Niezatapialni – odcinek czterdziesty dziewiąty

Każdy miecz przeznaczenia ma dwa końce, powiedział kiedyś Mateusz Skutnik, a słowa te ukradzione mu i przeinaczone weszły do polskiej popkultury w zmienionej przez marnych naśladowców formie. Ale taki już los wielkiego umysłu, wyprzedzającego swoje czasy. W dzisiejszym odcinku nie mówimy jednak o tym, jak polska popkultura szturmem zdobywa Zachód wraz z premierą Wiedźmina 3. Albo przynajmniej bardzo się staramy nie mówić.

Mówimy za to o nowym Doomie, którego zapowiedziała Bethesda. A właściwie – zapowiedziała, że zapowie, czyli zrobiła to, co lubimy we współczesnym świecie gier najbardziej. Czy jest to w ogóle potrzebne? Czy jest na co czekać? I dlaczego ten potwór jest taki brzydki?

Mówimy o Avengersach 2 i o tym, czy warto iść do kina. I o spoilerach. Znowu. Spoiler: nie warto. Jeżeli zastanawiacie się, czy nie warto iść do kina czy nie warto rozmawiać znowu o spoilerach, to odpowiadamy: tak.

Wspominamy również w paru słowach o pewnej firmie, w której Dział Złych Decyzji ma w ostatnich miesiącach naprawdę wiele sukcesów. Można wręcz odnieść wrażenie, że jest jedynym działem, jaki jeszcze w tej firmie pozostał. No i co takiego jest w tym Kojimie?

Kończymy krótko na temat Fire Emblem: If. To rzadki przykład czegoś, w stosunku do czego Tomasz nie potrafi być krytyczny.

Jest jeden spoiler Wiedźmina 3 i jeden news na wyłączność od Mateusza na koniec odcinka.

W odcinku udział wzięli: Mateusz Skutnik, Tomasz Pstrągowski i Dominik Gąska.

guziecslucha

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • CyberMat

    Dominik, co się działo po Kapitanie Ameryce Zimowy żołnierz ukazane zostało w drugiej połowie pierwszego sezonu i drugim sezonie serialu Agents of S.H.I.E.L.D.
    Swoją drogą jestem ciekaw czy Marvel będzie nawiązywał w filmach do seriali (na razie działa to w drugą stronę) zarówno do Agentów jak i Daredevil.

  • m.

    Panowie, ten stockowy potwór to Revenant!

    • Tomasz Pstrągowski

      No właśnie, coś mi mówiło, że to jakaś ikoniczna postać:)

  • Wylfryd

    Tomaszu, z tego co wiem lubisz Trialsy i rowerek – może małe wyzwanie? 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=1Y9WkWe8-us

    • Tomasz Pstrągowski

      Fajnie to wygląda, ale szkoda, że nie ogarnęli jakoś wychylania postaci (motocyklista jest nieruchomo all the time). No i końcówka pokazuje, jak niewygodnie zrobili przyspieszanie – on tam nawala pedałem w przycisk:D

      • Wylfryd

        Fakt, może ten akurat nie jest najlepszy, ale gościu ma jeszcze kilka tego typu filmików. Granie w CSa kierownicą jest już classy 😀
        Koniec gadania, zabieram się do słuchania 😉

  • Sasilton Mihawk

    Ej Tomek, robicie zaje…

    Kogo my oszukujemy, bez Igi to nie to samo 🙁

    • Tomasz Pstrągowski

      Trochę dzięki, a trochę 🙁
      ALSO: Iga się rozchorowała, tylko dlatego się nie pojawiła

  • Shino

    Odcinek super. Mat, czekam do jesieni i dzięki za poprzednie 9 części
    Pozdro
    Shino out

  • Ben1o

    Mateuszu S. a dlaczego niby ten podcast ma być taki jak inne? Co z tego, że inne podcasty mają komcie na początku? W NZ zawsze tak było, przez te prawie 50 odcinków Niezatapialnych też i ten układ jak najbardziej mi pasuje. Gdyby każdy samochód produkowany był według tego samego schematu (wszystko inne też zresztą) to co za różnica jaki samochód kupie i będę nim jeździł skoro wszystkie są takie same.
    Takie małe zdanie na koniec. Cieszę sie z każdego gościa w moim domu, ale nie podoba mi się gdy ten gość przychodzi i przestawia moje meble bo każdy w domu ma meble poukładane według schematu a ja mam po swojemu.
    Pozdrawiam!

    • Tomasz Pstrągowski

      To są nasze meble;) A my jeszcze nie wiemy, czy nam się ten pomysł podoba. Dlatego rzuciliśmy go Wam do przegadania. Możesz wyrazić swój sprzeciw nie będąc przy okazji niemiłym dla naszego gościa (bo to nasz, a nie Twój, gość)

    • Mateusz Skutnik

      Podcast nie byłby taki jak inne, gdyż to tylko drobna zmiana strukturalna. Na “inność” tego podcastu wpływają głównie osoby które go od lat robią, to kim są, jak mówią, o czym mówią, jakie mają osobowości, jaką mają między sobą chemię, jak iskrzą w kłótniach i tak dalej. Sama struktura techniczna co jest po czym – nie ma wielkiego znaczenia w kształtowaniu oryginalności tego podcastu.

      A co do przestawiania mebli – zgodzę się w zupełności. Dlatego to tylko taka luźna sugestia z tymi komciami.

      Pozdrawiam.

      Mat.

      • Ben1o

        Nie miałem zamiaru Cię obrażać, ale jeśli tak to odebrałeś to przepraszam. Ja po prostu zawsze dosadnie wyrażam swoje zdanie.

        • Mateusz Skutnik

          Pewnie że tego tak nie odebrałem. Tomek jest nadwrażliwy. 😀
          pzdr
          m

  • T z Wybrzeża Klatki Schodowej

    Nienawidzę takich zapowiedzi jak ta do Dooma, 3sec i koniec. Ale jak was szanuję i uwielbiam słuchać, to czuję że muszę się odezwać w tej sprawie 😛

    1: Ten demon piękny jest od początku istnienia Dooma:
    https://cdn0.vox-cdn.com/thumbor/Gai4MTcQTdYxJQrOn1keh2HCXG4=/cdn0.vox-cdn.com/uploads/chorus_asset/file/3705546/doom_rev_compare.0.jpeg

    2: Moim zdaniem mówienie o nim jako o brzydkim modelu jest dla mnie niepojęte, dawno nie widziałem tak dobrze wykonanego modelu, i jeśli animacja w grze będzie tak dopieszczona (którą większość ignoruje) jak na tej krótkiej zajawce to ja jestem pod wrażeniem.

    Ogólnie mam wrażenie jak bym słuchał wypowiedzi na temat całkowicie innego filmiku xD

  • Mniej Dominika

    Znowu Dominik i te jego brednie.. ech..

    • Mord

      Domek ma zawsze najlepiej. Nie dość, że najrzadziej się pojawia, to jeszcze jako pierwszy dostał swojego własnego hejtera.

      • S

        Domek najrzadziej? Chyba innego podcastu słuchamy…

  • Ja w ogóle spotkałam się jeszcze z innym modelem: poza standardowym podcastem jest dodatkowy odcinek numerowany połówkami z odpowiedziami na komentarze. Oczywiście bardziej rozbudowany i dokładniej przygotowany niż u was sekcja komentarzy, trwający tak ok. 10 minut. Więc jestem za tym, by sekcja komentarzy była na początku tylko jeśli tak to będzie wyglądać, jeśli na 100% każdy przyjdzie z komentarzem (nie wybranym losowo, tylko naprawdę interesującym) i na serio coś na jego temat powie. Bo tak jak jest teraz, gdy to jest takie pół żartem, pół serio, to raczej powinno pozostać na końcu.

    A jeśli by się dało, to ja bym była bardzo za tym, byście zaprosili do siebie tego słuchacza, który pisał o crunchu, można by to przecież nagrać osobno przez Skype.

    • j_uk_dev

      Szczerze, to zaskoczyło mnie odniesienie się do mojego komentarza, bo to tak w sumie dodałem w ostatniej chwili 🙂

      Ogólnie pomysł ze zdalnymi gośćmi mógłby być od czasu do czasu niezłym dodatkiem ( co nie znaczy, że ja takim bym chciał być, ja nie mam predyspozycji ku temu 😛 ).

      O samym niekończącym się crunchu miałbym zapewne sporo do powiedzenia, bo był to główny powód, przez który opuściłem branżę. Crunch niszczy wszystko, włącznie z samą satysfakcją z ukończenia produktu. Crunch to nie tylko zmęczenie, ale też niesamowity stres. W przypadku ludzi, którzy mają inne poważne zobowiązania ( np. żonę, dzieci ) stres się potęguje, bo próbuje się “uszczęśliwić” wszystkie strony, ale w praktyce nie jest to możliwe. W moim przypadku crunch i związany z tym stres bardzo się odbił na relacjach z moją żoną. Dodatkowo zupełnie uniemożliwiło to zaplanowanie jakiegokolwiek urlopu ( włącznie z próbą anulowania takiego, który był już zatwierdzony, no ale trzebe crunchować, nieważne że poniosłem koszta jak wcześniejsze rezerwacje itp. – nawet jak dziś o tym pomyślę, to aż się agresywny robię 😛 ). Praca powyżej doby bez snu, weekendy itd. A potem coroczne ( to w tej branży wręcz tradycja ) zwolnienia, bo gra niestety nie zarobiła tyle ile powinna.

      Taka “anegdotka” z mojego doświadczenia 😉 Jeśli dobrze pamiętam to w 2008 roku mieliśmy naprawdę wystawne “Xmas Party” ( drogie miejsce, Kensington Roof Gardens, bardzo “posh” ). Wszyscy bawili się świetnie, szampańskie nastroje itd. Nawet CEO wydawał się być bardzo zadowolony ( choć jedynie wirtualnie, bo uczestniczył jedynie przez video z San Mateo ). Następny dzień – “All hands meeting”. Niczego nie podejrzewając udaliśmy się do konferencyjnego, raczej mając optymistyczne myśli. Niestety wiadomości nie były dobre. CEO wręcz z uśmiechem zakomunikował nam, że niestety nie jesteśmy “profitable” i 20% firmy poleci, ale ale… nie ma tak łatwo! Nie można przecież powiedzieć kto poleci. Lepiej by pracownicy dostali dwa tygodnie na zdecydowanie sami, kto polecieć chce, a dla reszty to już czysta loteria ( nawet nie zostało nakreślone, które departamenty zostaną dotknięte zwolnieniami ). Część osób ( w tym i ja ) wzięła “voluntary leave”. Jeśli pracowało się wystarczająco długo, to zaoferowana rekompensata nie była zła i dla niektórych osób ( w tym znów i mnie ) był to niezły motor do działania, by coś zmienić. Jednak cała masa osób zmieniać nic nie chciała, nie mogła sobie pozwolić na zostanie bezrobotnym i trzymanie ludzi przez dwa tygonie w takim stanie zawieszenia ( no i to jeszcze przed samymi śwętami ) to istne sk***yństwo. Przez ten 2008 rok natomiast crunch był niesamowity. Stracone weekendy, nadgodziny, całe noce spędzone w biurze, byle tylko dopiąć deadline’y. Wyobraźcie sobie jak bardzo spieprzone ci ludzie mieli święta tego roku. Historia lubi się powtarzać zresztą. Moje poprzednie studio ogłosiło zwolnienia 5 grudnia 2013 roku 😉 Na moje szczęście ja akurat tego dnia zacząłem pracę w obecnej firmie ( już nie gamedev, ale mamy z osobami jak np. Carmack coś wspólnego, więc kto wie 😀 ).

      Obecny gamedev jest bardziej strawny dla ludzi, którzy nie mają jeszcze jakichś większych poważnych zobowiązań i mają pokłady zapału do pracy, choć już teraz widzę osoby rezygnujące z tego na rzecz firm praktykujących zwykły, “nudny” 8-godzinny dzień pracy. Myślę, że ma to związek z faktem, że obecnie nie trzeba pracować dla kogoś, by być częścią branży, więc po zapoznaniu się “z czym to się je” jest o wiele łatwiej jest zrezygnować z tego, bo dzięki self-publishing i Steam, AppStore, GooglePlay i całej reszcie nic nie stoi na przeszkodzie, by gra zrobiona we własnej sypialni w dowolnych godzinach nie ujrzała światła dziennego. Ludzie “mojej daty” mieli nieco trudniej – nie pracujesz dla jakiegoś studia, to w branży nie istniejesz, a 99% tego co zrobisz pójdzie do szuflady. Dziś jest inaczej, inne warunki. Pracodawcy jednak nie ewoluowali jeszcze na tyle, by to dostrzec ( stąd tak jak kiedyś pracowało się dla studia przez lata, dziś rotacja jest o wiele wyższa ).

      Kończę, bo jak tylko o tym pomyślę, to mi się ciśnienie podnosi, a to niezdrowe.

      Co do nicka, nad czym się panowie zastanawiali: UK to od miejsca zamieszkania, Dev – wiadomo ( choć kilka osób mylnie wzięło to za skrót od “device” ), a “J”, ot tak, bez powodu 🙂 Na kilku branżowych serwisach podpisuję się imieniem i nazwiskiem, ale z racji tego, że zawsze wolałem anonimowość, to poza Capcomem, bo dla nich NIGDY NIGDY NIGDY nie będę już pracował 😀 ( grrrr… ) nie ujawniam swojej “historii zatrudnienia” 😉 Dzięki temu zawsze można sobie swobodnie pojeździć po dowolnej firmie bez obawy, że ktoś to wyłapie gdzieś ( szczególnie na anglojęzycznych serwisach ).

      • Tomasz Pstrągowski

        Cześć j_uk_dev
        Mógłbyś napisać do mnie maila na adres moje imie.nazwisko@gmail.com ? Chciałbym Cię o coś zapytać.

  • KrisO_o

    Właśnie skończyłem przesłuchiwać 47 odcinek i zgodnie z prośbą dmucham wam pod skrzydła,nie będę was bodźcował bo to już gejówka:)

  • Przmsłw

    Nawiązując do poprzedniego odcinka, przypomniał mi jak znienawidziłem “Crysis 3” ze względu na polski dubbing (xbox 360).
    Świetna gra do której nie jestem w stanie wrócić, bo całą przyjemność psuje mi “Psychol” ryczący jak kozak z filmu “Ogniem i Mieczem”.

    Napisy są super!

    Dubbing ma sens tylko gdy gra jest skierowana do dzieci, które nie potrafią jeszcze płynnie czytać. Pomijam fakt, że znam wielu dorosłych z tym problemem 😛

  • Krzysiek

    Przy okazji dyskusji o spoilerach (kiedy już można spoilować itp.) przypomniała mi się epicka wymiana zdań moich dwóch kumpli po zakończeniu pierwszego sezonu “Gry o tron” (obaj nie znali książki):
    – oglądałeś “Grę o tron” ?
    – nie, a warto ?
    – no jasne, oglądaj! zdekapitowali Seana Beana!

    A więc, Tomku, istnieją spoilery, które mogą zabić kilkanaście/dziesiąt godzin rozrywki ;)))

    • Tomasz Pstrągowski

      Oglądałem “Grę o tron” znając od początku wszystkie najważniejsze wydarzenia do końca 4 serii. Nic mi to nie zepsuło;)

      • Krzysiek

        Tobie może nie ale Ty jesteś człowiekiem zaznajomionym z popkulturą w sposób ponadprzeciętny 🙂 Dla zwykłego “każuala” przyzwyczajonego do gładkich zakończeń to musiało być zaskoczenie.
        Poza tym dziś “Gra o tron” to juz właściwie zjawisko. Każdy coś tam słyszał, widział mema czy ktoś mu słowo napomknął. I w zasadzie każdy wie, że Martin lubi katrupić swoich bohaterów. W momencie kiedy kończył się pierwszy sezon serialu cały hype dopiero startował i odbiór wszytskiego był zasadniczo inny. Przeciętny widz nie był jeszcze przygotowany na takie atrakcje.

  • Avaray1st
    • Mateusz Skutnik

      Lol, szacun za komcia. 😀

  • karoldobo

    Jesteście super! Tak trzymać.

  • Chris Black

    I Domek wrocil – YAAAAAAAAAAAAY, ale zas Igi nie ma – Boooooooooooooooooo – nigdy nie mozna miec wszystkiego… Zajebisty odcinek jak zwykle! Dzieki ze jestescie!

  • kjubus

    1) juz dawno mowilem, ze dobrze by bylo zrobic komcie na poczatku. moze sie dziwne wydawac, ale jak sie np. slucha kilka archiwalnych odcinkow pod rzad, to ma to BARDZO duzy sens. ba, kiedys w innym podcastcie, o ktorym nie wolno mowic, zdarzylo wam sie to zrobic i bylo to ekstra 😉

    2) czy guziec na samej gorze (logo strony) “sie dotyka”?

  • Wylfryd

    Komcie na końcu! 😛

  • B.

    Pojawienie się Mateusza to nowa jakość w podcaście, taki lepszy Michał który ogarnia pozostałych rozmówców. Chaos w Waszych (oczywiście ciekawych) rozmowach sprawił, że kilkanaście poprzednich odcinków słuchałem raczej z przyzwyczajenia, a osoba która potrafi powiedzieć, “Hej wróć do tej myśli” jest niesamowicie ważna w przypadku tak rozgadanych uczestników jak Iga czy Tomek. Świetna robota, więcej Mateusza.

  • kau

    Taka sytuacja: siedzę oglądam tv, i nagle zaczyn się reklama Wiedźmina, zanim jeszcze pokazali tytuł gry, wydukałem do żonky ooo patrz GRE REKLAMUJĄ 🙂 Wiedźmin Dziki Gon, dodają, dumny jak paw ze mam taką wiedzę ;). Ona po chwili pyta: a po co oni dają te reklamy w tv? hm… szybko zacząłem analizować, a że marketing uprawiam 10 lat to tym intensywniej aby mądrą odpowiedz sklecić. No i mówię żeby więcej ludzi ją kupiło, (tak błysnąłem intelektem) :)), a ona: no ale przecież ci co grają to już od dawna wiedzą że ta gra będzie a ci co nie grają to i tak nie kupią. No i…. muszę jej przyznać trochę rację, te wszystkie zapowiedzi, tesery i inne bajery już dawno wszystkich którzy są zainteresowani zakupem poinformowały. Wiec po co to robią. Chyba wiem, żeby nadmuchać sobie wartość firmy, żeby inwestorzy widzieli, słyszeli i kupowali akcje. Bo wywalać tyle kasy na tv a to za 30s pewnie z 10tys, to głupota. Taka moja teoria, a jaka jest Wasza opinia, po co jeszcze te reklamy?

    • S

      Bo telewizja wcale jeszcze do lamusa nie poszła. A niektórzy mają do tych telewizorów podpięte też… konsole! I czasem są to ludzie, którzy grami interesują się jak my (słuchacze podcastów, właściciele PC i ogólnie obeznanych w gierkowie).
      Szczególnie, że za duży pieniądz idzie na reklamy, żeby nikt z działu marketingu nie miał na to podkładki, badania rynku etc.

      • S

        Tak nawiasem: ja pierwszą reklamę gry widziałem – akurat w Anglii – i było to Call of Duty: MW2.

  • kau

    Obrazilem sie, i mam focha.

  • KrisO_o

    Tomek,nie widziałeś Dareddevila?To najlepszy serial super bohaterski teraz – dla mnie to batman(1 i 2 część) seriali super-bohaterskich.

  • Michał Bakuła

    Mateusz, byłeś kiedyś jako gość w Schwing’u? Czy tylko byłeś tam wielokrotnie wspominany? Jakoś mi się wydaje, że tak, ale nie jestem pewien…:-(