Niezatapialni odcinek sto osiemdziesiąty czwarty

Dzisiaj mówimy do Was prosto z serca.

Pamiętacie taki moment w życiu, kiedy to za gówniaka patrzyło się z wielkim podziwem na dorosłych kolegów? Było się wtedy np. w pierwszej klasie podstawówki, a oni byli w ósmej (tak, byłam w gimnazjum, ale w podstawówce i tak widziałam jeszcze osiem klas), więc musieli być totalnie dorośli, nie? Mieli włosy pod pachami i przeklinali. Niektórzy nawet palili papierosy. No zupełny obłęd, że można być dojrzałym człowiekiem.

Teraz trochę przewijamy i ma się lat naście. I się już po prostu wie, że jest się dorosłym, co? No kurcze, można, TRZEBA! decydować za siebie. Się zdarza pierwszy alkohol i rozmowy o głębokich, poważnych tematach, do rana, oglądając wschody słońca na placach budowy, siedząc na stertach materiałów i włażąc na dachy. I te SUPER WAŻNE obietnice i te zespoły, które się zakłada, żeby dać jeden, może góra dwa koncerty. Kwintesencja dorosłości po prostu, no.

Kolejny przeskok. Macie lat 24. I w sumie tyle. Jedyne co się teraz zmieni to więcej doświadczenia życiowego. Patrzycie na siebie sprzed kilku lat i chcecie sobie dać w ryj. Może nie wszyscy. Ale pamiętacie wtedy? No jak zrobiliście sami-wiecie-co? No to może wtedy by się dało. No ale gdybym ja wtedy wiedział, co to ja wiem teraz! Gdybym przeżyła to, co mogłam przeżyć!

Ale człowiek to człowiek. Emocje wciąż są w serduchu, nie? Więc czasami wracamy do bycia nastolatkami. Lecimy sobie na fali endorfin i wspominamy te wschody słońca na dachach, te ważne życiowe decyzje dzielone z innymi na ławkach blokowisk. Muza wtedy dobrze wchodzi. Szczególnie ta z okresu nastoletniego.

Kawałek dedykuje redaktorowi Dominikowi Gąsce, poecie publicystyki. Głównie dlatego, że nie może przestać go pauzować w głowie, a ten się mu włącza i włącza, a ja jestem złośliwą pindą.

Dzisiejszy odcinek sponsoruje DYGRESJA. A mówią dla was: Tomasz Pstrągowski, Dominik Gąska oraz Iga Ewa Smoleńska.

Tematy są takie:
1. Jest o agresji, które rodzą gry wideo.
2. Jest o giereczkach, w które gramy.
3. Jest o #wargames (nowa gra pana od Her Story)
4. Jest o Metal Gear Survive
5. Jest MILION TEMATÓW LUDKI, SAMI ZOBACZCIE!

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Sigvatr

    “Dzisiaj mówimy do Was prosto z serca.”

    To nie robicie tak co tydzień?

    Dobra, dobra, już się zamykam i słucham odcinka.

  • wielkimistrz

    I nagle człowiek budzi się po 30tce. Orientuje się, wszystkie rzeczy w które wierzył te 10 czy 15 lat temu już nie mają znaczenia. Większość z marzeń i planów albo się zmieniła albo się nie spełniła. Mimo tego cieszy się że szkoła już za nim bo teraz przynajmniej nie ma nigdzie w pobliżu “kolegów” którzy czekają by go zgnoić. W końcu dochodzi do wniosku że jedyną rzeczą która w tym czasie nie wykonała w jego życiu obrotu o kilkaset tysięcy stopni jest fakt że nadal gra w gry

    • Modrzew

      I nagle budzisz sie po 40 i nawet najmniejsza refleksja nie dociera do twojej swiadomosci. Trzeba ubrac potomstwo, ale najpierw wybrac im ubrania, bo niewiatpliwe pokloca sie o kolor jednorozca. Ok, otarcie lez
      i sniadanie… Szybka poranna modlitwa by podziekowac Bogu za stworzenie dzemu truskawkowego, ktory poasuje zarowno do jajka jak i parowki czy salami. i OK, kolejnypunkt zaliczony. Jeszcze tylko pogon ze szczoteczka do zebow bedzie i do przedszkola…. Jest godzina 8 rano a ty czujesz sie przeorany jak Plotka po wiedzminie 3.

  • Sigvatr

    “Kości zostały rzucone” – “Alea acta est” (zapisałem jak usłyszałem, prawidłowy zapis to: “Alea iacta est”). I czemu to piszę? Bo znam to, przez Michała, który użył tego powiedzonka na jednym nagraniu.

    A swoją drogą, jak dla mnie, nie zależnie od wersji, ciągle oznacza to człowieka, który podjął decyzję i już tylko oczekuje konsekwencji.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Alea_iacta_est

    • tig33r

      nie podpierałbym się wikipedią jako wiarygodnym serwisem w tego typu przypadkach

      • Sigvatr

        A w jakim przypadkach to ja się niby podpieram Wikipedią tutaj? Że prawidłowy zapis łacińskiej frazy? No lepszy byłby pewnie Słownik Zwrotów Obcojęzycznych, ale wiki też ujdzie. Obawiam się, że nieco na wyrost rzuciłaś ten komentarz. Link do Wikipedii zamieściłem dla chętnych, jak już ktoś chce poczytać, bo nawet jest tam to samo, co mówił Tomek na podcaście.

        A swoją drogą, jak widzisz błąd na Wikipedii i masz umiejętności, to go popraw:) Uwaga dla byłych redaktorów serwisu Nieczyste Zagrywki: trzeba wcześniej przeczytać regulamin, on ma jak najbardziej sens.

  • ffrreeaakk

    Dziękuję!

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Dominik Gąska

    JEZU DZIĘKI IGA KIEDY AKURAT MYŚLAŁEM ŻE SIĘ OD TEGO UWOLNIŁEM WHY DO YOU HAVE TO GO AND MAKE THINGS SO COMPLICATED IGA

  • Sigvatr

    “Nie ma żadnych badań potwierdzających szkodliwość gier” – no, w sumie jest. Może nie jest to stricte “badanie naukowe”, ale świadectwo całkiem sporej próby: mianowicie mamy już całe pokolenie (patrzę na Polskę teraz), które od dzieciaka grało w gry. I ci ludzie jakoś nie ani biegają z nożami, ani nie siedzą zamknięci w domach. Tak, należymy do niego.

    A co do uzależnień od gier, wydaje mi się, że jak każde uzależnienie psychiczne, jest to raczej objaw, a nie sama choroba. Jakby tym ludziom zabrać gry, przerzuciliby się na coś innego, ponieważ oni mają prawdziwe problemy.

    Uwielbiam takie artykuły, jak te opisane przez Tomka, w tej gazecie dla kobiet, której tytuł już mi wyparował. Te opowiadania pisane przez ludzi, którzy nie mają bladego pojęcia o czym piszą 😀

  • tig33r

    ALE AVRIL TO WY SZANUJCIE

    • Dominik Gąska

      Przecież szanujemy!

      Ja już wczoraj na Facebooku pisałem. Nie ma już ironii. Jak wrzucamy teledyski, to lubimy.

      No i w ogóle przez Igę od soboty naprawdę mocno w Avril siedzę.

      Chłe chłe.

  • Mrkjad

    Mam historię o tym, jak zrobiłam sobie przypał przed Samem Barlowem. Mój dyplom (giereczka) trafił fartem na wystawę, na której było też Her Story. Na wernisaż przyjechał też Burlow i po oficjalnym otwarciu spotkałam go na schodach i postanowiłam zagadać, bo już wtedy robiłam doktorat. Powiedziałam, ze bardzo mi miło i w ogóle pisze o indie i pewnie o jego grze tez będę. On się trochę zawstydził i zapytał czy grałam. Powiedziałam, że nie BO CZEKAM NA PROMKĘ NA STEAMIE.
    Do tej pory czasami nie mogę przez to spać w nocy.
    Kupiłam Her Story dwa razy, raz bez promki.

  • Spuczan

    Któż by się spodziewał wzmianki o Korn i “All in the family” pod odcinkiem sygnowanym utworem Complicated? Na pewno nie ja. Gdzieś jeszcze pewnie mam stare kasety Korna, Limp Bizkit, Crazy Town i Machine Head.

    Dobry odcinek. Czekając na kolejny systematycznie zassysam archiwalne podcasty. Już jestem na 160.

  • zbuczyn

    Dzięki za odcinek!

  • Komar Komarescu

    “Czy wiecie że”
    Człowiek w średniowieczu, w ciągu swojego całego życia przyswoił tyle informacji, ile my w jeden dzień naszego?

    Dzięki za odcinek.

  • Zenek73

    A pinballe zachęcają do masturbacji 😀

    • Sigvatr

      Chciałbym poznać logikę stojącą za tym oskarżenie.

  • Koolka

    Kilka moich przemyśleń na temat broni palnej.
    Kilkanaście lat temu mając lat 16-17 przeżywałem dość mocny etap fascynacji bronią palną, wiązało się to z moim zainteresowaniem militariami, rekonstrukcją historyczną i historią wielkich konfliktów XX wieku. Mój ojciec widząc to postanowił zabrać mnie na strzelnicę żebym mógł wziąć do ręki prawdziwą broń, postrzelać ostrą amunicją a wszystko to pod okiem profesjonalnego instruktora w najbezpieczniejszym możliwym w takiej sytuacji środowisku. I szczerze uważam, że każdy mniej więcej w takim wieku powinien coś takiego przeżyć, to było 1,5 godziny, które zmieniło mój stosunek do broni o 180 stopni. Przede wszystkim instruktor pokazał mi jak bezpiecznie się z bronią obchodzić, wytłumaczył mi co może się zdarzyć jeśli w jakikolwiek sposób naruszę zasady bezpieczeństwa no i w końcu pokazał jak skutecznie strzelać, na co zwracać uwagę, a wszystko to na strzelnicy w praktycznie nieprzerwanym huku kolejnych wystrzałów, rzeczowo, spokojnie, jak do dorosłego człowieka. Nauczyło mnie to wtedy jednej fundamentalnej rzeczy – broń nie jest cool. Nie jest fajna. To jest niebezpieczne narzędzie, zaprojektowane i stworzone, de facto, do zabijania ludzi i bardzo wąska linia dzieli niewinne rekreacyjne strzelanie od potencjalnej tragedii.
    Oczywiście nie spowodowało to, że broń na swój sposób przestała mnie fascynować – jednak podchodzę do tego tematu teraz chłodniej, bez emocji i bez niezdrowego “jarania się”. Co roku przynajmniej raz chodzę na strzelnicę, gdzie pod okiem instruktora mogę postrzelać do tarczy i przypomnieć sobie czym jest broń i jak zachowuje się w rękach.
    Osobiście uważam, że poziom dostępu do broni palnej w Polsce (a nie jest on wcale tak restrykcyjny jak niektórym się zdaje) jest na całkowicie odpowiednim poziomie, poza tym każdy kto chce taką broń posiadać (do dowolnego celu, obrony, sportowo, kolekcjonersko itd) musi przejść odpowiedni kurs, gdzie poruszane są aspekty prawne, teoretyczne oraz praktyka a następnie zdać umiarkowanie łatwy egzamin (w zależności od celu posiadania broni egzamin zdaje się albo na policji albo np w klubie sportowym), dzięki takim procedurom minimalizuje się szansę, że broń trafi w ręce jakiegoś totalnego świra.
    I to jest to czego w wielu miejscach w USA po prostu brakuje, tam powszechny a często praktycznie nieregulowany dostęp do broni oduczył społeczeństwo pewnej grozy związanej z takimi narzędziami, nie wymaga się od obywateli poznania choćby podstawowych zasad bezpieczeństwa a traktowanie broni jako fajnego gadżetu (a nawet prezentu dla dziecka) w wielu stanach nikogo nie dziwi. Po prostu brakuje edukacji i jakiejś sensownej kontroli nad dystrybucją broni palnej.
    Kończąc ten swoisty potok myśli zachęcam każdego, kto zabrnął do tego miejsca – idźcie na strzelnicę, nauczcie się choćby podstaw posługiwania się bronią palną, jeśli macie dzieci, to w odpowiednim wieku zadbajcie o ich edukację w tej płaszczyźnie – odczarowanie, szacunek i po prostu zrozumienie czym jest broń palna wpływa tylko dodatnio na ogólny poziom bezpieczeństwa.

  • tow.gen.Filip

    Droga Igusiu, gdyby między nami doszło kiedyś do ślubu to na weselu tańcząc walca w naszych wyciągniętych dłoniach trzymalibyśmy razem Switcha (każde za jeden półkontroler) i pykalibyśmy w jakiś taneczny tytuł, albowiem jak wiadomo prawdziwa miłość polega nie na patrzeniu w siebie lecz na patrzeniu razem w tym samym kierunku …ekranu 😀 …

    … ok, żartowałem, ten związek i tak by się nie udał. Ty jesteś konsolowcem podczas gdy ja z hardkorowej rasy panów… Nawet gdybyś chciała mnie przekonać najnowszą Zeldą to ja po prostu odpaliłbym ją na pececie na CEMU 😛 …

  • Jack

    Dzięki za odcinek 🙂

  • Adr Kru

    Świetny odcinek, co tu dodać

  • Początek odcinka bardzo mnie poruszył. Też jestem dzieckiem Cartoon Network 🙂
    Pamiętacie “Space Ghost Coast to Coast”? w latach 90′ oglądałem to, ale dopiero dziś rozumiem żarty.
    Dzięki za wspomnienie fajnych czasów!

  • PawelKukizvsTwojaStara

    hej,mam takie pytanko. Odświeżam sobie starą przygodówkę która w ostatnim czasie jest za grosze na steamie. Czy kojarzycie ją, macie o niej coś do powiedzenia? Chodzi mi o Jack Orlando Director’s cut. Moim zdaniem gra ta jest bardzo niedoceniana. Klimatem nawiązującą do kina noir oraz kina gangsterskiego(zwłaszcza do nietylkalnych). Nieco z przymrużeniem oka. Gra ma swoje lata i trochę to widać ale ma fenomenalną ścieżkę dźwiękową! jeśli nie graliście polecam.

    https://youtu.be/QZd2tBxd_xA

    • PawelKukizvsTwojaStara

      no i oczywiście dzięki za odcinek! 🙂

  • KloszMar

    A na Igi wymarzonym weselu, goście przy stołach ustawionych tradycyjnie w U, nie mają rosołu, lecz komputery i odbywa się LAN-WEDDING.

    • Dominik Gąska

      It’s a nice day for a lan wedding

    • Michal Markowski

      A gość z Candy Crushem pod stołem to Nickelback gamingu!

  • Arkadiusz Polak

    Iga, powiedziałaś, ze ta aktorka czyli Halle Berry zjadla czosnek, bo nie chciala calowac sie z Fredem Durstem. To co powiedzialas jest nielogiczne. Gdyby nie chciala sie z nim calowac, to by wzieli inna kobiete, bo przeciez oni sie przez prawie caly teledysk caluja. Ona zjadla czosnek na ostatnia probe calowania, zeby zrobic zart Fredowi. Ogolnie, to oni mieli ok. 50 prob calowania.