Parada nienawiści

Jako że właśnie miało premierę opus magnum polskiego gamedevu (czyt. Wiedźmin III), postanowiłam napisać tu o …

… czymś, co nie ma nic wspólnego ani z CD Projektem, ani twórczością Sapkowskiego, ani generalnie niczym w najbliższym i nieco dalszym otoczeniu sagi o Geralcie z Riwii.

Jestem w tej chwili chora, biorę nawet jakieś leki i leżę w łóżku z nienajlepszym humorem. Stąd postanowiłam sięgnąć po najweselszą konsolę, jaką mam pod ręką i przejść jedną z gier weselszych serii, w jakie gram z wielką przyjemnością (i łatwością, a dlaczego z wielką łatwością okaże się po nawiasie) – Kirby. A dokładnie Kirby: Triple Deluxe na 3DS-a. Tak, mam słabość do tej serii i udało mi się skończyć chyba wszystkie gry pod tym tytułem, z wyjątkiem Kirby’s Air Raid.

Kiedy tak mała różowa, rumiana kuleczka skakała po pięknym świecie z zieloną trawą, czystą wodą, białym śniegiem moim oczom ukazały się sceny, które wcale nie kwalifikują tej gry jako przyjaznej i wesołej. Bo w jaki sposób połykanie mieszkańców Krainy Snów, rzucanie nimi o ściany, miażdżenie ich i wysadzanie w powietrze miałoby być wesołe, przyjazne i kochane?

Tak, w platformówkach zwykle krzywdzi się mieszkańców krainy, w której przyjdzie nam w jakiś sposób ratować świat – było tak zawsze i najprawdopodobniej się to nie zmieni. Ale czynność ta w Kirbim wydaje się nieco oderwana od tej, którą znamy np. z Super Mario Bros. (nie szukając zbyt długo). Przyjrzyjmy się zatem wspólnie poniższemu obrazkowi z Goombą:

super_mario_bros._goomba_mo

Jak widzicie, pomimo tego, że jeszcze nic nie uczynił Mariowi, gra daje nam wyraźne sygnały na temat tego, iż jest to zły bohater. Spójrzcie tylko na wyraz jego twarzy – jest groźny, nie ma nic do stracenia i bez żadnych skrupułów, powoli lecz pewnie, zamaszystymi ruchami zbliża się w naszą stronę. Przecież należy jakoś zareagować (chociażby zmiażdżyć go naszym ciężarem ciała).

W Kirbim, natomiast, głównymi mieszkańcami świata są Waddle Dee – np. te dwa małe stworki po prawej stronie poniższego screena:

KTD_Carry_Dee

Czy one wyglądają groźnie? Nie. Co więcej, zaskakująco często zajmują się własnymi sprawami – jeżdżą na nartach, przechadzają się, śpią. Tak, śpią. Kirbiemu zdarza się mordować je również podczas snu. Na poniższym screenie, widoczne na pierwszym planie Waddle Dee nie są nawet w pobliżu Kirbiego – stoją tak po prostu dopóki Kirby nie aktywuje klocka z bombą widocznego w tle – wtedy podłoga pod ich nóżkami znika, a wszystkie giną gdzieś podczas kontaktu z podłożem. Nawet ten śpiący.

waddleddeesleeping

Dla tych, którzy nie są jeszcze przekonani co do niewinności Waddle Dee, załączam poniższy film. Proszę przyjrzeć się akcjom Kirbiego podczas 4 minuty i 26 sekund:

„Ale zaraz!” – powiedzą pewnie niektórzy z Was – „przecież musi mieć swoje powody! Mario zabija Goomby, bo musi uratować księżniczkę, porwaną przez Bowsera!”. W Triple Deluxe Kirby rusza przed siebie by uratować jednego ze swoich największych wrogów – króla DeDeDe. Przed czym? Tego gracz dowiaduje się na końcu gry, więc nie będę zdradzać tej tajemnicy, bo z pewnością wszyscy z Was zamówili już swoje kopie Kirby: Triple Deluxe (aha – co do tytułu: nie mam pojęcia dlaczego akurat tak się nazywa ta odsłona serii) i z niecierpliwością czekają, by ukończyć tą pozycję.

W każdym razie ratowanie swojego największego przeciwnika nie wydaje się dość dobrym argumentem, by zabijać z zimną krwią innych mieszkańców Krainy Snów. Szczególnie tych, którzy nie atakują Kirbiego, ani nie są dać mu w stanie swoich zdolności. Czyżby Kirbi miał więc inny powód?

Nie chcę wchodzić tu w rozważania na temat rasizmu (jak wynika z tytułów takich jak Kirby and the Amazing Mirror, w istocie jest on przedstawicielem pewnego gatunku, nie indywidualnym bohaterem, wyjątkowym dla świata przedstawionego), ani rewolucji, która być może ma na celu obalenie monarchii planety Popstar. Zaznaczę tylko jeszcze, iż Kirby prawie tak samo jak w mordowaniu lubuje się w niszczeniu natury i techniki odwiedzanych przez siebie miejsc. Wciąga drzewa wraz z korzeniami, podróżując na gwiazdce zdarza mu się obijać o skały i je rozkruszać (przy okazji zrzuca tez z nich mieszkańców Krainy Snów) itd. I jak na to reaguje?

Kirby-Triple-Deluxe-Kirby-on-a-Star

kirby001

kirby002

kirby003

Psychopata.

Już teraz chyba wszyscy wiemy, czym inspirowali się twórcy Hatered.

kirby004

p.s. Tekst oczywiście pisany był (i mam nadzieję, że czytany również) z przymrużeniem oka. Kirby: Triple Deluxe jest grą dającą wiele radości i satysfakcji i polecam ją na odprężenie w przerwach od Wiedźmina III.

— Iga Ewa Smoleńska

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Bardzo zabawne opisy. W sumie wole taka forme recenzji niz slodkie pseudo-intelektualne pierdzenie 🙂 Innymi slowy: podoba mnie sie.. Wracaj szybko do zdrowia Iga – zanim testosteron team pograzy Podcast jeszcze bardziej :]

  • Sliwovsky

    Taaa jasne…z przymrużeniem oka
    https://nesusatavares.files.wordpress.com/2010/07/149893_evil_kirby-copia1.jpg

    Ale bardzo spostrzegawczy tekst 😉 zdrowiej Iga 😀

  • Kiceg

    No ale przecież jeśli spróbujemy sobie wlecieć w takiego stworasa to wtedy dostajemy po łapkach, Kirby’ego wyraźnie boli takie spotkanie, wiec żeby mu zapobiec trzeba te Waddle-Dee jakoś… neutralizować! No i czy czasem nie da się całego Kirby’ego, poza bossami, którzy są źli i niefajni, przejść na pacyfistę? Można spróbować tak ehrlich gesagt.

    • guha

      Well, spróbuj się rozpędzić i wpaść na kogoś na ulicy – też najprawdopodobniej coś ci się stanie. Czy lepiej profilaktycznie mordować wszystkich przechodniów? NIE WYDAJ EMI SIĘ.

  • Koolka

    Kirby zawsze mi wygladał (/ała?!?) na sukinsyna, ma w sobie coś dwulicowego, jak taki odpicowany elegancik co szczerzy do ciebie kły a za plecami pluje ci na kołnierz…

  • Mors

    Cóż. Tez w maligmie i na prochach zdarzało mi się pisywać…

    Ale nigdy tak fajnie.