Pillars Of Eternity 2: Niezatapialni odcinek 180 90. 192 3/4. Sami możecie nadać tytuł kurcze, no

Hej kochaniutcy! Odcineczek i wydarzonko!

Część trzecia odcinka, który być może jest najdłuższym odcinkiem Niezatapialnych. Ale najprawdopodobniej to miano należy się odcinkowi dziewięćdziesiątemu dziewiątemu. Sprawdźcie sami!

Jako że ukazało się Pillars of Eternity 2, postanowiliśmy zmienić nieco formułę programu i już chyba do końca życia chłopaki będą mówić o nim… Stąd od teraz, wszystkie kolejne odcinki mówić będą już tylko o Pillars of Eternity 2. Mało tego. Postanowiliśmy usiąść w weekend i ponownie nagrać wszystkie poprzednie odcinki. Mówimy w nich teraz o Pillars of Eternity 2. Ok, tam spoko śmieszne, ale jakby co to żart. Ok? To żart był.

Zbliża się termin kilku imprez, stąd informujemy, że spotkać nas będzie można w składzie ja i Dominik Gąska na Pyrkonie (w sobote i być może rano w niedzielę mnie jeszcze). Prócz tego ja będę Techlandować na Digital Dragons. Ruszę się również na Pixel Heaven i stąd umieszczam tu informację o tym wydarzeniu:

PIXEL HEAVEN 2018 – Retro and Indie Gaming Fest
GAMES FESTIVAL
8 – 10 / 06 / 2018
Stara Zajezdnia Autobusowa
ul. Włościańska 52
Warszawa

wszystkie informacje na temat wydarzenia dostępne są pod tym adresem. I fejsbuń wydarzonka. Jakby ktoś chciał wpaść zbić piątkę 🙂

W tym odcinku mówili dla was, jak zawsze, Dominik Gąska (który ma dzisiaj urodziny psst, psst), Tomasz Pstrągowski oraz Iga Ewa Smoleńska.
Mówimy o Pillars of Eternity 2, Pillars of Eternity 2 i Pillars of Eternity 2. Prócz tego o sexie, rock’n’rollu, braku chęci do życia i matkach w grach elektronicznych. I o Rage 2. I o Pillars of Eternity 2.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Spuczan

    Wszystkiego najlepszego Dominik 🙂

    Ja również gram w POE2: Deadfire. Ale dziś mój brat zwórcił mi uwagę na demko Stygian Reign of the Old Ones. Co to takiego zapytacie? To niezależne rpg (zaskoczeni?) w Lovecraftowym uniwersum. Nie wygląda to zbyt pięknie ale nie w ty leży siła tego tytułu. Gameplay przypomina przygodówki point&click, tworzenie postaci i okna dialogowe w stylu izometrycnzych rpgów a walka może przypominać o Heroes III. Zainteresowani? To sprawdźcie demko.

    A ja wracam do Pillarsów. Na zachętę wrzucam obrazek z gry. Albo was zachęciłem albo totalnie obrzydziłem gierkę.

    https://uploads.disquscdn.com/images/8ad3783b0a68f51a8836340a0ef8869ec1343a604cb0a2081904cf0f91ee869e.jpg

    • Chris Black

      Wyglada super, dodane to Watch Listy 🙂

  • szpak

    Gra o wszystko to tak dobry film, szkoda tylko że nikt o tym nie wie 🙁

  • ffrreeaakk

    100 lat!

  • Tomasz

    Dominik make my day <3

  • Em_bor8

    Końcowy rant Dominika to czyste złoto 🙂

    • Sigvatr

      Totalnie się zgadzam! 😉

    • Adrian Kru

      A co tam się stało? Muszę raz jeszcze odsłuchać

  • Sigvatr

    Gdzie spoiler warning?!

    • Adrian Kru

      A nie wiem, mi nie przeszkadzało nic ;P

  • Michal Markowski

    Jakoś nie przypominam sobie w tej chwili w ogóle wielu ojców i matek w grach, w które ostatnio grałem. Najwidoczniej czołgi, legendy, no-thingi, żołnierze X-Comu i cywilizacje nie miewają matek.

    A co np. z motywem Flemeth/Morrigan z Dragon Age?

    • Sigvatr

      Nie chodziło, że w ogóle tego motywu nie ma, ale jest więcej (lub jest bardziej widoczny w tytułach AAA) motywu ojcostwa niż macierzyństwa.

      Motyw Flemeth i Morrigan jest dość specyficzny, podobnie jak przywołany Bioshock 2, w obu matka raczej chciała skrzywdzić córkę.

  • Adrian Kru

    Pięknie, świetny odcinek. Jest dobrze!

    • Tomasz Pstrągowski

      Miałem również doświadczenie z 90-letnią prostytutką. I prawie przespałem się z człowiekiem-rybą. I gadającym mieczem.

      • Adrian Kru

        😀 cool

      • Sigvatr

        Może zrobisz osobny podcast o tym?:)

  • Spuczan

    Pewnie wyjdę na izometrycznorpegowego zjeba ale totalnie team Dominik! I mógłbym tu zakończyć swoje wywody ale wolę wam napisać dlaczego. Zarzuty Tomka to:
    1) Nie absorbująca fabuła która nie potrafi zmusić nas do podążania za głównym wątkiem;
    2) statek-firma;
    3) ogrom wszystkiego połączony z wbudowaną encyklopedią.

    Słuchałem tego kilka dni temu ale dopiero dziś mam okazję się do tego odnieść.

    Nie wiem jak wy (lub ty Tomku) ale ja jestem graczem który uwielbia lizać ściany. Główny wątek nigdy nie zmusił mnie do olania pozostałych zadań i 100% skupieniu się na nim. Wolałem pograć w gwinta lub w kościanego pokera w Wiedźminach zamiast szukać wiadomo kogo, dostarczyć wodę w Wasteland 2 Director’s Cut dla spragnionych ludzi, rozwiązać sprawę Stychów w nowym Tormencie czy dowiedzieć się więcej o towarzyszach z którymi podróżuję w Tyranny. Z tego co pamiętam jedynie w Falloucie trzeba się było skupić na głównym wątku bo zbytnie odwlekanie odnalezienia chipa groziło… wiadomo czym. Nie przeszkadzało mi to jednak w tzw. skokach w bok. Rozumiem, że bóstwo kroczące po ziemi i niszczące świat może siać niezłe spustoszenie ale czy przeszkadza mi to w pływaniu statkiem i zwiedzaniu lochów? Nie bardzo.

    Dla mnie “statek-firma” jak to ładnie nazwałeś to naturalne rozwinięcie tego co było w Baldur’s Gate II i Pillars of Eternity. To próba uczynienia tych zwykłych chłopków czymś więcej niż szaroburą postacią. Dodam, że już na samym początku zamiast uratować skrzynię z Caed Nua postanowiłem pomóc człowiekowi który płynął ze mną. Podoba mi się zarządzanie załogą i tymi ludźmi. Można się zrzyć z załogą zamiast wpadać raz na jakiś czas do twierdzy, wysłuchiwać ogłoszeń lub płacić najemnikom za ochronę. Tym razem to nasi ludzie!

    Jedynym z najfajniejszych rzeczy jakie wprowadziło Tyranny było właśnie te encyklopedyczne wtrącenia w tekście. Wszystko podane od razu, zero poszukiwań. Chcesz to czytasz. Nie masz ochoty lub pamiętasz o co chodziło to klikasz dalej. Wiem i rozumiem, że taka ilość tekstu może nużyć. Dlatego ja staram się to sobie dozować jednak zdaję sobie sprawę z tego, że czasem po prostu nie da się tak łatwo tego wyważyć.

    Pewnie ktoś mógłby spłycić mój post to tego: “no tak wszystko mu się podoba” i nie zamierzam z tym walczyć. Jest parę rzeczy które mi się nie podobają po tych 12 godzinach (niski poziom trudności czy walki statków) ale to nie czas i miejsce na takie wywody.

    Niedługo mi stuknie 100 przesłuchany odcinek Niezatapialnych 🙂