest też trudny – jest głupi.

      • Komar Komarescu

        Widzisz, ja miałem nadzieję, że po tych pierwszych 5 odcinkach pociągną to jednak w stronę czynienia dobra względem małych pipolków. Niestety wyszła z tego psycho-drama.
        ALE.
        Najgorsze jest to, że ten serial jest bezczelną zrzynką z jednego, z najlepszych filmów popkulturowych, którego nazwy tu nie wymienię (bo to spojluje praktycznie cały serial). Kiedy się dojdzie do pierwszych oznak tego (tak 6-7 odcinek) to już jest z górki i przewidywalnie. Niby się robi fajnie, bo akcja przyspiesza w końcu z głównym wątkiem, ale to jest totalnie inna bajka niż pierwsza część sezonu.
        Plus ciężko jest mi zaakceptować postać Eliota jako dobrą. Niby robi dobre uczynki, a jednocześnie jest pieprzonym hipokrytą, włamującym się wszędzie i podglądającym wszystko/wszystkich. A jego tłumaczenie tego zachowania jest poniżej krytyki.
        Oraz mały spojler odnośnie formy zakończenia – ostrzegam.
        .
        .
        .
        .
        .
        .
        .
        .
        .
        .
        …..okropnie otwarte zakończenie. Nowy sezon niby za pasem, ale generalnie więcej się gmatwa niż wyjaśnia. Lost to to nie jest jednak poziom niepotrzebnego zakręcenia jest niezły.

        • Tomasz Pstrągowski

          Czy ten film to Fight Club?

          • Komar Komarescu

            Yup.

          • Tomasz Pstrągowski

            Nawiązania stylistyczne i ideologiczne są tak silne, że już po pierwszym odcinku to przeczuwałem. Tylko “Mr Robot” mi się jawi, jako taki głupszy brat “Fight Clubu”, bo bardzo by chciał być tak fajny, ale nie do końca wie jak.

          • Mr. Paw

            Pozwolę się nie zgodzić. Mnie serial się spodobał. Owszem inspiracja jest mocna i wyraźna. Ale ja to odbieram jako środek wyrazu artystycznego. Mr. Robot opowiada o chorobie. O chorobie głównego bohatera, o chorobie społeczeństwa, o chorobie zawirusowanych komputerów. Dlatego ten wątek, inspirowany Fight Clubem, też ma na celu wprowadzenie w błąd widza, uśpić jego czujność. Obłęd się rozwija, a my nie jesteśmy tego świadomi. I ta konstrukcja tu pasuje. A bohater nie ma być dobry czy zły. To nie jest Spider-Man. Bohater ma być ludzki. I w tym przypadku jest to utalentowany hacker, cierpiący na zaburzenia psychiki. W dodatku to serial o hakowaniu, dotykający problemu wzrastającej roli technologii osobistej na nasze życie i braku kontroli nad tym procesem. Każdy ma prawo do swojej opinii. Ja uważam, że to serial, na którym trzeba się skupić, uważnie go oglądać, rozmawiać o tym co się obejrzało. A nie oglądać w samolocie, wśród 200 obcych ludzi i szwędających się w tę i we w tę stewardess. Jestem gotowy bronić tego serialu, bo może nie jest genialny, ale wg mnie wartościowy.

            Co do The Wire, to moje zdanie pokrywa się ze zdaniem Tomka. Co nie zmienia faktu, że znam inteligentnych, lubiących również niełatwe w odbiorze dzieła, którzy przetrwali pierwszy odcinek z uprzejmości, a potem mnie błagali, żebym nie włączał już kolejnego.

            Teraz jestem ciekawy waszej opinii o serialu Sense8. Mnie się bardzo spodobał.

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek! BTW W zeszlym odcinku smiech Tomka – bezcenne!

  • Mr. Paw

    Pisałem komcia, ale niestety go wcięło. Nieważne. Główna teza jest taka, że wysyłają X360 na emeryturę, a ukazuje się bardzo mało dobrych, dużych gier i jedynie kilka świetnych tytułów od początku tej generacji. Zbliża się E3, a od zeszłych targów nie ukazała się ani jeden duży, oryginalny, świetny tytuł AAA. Ukazało się kilka solidnych kontynuacji. To wszystko. Scena Indie pracuje w pocie czoła, wraz z nielicznymi wyjątkami. Reszta branży poszła na lunch albo gra w Hearthstona. Według mnie to się zemści. Wydaje mi się, że Tomek, w swojej przenikliwości, w zeszłym roku poprawnie odczytał trendy na rynku gier. Dzisiaj z punktu widzenia gracza najlepszą platformą jest PC. Jako dodatek może być któraś z konsol. Z tym, że nie wiadomo która. Xbone ciągle leży i kwiczy. O NX ciągle prawie nic nie wiadomo. A niedługo ma wyjść nowe PS4K, więc rozsądek podpowiada czekać. Jak pomyślę, że po prawie trzech latach od startu poprzednich konsol mieliśmy za mało czasu i pieniędzy by grać we wszystko, co fajne, to mi się smutno robi. Czyżby czekał nas kolejny kryzys w branży gier? Co o tym myślicie?

  • Myszu

    Call me a weirdo, ale mnie totalnie nie robi różnicy, jaką twarz ma Faith, bo dużo częściej widziałem jej ręce i nogi, niz twarz. Byłbym w podobnym stanie jak Iga, gdyby nagle Faith miała łapy jak Pudzian i biegała w glanach. Twarz przewijała się głównie w cutscenkach i może ze dwa razy odbiła się w szybie, w gameplayu. Gdybym miał ją rysować z pamięci, to chyba tylko ten tatuaż/cokolwiek to jest bym narysował.

    Xbox jest mi bardzo obojętny, więc nie specjalnie mogę cokolwiek więcej powiedzieć 😉

    Uncharted też nigdy mnie nie wciągnęło – chyba właśnie przez dysonans, który wtrącał mnie z klimatu.

    Pomysł Romero brzmi totalnie jak próba wyciągnięcia kasy od sentymentalnych graczy. Jest Quake live i ma on jakąś fanbazę, bo ona w sumie nigdy nie umarła – cały czas ludzie sobie pogrywali. Czy takie nowe-stare ma sens? Dunno, osobiście nie czuję się przekonany.

    • gugaguha

      Serio nikt z Was nie uważa, że to dziwne, że zdecydowano się zmienić kilka cech twarzy postaci zostawiając resztę tak jak była? O_o to jest just so weird czemu w ogole???

      • Myszu

        Nie wiem czemu, ale seriously – to jest dla mnie tak nic nie znaczący detal, że dziwi mnie Twoja chęć do marnowania czasu na takie rozmyślenia 😉
        Jak mam strzelać, to pewnie inny zespół ją modelował i nawet nie chciało im się przywiązywać wagi do tego, wiec stwierdzili – close eneugh i tyle 😉
        Po prostu not a single fuck was given that moment 🙂

      • Piotr Kita

        Ja jak zobaczyłem pierwsze materiały z gry też się mega zdziwiłem. Takie “…. yyyyyyyyyyyy why?”. Zasadniczo stwierdziłem f*ck it i tak nie mam na to wpływu ;). Wciąż uważam to za dziwne i w jakiś sposób irytujące. Niestety nic z tym nie możemy zrobić. Mirrors Edge bardzo mi się podobał, Catalist też zapowiada się ciekawie, więc będę grał taką Faith jaką mi dadzą :D.

  • Gryzłold

    W Bioshocka 2 na PC Iga jak najbardziej może wciąż pograć. Powinien działać i w wersji GFWL (pewnie trzeba tylko zainstalować najnowszą wersję klienta, bo jedyne co MS wyłączył to pecetowy Marketplace), a na pewno można po prostu zarejestrować klucz z pudełka na Steamie, dostanie się wersję z Minerva’s Den.

  • Pite

    Super odcinek 😉

  • Paweł Bocheński
  • Sigvatr

    Ciekawe, że wśród gier na XBox nie wymieniacie Halo (bodaj 3-ka była tylko na 360).

    Co do “Mr. Robot”:
    1) Evil Corp zamiast E Corp pojawia się tylko kiedy narratorem jest główny bohater (wiem, że rzadko kiedy on akurat nie jest narratorem, na początku przynajmniej)
    2) https://www.youtube.com/watch?v=ghrI2Vb8u2U 🙂

    PS. czemu te okienka You Tube takie wielkie?!

    • Dominik Gąska

      Totalnie nieprawda (z tym kiedy pojawia się Evil Corp) – postacie drugoplanowe też tak mówią, na pewno już w pierwszych dwóch odcinkach, bo więcej nie widziałem.

      • Sigvatr

        Nie ładnie tak pisać, kiedy oglądało się jedynie dwa odcinki. A ja sam nawet napisałem: “rzadko kiedy on akurat nie jest narratorem, na początku przynajmniej”. To, że jest się narratorem, wcale nie zabrania innym się wówczas wypowiadać. Masz niewierny Tomaszu:
        – Scena, w której jest to wyjaśnione: https://www.youtube.com/watch?v=3VpJwPjqRD8
        – I opinia osoby, która też obejrzała całość: https://www.youtube.com/watch?v=qCsP7c4swMc&feature=youtu.be&t=166 (punkt 6-ty tej wyliczanki)
        @Iga: dla ciebie punkt 8:)

        Później pojawia się więcej wątków, w których narratorem jest ta dziewczyna, a ona widzi “E Corp”.

      • Mr. Paw

        BURN!!! 🙂

  • Pingback: Niezatapialni odcinek dziewięćdziesiąty czwarty | Polskie Podcasty()

  • Nawet mam dowód rzeczowy! Pół roku wcześniej, a nie rok: http://masakultury.pl/guardians-of-the-galaxy-skazani-na-sukces/

    A jak dajesz wielką superprodukcję do reżyserii facetowi, który robił w Tromie, nakręcił Tromeo and Juliet, Slithers i PG Porn to wiedz, że coś się dzieje.

    Dominiku w scenie w warsztacie to sam James Gun gra. Nathon Filion jest w scenie z wiertarką 😉

  • Wydaje mi się, że kiedyś wypowiadaliście się w kwestii książek z serii “Boss Fight”. Ponieważ nie pamietam gdzie to zapytam wprost – warto? https://storybundle.com/games

  • TechnikInformatyk

    Hej. Czy słyszeliście coś na temat gry Layers of Fear? Jeśli tak, to co sądzicie? 🙂

    • gugaguha

      mam wersje kolekcjonerska w ktora to bedziemy grac jako horror na streamie
      moje wrazenia z pierwszej wersji znajduja sie w formie felietonu na gamedocie:)

  • Kamil950

    @gugaguha:disqus – Jakby co, to są takie urządzenia, które umożliwiają podłączenie np. kontrolera od Xboxa One do Playstatation 4 (tylko ponoć warto do tego dokupić też np. 4 portowy hub czy adapter USB 2.0 czy jakoś tak, żeby się rozłączało).

    Poza tym ten pad od Xbox One w starszej wersji (bez wbudowanego w niego wejścia jack 3.5 na mikrofon) miał ponoć gorsze, a przynajmniej nie odpowiadające niektórym osobom bumpery (co może przeszkadzać np. podczas grania w serię Dark Souls).

    Oprócz tego pad od Xbox One na PC może nie działać dobrze np. z grami od Telltale Games (przynajmniej na Windows 10) oraz z częścią gier na Unity (nie jestem pewny, na których Windowsach) i przynajmniej jednej innej (a może więcej).

    Niektórym pomagało przywrócenie starszych sterowników, ale wtedy traci się jakieś dodatkowe funkcjonalności, a poza tym być może samo co jakiś czas może się aktualizować do nowszych (chyba, że da się to jakoś wyłączyć).

  • Szymon

    Pytanie co do tego co się dzieje obecnie z branżą gier. Kupując season pass na munecrafta od telltale dostajemy 5 odcinków. Cała przygoda kończy się po 4. 5 odcinek to właściwie początek drugiego sezonu (zupełnie nowa przygoda). Telltale łaskawie pozwala nam zakupić drugi season pass na dodatkowe 3 odcinki. Co sądzicie o takich zabiegach mających na celu wyciągnięcie kasy z portfela i sprzedawanie niekompletnego produktu na który mamy niby wykupiony season pass.