Niezatapialni – odcinek piętnasty

RSS 2 FeedSubskrybuj nasz podcaścik za pomocą tego właśnie RSS-a, a jeśli szukacie naszej strony na iTunes, to kliknąwszy tutej znajdziecie ją problemu bez.

Wracam do domu. Dziś o 18:00 Serbowie grają z Brazylią w kosza. Mistrzostwa świata. Jestem za Brazylią, bo Splitter gra w San Antonio Spurs. Wiadomo. O 20:15 grają Polacy z Amerykanami. Niosę w siatce 1 (jedno) piwo (ale dobre), bo wieczór ze sportem, wiadomo, ale jednak córka, środek tygodnia, coś tam, wiadomo. Z daleka widzę go, jak udaje, że utyka. Znam go przecież, widziałem go tysiące razy. Czytaj dalej >

Powrót do bagna

Tak więc gram sobie znowu w Call of Duty: Modern Warfare 3 na multi, gdyż pewien były redaktor serwisu obiecał, że będziemy razem pykać, a teraz mnie olewa.
mw_banner
Więc gram sobie w Call of Duty: Modern Warfare 3 na multi. Idzie mi calkiem nieźle, zbliżam się do współczynnika fragów do śmierci w okolicy 1,0, co takich grach już traktuję jako sukces. Nie przeszkadzają mi ludzie biegający akimbo (z dwoma egzemplarzami broni), sadzący mi headshoty z 50 metrów, zanim ja zdążę odróżnić ich brunatno-brązowe postaci od brunatno-brązowej ściany, nad którą piękne niebieskie niebo wypluwa z siebie zabójcze rakiety.

Czytaj dalej >

Niezatapialni – odcinek czternasty

RSS 2 FeedSubskrybuj nasz podcaścik za pomocą tego właśnie RSS-a, a jeśli szukacie naszej strony na iTunes, to kliknąwszy tutej znajdziecie ją problemu bez.

Boing! To odgłos, wydobywający się z teoretycznie możliwej, choć niekoniecznie praktycznej, maszyny podcastowej, która właśnie dała znać grzecznie za pomocą ustawionego wcześniej dzwonka, że najnowszy odcinek Niezatapialnych wylądował!
Czytaj dalej >

Nieczys…, tfu, Niezatapialni, odcinek dwunas…, tfu, trzynasty

RSS 2 FeedSubskrybuj nasz podcaścik za pomocą tego właśnie RSS-a, a jeśli szukacie naszej strony na iTunes, to kliknąwszy tutej znajdziecie ją problemu bez.

Jak się okazało już jakiś czas temu, W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku, czyli hasło reklamowe pierwszego Obcego Nie mam ust, a muszę krzyczeć, czyli postapokaliptyczne opowiadanie Harlana Ellisona, na podstawie którego powstała klasyczna gra przygodowa, nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Wiecie co jeszcze nie ma z nimi nic wspólnego? Dead Space, a i tak gadamy o nim z pół odcinka.

Czytaj dalej >

Niezatapialni – odcinek 12

RSS 2 FeedSubskrybuj nasz podcaścik za pomocą tego właśnie RSS-a, a jeśli szukacie naszej strony na iTunes, to kliknąwszy tutej znajdziecie ją problemu bez.

Tym razem bez większych przeszkód i niezaprzeczalnych niedociągnięć z naszej strony. Odcinek w składzie: Tomek, Iga, Domek zaatakuje wasze uszy, jeżeli tylko mu na to pozwolicie. A wiecie, jak lubimy atakować wasze uszy. No wiecie przecież. No pozwólcie.

Czytaj dalej >

Niezatapialni – odcinek XI-2

RSS 2 FeedSubskrybuj nasz podcaścik za pomocą tego właśnie RSS-a, a jeśli szukacie naszej strony na iTunes, to kliknąwszy tutej znajdziecie ją problemu bez.

Historia jest tragiczna. Nagraliśmy odcinek już wczoraj, ale zachowaliśmy się jak idioci. I nie dopilnowaliśmy mikrofonu. Więc nagraliśmy na mikrofon laptopowy. Słuchać się tego nie dało. Wkurzyliśmy się. Skasowaliśmy. Nagraliśmy raz jeszcze. Tym właśnie sposobem jesteśmy w posiadaniu odcinka XI-2. Który prezentujemy Wam – naszym kochanym słuchaczom.

Czytaj dalej >

Brudne łapy Microsoftu

Z jakiegoś powodu newsem dnia jest to, że Rise of the Tomb Raider jednak nie jest grą na wyłączność Xboksa One, a jedynie “grą na wyłączność Xboksa One przez jakiś czas”. Zgodnie z ukutą jakiś czas temu w pracy mantrą, że kłamstwo klika się dwa razy, ten fakt o znikomej wartości informacyjnej (którą można by zredukować do: część graczy poczeka na nowego Tomb Raidera trochę dłużej; znając “branżę” to i tak trudno powiedzieć, kiedy ta gra wyjdzie, a co dopiero dodawać do tego jakieś “jeszcze dłużej”, więc co w ogóle) robi w sieci zamieszanie już drugi dzień.

Nie powinien!

Czytaj dalej >

Beczcie owce moje, rzekł Michał

Hearthstone mnie wciągnął, choć byłem sceptyczny (który to już raz tak się dzieje). Kiedy usłyszałem o nowej, karcianej grze Blizzarda lata temu, uznałem to za pomysł dość ryzykowny. Karcianki cyfrowe, pfff, nic nie pobije Magic: The Gathering. Mamy rok 2014, a mi nawet do głowy nie przyszło, żeby zainteresować się nową wersją brzydko nazwanego Duels of the Planeswalkers, bo wolę grać w głupio nazwanego, darmowego Hearthstone’a.
Czytaj dalej >