Niezatapialni: odcinek 219

Kolejny poniedziałek i kolejny odcinek. To coś, czego możecie spodziewać się regularnie, tydzień w tydzień.

Czego natomiast nie spodziewał się nikt to Apex Legends. Właśnie Bethesda straciła jeden z niewielu asów w rękawie, bo teraz w kontekście szybkich premier zacznie się mówić nie o “wykręceniu Bethesdy”, tylko o tym, co zrobił Respawn.

[ Tu w nawiasie, bo nawiasem mówiąc: Od razu napiszę, że w odcinku nie ma Tomasza Pstrągowskiego. Czasami tak się dzieje, co wam poradzę. Nagrywamy w składnie Dominik Gąska, Michał “Owsiany” Owsianko oraz Iga Ewa Smoleńska. ]

Apex Legends zajmuje dużą część tego odcinka, stąd jesteśmy dość młodzieżowi i na czasie. Z tego powodu rozmawiamy też o karciankach, bo nie ma nic, co młodzież lubi bardziej, niż karcianki.

Prócz tego podsumowujemy niejako działalność Steama, przez reakcję graczy na brak Metro: Exodus na tej platformie. To daje nam też możliwość, by porozmawiać o Epickim sklepiku i podwójnych standardach oraz o tym, że gracze PeCetowi mają to nieszczęście, że jest ich dużo i wielu z nich gada głupoty.

Ale to może być tylko clickbait. Sprawdźcie sami. Dzięki, że tu jesteście po raz dwieście dziewiętnasty! Bardzo, bardzo was kochamy.

.



























Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Konrad Woźniak

    Ale skoro wyszedł nowy odcinek, to czy nie mamy dzisiaj czwartku?

  • Piotr Kita

    Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji 😀
    Dzięki za odcinek. I też Was kochamy.

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Sasilton Mihawk

    Ten wybór płci w Anthem też mnie lekko zdziwił, mimo, że jak mam wybór, to zawsze gram panią.
    Spodziewałem się głosu bota w zbroi, czy jakiegoś asystenta, a to był wybór postaci.

  • Edi Mercredi

    Bonjour. Bardzo fajny wstępniak. W napływie weny teraz, gdybym tylko umiał rysować. Narysowałym olbrzymią przestrzeń wodną. Po środku wyrastająca góra. Tradycyjna. Jak Utah. Lekko biała u szczytu. Oczywiście flaga z głuźcem wetknięta. Iga tak o tym mówi głuźcu. A wiem, że taki był herb Meklemburgii… Pozdrawiam wspaniałą ekipę! Jeszcze raz gratuluję wstępniaka, bo czyta się go super.

  • Sir Mesmer

    Jeśli chodzi o Anthem, to oglądałem wasz stream i muszę przyznać, że tej gry nie da się oglądać. Leżałem z laptopem na kolanach i żeby być absolutnie szczerym – zasnąłem. Może jak się gra, to strzelanie jest fun czy coś, ale oglądając z boku, wszystko wygląda tak niedynamicznie i niefajnie. Obejrzałem jeszcze 2 inne streamy, żeby stwierdzić czy tak jest realnie, czy po prostu Dominik tak nieciekawie gra. Po wszystkim co zobaczyłem, jestem tak bardzo na niezachęcony, że to aż smutne.

    I dzięki za kolejny odcinek. Mocne Love <3

    • Michal Markowski

      Też oglądałem tego streama i cały czas się zastanawiałem: “Po co oni grają w tego Mass Effecta 2, skoro nie ma tam ani fabuły, ani jakkolwiek postaci?”

  • Sigvatr

    A już myślałem, że ten obrazek to wynik Dominika znowu oglądającego “Monty Pythona” w pracy 🙂

  • Damian Blsk

    Poprawność polityczna to zło. Niech się każdy czuje i będzie tym, kim chce, nic mi do tego. Ale chorym jest, żebym się gimnastykował, jakich ekwilibrystycznych określeń mam użyć, żeby przypadkiem takiej osoby nie urazić.

    • DeadSally

      uspokój się.

    • Tomasz Pstrągowski

      Wiesz. Rzecz rozbija się o to, że możesz być miły i możesz być bucem. Uznajemy, że lepiej być miłym. Ale zazwyczaj bycie miłym wiąże się z pewnym wysiłkiem.

      • Janusz2

        A gdzie jest granica? Jeżeli podskoczy mi ego i będę wymagał od Damiana kłaniania się mi i tytułowania mnie mistrzem świata i kosmosu, a on odmówi to dalej on jest bucem? Czy może jednak moje zachowanie jest nie fair?

        • DeadSally

          jaka granica? do transkobiet mówi się “ona” a do transmężczyzn “on”. wiesz, normalnie. czy według ciebie to jakaś nobilitacja i przywilej, bo nie wiadomo co chcesz przekazać? mówienie żeńskimi lub męskimi końcówkami słów to dla ciebie odpowiednik tytułowania “mistrzem świata i kosmosu”?

          • Damian Blsk

            A do transkrólika jak mam się zwracać? Naprawdę nie jestem homofobem. W niczym nie przeszkadza mi to, kim ktoś jest, kim chce być i za kogo się uważa. Staram się być miłym dla każdego, kto nie wyrządza nikomu krzywdy.
            Ale nie popadajmy w paranoję. Nie piszmy nowych słowników ani nie zmieniajmy porządku świata, bo to nie będzie miało końca. Osoby trans powinny zdawać sobie sprawę z tej sytuacji. Że są odrobinę inni od ogółu społeczeństwa i takie małe niedogodności jak słowo “płeć”, “mężczyzna” czy “kobieta” istnieją. Zamiast zmieniać wszystko pod nich, może oni mogli by nie robić afery.
            A wielce dobroduszni twórcy, żeby nie sprawić (wątpliwej) przykrości powodują taki mindfuck u Dominika oraz u 99% pozostałych odbiorców swoich dzieł.

          • DeadSally

            jakiego transkrólika? gdzie bywasz? gdzie je widujesz? i jakim homofobem? jak to się z tym wiąże? może transfobem? słuchaj, przerasta cię to, tak? trzeba zwracać się do transkobiet na “ona” do transfacetów “on”, czarnych traktować na równi z białymi, koty i psy żyjące razem, masowa histeria. nic tu się nie zmienia. nikt nie przeczy terminom “płeć”, “mężczyzna” czy “kobieta”. serio – uspokój się

          • Damian Blsk

            Transkobiet też nie widuję, co nie znaczy, że nie istnieją, prawda?
            Poza tym, nie bardzo rozumiem, jak twój post odnosi się do mojego.

          • Tomasz Pstrągowski

            I naprawdę nie widzisz nic niestosownego do porówynwania ludzi transeksualnych do transkrólików? A co do języka, to on ewoluuje każdego dnia. Nowe słowniki cały czas powstają, a nieadekwatne słowa z nich wypadają (jak spotkasz na uczelni jakiegoś Czartoryskiego, to do głowy ci nie przyjdzie, by przywitać się z nim vel “Jaśnie Oświecony Panie”). Gdybyśmy kurczowo trzymali się jego sztywnych schematów, to nie potrafilibyśmy nazwać połowy współczesnych zjawisk.

          • Damian Blsk

            Jak najbardziej, widzę coś niestosownego w moim porównaniu. Było ono celowo przejaskrawione, ale czy jesteś pewny, że za 10 lat, idąc wraz z obecnym postępem, nie będzie takiego problemu?
            OK, posłużę się innym przykładem. Poza gierkami (i wieloma innymi tematami) interesuję się koszykówką, w szczególności NBA. 2 lata temu mecz gwiazd tej ligi miał odbyć się w Charlotte. Został przeniesiony do innego miasta, ponieważ właściciele hali nie zgodzili się na zbudowanie osobnych toalet dla lesbijek, gejów i transseksualistów. Nie uważasz, że posunęło się to za daleko?
            Przykład kolejny:
            Załóżmy, że masz 11 letnią córkę z którą idziesz na basen. Ty idziesz do męskiej szatni, ona do damskiej, a tam oglądają ją sobie transkobiety z penisem między nogami. Nie widzisz w tym nic niestosownego?
            Kto to będzie weryfikował? Czy będziesz miał 100% pewności, że byle pedofil nie powie, że czuje się kobietą żeby mieć dostęp do damskich szatni / toalet? Nie chcę generalizować, ale chyba nie trzeba mieć zbyt bujnej wyobraźni, żeby takie sytuacje uznać za jak najbardziej prawdopodobne.

            Co do słownika, masz oczywiście rację. On ewoluuje, jednak niech to będzie naturalna ewolucja a nie wymuszona przez naciski skrajnie mniejszościowych grup.
            Poza tym, zdaje się, że jesteś zatwardziałym demokratą. Jestem więcej niż pewny, że ogromnej większości społeczeństwa takie nowinki nie odpowiadają i opowiedziały by się za obecnym stanem rzeczy / słowników.

          • Akzyl Akzylus

            @damianblsk:disqus W sumie jest to ciekawy przykład.

            Ja czasami przy tego typu rozmowach zastanawiam się jak duży nacisk osoby trans będą wywierać na środowisko lekarzy. Zastanawiam się czy dojdzie do sytuacji, że transseksualna kobieta po usłyszeniu od lekarza diagnozy “ma Pani raka prostaty” oburzy się bo ona jest kobietą i nie ma prostaty.
            Czasami zastanawiam się jak bardzo w tym wszystkim się zapędzą.

            A co do firm robiących gierki i odstawiających numery z klasami postaci i wyborem płci to osobiście uważam, że nie stoi za tym, żadna poprawność polityczna tylko kalkulacja przemawiająca za większym zyskiem.

          • Tomasz Pstrągowski

            @damianblsk:disqus 1. Co do “transkrólika” – odczłowieczenie mniejszości to jeden z podstawowych chwytów retorycznych faszystowskiej propagandy. Zastanów się, czy w momencie, w którym sięgasz po takie argumenty, z góry nie jesteś po złej stronie dyskusji.
            2. Mówisz, że używanie odpowiednich zaimków wobec osób to już dla ciebie za dużo i przekroczenie granicy. Tymczasem to są absolutne podstawy, nie wymagające od Ciebie absolutnie żadnego nakładu sił. Skoro mówienie do człowieka tak, jak ten człowiek sobie życzy, to dla Ciebie za dużo, to gdzie jest to Twoje miejsce na kompromis i tolerancję? Bo teraz z tego co mówisz wynika, że ludzie trans powinni być Ci wdzięczni za wyrozumiałość i tolerancję, bo… nie prześladujesz ich? nie wyzywasz? pozwalasz im żyć? Naprawdę uważasz, że nie bicie ludzie na ulicach, to jest szczyt tolerancji, na który Cię stać?
            3. Owszem. Jestem demokratom. Ale nie jestem populistą. Już od czasów greckich rozwodzono się nad szkodliwością demokracji postrzeganej jako dyktatura większości. A od czasów rewolucji francuskiej i amerykańskiej przyjęliśmy, że podstawowym prawem demokracji są nie tylko rządy większości, ale i poszanowanie praw mniejszości. Tak, by ta większość nie mogła terroryzować mniejszości, jak to się działo w wielu krajach autorytarnych (choć demokratycznych) i jak to się dzieje w wielu krajach dziś.
            4. Przykłady z NBA, basenem czy rakiem prostaty u lekarza to są to abstrakcyjne sytuacje, z którymi nikt z nas nie miał do czynienia, i od których polskiej rzeczywistości bardzo daleko. Also: odmawianie komuś podstawowych praw, “bo jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, że za 10 lat coś tam” to jest skrajny populizm. Ja jestem w stanie wyobrazić sobie każdą sytuację, to nie znaczy, że daje mi to prawo do bycia bucem wobec innych.

          • Damian Blsk

            Dziękuję za odpowiedź i kulturalny ton prowadzenia dyskusji, chociaż nie zgadzam się z Tobą ani trochę (ale to nic nowego, w kwestiach politycznych / światopoglądowych jesteśmy na przeciwnych biegunach od lat).
            Ad.1.
            Dodawanie przymiotnika „faszystowski” jest z kolei jednym z podstawowych chwytów retorycznych szanownej lewicy jako coś, co z natury ma przyznać Wam rację bo powiązuje moje argumenty z czymś, co budzi skrajnie złe skojarzenia.
            Argument jak argument. Może głupi, może nie. Chciałem pobudzić do dyskusji, czy oby na pewno osiągnęliśmy już granicę i cała „postępowość” nie pójdzie za daleko.
            Ad.2
            Mówienie w rodzaju żeńskim lub męskim nie stanowiłoby dla mnie żadnego problemu, jeżeli tylko taka osoba by sobie tego życzyła.
            Problem wg mnie zaczyna w momencie, kiedy zacznie kłaść się naciski na twórców szeroko rozumianej kultury, żeby nie używać sformułowań: płeć, mężczyzna, kobieta, ojciec, matka (tylko rodzic 1, rodzic 2, jak ostatnio chcą przepchnąć we Francji). Jeżeli autor będzie miał taką wolę, to proszę bardzo. Ale wiele dróg prowadzi to wymuszania tego siłą.
            Wolność jednego sięga tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.
            Ad.3.
            Wszystko się zgadza, tylko niech to działa również w drugą stronę. Niech ta uciśniona mniejszość nie terroryzuje (sam użyłeś tego, nieco przesadzonego, słowa) większości.
            Ad.4.
            Dlaczego twierdzisz, że nie nikt nie miał do czynienia. Sytuacja z NBA to jest fakt. Z wymuszaniem korzystania przez transkobiety z siusiakami z damskich toalet (lub z własnych) to także fakt. To, że nie na polskim gruncie? Co to zmienia?
            O jakich podstawowych prawach mówisz, których im odmawiam?
            Nie zawsze nie pozwalanie wchodzenia sobie na głowę oznacza bycie bucem. A jeżeli tak, to wolę być bucem, ale żyć w zgodzie z sumieniem niż płaszczyć się przed każdym, żeby tylko odrobinkę go nie urazić.
            Jak podchodzi do Ciebie menel po 5 zł za popilnowanie samochodu to też mu dajesz, bo nie chcesz być bucem? Takich przykładów jest mnóstwo. Na nich opiera się Twój ukochany socjalizm. Nie bądźmy bucami, bądźmy miłymi chłopcami do bicia, prawda?
            Pozdrawiam 😉

          • Tomasz Pstrągowski

            1. Szybki fact checking. Nie, sytuacja NBA, którą opisujesz nie “jest faktem”. Napisałeś: “2 lata temu mecz gwiazd tej ligi miał odbyć się w Charlotte. Został przeniesiony do innego miasta, ponieważ właściciele hali nie zgodzili się na zbudowanie osobnych toalet dla lesbijek, gejów i transseksualistów.” To jest nieprawda. NBA – które jest prywatną korporacją – odwołało swoją prywatną imprezę na znak protestu przeciwko dyskryminującemu prawu wprowadzonemu w Północnej Karolinie. Pojedyncza hala, w której się miał odbywać mecz nie ma tu nic do rzeczy. Nie stało się też w wyniku nacisków “pań z siusiakami”. Zadziałała klasyczna, kapitalistyczna, zimna kalkulacja, która skłoniła NBA, że to będzie lepiej wyglądało wizerunkowo dla grupy targetowej, na której im zależy.

            2. Szybki fact checking 2. Francja. To nie jest tak, że we francuskich szkołach zakazuje się słów ojciec i matka. Po prostu w formularzach będą widniały rubryki rodzic 1 i rodzic 2. Dlaczego? Ano dlatego, że wiele dzieci nie jest wychowywanych przez matkę i ojca, a coś w rubryki trzeba wpisać, więc neutralne płciowo pojęcia są bardziej odpowiednie. Poza tym, że można mieć rodziców jednej płci, można też być wychowywanym przez inne osoby niż twoi biologiczni rodzice – zwłaszcza w kraju, w którym rozwodów jest niemal najwięcej w Europie. I znów: to trochę tak, jakbyś rozpaczał za tym, że nie mówimy już do Czartoryskich vel Jaśnie Oświeceni Państwo, bo przecież DRZEWNIEJ TAK BYWAŁO I BYŁO DOBRZE.

            3. Ad faszyzm. Ja wiem, że prawo Godwina, ale przeczytaj cokolwiek o języku propagandy. Podstawową techniką propagandy faszystowskiej było odczłowieczanie mniejszości. Więc prawo Godwina prawem Godwina, ale jak sięgasz po chwyt z III Rzeszy to porównanie do faszyzmu jest jak najbardziej na miejscu (nie miej zahamowań, by wyzwać mnie od komunistów, jak Ci wyjadę z wrogiem klasowym).

            4. Mniejszość LGBT nie terroryzuje większości. Naprawdę zrobienie inby w internecie to nie są szykany. A nie przypominam sobie zorganizowanych bojówek podkładających bomby pod kluby hetero. Nie przypominam sobie masowych pobić za bycie hetero. Nie przypominam sobie nazywania ludzi hetero heterokrólikami etc. Nie przypominam sobie prawnej dyskryminacji związków heteroseksualnych. Ani języka nienawiści czołowych polityków i duchownych skierowanego przeciwko heterowiększości. To wszystko dzieje się w drugą stronę.

            Kończę już, bo wiem, że cię nie przekonam. I wiem, że FAKTY nie zmienią Twoich poglądów, bo jebać fakty, ale kto wie… może jest jakaś na nadzieja (nie ma: to jest nawet udowodnione naukowo, że człowiek, któremu się pokazuje, że się myli, utwierdza się jeszcze bardziej w swoich błędnych przekonaniach – na przekór).

          • Damian Blsk

            1. Owszem, powodem przeniesienia All Star Weekend było wprowadzenie nowego prawa stanowego. Jednak czegóż ono dotyczyło? Otóż właśnie tych toalet i tego, że osoby transpłciowe nie mogą korzystać z nie zgodnie z własnymi uczuciami, lecz ze swoją płcią biologiczną. Źródło (nie zarzucisz mi, że prawicowe): https://www.newsweek.pl/swiat/toalety-dla-osob-transplciowych-w-usa-dyskryminacja-w-karolinie-polnocnej/8djqpks
            2. Tu jestem skłonny przyznać Ci rację. Jeśli motywem zmian nie było lobby LGTB a dobro dzieci, chociażby wychowywanych przez dziadków czy wujostwo to jest to jak najbardziej OK.
            3. Mój szybki fact checking nie pozwolił mi na znalezienie informacji na temat odczłowieczania mniejszości w propagandzie faszystowskiej. Nie aż tak chcę zagłębiać się w tę doktrynę. Uważam jednak, że prawo Godwina jak najbardziej działa.
            4. Ja z kolei nie przypominam sobie zorganizowanych bojówek podkładających bomby pod kluby homo. Jeśli masz na myśli sytuację w Orlando w 2016r. to akurat sprawcą nie był ten znienawidzony biały heteroseksualny katolik.
            Nie użyłem określenia homokrólik a transkrólik. I tak jak pisałem, miało to być bardziej włożenie kija w mrowisko niż jakaś chęć obrażenia kogoś (przepraszam wszystkie transkróliki).
            Prawna dyskryminacja związków homo to osobny temat. Mam tu swoje zdanie. Związki homo powinny móc być zawierane i traktowane tak samo jak hetero na wszystkich płaszczyznach z wyjątkiem posiadania dzieci. Możesz się z tym nie zgadzać, ale na pewno tu się nie przekonamy do swoich racji.
            Mowa nienawiści – slogan taki jak i antysemityzm. Można pod to podpiąć wszystko, co jest dla kogoś niewygodne. O duchownych się nie wypowiadam bo uważam, że oni powinni mieć głos wyłącznie w kościele. O politykach… zabrakło by nam życia żeby się spierać na ten temat.

            Masz rację, nie ma co ciągnąć tej dyskusji, ale dziękuję, bo była ciekawa. Lepiej pospierać się z kimś o odmiennych poglądach niż sobie przytakiwać i głaskać się po jajkach (no homo 😉 ).
            Pewnie jeszcze będzie okazja na wymianę poglądów i argumentów, jeśli będziesz miał ochotę mi przywalić pod jakimś komentarzem.
            Ale z upieraniem się, że Twoja racja jest najtwojsza przypominasz mi moją żonę. Ale i tak ją lubię 😊
            PS. Komunista! 😉

          • Janusz2

            Trochę dygresja, ale nadawanie wszystkiemu wokół łatki “faszystowskiego” wypacza moim zdaniem trochę “okropność” samego faszyzmu, wręcz ociepla jego wizerunek.
            Jest to o tyle niebezpieczne, że dla młodego pokolenia faszysta może kojarzyć się jedynie z gościem z racą i kominiarką na stadionie. I nie jest to żadne sci-fi, już teraz duża część ludzi z mojego pokolenia nie dostrzega różnicy między nazistą a faszystą.

          • Janusz2

            I nie mam tutaj na myśli tego, że gość na stadionie to dla mnie nazista. Bo po przeczytaniu dwóch ostatnich zdań może to być tak odebrane.

          • DeadSally

            nie widujesz? nie bądź taki pewny

          • Janusz2

            Chodzi mi o to, że o ile sami dla siebie możemy naginać rzeczywistość tak nie powinniśmy wymagać tego od innych. Innymi słowy, jeżeli widziałbym kolory odwrotnie to powinienem nauczyć się nazywać czerwony zielonym czy wymagać od reszty świata by nazywali zielony czerwonym? Lub w ogóle postulować o udawanie, że nie ma czegoś takiegi jak kolor?

          • DeadSally

            to bardzo fajnie ale nie na temat

          • Janusz2

            Wybacz, mam skłonność do przekazywania prostych myśli w zagmatwany sposób. Pominę więc analogie i ujmę to tak:
            Akceptuję i szanuję fakt, źe facet czuje się kobietą ale nie zgodzę się na udawanie, że on rzeczywiście nią jest. Nie godzę się też na wypieranie pojęcia płci tak jakby było w nim coś niestosownego (gdybyś chciał zarzucić mi, że to nie na temat, piję tu do “body model” o którym wspominał Dominik)

          • DeadSally
    • Janusz2

      Popieram, moment w którym Iga zakłada, że body model brzmi bardziej naturalnie niż sex i poprostu ktoś zapomniał tego zmienić w finalnej wersji wywołał u mnie lekkie zażenowanie. No ale lepsze od podjęcia dyskusji jest rzucenie one linera w stylu “uspokój się” i zamknięcie tematu.

      • Michal Markowski

        Nie znam gry, o której się mówi, ale jakby to przemyśleć dalej – ograniczyli wybór nie do płci, ale do modelu postaci. Czyli dla rozgrywki nie ma to żadnego znaczenia (no bo co, grubszy model łatwiej trafić?). Trochę słabo – “możesz się wcielić w kogoś, w kogo chcesz, ale nie ma to żadnego znaczenia”. Chromolę taki wybór.

  • Edi Mercredi

    Mam swoje trzy grosze. Chciałbym zrozumieć twórców gier. Chodzi o pi-ar. Jeśli mają rozliczenie z platformą to artykułują sobie prawo do ostatecznego opisu produktu. Wiadomo, że nawet w beczce miodu może znaleźć się łyżka dziegciu a to dla pi-arowca może oznaczać nieraz sytuację z wysokim ciśnieniem.
    Druga sprawa, dlaczego gry są takie drogie? Nanieśli dodatkową marżę bo nie udało im się do końca opędzlować kieszeni twórców gier. Dlatego zgadzam się z Wami, że konkurencja może mieć ciekawe skutki. Trzeba wspierać takie ruchy, ponieważ monopoliści mogą próbować nas powstrzymać! Pozdrawiam. Spotify robi robotę. Słycham na okrągło, bo mam wolne. Wszystko jest okej. Oui, oui, oui Mercredi!

  • Katarzyna Haptaś

    czekałam na zakończenie wątku. 🙁

  • Majber

    W związku z dzisiejszą nagłą premierą Final fantasy IX na steamie pytanko: jakie jest wasze top 5 Final Fantasy?

  • Dbd

    Co do hejtu na Epic Store trochę “misujecie pointa” – ludzie nie są wkurwieni tylko na to, że ktoś im zabrał grę z platformy na której mają większość swoich gier, tylko też z tego, że nie da się kupować na internecie kluczy od firm trzecich co jest zaprzeczeniem tak ostatnio przywoływanej w tym kontekście “konkurencji”.
    Nie wspominam już o braku tak podstawowych funkcjonalności jak zapisy w chmurze, rozbudowane funkcje społecznościowe (z recenzjami użytkowników włącznie) oraz politykę zwrotów (które na Epicu mogą trwać nawet i pół roku).

    A Owsiany z szyderą na poziomie gimnazjum – ciężko się tego słucha.

  • Edi Mercredi

    W poniedziałek (lundi) nasuwa się pytanie: dzie?
    A pytał: Edi (środa) Mercredi
    Z wyrazami szacunku Edi (środa) Mercredi