Niezatapialni odcinek 197 lub 6

Nie ma awarii!

Żadnej awarii, ale Tomka nie ma! A to już coś. Ale jesteśmy my, znaczy Dominik i Iga, a w odcinku ZASKOCZENIE Tomek też jest. Bo nagraliśmy wcześniej, taka magia. W ogóle to on powinien był pójść tydzień temu, ale w wyniku głębszych przemyśleń zachowaliśmy go na ten tydzień, więc sobie tam przesuńcie czasowo wszystko, o czym mówimy, o tydzień wstecz.

ALE! Temat się nie zdezaktualizował, bo mówimy o EMOCJACH, a emocje są super itd.

Dla porządku: W odcinku wystąpili Iga, Dominik i Tomek.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • macosxgeek

    Jak zwykle.. klasycznie.. standardowo.. dziękuję za odcinek.. chociaż dzisiaj troszkę później opublikowany (już miałem nie słuchać..) 😁 no ale cóż – trudno – wybaczam Wam (też klasycznie I standardowo) 🌁

  • Jack

    dzięki za odcinek

  • Ja nienawidziłam Trevora z GTA. Nie zabiłam go na koniec, bo to było złe zakończenie dla pozostałych postaci i to mnie wkurzyło. Ale faktycznie nikt inny nie przychodzi mi do głowy.

  • wielkimistrz

    Ja oczywiście rozumiem, że dzieją się rzeczy ale czy Wy choć ta mniej więcej kontrolujecie kontinuum? Bo w moim umyśle zagięliście już czasoprzestrzeń tyle razy że jest ona całkiem zasupłana (nie wiem czy jest takie słowo)

    • Dominik Gąska

      Raczej ono już kontroluje nas. ;(

  • Sigvatr

    @Iga: O ile pamiętam w “Fallout” Twoja postać strzelała do Nadzorcy jedynie kiedy miało się bardzo niską karmę. W pozostałych przypadkach po prostu odchodziła.

  • Sigvatr

    Prawdę pisząc, jak usłyszałem, że ma być odcinek o emocjach to zdążyłem pomyśleć “oho, odcinek o Davidzie Cage’u”. Nie wiem czy był on na waszej liście, ale nie można mu odmówić tego, że próbuje emocje wywoływać (tak wiem, że Dominik wspominał “Ciężki Deszcz”).

  • Sigvatr

    @Tomek: Co by się stało, jakby wysadzić coś na dnie Pacyfiku 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=9tbxDgcv74c

    Jakoś to dzisiaj mnie to zastanowiło, kiedy przypomniałem sobie o ciśnieniu na dnie.

  • Kuba Bukała

    Jeżeli chodzi o Firewatch, a szczególnie końcówkę, to IMHO właśnie chodziło o oszustwo swego rodzaju, czyli gracze tak baaardzo są przyzwyczajeni, że ich protagonista jest wyjątkowy, że wydarzenia w których biorą udział są wyjątkowe, że jakaś wielka narracja, a tu się okazuje, że sprawa jest bardziej kameralna, bardziej przyziemna i w sumie tyle 🙂 Mooże w Gone Home, to robią lepiej, ale scenariusz Firewatcha jest wciąż solid wg mnie, chociaż faktycznie motyw dzieciaka wpada za szybko i trochę brakuje mi przestrzeni 🙂