Niezatapialni – odcinek dwudziesty pierwszy

RSS 2 FeedSubskrybuj nasz podcaścik za pomocą tego właśnie RSS-a, a jeśli szukacie naszej strony na iTunes, to kliknąwszy tutej znajdziecie ją problemu bez.

Tomek przygotował mi co mam napisać, żeby znowu nie musieli edytować materiału następnego dnia.

Zaczyna się to tak: Ph’nglui mglw’nafh Cthulhu… Ups, przepraszam, pomyliły mi się kartki, to materiału z poprzedniej mszy.

No więc! Niezatapialni! Oto oni, Alani Deloni! Rozmawiać będą o:

1. Idiotach w Internecie (to na pewno nie będzie trudny temat!)

2. Autopromocji na plecach legendy

3. Filmie “Zaginiona Dziewczyna” (przynajmniej jeden z chłopaków powinien się czuć dobrze w tym temacie) – uwaga, spoilery od około 32 minuty do około 39 minuty.

4. Polskiej grze “Skok na kasę przez kontrowersję”  i reakcji na nią Polskiego Artysty 

Na koniec w imieniu Cthulhu proszę o szery i lajki, bo jak inaczej Przedwieczny może przeżyć dziwne eony pod wodami oceanów? W zamian, kiedy nastanie już cthulhukracja dostaniecie +10 do usługiwania płetwą jako człowiek-ryba.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Michał Piwowarczyk

    pierwszy, hahahahha. ciekaw skąd wiedziałem, kiedy się ukaże podcast, no ciekawe. CIEKAWE, PRAWDA?

    • Jan Kowalski

      Matka wie, że ćpiesz ?

      • Michał Piwowarczyk

        wie 🙁

  • Link do indiegogo nie działa.

    • Tomasz Pstrągowski

      dzięki! już działa!

  • D3

    Tomaszu – jak można usprawiedliwiać słowa tamtego młodego idioty od Paranautical Activity? Dlaczego prywatna firma nie może, po takim ataku słownym na właściciela tej firmy, po prostu zakończyć współpracy z kimś takim? Fakt, że jakieś przedsiębiorstwo jest duża i ma duże udziały na rynku nie oznacza, że ktoś może im srać na wycieraczkę i liczyć na litość z ich strony, bo “przecież u innych nie jest w stanie sprzedać tylu gier i zarobić tyle hajsu”. Odnosząc się do twoich hipotetycznych sytuacji – Wyobrażasz sobie współpracę jakichkolwiek firm, w której jedna ze stron robi czarny PR, albo pomawia drugą stronę?

    • Tomasz Pstrągowski

      Nie usprawiedliwiam jego słów. Uważam tylko, że Steam powinien pójść do sądu, zamiast nadużywać swojej pozycji. W momencie, kiedy jeden podmiot staje się tak duży, że kontroluje rynek, zaczynam od niego oczekiwać więcej – bo staje się jednocześnie tak jakby regulatorem tego rynku. I od takiej firmy można już oczekiwać, że nie będzie postępowała tak, jak jej się chce. Takie są konsekwencje sukcesu i monopolu, to nie tylko przyjemność i deszcz złota, ale i pewne wymagania.

      • Monopolista

        Tak. Niech idą do sądu i grzecznie się zapytają: “Wysoki sądzie, czy w tym wypadku możemy wycofać grę tego Pana z oferty czy nadal jesteśmy zobligowani ją sprzedawać?”. Po 2 miesiącach i sprzedanych kolejnych 30 egzemplarzach uzyskają odpowiedź – “Tak, bo zgodnie z ekspertyzą p. Tomasza Pstrągowskiego tak trzeba. Macie taki obowiązek jako firma 30 osobowa. Musicie dbać o społeczeństwo i kraj.”

        • Tomasz Pstrągowski

          Nie. Pytanie o możliwość wycofania gry w ogóle nie powinno paść. On powinien być sądzony za groźby. On, a nie jego gra (i jego partnera).

          • Monopolista

            A no tak. Bo tą grę trzeba sprzedawać. Poprostu trzeba. Steam ma OBOWIĄZEK. Nie można jej odrzucić. Tutaj nawet sąd nie pomoże. Czy może jednak pytanie nie powinno paść i gra może zostać usunięta? A skoro tak to czemu nie mogli tego zrobić przed zapytaniem sądu? Bo mają OBOWIĄZEK ją sprzedawać.

          • Kamil Dziwota

            No, dobrze, ale te groźby śmierci były opublikowane na Twitterze tylko jednego z twórców. Co z resztą osób tworzących tę grę? Dlaczego mają oni odpowiadać za to, co na swoim Twitterze pisze jeden ze współtwórców (nawet, jeśli jeden z głównych), który zresztą po tych wydarzeniach chyba odszedł z tej firmy?

            EDIT: Czy gdyby jeden ze współtwórców np. Call of Duty zaczął pod wpływem nerwów grozić śmiercią komuś z Valve, to znaczy, że Steam powinien usunąć całą serię Call of Duty do kupienia ze Sklepu Steam?

            Oczywiście grożenie uważam za coś złego, żeby ktoś nie odczytał nieodpowiednio mojego komentarza.

          • Monopolista

            Po pierwsze mówimy tu o współwłaścicielu firmy a nie współtwórcy. Jak taką groźbę wystosował by prezes/viceprezes Activision to nie widzę nic złego w tym aby nie tylko Steam usunął CoDy ale i cała branża wycofała ze sprzedaży CoDy.

            A pracownik Activision poprostu by wyleciał natychmiast z pracy i może by go nawet w napisach końcowych nie umieścili.

          • Kamil Dziwota

            Czyli z powodu nieodpowiedniego zachowania jednego człowieka cała reszta osób z firmy (a pośrednio też ich rodziny, jeśli takie mają na utrzymaniu) ma być ukarana? Jesteś za zasadą zbiorowej sprawiedliwości?

      • Michał Piwowarczyk

        A grożenie publicznie śmiercią partnerowi, z którym podpisało się umowę (aby publikować gry na Steamie trzeba podpisać umowę) nie jest przypadkiem łamaniem tej umowy?

        • Tomasz Pstrągowski

          To jest ciekawy wątek. Ciekawe, czy jest taki zapis w umowie. Ale wydaje mi się, że raczej jest zapis, iż Valve może odstąpić od umowy kiedy chce, jak chce i z jakiegokolwiek powodu. Co znów jest średnio fajne, biorąc pod uwagę, że mówimy o monopoliście.

          • Michał Piwowarczyk

            Jest taki zapis, ale druga strona też może odstąpić od umowy kiedy chce i jak chce.

            IMHO ten partner dał im dobry powód do zerwania umowy.

          • Monopolista

            Jeden z najlepszych powodów 😀

      • Pawcio__H

        Totalnie się nie zgadzam. Usunięcie gry ze Steama nie oznacza, że nie można jej nabyć w żaden inny sposób. Owszem, to mocno utrudnia jej dystrybucję, ale jej nie wyklucza. Mogą stworzyć własną stronę, gdzie mogą sprzedawać tą grę. Jest GOG. To tylko dwie możliwości, które wymyśliłem w 1,4 sekundy. Dodatkowo uważam, że groźby śmierci ze strony współwłaściciela firmy, z którą się współpracuje są wystarczającym powodem do zerwania współpracy.
        Zachowywanie się jak idiota może sprowadzić na Ciebie i twoje otoczenie coś złego. I dobrze, że ten koleś tego doświadczył. Może w przyszłości zastanowi się dwa razy nim zrobi coś równie głupiego np: wsiądzie do samochodu po wypiciu czegoś mocniejszego albo zagłosuje na Republikanów 🙂
        W tym wypadku zgadzam się totalnie z Dominikiem.

  • gr8_b8

    Tomku Pstrągowski giń i przepadnij! Czytaj ten komentarz w następnym odcinku, w końcu jesteś monopolistą w tym zakresie. Jeśli tego nie uczynisz będzie pozew. PS na moją korzyść działa również to, że jestem młody, niedoświadczony i społecznie wykluczony.

  • Pavelafan

    Przecie to nie fani HL3, tylko żałosny marketing Valve. To jest na poziomie zdjęcia gościa w koszulce HL3

  • Monopolista

    Tomasz gada takie pierdoły o tym monoplu i uciskaniu biednego 20-latka że aż się słuchać nie chce. Nie dość że stworzył sobie na potrzeby tego swoją definicję monopolu to nagle zabrania prywatnym firmą decydowania z kim mogą a z kim nie mogą współpracować. Brak słów. Odechciewa się słuchać. Jak sam powiedział to zdecydowanie “Tomek który nie wie”. Dodatkowo pod tym podcastem powinny się pojawić gróźby śmierci pod adresem Tomka. Szczerze mu tego życzę.
    Całe szczęście był jeszcze Dominik, który wydaję się ogarniętym człowiekiem i mieć zdrowe podejście.

    • Michał Piwowarczyk

      sirjusly? 🙂

    • Innominate

      Nienawidzę, kiedy ktoś próbuje przeforsować tezę z którą się zgadzam, w sposób tak idiotyczny, że najchętniej stanąłbym po przeciwnej stronie barykady. A teraz….

      To że moja firma jest duża, wpływowa i zarabia dużo pieniędzy absolutnie nie odbiera mi prawa do działania zgodnie z moją własną, całkowicie samolubną wolą. Jedynym ograniczeniem jest moje własne sumienie. I choć osobiście uważam, że kara była nieco zbyt surowa, to w takiej sytuacji rezerwuję sobie prawo do podejmowania decyzji, z którymi będę się dobrze czuł, nie zważając jednocześnie na jakąkolwiek presję ze strony społeczeństwa.

  • Arkadiusz Ogończyk

    Monopol steama? błagam. Jest GOG, sklep humble bundle, każdy może sprzedawać pecetowe popierdóły na swojej stronie, jest też retail – wybór na rynku pc jest tak duży, że nie trzeba korzystać ze steama chcąc grac w małe giereczki. Tak, jest popularny i każdy gimbu kocha gejba, ale bez przesady – jakie tam gry są najpopularniejsze? darmowe albo prawie darmowe (counter strike), a reszta schodzi na przecenach. wielki mi pc gaming – kilkadziesiąt milionów kont z czego połowa tylko do gier z humbli, 1/4 do doty, team fortress, dayz i CS-a, a reszta to totalna ściema. i tak większość jest tylko dlatego, ze każdy na swoim gracie może mieć konto za darmo i pocinać w meat boya kupionego w paczce z 10 innymi tytułami za 15 złotych. to przecenianie roli steama mnie zalamuje, choć to jedyny spojny system w pc gamingu to tak naprawdę siłe pokazuje tylko jak coś jest za grosze. więcej ludzi ma u siebie combo minecraft, lol i czołgi niż te resztki światowej społeczności pececiarskich graczy na steamie. Sorry, tak jest – faktycznie pecety zyskały wiatr w żagle, ale steam to tylko jeden z tego elementów, a nie podpora całego wszechświata.

    • Tomasz Pstrągowski

      Według angielskiej Wikipedii Steam ma około 70 procent udziału w rynku dystrybucji cyfrowej. W przypadku Wiedźmina 2 sprzedano za pośrednictwem Steama 80 procent cyfrowych kopii. Swoją drogą popularność steamowych przecen to też jest przykład na praktykę monopolistyczną – Steam może sobie na nie pozwolić, bo ma tak silną pozycję (jednocześnie, często pozwala sobie na nie wbrew interesom twórców gier – poszukaj ich narzekań w Internecie, pełno tego).

      • Arkadiusz Ogończyk

        ok, łatwo nabić sobie te 70% mając indyki po dolara i po pół roku jakąś grę AAA za 15 baksów – to jest totalnie zmanipulowane (wiadomo, statystyka zawsze dostosowuje się do tego kto ją robi). lepsze byłyby twarde dane ile procent sprzedaży gry w pierwszych 5-6 tygodniach od premiery pochodzi bezpośrednio ze steama. wiesz, wtedy kiedy jej cena jest “normalna”

  • Magdalena Plonka

    jesteście profesjonalni. I nie dajcie sobie wmówić nic innego:) Bardzo doceniamy ze poświęcacie swój czas. Wpadki(?)zwykle dodaja tylko uroku podcastowi i tyle;) Czepiającym się słuchaczom życzę większego dystansu i poczucia humoru;)

    a dyskusja z początku bardzo mi się podobała. Teraz będę myśleć kto ma racje;)

  • Sebastian Pasich

    Ma 20 lat czy 30, co to za różnica.. Taki telefon do szkoły z informacją, że jest podłożona bomba zawsze traktuje się serio, bo takie jest prawo, mimo iż wiadomo, że dzwoni gimbus bo jest kartkówka. Trzeba być ogarniętym i mieć wyobraźnię, żeby przewidzieć taki przebieg wydarzeń, nie tylko w tej branży.

    • Tomasz Pstrągowski

      Racja. Powinni byli zawiadomić policję (a nie wywierać swoją pomstę na niewiernym). Fajnie, że się ze mną zgadzasz;)

      • Monopolista

        Zdecydowanie lepiej postawić 20 latkowi zarzuty groźby smierci niż poprostu wywalić jego ofertę do kosza. Zamiast szybko i konkretnie to tak jak lubi Tomasz przez kochane Państwo i dużo dłużej.

        • Tomasz Pstrągowski

          Nie wiem czy lepiej. Uczciwiej.

          • Monopolista

            To ciekawe. Bo ja osobiście wolałbym za głupotę zapłacić materialnie niż wyrokiem.

          • Tomasz Pstrągowski

            Bo ty próbujesz mnie wcisnąć w rolę obrońcy tego kolesia. A ja bronię jego gry, a nie jego – nie mam nic przeciwko, by go sądzono za groźby karalne.

          • Monopolista

            Nie bronisz gry tylko jego prawa do jej wydania na Steam. A tego mu odmówiono i to w pełni zasadnie. Steam nie został wyznaczony przez Państwo jako platforma która musi przyjmować wszystkich. Jak chcesz wydać coś u nich to się dogadujesz z nimi. On nie umiał. Dupa zbita. Nie umiesz zatroszczyć się o swoją firmę i prowadzić negocjacji to co? Może jeszcze należy mu się pomoc i bezpłatny rzecznik prasowy bo nie umie się chłopak ogarnąć i wysłowić. A Steam niech siedzi cicho i wydaje wszystko. Ktoś mnie obraża. Nieważne. Ktoś mi grozi. Nieważne. Kogoś nie interesuje moja reakcja i gada pierdoły. Nieważne. MUSZĘ WYDAĆ GRĘ!

          • Monopolista

            Aha. Skoro nawet nie bronisz jego ani jego prawa do wydania gry tylko gry jako rzeczy/produktu to przecież Steam nic z nią nie zrobił. Gra jest. Gra się sprzedaje. Możesz ją kupić. Nie ma problemu. Nie trzeba jej bronić.

          • Tomasz Pstrągowski

            “Steam nie został wyznaczony przez Państwo” – Steam jest monopolistą, co narzuca na niego pewne obowiązki. Tak, zbyt duży sukces wiąże się z obowiązkami, a nie tylko górami gotówki.

            Z mojej strony EOT, bo mam wrażenie, że kręcimy się w kółko. Rozumiesz moje argumenty, ale je odrzucasz, przez co wciąż powtarzamy to samo;) Jeżeli uważasz, że nie mam racji, to Twoje prawo. Nie będziesz pierwszym, który się myli w Internecie. Mogę z tym żyć.

          • Monopolista

            Zręczna zmiana tematu na monopol. Ale Steam nie jest monopolistą. Monopolista nie ma konkurencji a Steam ją ma. Dodatkowo monopolista nie ma ŻADNYCH obowiązków. Co najwyżej można powiedzieć, że zachowuje się negatywnie. Obowiązki ma Państwo. Monopolista poprzez swoje działania właśnie nie dopuszcza do konkurencji, gniecie każdą firmę która może się nią stać i niepozwala się rozwinąć. Steam nie działa w żaden sposób na niekorzyść innych firm. Nie przeciwdziała powstawaniu Origina, Ubishopu, GOGa itp. Monopol narzuca ceny i nimi zwalcza innych. Steam nie walczy cenami, nie narzuca cen bo te dyktują firmy publikujące. Przeceny to inna sprawa ale to też nie jest działanie na niekorzyść innych tylko właśnie po to by zwiększyć własne zyski. Nawet te przeceny (które wprowadzono dla maksymalizacji zysku) nie grożą rynkowi. Humble Bundle potrafi sobie radzić. Inne strony/firmy też dają radę np. Gamers Gate czy GreenManGaming.

            Nie mówię o tym jaką firmą jest steam z punktu widzenia dobra czy zła. Bo tutaj dobrzy nie są. Ale na pewno nie są monopolistami. Taką samą decyzję mógł podjąć właściciel dowolnej innej strony. I ma do tego takie samo prawo.

            Koleżka chciał korzystać z doświadczenia i popularności Steam ale zapomniał dorastający biznesmen że jak chcesz współpracować to trzeba się umieć zachować. Nie umiesz. Twoja strata. Życie. Jak nawrzucasz szefowi w pracy i dostaniesz wypowiedzenie umowy to nie dlatego że on jest wielką szychą spożywczaków na osiedlu Łubianka tylko dlatego że Cię poniosło. A to że Twoje bułeczki były smaczne. No cóż zostaje Ci spożywczak na Mickiewicza.

  • Akzyl Akzylus

    Co do H3 to myślę, że jak Valve nie chce go robić to powinno sprzedać tą markę (pewnie za niebagatelną sumę) i miało by święty spokój.
    Może również zlecić wykonanie gry komuś innemu i jeżeli okazała by się niewypałem powiedzieli by TO NIE NASZA WINA.

    • Kamil Dziwota

      Obecnie (jak zauważył kiedyś chyba Michał Piwowarczyk) po wydaniu nowej generacji konsol szanse na wydanie Half-Life 3 (i pewnie jakiegoś ulepszonego czy nowego silnika graficznego) znacznie wzrosły. Jednak Valve wydaje swoje gry nie tylko na PC.

      EDIT: Poza tym oni potrafią długo przygotowywać swoje gry nie bez powodu. Czytałem w jakimś artykule, że np. Portal 2 miał być zupełnie inna grą z inną fabułą. Jednak po reakcjach niektórych ludzi, którym jej prototyp (nie pamiętam czy działający czy chodziło tylko o koncept na papierze) wprawdzie się podobał, ale stwierdzali, iż to już jednak nie Portal, zaczęli pisać grę od nowa.

      Możliwe, że HL3 (gdzie wcześniej przecież były plany na Episode Three) też wiele razy był zmieniany, jeszcze dochodziło to, iż żeby gra nie była przestarzała w momencie wydania (gdyby wydano ją po prostu na Source jak Portal 2), więc czekano na nową generację (bo po co mieli robić nowy “engine” graficzny na starą) etc.

  • Michał27

    Nie rozumiem dlaczego stali słuchacze ciągle się czepiają jakości nagrania i treści podkastu… przecież jakość poprawiła się a i tak nie to stanowi o jego wartości. Słuchanie Was daje wielkie radości i poprawia humor, a jak pojawia się nowy odcinek to cieszę się jak pedofil w smyku 😀 Róbcie to co robicie dalej i nie przejmujcie się krytyką ludzi którzy ciągle nie mogą zrozumieć że robicie program dla nas a nie dla kasy 😀

    P.S:
    Polecam Wam temat komiksu “LIS”… w ten weekend ma się zacząć sprzedaż. komiks o Polaku na obczyźnie, który zdobywając super moc postanawia zostać złodziejem…

    Pozdrawiam serdecznie Panów i Igę 😉

    • Fredosław

      Łubu dubu! Łubu dubu! Dach wcale nie przeciekał, zwłaszcza że prawie nie padało!

  • Kamil Dziwota

    Dzięki za odpowiedź na podcaście (i innych osób na FB) – w ok. 39 minucie jak skończyliście gadać o “Zaginionej dziewczynie” na ten mój post dotyczący Enslaved: Odyssey to the West. W sumie rozwialiście moje wątpliwości [bardziej Tom Fish niż Dominik Gąska :)], a ja też może przesadziłem z tym “researchem” przed zagraniem.

    Nie robię aż takiego rozpoznania przed zagraniem w cokolwiek. Tylko po prostu ten fragment w “Enslaved” zwrócił moją uwagę jako coś, co mogłoby mnie wkurzać i może za bardzo się w to zagłębiłem poświęcając na to zbyt wiele czasu. Chociaż i tak pewnie prędzej czy później bym w to zagrał, a po tych odpowiedziach (w nagraniu i tutaj na FB) na mój post oraz zobaczeniu jeszcze dalszego fragmentu drugiego rozdziału na YT może bardziej chętnie to zrobię.

    Nie widzę też dziur fabularnych we wszystkim. Np. w “Bastionie” czy “Portal” 1 i 2, które mi się bardzo podobały nie widziałem czegoś, co by mi przeszkadzało grać i poznawać ich historie. Sam nie wiem czy sam bym zauważył to, o czym pisałem o “Enslaved” (w jej 1. rozdziale).

    Jednak nie ze wszystkim tak jest. Pamiętam, że jeszcze np. w pierwszym sezonie gry “Walking Dead” samemu raczej nie zauważałem nieprawdopodobieństwa niektórych śmierci postaci (nawet jak na grę z zombie). Później zapoznałem się z różnymi podcastami, artykułami, komentarzami jeszcze na temat tego pierwszego sezonu i w drugim już raczej też sam zauważałem jak w absurdalny sposób ponoszą śmierć niektóre postaci (a mimo tego ogólnie wciąż w miarę mi się podoba ta gra).

    Podobnie np. w filmie “Mroczny Rycerz”, gdzie samemu raczej nie widziałem dziur fabularnych. Jednak przeczytałem zabawny artykuł “50 prawd objawionych przez <>” (polecam, można się uśmiać) i na “Mroczny Rycerz powstaje” szedłem z może nieco innym nastawieniem i sam wyłapałem to w jak głupi sposób postępowali policjanci (scena w kanałach).

    Inna sprawa, iż wciąż uważam “Mrocznego Rycerza” za znacznie lepszy film i nawet wiedząc o różnych niedoskonałościach w scenariuszu, to raczej mi one nie przeszkadzają, nie są takie, że walą mnie po twarzy, a są nawet efektowne (jak np. strącenie helikoptera przez pomocników Jokera za pomocą linki, chociaż w rzeczywistości nie wiedzieli gdzie na niego czekać, ucieczka Jokera z więzienia, która nie udałaby się bez niekompetencji policji czy nawet ta decyzja na statku z więźniami) i raczej nie wpływają negatywnie na odbiór fabuły. Jednak głupota policji w kanałach w “Mroczny Rycerz powstaje” dużo bardziej uderza po głowie i wpływa na odbiór historii niż w sumie te fajne błahostki z “Mrocznego Rycerza”.

    Chociaż i tak – im więcej się czyta czy słucha o kulturze, popkulturze, to bardziej zwraca się uwagę na takie rzeczy.

  • notchjohnson

    Dawajcie pod odcinkiem info w jakiej minucie wchodzi jaki temat. Jak mówicie o czymś od rzeczy, (albo nawet mówicie mądrze, a po prostu ja jestem za głupi żeby tego słuchać lub zrozumieć), to cięzko sie klika co kilkanaście sekund do przodu w nadziei na koniec politycznych i ideologicznych wywodów.

    • Tomasz Pstrągowski

      Odpowiem bez cienia złośliwości. Nie.

      • igimat

        Zgadzam się, albo bierzesz całość albo nie ma co słuchać.

  • Akawista

    Strasznie mnie irytują te dyskusje o Valve i ichniejszym monopolu. Rozumiem, że zdominowali rynek, ale zrobili to poprzez ofertę i totalnie im się to należy. Nie narzuca to na nich żadnych dodatkowych obowiązków.
    Jeżeli jakiś gnojek, który chce z nimi współpracować postępuje niewłaściwie – mają święte prawo odmówić współpracy. To jest tak proste. Niepotrzebne są dywagacje na poziomie teoretycznym. Jeżeli jednak analogie uważamy za konieczne:
    Wyobraźcie sobie, że prowadzicie sklepik z warzywami. Wasz dostawca zdenerwował się, że jego marchewka nie jest w promocji, a miała być. Grozi Wam śmiercią. Macie prawo nie chcieć z nim współpracować? To, że Wasz sklepik prosperuje najlepiej w dzielnicy, nie ma tu żadnego znaczenia. Nic nie obliguje Was do kontaktów z człowiekiem, z którym tychże kontaktów mieć nie chcecie.

    Argumenty dotyczące wieku tego developera i wiarygodności samej groźby też są nieuzasadnione. Dwadzieścia lat to sporo. Nie róbmy z niego nieświadomego idioty. Jeżeli w tym wieku nie wie, że groźba karalna to poważna sprawa – brak gry na Steamie będzie jego najmniejszym problemem. Wielokrotnie też zdarzało się, że młodzi (nawet młodsi) dopuszczali się morderstw, a przedtem anonsowali je “w soszjalu”. Łatwo jest bagatelizować, dopóki nie wydarzy się tragedia. To prawdopodobnie nie jest tego typu przypadek, ale tylko prawdopodobnie.

    Ostatnia rzecz to sam “wyrok” z jakim wiąże się brak gry na steamie. Jasne, że Steam to największa sprzedaż, ale alternatyw jest dużo. Gamergate, GOG, Desura, Humble, Gamefly… dziesiątki możliwości. Da się zarobić, o ile oczywiście produkt się broni. Nie będą to te same pieniądze? Pewnie nie. Jak się ma ostry język, to warto mieć też twardy tyłek.

  • Mateusz

    O tym czy Steam jest/nie jest monopolistą nie wiemy. Nie ma dokumentu, który jednoznacznie pokazuje jaką część cyfrowej dystrybucji posiada Steam. Owszem jest ogromne prawdopodobieństwo że dominuje nad innymi sprzedawcami cyfrowych kopii gier. Niestety bez znajomości wielkości tortu i sposobu jego podziału nie ma najmniejszego sensu o tym dyskutować.

    Co do samej sytuacji to wiecie że Pan Mike Maulbeck (współtwórca gry, współzałożyciel firmy) napisał więcej niż jedną wiadomość. Nie tylko groził śmiercią Gabe’owi, ale również nawtykał całej firmie Valve. Może w umowie pomiędzy Valve a twórcami jest zapisek żeby nie stosować takich zagrywek? Popieram zdanie Dominika: jeżeli ta gra jest taka genialna to osiągnie sukces bez pomocy Valve. Patrzcie przykład Minecrafta.

    Valve jakiś czas temu postanowiło zwiększyć swoje dochody poprzez promowanie małych, niezależnych gier. Także wydaje mi się że jednocześnie ma prawo decydować czyje gry wpierać i wydawać. Jeżeli mogą stwierdzić, że dany tytuł im się nie podoba to mogą pójść krok dalej i decydować czy dany twórca odpowiada ich kryteriom. Kto wie, może choleryczny, wulgarny i chamski młodzieniaszek nie pasuje do profilu firmy i woleli się od niego odciąć. Może nie chcieli by Steam kojarzony był z takimi ludźmi/twórcami.

    W tym przypadku zadziałali jak “Zawór” blokując fale hejtu 😉

    PS. Marzy mi się odcinek w którym udział wezmą wszyscy trzej twórcy podcastu NZ 😉

  • Pablo01

    Dominik ostatnio został źle potraktowany przez hejtrów, więc hejtuje hejtera Valve.
    Dla mnie sprawa jest o tyle dziwna, że to raczej Valve zrobiło z tego “aferę”. Z góry zaznaczam, że ten chłopak postąpił głupio. Niewyobrażalnie głupio. Może, gdyby napisał ” cholerne Valve”, to by mu wybaczono, ale zaatakkował słownie konkretnie z imienia i nazwiska pracownika. To, że to najwieksza szycha w tej firmie wcale nie pomaga. Chłopak powinien wziąć odpowiedzialność za swoje słowa ( niby jest gotów, ale nie kosztem gry). Co robi Valve? Kasuje grę ze steama i wydaje oświadczenie. Dla mnie to taki pokaz siły tej korporacji. Możemy, jeśli tylko chcemy, więc uważajcie, bo złe słowo o nas i out z platformy. Dlatego uważam, że to jest straszak na innych. Muszą podlizywac się Valve. Nie zdziwcie się, jak za jakiś czas twórcy indie będą chodzić w czapkach ” I love Valve”, “Steam is AWESOME”, albo w koszulkach ” I’m Gabe’s bitch”. Nie zdziwcie się, że będzie coraz więcej “aferek”, że ktoś z kims sie przespał, za lepszą recenzję, upodli dla darmowej giereczki, dziennikarze się sprzedadzą, a korpo będzie się śmiać.
    Trochę muszę się zgodzic z Tomkiem, że powinny byc jakies mechanizmy, rozwiązania systemowe, drogi odwoławcze. Mówiac konkretnie PRAWO.

    Dwóch praktykantów z firmy marketingowej chcą reklamować. Czy to nie wydaję się dziwne? Nie zdziwyłbym się, gdyby Valve zapłaciło firmie za taki szum. Nie musi być sukces ( ale dobrze, gdyby był). Ważne, że się gada. I to pozytywnie.

    Podejrzewam, że w “HATRED” będzie twist. GRY SĄ ZŁE! ZNISZCZĄ CIĘ! GRY ZABIJAJĄ! Śmiesznie będzie, jak się okaże, że to nie metal satanista tylko ksiądz.

  • polterghost

    Domek co masz na myśli mówiąc “skończy jak Postal 2”? Postal 2 jest do tej pory bardzo popularną grą. W tym roku Running With Scissors powróciło do tego tytułu wypuszczając masze patchy na Steamie. Być może było to spowodowane porażką Postala 3 ale 2 nadal żyje i ma się dobrze.

  • Quan

    O kurwa, Tomasz. Jakim trzeba być debilem. żeby mówić właścicielowi firmy co ma sprzedawać a co nie?

  • Pawel

    Super odcineczek, słodziaczki! :* :* :*

    Ja może tak trochę z dupy chciałbym coś powiedzieć odnośnie tego, co Tomek parę razy powtarzał (ale akurat nie w tym odcinku). Chodzi konkretnie o waszą działalność jutubową.
    Piękne i słuszne zaprawdę byłoby, gdybyście mogli czerpać jakieś profity za to co robicie. Jednak Ty podchodzisz do tematu nieco ze złej strony (co by znowu o dupie nie pisać). Twoja postawa przypomina trochę sytuacje które tak bardzo hejterzyłeś w NZ, gdzie wydawcy mówili “jeżeli sprzedamy dwie bańki gry, to zrobimy kontynuacje” itp.
    Teraz Ty podobnie – “dajcie nam suba i polecajcie nas, to dostaniemy za to co robimy pieniądz”.

    NIE. Jakością materiałów nas do tego nakłońcie. Jak coś będzie dobre, to ludzie chętnie to obejrzą. Formuła kontr była świetna. Bo była dynamiczna, zabawna i ciekawa.
    Niestety – nie można tego powiedzieć o materiale Twoim i Igi, gdzie Iga przez większość filmiku stoi w miejscu albo kręci się w kółko. Ani tym bardziej o tym, jak przez bitą godzinę opowiadałeś o tym, że nie masz o czym gadać, że nie rozumiesz sensu lec plejów oraz żebyśmy to oglądali, podniecali się, byś miał na dziwki i kompot.
    Mimo to oglądałem – a jakże. Oglądałem jednak dlatego, ze brakuje mi trochę materiałów od was i dlatego, ze dobrze się słucha waszych podcastów. I dlatego oglądali inni. Ale w ten sposób niestety, ale nie zdobędziecie nowych odbiorców.

    A powód dla którego męczę klawiaturę i w ogóle o tym piszę jest prosty. Potraficie zrobić ciekawy materiał. Dzie jest Gothic z waszą trójką było świetne. Może trochę rzadziej, ale właśnie coś takiego spróbować zrobić? Wybrać grę w którą gralibyście komentując we trzech.
    Wiem, że ciężko czas wygospodarować, zwłaszcza, że robicie to po godzinach (a ja doceniam, sorry, że nie głaszczę was po siusiakach, ale doceniam). Ale tutaj pojawia się kolejna kwestia. Długość filmów. Myślę, że zaczynanie od materiałów 15-20 minutowych (a nie 57….) z wami trzema byłoby dobrym wyborem. A tym sposobem, gdybyście znaleźli godzinę czasu, to moglibyście nagrać materiał na 4 odcinki (wrzucane nie hurtem, a dozowane).
    Podejrzewam, ze większość internatów ma tak, że prędzej zobaczy 15 minutowy filmik niż godzinny. Zwłaszcza, jeżeli chcecie trafić także do ludzi z poza tej naszej małej społeczności

    Poza tym wybrany przez was layout wordpressa ssie.

    Pozdrawiam.

    PS. słucham starych odcinków NZ (słuchać na bieżąco zacząłem kilka miesięcy temu, więc też sporo do nadrobienia miałem) w drodze na uczelnię. To jest złe. Najpierw bucham śmiechem, a dopiero później myślę o tym, że muszę wyglądać dla postronnych jak debil, który stojąc sobie spokojnie w autobusie nagle zaczyna się śmiać.

  • Bartosz Pelc

    Eee brakuje mi Michała (no homo). Po prostu lubie Was w komplecie. Słucham juz długo(od ok. 60 odcinka NZ ale nadrobilem błyskawicznie) . Chociaz gram mało, słucha mi sie rewelacyjnie. DZieki i pozdrawiam.