Niezatapialni – odcinek trzydziesty czwarty

Święta, święta, o wielki Cthulhu, toż luty zaraz! A jak luty to…

RSS 2 FeedSubskrybuj nasz podcaścik za pomocą tego właśnie RSS-a, a jeśli szukacie naszej strony na iTunes, to kliknąwszy tutej znajdziecie ją problemu bez.

Czy słota czy deszcz, czy bez oka jednego jeż, zbieramy się w gronie zacnym a uczonym, aby na chwilę odrzucić persony, które odgrywamy w życiu codziennym, odsłaniając wnętrza rozedrgane a pewne, delikatne a mocarne, aby przedystukować popkulturowe tematy głównie growe, acz niekoniecznie. Bo życie to teatr, do którego nikt już nie przychodzi, więc co pozostaje zrobić innego, aniżeli zagrać do końca rolę, skłonić się przed publicznością z duchów mentorów wymyślonych złożoną, zaśmiać się cichutko i pozwolić kurzowi opadać dalej na siedzenia rzymsko numerowane. I, II, III, IV…

W podcaście zaś o:
– Powrocie opowieści barda (kto gra bardem w cokolwiek?)
– Kontynuacji niepoprawnej mordowni w kosmosie (kto gra Claptrapem, w ogóle?)
– Powrocie seksu z nieumarłym (kto w ogóle co?)

Bądźcie dobrzy i jeśli wam się spodobało, przekażcie calej. Kochamy was!

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • S

    Ja grałem bardem w Baldur’s Gate 2 😉

  • Scope Dogg

    My was też kochamy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Mateusz

    Ehhh te wersje rematered starych gier… Heroes of Might & Magic 3 HD Edition, Grim Fandango Remastered, Baldur’s Gate Enhanced Edition, Baldur’s Gate 2 Enhanced Edition, Icewind Dale Enhanced Edition, Oddworld: New ‘N’ Tasty, Resident Evil HD Remaster, Homeworld Remastered Collection, The Secret of Monkey Island Special Edition, Remaster Fahrenheit… nie za dużo tego?! Płacić kolejny raz za tą samą grę w lekko podrasowanej grafice, nie dostosowanej nawet dzisiejszych proporcji ekranów? Do tego mając pod ręką dostęp do masy darmowych modów tworzonych przez fanów, które zawsze wyglądają lepiej niż te tworzone przez firmy. Fakt część fanów się na to rzuci, przeważnie później narzekając. Natomiast nowych graczy odrzuci archaiczne sterowanie, które też skończy się narzekaniem. Na myśl przychodzi mi jakieś wasze video z gry Halo zremasterowane na którąś z konsol. Pamiętam że narzekań Tomasza nie było końca! 😉

    • D3

      Ale Oddworld to jest jednak prawdziwy remaster dostosowany do dzisiejszych standardów.

      A te wszystkie remastery nie są skierowane do nowych graczy, nowi gracze mają nowe gry – remastery są zrobione dla ludzi, którzy chcą sobie powspominać stare czasy a te stare gry z jakichś względów nie dają rady przy nowych sprzętach do grania.

      • Mateusz

        Każdą z podanych gier można odpalić na nowych komputerach, ponieważ każda posiada swoją grupę oddanych fanów, którzy od dawna nie pozwalają tym grom “umrzeć”. Przykład: HoM&M3HD kosztuje 50 zł, wprowadza to co darmowy mod a jednocześnie nie posiada żadnych dodatków. Prawdopodobnie robiony przez stażystów bo nie mogę uwierzyć że przerobienie setki modeli jednostek i garstki ikonek wymagało nie wiadomo jakiego nakładu pracy. A wersja oryginalna była do kupienia na GOG’u za 10 zł ze wszystkimi dodatkami. Zwykłe zdzierstwo. Patrząc po opiniach na Steam nawet naiwnym fanom się to nie spodobało.

        Stosunkowo nie dawno temu grałem w zmodowaną wersje Resident Evil i naprawdę, nie odrzucają mnie słabej jakości teksturki i pixselowe modele postaci. Najgorsze jest archaiczne sterowanie i beznadziejnie dobrane kadry czego wersja HD Remaster nie poprawi. Pomimo świetnego klimatu po kilkudziesięciu minutach straciłem ochotę na dalszą grę.

        Nie lubię wersji remastered i uważam je za stratę pieniędzy, zasobów i czasu. Tak samo traktuje wszystkie odgrzewane kotlety i nudne tasiemce.

        • No dobra, HoM&M 3 HD na PC od strony finansowej nie ma sensu. Ale nowa wersja, to też edycja na tablety, a to już zupełnie inny rodzaj kurczaka.

          Co do wersji remastered, to się nie zgodzę. Owszem, to jest często skok na kasę, ale jeśli lubisz jakiś tytuł i do niego wracasz, to czemu nie robić tego w lepszej jakości, z poprawionym sterowaniem itd?

          Dla mnie gry Remastered HD, to jest w większości przypadków dokładnie to samo, co starsze filmy na Blu-ray. Jasne, że nie potrzebuję nowej wersji trylogii Powrotu do przyszłości, Pulp Fiction czy Big Lebowskiego, by cieszyć się tymi filmami. Ale skoro wracam do nich średnio raz na dwa lata i teraz mogę obejrzeć w 1080p, to czemu nie?

          • Mateusz

            To niech wydają takie smaczki na wyłączność tabletów, smartphonów i niech się nie pogrążają takimi gniotami na PC (nie mam pojęcia czy wyszło to także na konsole).

            Gdyby w tych wersjach remastered poprawiali cokolwiek poza obsługiwanymi rozdzielczościami to mógłbym się z Tobą zgodzić. Niestety zmianie podlega wyłącznie strefa wizualna (tekstury, modele postaci, dostępna rozdzielczość). Fakt poza powyższym np. w Baldur’s Gate dodali nowe czary i przedmioty, czyli wszystko to co można ściągnąć zmodowane. W Oddworld poszli o krok dalej i zmienili przerywniki, filmowe, poprawili audio i połączyli część “plansz” w jedną całość. Hmmm chyba to jest najlepiej wykonany remastering.

            Nie neguje sentymentów ale dublowanie posiadanych gier, filmów, książek dla mnie mija się z celem. Wypożyczyłem sobie kiedyś jakiś starszy film na Blu-ray i nie zauważyłem znaczących różnic, więc tym segmentem remasterowanej kultury również jestem zdegustowany.

          • Mateusz

            Zresztą czym ja się przejmuję skoro na Kickstarterze karcianka o kotach zebrała 5 mln zielonej makulatury…

          • D3

            Powiem tylko tyle – nikt nikogo nie zmusza do kupowania reedycji. Niektórzy po prostu nie mają zamiaru bawić się w instalowanie amatorskich patchy i modów do starych gier, tylko kupują nową edycję i nie muszą się tym przejmować. Kupowanie starych giereczek to serio nie jest obowiązek, niektórzy po prostu mają lepsze rzeczy do roboty niż modowanie starego baldura, którego płytkę znaleźli na strychu. 😉

            Co do edycji Blu-Ray – chyba nie sądzisz, że te filmy będą się czymś różnić poza podbitą rozdzielczością? Wersja DVD (albo co gorsza VHS) na nowym, dużym telewizorze FullHD jest po prostu odrzucająca – stąd te wszystkie nowe edycje Ojców Chrzestnych i Powrotów do Przyszłości.

          • Mateusz

            Arcyargument: “nikt nikogo nie zmusza do … “. Oczywiste jest, że nikt nikogo, do niczego nie zmusza. Ja tylko wyrażam swoją opinie że głupotą jest kupowanie jeszcze raz tej samej gry z poprawioną tylko grafiką, która nałożona na stare modele postaci i otoczenie w żadnym stopniu nie poprawia komfortu gry. Zajęcie się tylko podbiciem rozdzielczości i dodanie nowych teksturek to zwykły skok na kasę.

            Instalacja modów to “wyzwanie” wymagające kilku minut. Znalezienie, ściągnięcie, uruchomienie instalatora ewentualnie wrzucenie paczki plików do katalogu z grą i zmiana dwóch linijek kodu w jednym pliku.

            Wersje Blu-Ray potrafią różnić się wieloma elementami. Np. wydanie dwóch trylogii Gwiezdnych Wojen na Blu-Ray, które jest najlepszym remasterem jaki widziałem. Jeżeli chodzi o stare filmy to faktycznie różnią się tylko wyższą rozdzielczością. Dlatego uważam że nie ma sensu wymieniać filmów w wersji DVD na Blu-Ray.
            Jeżeli chodzi o nowe filmy (świeże produkcje na Blu-Ray), już powstające w wysokiej cyfrowej jakości to one wyglądają i brzmią o niebo lepiej od swoich odpowiedników na DVD.

          • Jeśli nie widzisz różnicy jakości między DVD, a Blu-ray, to raczej się nie dogadamy 🙂

            BTW poruszyłeś ciekawy temat. Jaki był najlepszy remaster gry, a jaki najgorszy?

            God Of War Collection było niezłe. GTA V na next geny dodało tryb FPP zmieniający grę. Broken Sword idealnie wykorzystywało możliwości tabletów. Ale najbardziej imponujące i rozpieszczające gracza ilością treści było Halo: The Master Chief Collection. Remaster wart swojej ceny.

            A najgorsze?

          • D3

            Najgorszy? Halo: The Master Chief Collection. 😉
            Tak długo popsutym multi może poszczycić się tylko Driveclub. 😉

  • Kamil

    Zastanawiam się nad kupnem jakiejś przenośnej konsoli i mam pytanie co byście polecili? Miałem kilka lat temu DS lite, bardzo fajnie się na niej grało. Niedawno miałem Vite ale pograłem w 2 gry i ją sprzedałem niewiedzieć czemu. Teraz znowu przydałaby mi się jakaś konsolka bo xbox został w domu kiedy wyjechałem na studia. Biorę pod uwagę wszystkie czyli DS,PSP, 3DS, Vita. Ktoś coś? Jakieś dobre tytuły?

    • Kup po prostu mocną komórkę, ale tablet. Serio. Masz gry takie jak Wolf among us, masę przygodówek, Anomaly Warzone, GTA itd., łatwy dostęp do w miarę tanich gier i możliwość podłączenie zwykłego pada.

      • Kamil

        Mam iPhone 5s, w anomaly grałem, ogólnie nie lubię grać na telefonie, wolę mieć przyciski. Chyba uderzę w 3ds xl

        • Dlatego mówię o padzie. Dla iPhona masz dedykowane. W Androidzie wystarczy przejściówka z microUSB na USB i możesz podłączyć nawet pada od Xboxa 360 lub myszkę. Jeśli gra wspiera takie sterowanie, to jest rewelacja.

          • Kamil Dziwota

            A jak sama z siebie gra nie wspiera, to chyba też są od tego programy, które sprawiają, że jednak wspiera czy jakoś tak.

          • Na iOS – wątpię. Na zrootowanego lub gołego Andka – być może.

  • Pablo01

    (chwila ckliwości) Nie zasługuję? Wiem. Powtarzam to sobie każdego ranka, kiedy się budzę i patrzę w Jej oczy. Niegodny? Oczywiście. Nie wiem, jak mogę Jej dziękować, że jest ze mną i mamy dwie wspaniałe córki. No niby jak?
    Jestem tak szczęsliwy, że jedynym moim problemem jest tylko strach przed gościem, który mi powie, abym podążał za białym królikiem. Następnie walnie gadkę o mesjaszach i będzie chciał mnie uwolnić za pomocą pigułek wyciagając kable z mojej głowy.
    A o Obcym? W moim domu i tak panuje przekonanie, że nie ma nic lepszego od “My little ponies”. I wszyscy się z tym zgadzają ( no może stanowisko młodszej córki jest niejasne, ale cytuję: “Gruuummmm” uważamy za aprobatę) (koniec ckliwości)

    Ja chcę nowych geir na nową generacje konsol, a nie tylko remastery.

  • szalony kapelusznik

    nie moge słuchac odcinków z Pstragowskim, ten jego smiech jest przerazający i wkurzający mocno, sorry ale nie posłucham

    • questor

      A ja nie mogę słuchać Igi, ale dla tego contentu się przełamuje.

  • Alec Trevelian

    Brakowało mi Michałowego poczucia humoru 🙂 Fajnie że rotujecie składem, bo więcej niż 3 osoby to za dużo, a żadnego/żadnej z Was nie wysłałbym na ścięcie (no, nad Tomkiem bym się zastanowił ale to tylko ze względu na poglądy).

    Pytanie.
    Czy wg Was czytanie książek jest lepsze/mądrzejsze/bardziej rozwijające/uczące niż granie w gry? Ostatnio staram się stanąć po stronie mojego 14-letniego siostrzeńca, który lubi sobie pograć zamiast czytać jakąś denną lekturę (jakoś mnie to nie dziwi). Wg mnie w obecnych realiach, jeżeli za zainteresowaniem grami idzie dobra, ogólnie rozumiana znajomość komputera to przyniesie to więcej pożytku niż przeczytanie takiego “Nad Niemnem”, “Pana Tadeusza” czy innego trzynastozgłoskowca. Ja używam argumentów, że gry uczą sprytu, refleksu no i w pewnym stopniu angielskiego.
    Sam lubię czasem coś przeczytać, jednak dziwi mnie to poczucie wyższości czytających nad grającymi. W czym jest lepszy ktoś, kto przeczytał jakieś romansidło czy nawet kryminał od kogoś, kto zmarnował tyle samo czasu, ale np przy Beyond Good & Evil na PS3?

    • Fredosław

      Jedyna przewaga złych książek nad “gierkami” jaka mi przychodzi do głowy to zwiększanie kompetencji językowych. Człowiek otrzaskuje się ze związkami frazeologicznymi i słownictwem. Potem potrafi się wysłowić a nie duka jak idiota i nie musi wplatać jakiś anglicyzmów i innych slangów.
      Natomiast klasyka, choć czasem niestrawna, zwiększa kompetencje kulturowe. Lepsze rozumienie świata, tego skad idziemy, dokąd zmierzamy, jak myślą inni i dlaczego, co ich motywuje. Szerzej patrząc robienie tego czego oczekuje szkoła (zadania matematyczne “które się nie przydadzą w życiu” itd.) kształtuje charakter. Człowiek który w wieku szkolnym nie wyrobi sobie nawyku w miarę obowiązkowej nauki w życiu zazwyczaj też za wiele nie osiąga. Nie chodzi o sama wiedzę, ale o umiejętność zdobywania wiedzy, nowych kompetencji i skłonność do pracy, choć nie zawsze jest milo.
      Czytanie wartościowych książek jest trochę jak zbieranie znajdziek w GTA. Poznajesz miasto, mieszkańców, gdzie co jest, dostajesz bonusy. Potem misje idą łatwiej, jesteś u siebie.

  • Dzięki za odpowiedź w sprawie VR i miłe słowa pod moim adresem.

    Michał – wybacz spam związany z CESem, ale pierwszy raz byłem i miałem straszny fun. A że jestem dość próżną osobą, to rzeczywiście chwalę się za bardzo 😉

    Fajny odcinek, chociaż przeraził mnie nieco fakt, że Tomek liczy czas swoich stosunków. BTW Tomek jak Ty to robisz tak od strony praktycznej? Masz cały czas stoper pod ręką przed i po czy zdarzają się problemy?

    – Tomeeek, no chodź! Chcę Cię! – Wydyszała nie mogąc już dłużej wytrzymać. Jej ciało płonęło.
    – Czekaj.
    – No chooodź! Chcę potwierdzić plotki o jego wielkości!
    – Dobra, jestem.
    – O_O – Brakowało jej słów. Plotki były dalekie od prawdy o kilkanaście centymetrów.
    – Podoba się?
    – Po… Podoba.
    – Nie gadaj tyle. – Przerwał jej ustawiając stoper – 3… 2… 1… START!
    – O JEZU! – Wykrzyknęła, widząc lecącego w jej stronę mężczyznę swoich marzeń.

    😉

  • alex_dp

    Jeśli chodzi o Fahrenheit’a zgadzam się w pełni z tezą, że grając w nią dziś możemy jedynie popsuć dobre wrażenie, które gierka pozostawiła na nas wiele lat temu. Heavy Rain to przy Fahrenheicie opowieść ze scenariuszem godnym Oskara.

    • igimat

      Nie grałem w HR, ale obawiam się, że masz rację

  • igimat

    Ja natomiast grając w Farenheita bardzo się wciągnąłem i grając mocno musiałem pod koniec wyłączać myślenie, naprawdę- patrzyłem i mówiłem sobie: “Tylko się nad nie zastanawiaj…”. Grając na PC nie miałem większych problemów ze sterowaniem

  • Biurokrata

    Igo, palisz w piecu ?

    • Kim_Bo

      Pali, ale tylko… nie no w sumie to byłby antysemicki suchar..

  • DupaSrakaPierdziKraka

    Cała moja rodzina z trójmiasta mówi jo in your face załogo niezatapialnych i wg what the fuck co za głupia teoria od pół człowieka pół olsztyniaka o tym że dziennikarze przeklinają więcej głupie to że aż dupe ściska inne miejsca intymne a wg dobry odcinek pozdrawiam

  • Kim_Bo

    Panowie i Pani, dziękuję za odcineczek 🙂

  • Scope Dogg

    Chciałbym zwrócić uwagę, że nie ma Dominika, aby nie było mu przykro.
    #DzieDominik #Dziepavelo #DzieKuba

    Ale cieszę się, że jest Michał 😉

    • Mateusz

      Nigdy nie może być idealnie 😉 Jest Miachał to nie ma Dominika, Pojawi się Dominik zabraknie znowu Michała. Będą obaj to zniknie gdzieś Tomek. Czyżby to był podcast Igi?!

  • Wylfryd

    Spóźniony, ale jednak napiszę. 🙂
    Tomaszu, zastanawia mnie kwestia Twojego “rekordu”. Z tego co wiem, to tylko setne części sekundy są liczone do 100, a nie do 60, więc 6:72 musi oznaczać 6 sekund i 72 setne. I TY NARZEKASZ, ŻE 20 SEKUND KRATOSA, TO MAŁO!?!?!? 😀

    • Fredosław

      6 cm 72 mm

      • Wylfryd

        A jak się mają centymetry do sekund? Mowa była o czasie stosunku. Zresztą – czego miałaby to być długość?

        • Avaray1st

          rly? 😉

          • Wylfryd

            No wiesz, jeśli penisa, to średnia też wynosi chyba z 13cm, więc nie ma się czym chwalić 😀

  • Fredosław

    Fahrenheit to nazwa europejska, pewnie nie było jej w stanach, bo dla nich brzmiałoby to równie idiotycznie, jak dla nas gra Celsiusz. Tomasz grał w pirata. Albo mieszkał w Miami w tamtym czasie.

    Ja jestem przykładem osoby która powróciła po latach do Fahrenheita. Rok temu obejrzałem ją na YouTube. Natrafiłem przypadkiem i mnie wciągnęło, bo wiele rzeczy zapomniałem. Oczywiście wiele rzeczy któe działają tylko za pierwszym razem (zaskoczenia, ogólnie tok fabuły w większym zarysie, rozwiązania niektórych scen) oraz tylko gdy mamy wpływ na to co się dzieje (QTE, wybory itd.) już nie działało, ale mimo wszytko było to całkiem przyjemne, nie ma mowy o rozczarowaniu i przekreśleniu wspomnień. Przykładem rozczarowania o latach (dokładnie 20tu) był dla mnie powrót do Tolkiena (okazało się że Władca to bełkotliwie napisana infantylna ramota, a kiedyś byłem zachwycony).

    Uważam waszą krytykę tego tytułu (Fahrenheita) za mocno niesprawiedliwą. Wzajemnie nakręcacie się w potępianiu od lat, gdy tymczasem wszystkie tamtejsze niesamowitości nie są bardziej absurdalne niż w 99% innych gier. To była wspaniała przygoda, w którą się zaangażowałem, którą przeżyłem, być może z większym dystansem pod koniec, ale ze świadomością konwencji i absolutnie beż żadnego większego problemu. To co mi najbardziej zapadło w pamięci to ta atmosfera osaczającej bohaterów zimy, uwielbiam ten motyw. Do dziś jest to jedno z moich najfajniejszych przeżyć growych. Sceny seksu, tez z tego co pamiętam odebrałem pozytywnie. Wasze komentarze brzmią trochę jakbyście się spodziewali Prousta, a dostali Lee Childa, gdy tymczasem to zawsze było gdzieś pomiędzy, z poprawką na medium.

    Dodam że bardzo podobały mi się sceny z QTE, np te w których rozpadał się cały świat. Być może dlatego że nie jestem konsolowcem i w życiu grałem chyba w 2-3 gry w których było QTE. Podejrzewam że stosowanie tego na skalę masową może drażnić. Dla mnie to było coś ciekawego, nowego, a to co działo się na ekranie zapierało dech w piersi, i było niemożliwe do stworzenia w taki sposób przy tradycyjnym sterowaniu.

    Bard’s Tale z 2005 roku (wersja PC) to była bardzo fajna gierka. Na dłuższą metę może być nużący element łażenia i sieczenia wroga, ale tak jest we wszystkich erpgach i akszyn erpegach. Przynajmniej ja tak mam. Toleruję ileś godzin, a potem się nudzę. Takie Borderlands pod koniec, to była dla mnie już udręka, ostatni dodatek sobie z ulgą darowałem. Wracając do Barda. To co było tam świetne to humor i piosenki pod postacią których był zazwyczaj przekazywany.Także ironiczne i przewrotne podejście narratora. Michał mówił że tam się “silono” na to czy owo. Rozumiem że różnica miedzy sileniem się, a czegoś robieniem, polega na skuteczności. Z mojego punktu widzenia silili się przeważnie skutecznie. Na pewno jest to gra oryginalna, nigdy w nic podobnego nie grałem. Zarzuty wobec grafiki są nietrafione, ta gra wygląda jak przedstawiciel swoich czasów, a wiem co mówię, bo ostatnio gram w same gry z tamtych lat.

    Kolęgę którego się lubi, należy wieszać jak najbrutalniej. Delikatne wieszanie skutkuje duszeniem się przez kilka minut i śmiercią w agonii. Brutalne powieszenie trwa ułamek sekundy i polega na przerwaniu rdzenia kręgowego. Węzeł należy umieścić z boku głowy. Lina musi być wystarczająco długa aby nie doszło do owego delikatnego duszenia – opadające ciało musi uzyskac odpowiedni moment. Za długa lina skutkuje urwaniem głowy, jak u Saddama Husajna. W razie wątpliwości niedoświadczony kat powinien wybrać dłuższą, tak to przynajmniej widzę jako ewentualny przyszły wisielec.

  • polterghost

    Borderlands MMO już istnieje, Borderlands Online jest tworzone na rynek chiński. Co do fabuły Borderlands 3, był hint w bodajże dwójce, w stylu Assassins Creed, o skarbcach rozmieszczonych na różnych planetach w galaktyce więc przeczuwam, że dostaniemy nareszcze nową miejscówe do zwiedzania. W Pre-Sequelu natomiast była opowiedziana krótka historia tzw Corporate Wars co mogłoby być ciekawym tłem.

  • PolaczekBiedaczek

    Ech….wszędzie tylko przekręty,komercja,i pieniądze…..

    http://youtu.be/DJxwFVyKqX8

  • kimsim

    Dziwi mnie brak wspomnienia o ogłoszeniu kolekcji Borderlands na nową generacji. Tu pytanie do Igi jak się zapatruje na ten ruch Gearboxa fanka serii?

  • sajet1

    Stwierdzenie ,że przecież Borderlands 1 i 2 to przecież to samo spowodowało naciśnięcie alt+tab i wyjście z RE hd remake 😛 Iga i Domek – wg mnie przyszłość narodu ,która ogarnia w jakiś sposób mechanikę gier(w interesujący dla mnie sposób- a bardzo rzadko korzystają z tego swojego skilla ;p).Fajnie Iga,że jesteś w stanie opowiadać o drzewkach postaci (różnicach w buildach) i feelingu z gry między sirenami w obu częściach Bl`sa. Jak jeszcze kiedyś usłyszę ,czego brakuje i co powinno zostać zmienione w mechanice w części 3ej ,to zarapuje:P Jest niezła nisza na rynku związana z bardziej szczegółowym traktowaniu gier ,obecnie bardziej skupia się na technikaliach produkcji niż warstwie design`erskiej .Np mam duży ból dupy o nową produkcję Techlandu ,która pod względem rozwiązań zręcznościowych- bo parkourem nazwać tego nijak nie można (skakanie po latarniach , wspinanie się po płotach i spadanie z wysokości,by finalnie pogrążyć się poprzez finałowe dodanie linki, aby nie trzeba było więcej używać tych początkowych 😛 ) przywodzi na myśl czasy Duke Nuke`ma (a wystarczyłoby wprowadzić parę rozwiązań z Prince of Persia ,czy Ninja Gaiden i przyjrzeć się bliżej Mirrors Edge uzupełniająć o mini gierki z QTE-dobra bo mnie poniosło 😛 W każdym razie ,zmierzam do tego ,że jeśli gracie na czymś to prośba o więcej szczegółów ,a nie jak ostatnio modne w podcastach traktowanie po łebkach tematu i powtarzanie ,wszystkim znanych , faktów . Pozdro dla całej ekipy 🙂

  • Oh crap….
    …ledwo co zacząłem grać w Prince of Persia z 2008 roku….
    …no, ale w sumie, kto by się spodziewał…??? 😛
    Sprawdzę jak działa wasza teoria że spoilery nie psują wrażenia z ogółu…

  • PolaczekBiedaczek

    Kocham was chłopaki Ciebie też Iga Saints Row: Gat out of Hell. Co sądzicie?

  • Przmsłw

    Miło znów was słyszeć!

  • Kurosaki Ichigo

    Uwielbiam odcinki z Michałem. Nie żebym miał coś do Dominisia ale przynajmniej nikt się na Idze nie wyżywa psychicznie ^^