Niezatapialni odcinek sto siedemdziesiąty siódmy

Kolejny poniedziałek, kolejny odcinek Niezatapialnych.

Dzisiaj mówiliśmy w składnie: Tomasz Pstrągowski, Dominik Gąska oraz Iga Ewa Smoleńska.

UWAGA OSTRZEŻENIE OD DOMINISIA ŻEBY NIE BYŁO BÓLU PLECÓW  w odcinku każualowo i zupełnie bez krępacji od 20 do 22 minuty spoilujemy zakończenie Shadow of the Colossus, ale kurna to jest Shadow of the Colossus, każdy już dawno wie, jak ta gra się kończy, like srsly. Wyszła 12 lat temu i została krytycznie przemielona na wszystkie strony. Domek out.

Poruszaliśmy szereg tematów. Ponownie mówiliśmy o spoilerach, w cieniu poprzedniego odcinka i zmiany opisu postpublikacyjnej. Mówimy o tym, o czym gramy, o literaturze giereczkowej trochę, o Switchu (bo nigdy za wiele o Switchu), o tym, jak Internet obsrał łóżko przez sześć znaków na twitterze i o kilku innych tematach. Bo ten odcinek sponsoruje dygresja.

Z innych rzeczy: mam ostatnio problem z bossami w grach. Szczególnie tymi final bossami. Mam wrażenie, że kiedyś stanowili większe wyzwanie (i nie mówię tutaj o tych final bossach ery arcade, gdzie przedostatni bossowie byli dużo, dużo silniejsi). Udało mi się skończyć ostatnio Zeldę, BioShocka i Titanfalla 2. Wszystkie z ostatnich wyzwań były rozczarowujące, kiedy człowiek przypomni sobie o innych wyzwaniach, które stawiała przed nim gra. I kiedy o tym myślę, to nie pamiętam z ostatnich moich growych przygód jakiegoś naprawdę trudnego ostatniego bossa. Mam nadzieję, że Bayonetta 3 da radę.

— Iga

Jeśli chcielibyście nas wesprzeć i dorzucić się do naszego kociołka pieniężnego to możecie zrobić to tutaj.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Mrkjad
    • Sigvatr

      I co, skoczyły ci ceny akcji?

      • Mrkjad

        Pytaj moich rodziców, oni inwestowali. 😀

  • mikemiek

    No to pojechałeś Tomek… W dyskusji o spoilerach jedziesz po ludziach jak po psach trędowatych, podczas gdy sam nie zauważasz, że mówisz też o sobie. Może weź ze dwa kroki wstecz, bo nie widzisz bardzo wkurwiającej drzazgi w swoim oku. Zarzucasz ludziom, że ciskają głupoty rozmawiając o sztuce w Internecie, że nie mają narzędzi do dyskutowania o dziełach sztuki – tymczasem od dłuższego czasu prezentujesz na nagraniach, że sam nie posiadasz jednych z najbardziej podstawowych narzędzi do dyskutowania o kulturze – szacunku do kultury i do swojej profesji jako jej komentator właśnie. Otrzyj pianę, uspokój ręce i czytaj dalej.
    Po pierwsze: przypomnij sobie wielki ból dupy wszystkich “dziennikarzy” z “branży” kilka lat temu. Sami w podcaście opowiadaliście o tych kompleksach w stosunku do prawdziwego dziennikarstwa, o tym jak to gry ewoluują, z “giereczek” stają się dorosłym medium dla dorosłego odbiorcy. No kur*a, jak gadasz o takich rzeczach dzisiaj, to po to, żeby brzmieć mądrze, czy po prostu jesteś hipokrytą?
    To jak? Chcesz być prawdziwym dziennikarzem, piszącym o dziełach kultury? Czy kulącą się w kącie dziwką komentarzy? Jak chcesz rozmawiać sensownie na temat walorów fabularnych, konstrukcji postaci czy świata, skoro musisz non stop się pilnować, żeby nie urazić jakiegoś “pryszczatego ujadacza z Internetu”? Ujadacz i tak nie będzie pamiętał spoilera za 20 minut, a jeśli aż tak zmieniło to jego świat, że spać nie może, to w takim przypadku potrzebna jest mu pomoc psychiatryczna, a nie utwierdzanie go w przekonaniu, że ma świętą rację i jest najważniejszy na świecie.
    Jeśli masz do siebie szacunek, jeśli wy wszyscy macie szacunek do tego co robicie – ustalcie jasne zasady ostrzeżeń, notujcie czas spoilerów (to nie jest skomplikowane) i rozmawiajcie normalnie. Jeśli ktoś nie chce słuchać spoilerów – ma rozpiskę. Jeśli “spoilerowy ujadacz” jest zbyt leniwy, żeby samemu zadbać o swoje dobre samopoczucie i kilka razy wcisnąć pauzę i przewinąć, to dlaczego macie się zgadzać na ograniczanie samych siebie, tylko dlatego, żeby dalej mógł być leniwy? Przecież jasno tym pokazuje, że nie ma szacunku do tego macie co powiedzenia. Chce żebyście mówili tylko tyle ile jemu się podoba. Smutne, że złapaliście się na taki trolling.
    Smutniejsze, że ten trolling urósł do rozmiarów jakiegoś trendu i wyzwala takie dyskusje.
    Przegrywacie w takiej sytuacji.
    Co do twojego tytułu “Człowiek Kompromis” – jesteś tak samo zaprzyjaźniony z kompromisem, jak nasz obecny rząd z ideą wolnych mediów. Wybacz szczerość, ale jesteś największym terrorystą w programie, zakrzykując innych i powtarzając (czasem bez sensu) pewne zdania do zmęczenia, ale to wyzwalasz tylko wtedy, kiedy nie pójdzie Ci zmanipulowanie dyskusji. Mogę jedynie pogratulować skuteczności.
    Przemyśl sobie, czy Tomek sprzed kilku lat byłby dumny, widząc Ciebie klękającego przed komentarzem (uruchom wyobraźnię) w gotowości do zadowolenia publiki za wszelką cenę.

    • Dominik Gąska

      Mam sporo problemów z tym komentarzem. Główny polega na tym, że choroba nie mam pojęcia, o co Ci chodzi właściwie. 😀

      • mikemiek

        Dominik, przesłuchaj sobie pierwsze 20 minut odcinka, potem przeczytaj powyższe, powoli – powinno załapać.
        tl;dr – chodzi mi o to, że nagle pojawia się znowu problem spoilerów i jakaś straszna dyskusja na ten temat, w której Tomek już płynie hardo. Spoilery to nic innego jak trolling, który urósł do rozmiarów zbiorowej paranoi. A wy ulegacie temu trendowi i boicie się cokolwiek powiedzieć, bo “ktoś może nie chcieć spoilera”. Czyli nie rozmawiacie o pełnym wymiarze “dzieła”, tylko poruszacie się w sferze narzuconej wam z zewnątrz, przez ludzi, którzy dzieła nie znają…
        Może tak będzie jeszcze jaśniej: Zgodzić się na terror w kwestii spoilerów, to jak słuchać księży w temacie seksu, czy wychowania dzieci – nie wiedzą o czym gadają, ale chcą narzucać wszystkim swoje ramki, poza które masz nie wychodzić, bo tak.
        Jeśli chcecie podlegać cenzurze, i to jeszcze cenzurze o tak marnej podstawie – proszę bardzo, możecie sobie odpuścić spoilery, a przy tym normalną, płynną rozmowę.

        • Dominik Gąska

          Ok. Teraz rozumiem, ale terror, cenzura, wielkie słowa, a w tym wszystkim jest jeszcze ten drobny fakt, ze my tego tu nie nagrywamy sami dla siebie i myśle, ze można jakoś tam pogodzić różne podejścia.

          • mikemiek

            No nie zrozumiałeś do końca, albo nie przeczytałeś pierwszego komentarza, gdyż w nim jest właśnie przepis na pogodzenie podejść.
            Drogą do tego, by dyskusja nie była chamsko cenzurowana i dziurawa jak myślenie polskiej prawicy, jest właśnie dyskutować jakby pojęcie spoiler nie istniało, a spoilerowym ujadaczom dać w opisie rozpiskę z informacją o spoilerach.
            Jeśli którykolwiek ze spoilerowych ujadaczy się na to obrazi, to znaczy że nie interesuje go to co macie do powiedzenia, a tylko to co chce sam usłyszeć. Jeśli ktoś ma szacunek do was, jako do dziennikarzy, osób które warto słuchać, ale jednak boi się spoilerów (powinny powstawać jakieś grupy terapii, serio), to przewinie, a po zapoznaniu się z dziełem wróci do nagrania, aby posłuchać co macie do powiedzenia na ten temat.
            Cenzurując się zgodnie z wymaganiami “spoilerowców”, ograniczacie sobie pole dyskusji i masa kwestii jest nieporuszona wcale, ale najgorszym jest, kiedy się coś zaczyna i nagle “STOP! SPOILER” i to urywa dyskusję. Dzięki, już nigdy się nie dowiem co mieliście tutaj do powiedzenia. Cenzura na całego.

            Pomyśl Dominik, czy chcesz nagrywać dla ludzi którzy dyktują Ci co możesz mówić, a czego nie? Czy może fajniej nagrywać dla grupy osób, które szanują te dyskusje i są zainteresowane WASZYM zdaniem, analizą, żartem z dupy.
            Jeśli chcesz się cenzurować – spoko. Świetny wstęp do dziennikarstwa w reżimówce 😉

        • Konrad Wiśniewski

          Dude ale jeśli ktokolwiek w tej rozmowie tracił swoje gówno to raczej była Iga, która przechodziła już powoli do “to uj, w ogóle się nie będę odzywać ” :P. Tomek był akurat zadziwiająco spokojny :P.

          • mikemiek

            Przesłuchałem ten fragment z 5 razy, żeby mieć pewność. Ale bzdury gadasz:D Tomek się zakrzykiwał ledwo łapiąc powietrze, podczas gdy Iga podjęła najbardziej prawidłowy kierunek – “Chcą nas cenzurować – to c*uj, nie będą mieli z czego”. Najwyraźniej słuchacze mają wyjebane w to, co Iga ma do powiedzenia, a Tomek nie dość, że jechał po wszystkich, to jeszcze dogniatał Igę do gleby. Ja bym poszedł dalej i stwierdził – “OK. Nie chcecie żebym wyrażał własne zdanie bez tej poronionej cenzury? To nara, se nagrywajcie sami”. Lepiej jest nie mówić wcale, niż mówić tylko tyle ile chce usłyszeć jakiś spoilerofob, który i tak nie sięgnie po daną grę/film/książkę.

          • mikemiek

            Przesłuchałem ten fragment z 5 razy, żeby mieć pewność. Ale bzdury gadasz:D Tomek się zakrzykiwał ledwo łapiąc powietrze, podczas gdy Iga podjęła najbardziej prawidłowy kierunek – “Chcą nas cenzurować – to c*uj, nie będą mieli z czego”. Najwyraźniej słuchacze mają wy**bane w to, co Iga ma do powiedzenia, a Tomek nie dość, że jechał po wszystkich, to jeszcze dogniatał Igę do gleby, obracając wszystko co mówiła w absurd. Brawo Tomeczku – opanowałeś tutaj ten kierunek retoryczny niemal tak samo dobrze, jak nasza krajowa prawica… Serio, bardzo marne to było.
            Ja bym poszedł dalej i stwierdził – “OK. Nie chcecie żebym wyrażał własne zdanie bez tej poronionej cenzury? To nara, se nagrywajcie sami”. Lepiej jest nie mówić wcale, niż mówić tylko tyle ile chce usłyszeć jakiś spoilerofob, który i tak nie sięgnie po daną grę/film/książkę.

    • Sigvatr

      Jak zobaczyłem twój komentarz wczoraj, to oho, pomyślałem, że Tomek znowu dorzucił do pieca. Jakby tym razem przyznał, że na ruchomych schodach staje po lewej stronie. A tu nie. Chyba pisałeś to dłużej niż Tomek o tych spoilerach faktycznie mówił.

      • mikemiek

        Jeśli zsumujemy ilość gadania na ten temat od czasów “Nieczystych” to niewiele, biorąc pod uwagę że jest to mój pierwszy komentarz pod odcinkiem od lat. I jakoś nie potrafią dojść do tego, że jak ktoś krzyczy “SPOILER!” w komentarzach, to tak naprawdę nie szanuje ich pracy.
        Powtórzę się – jak masz listę spoilerów w opisie, to możesz wykonać ten jeden ruch, aby przewinąć do “po spoilerze”. A wrócić do tego po zapoznaniu się z dziełem.
        Zawsze lepiej aby ta treść istniała za spoilerem, niż gdyby miało jej wcale nie być. Jeśli ktoś uważa, że ma prawo powiedzieć dziennikarzowi, czego ten nie ma prawa powiedzieć, to wprowadza cenzurę. Cenzura jest zła. Kropka.

        • Sigvatr

          I to jest znacznie lepszy komentarz niż ten poprzedni. Z tym można polemizować, nawet się zgodzić.

          BTW.: “wolność słowa nie obejmuje prawa do wołania: „Pali się!” w zatłoczonym teatrze.” – pomyśl o tym.

          • mikemiek

            Co do BTW: Nie bez powodu ta kwestia wolności słowa była nawet poruszona w kwestii podrywu w American Pie. Wolter w swojej skrajności może operować na poziomie filozoficznym, ale w realnym świecie, prócz umysłu występuje też siła – o to chodzi w cytacie który przytoczyłeś. Wolność słowa jest dobra, ale nie może przyzwalać na głoszenie np. ideologii rasistowskiej, czy nazistowskiej, gdyż jest to autodestrukcyjne. A to wszystko ma się nijak do cenzury dziennikarskiej która jest tylko kwestią wyboru
            Rozmawianie o dziele kultury czy sztuki bez sztucznego ograniczenia zwanego “spoilerem” nie promuje skrajnej ideologii, nie ogranicza wolności innych jednostek. Wciąż mają opcję by wcisnąć pauzę i wrócić do delikatnego fragmentu po zapoznaniu się z dziełem. Tak samo jak można odłożyć jedną z recenzji w czasopiśmie na później, albo wrzucić filmik z YT do obejrzenia “na później”. Nikt nic nie traci. Ot, taka zaleta przygotowanego wcześniej contentu.
            Z drugiej jednak strony, przystając na terror spoilerofobów, prowadzącym zabierane jest prawo do wypowiedzi, a słuchającym, którzy dzieło znają (bądź nie mają problemów z irracjonalnymi lękami przed usłyszeniem czegoś, o czym zaraz zapomną) zabierane jest prawo do treści, którą prowadzący przytoczyłby, gdyby nie strach przed komciami… I to w imię czego? Lenistwa internetowych krzykaczy, którym się nie chce. Nie chce im się wcisnąć pauzy, nie chce im się poczekać z odsłuchaniem do zapoznania się z “dziełem” (i tak w większości tego nie zrobią, a jeśli zrobią, to nie będą nawet pamiętać o spoilerze…). I dlatego że jakiemuś leniuchowi się nie chce, inni muszą mieć ograniczony content, tak? No trochę to patologiczne.
            Tu nie chodzi o wolność słowa, bo ta nie jest zabierana jako taka. Tutaj chodzi o wybór pomiędzy prowadzeniem programu bez autocenzury spowodowanej strachem (przed komciami… no smutne to), albo byciem pomiatanym przez komcie za to, że powiedziało się dwa słowa za dużo.

            To jest problem! I może najwyższa pora zacząć edukować internetowy gmin w pewnych kwestiach.

  • Jakub Ciemny

    lol, jeszcze nie sluchalem, ale co do spoiler warning – o dziwo, nie wiem, jak sie konczy SotC. nie mialem wczesniej konsoli Sony, dopiero mam zamiar zagrac, jak wyjdzie w przyszlym miesiacu remaster. (i kupie go dopiero na promocji, bo nie kupuje gier na premiere)

    • Dominik Gąska

      No spoko, to masz ostrzeżenie.

      Ja w ogóle myślę, że to w zasadzie nie jest spoiler, bo ten plot twist to nie jest tak naprawdę plot twist – to jest coś, co widać w tej grze od samego początku.

      Co swoją drogą przy okazji czyni go dobrym plot twistem. 😉

      • Tomasz Pstrągowski

        O czym dokładnie mówimy, bo moja dziewczyna po 2 minutach patrzenia na grę, wiedziała jak ona się skończy;)

  • Konrad Wiśniewski

    W kwestii spoilerów stoję trochę po stronie narzekających. Oczywiście nie można dać się przeciągnąć na stronę “nie mówmy nawet czy nam się gra podobała bo to będzie spoiler”, ale też w drugą stronę sorry 1,5 roczna gra to nie jest taka zamierzchła przeszłość, szczególnie dzisiaj kiedy gier wychodzi milion pińcet, połowa jest warta ogrania i granie w produkcje sprzed 1,5 roku to standard. Jest spora różnica między spoilerem z Titanfalla 2 a np. Final Fantasy VII. Poza tym znowu, nie chodzi o to, żeby iść na kolejne ustępstwa względem słuchaczy bo “będą cały czas przesuwali granicę”, nie, chodzi właśnie o postawienie tej granicy. Jeśli gra jest jeszcze stosunkowo świeża to może jednak wstrzymajmy się od takich spoilerów rzucanych luźno w rozmowie. Tak, jeśli macie rozmawiać szczegółowo o jakiejś grze i przeprowadzać pełną analizę, wrzucacie info “od tego momentu rozmawiamy o…” i wtedy się nie hamujecie (co zresztą zrobiliście niedawno w przypadku Gwiezdnych Wojen) i problem będzie z głowy. Zadziwia mnie też trochę, że teraz jest punkt gdzie Iga wchodzi na barykady “Nie możemy pozwolić, żeby komentujący weszli nam na głowę!” podczas gdy wcześniej się kajaliście i tłumaczyliście z pierdół bo komuś przeszkadzało zastrzeżenie Igi względem Techlandu albo ktoś nie potrafił into inglisz i najprostsze słowa po angielsku powodowały ból dupy.

    • Tomasz Pstrągowski

      Jesteśmy chaotyczni-dobrzy, więc musisz zrozumieć nasz brak spójności.

  • Simini

    Domek nie wierz Tomkowi w kwestii skończenia MGSV. Wcale nie trzeba przejść misji ‘powtorkowych’ by ukończyć grę.

  • siedlack

    btw wormhole były już w mgsv jako najlepszy upgrade fultona. Porywało się ludzików portalem.

    • Tomasz Pstrągowski

      Wiemy. No ale tam były właśnie jako dziury w rzeczysitości prowadzące do tej samej rzeczywistości – to oczywiście nie miało sensu, ale nie miało sensu mniej;) Tutaj to są portale do innego świata.

  • Sir Mesmer

    MGS V jest świetny, ale ja przestałem w niego grać w momencie kiedy miałem te same misje do zrobienia i mi się odechciało.

  • Adrian Kru

    Kochani Niezatapialni. Jesteście najlepszymi ludźmi w tym kraju. Kiedyś mój przyjaciel powiedział tak o Robercie Brylewskim. Nie wiedziałem dokładnie o co mu chodzi, ale znałem na szczęście jego twórczość. Dzisiaj dorosłem emocjonalnie i Was namaszczam jako przekozaków. Zawsze chciałem Wam to powiedzieć. Hej Joł!

  • Sigvatr

    @Iga: Doskonale rozumiem cię, że nie można mówić głębiej o dziele bez omówienia jego fabuły. Tak musisz zrozumieć, że takie poważne rozważania to nie jest problem. Problemem jest kiedy zdradzasz coś łot tak, przy okazji, mimochodem wspominając i co pewnie w ogóle nie musiałaś mówić. Jeśli chcesz dokonywać konkretnej analizy, to rób właśnie to (i choćby z grzeczności wspomnij o tym w opisie).

    Mówienie o tym, że tobie spoiler nie przeszkadza, po pierwsze nie jest żadnych argumentem, a po drugie, przecież nawet sama Iga przy “Doki Doki” powiedziała, żeby najpierw zagrać, więc widać nawet ona odczuwa potrzebę świeżego podejścia do dzieła.

    BTW:
    – osoby, które nie tolerują krótkiego opisu nieco przesadzają
    – przykład z opisami książek z okładek, jest zły, bo wiele tych opisów jest wyjątkowo nie trafiona (to po prostu spoilery)
    – spoilery w przypadku gier często nie mają takiej mocy, np. gra stoi raczej gameplayem, a fabuła jest szczątkowa
    – podobnie w przypadku “poważnych dzieł”, ale tam po prostu liczy się całość
    – i właśnie: większość popkultury (nie-gier), jeśli ma coś do zaoferowania, to jakąś małą nowość, zaskoczenie
    – to już ode mnie: wiecie, że są ludzie, którzy te filmiki-opisy cywilizacji (np. Civilization VI) traktują jako spoilery? chyba w życiu nie grali w żadną strategię

  • Mors

    Widze ze mamy serie pojazdow po Tomku, to sie przylacze 😉

    Drogi Tomku krytykujac *beep* nieswiadomie przylaczasz sie to grupy dla ktorych ten tweet byl objawieniem. Stoisz po drugiej stronie barykady ale w tym samym tlumie.
    Prawidlowa reakcja byloby wzruszenie ramionami i przejscie z tym do porzadku dziennego.
    Moze to bylo to tak ze, ktos kazal stazyscie znalezc haslo do Tweetera, a ten radosny wrzucil cokolwiek co mu przyszlo do glowy. Teraz zarzad CDP ma problem bo nie chcial hypowac, ale chyba musi, bo gracze tego wymagaja.

  • Mateusz Kaczmarczyk

    Po wielu godzinach rozmów z kolegami z pracy na temat przeróżnych dzieł kultury wysokiej i niskiej muszę stwierdzić, że od akademickiego, merytorycznego przygotowania do podjęcia prawdziwej krytyki ważniejsze jest posiadanie odpowiedniego charakteru. Charakteru z jednej strony mocno usadowionego w przeświadczeniu o słuszności własnej opinii, a z drugiej na tyle elastycznego, aby nie ulegać uprzedzeniom.

  • Kaz

    Jak ja widzę rozwiązanie afery spoilerowej (lol)?

    1. Od kolejnego odcinka mówicie, że macie taką a nie inną wizję podcastu i będziecie spoilować ile będziecie chcieli. Nigdy więcej nie odnosicie się do komentarzy pod tytułem “czemu spoilujecie”. I stawiacie sprawę jasno – jeśli nie zgadzasz się z takim podejściem, dziękujemy za wspólną przygodę, ale powinieneś przestać nas słuchać od tego momentu. Koniec tematu na zawsze.
    2. Idziecie na kompromis i powstrzymujecie się od rzucania spoilerów, a jeśli takowe padną, zawsze oznaczacie w opisie odcinka w jakim momencie były. I nie na zasadzie, że jak was raz podwieje to o tym powiecie, a innym razem nie (Titanfall 2).

    Moim zdaniem to co uprawiacie od jakiegoś czasu, czyli ciągła dyskusja o tym czy wolno spoilować, śmianie się z ludzi narzekających na spoilery lecące z waszych ust, wizja przestania nagrywania podcastu jak się komuś nie podoba, może jedynie wkurwić. I spoilerofobów i tych, którym to nie przeszkadza. Bo albo będziecie ciągnąc ten cyrk przez kolejny rok i dalej będzie to samo – w którymś odcinku padnie spoiler, że ktoś ginie i o tym nie wspomnicie w opisie, wywoła się kolejna gównoburza – albo dojdziemy do momentu, w którym jasno ustalimy co dalej.

    Osobiście jestem z grupy spoilerofobów. Nie radykalnych, tak jak próbuje to przedstawić Iga, czyli O MÓJ BOŻE W TEJ GRZE SIĘ STRZELA, SPOILER!. Ale potrafię też zrozumieć drugą stronę barykady. To już na serio robi się nudne i jeśli nie widzicie innej możliwości niż dyskutowanie o grze inaczej niż ze spoilerami, to zróbcie tak jak uważacie za stosowne. To przecież wasz podcast i sami powinniście podjąć decyzję.

    Druga sprawa to Cyberpunk. Mimo całej sympatii do twórczości CDP RED uważam, że marketing tej gry to istny koszmar i porażka dekady. Spróbujcie się wcielić w takiego ultrafana Cyberpunka. 5 lat temu dostał trailer CGI. Gość nie może uwierzyć w zapowiedź tej gry, otwiera szampana. Daje na mszę, zakłada kilka organizacji charytatywnych. Ogólnie jest podniecony. Po czym CD Projekt przez kolejne lata sra mu prosto w twarz. Od czasu zapowiedzi: zapowiada inną grę, Wiedźmina 3, wydaje Wiedźmina 3, wydaje dwa dodatki do Wiedźmina 3. Wydaje Gwinta. Zapowiada, że Wiedźmin może jeszcze wrócić.

    Co dostał wspomniany fan Cyberpunka? Beep. Nie wiem jak wy, ale ja bym się chyba powiesił.

    • D44

      Wiedźmin 3 był zapowiedziany lata wcześniej niż Cyberpunk 2077 – każdy wiedział, że CP2077 będzie ich “następnym po wiedźminie” projektem a nie coś co ma wyjść przed W3, lata ci się pomyliły. 😉
      Ponadto istnieją plotki głoszące o kolejnym trailerze (nawet bullshitgameplay trailerze) CP2077 i grywalnej wersji za zamkniętymi drzwiami, więc coś jednak w tej materii się rusza i być może w tej kwestii będą lepsi niż przy wiecznie przesuwanym wieśku.

      • Kaz

        Pamięć mi mówiła, że Wiedźmin 3 został zapowiedziany po Cyberpunku. Postanowiłem to zweryfikować i według gry-online pierwsza zapowiedź Cyberpunka to 19 października 2012, a Wiedźmina 10 lutego 2013. Przeczytałem też jeden artykuł i go zacytuję:

        “Jednocześnie wczoraj otrzymaliśmy teaser Cyberpunka 2077 i jak na teaser (a więc zapowiedź trailera) robił spore wrażenie. Dzieło Platinage Image zawierało też, tradycyjnie już, ukryty przekaz w jednej z klatek filmu. A z niego możemy wywnioskować, że szykuje się kolejny projekt CDP Red, która jest znacznie bliższy ukończenia. Edytor do Wiedźmina 2? Wątpliwe, tym bardziej zważywszy na fakt, że edytor przygód do „jedynki” nie cieszył się przesadną popularnością. Wyróżniono kilka ciekawych „przygód”, ale ich oczywistą wadą były nieme postacie, a same w sobie nie zachwycały. Może więc duży dodatek do Wiedźmina 2? Ponad półtora roku po premierze to trochę za późno, choć kto wie? Mimo wszystko bardziej celowałbym po prostu w Wiedźmina 3, tym bardziej, że na oficjalnej stronie CD-Projekt Red wisi tajemniczy projekt – RPG w świecie dark fantasy. Cóż innego, jeśli nie trzecia część przygód o Geralcie z Rivii? Wywnioskować można tylko tyle, że i tutaj możemy liczyć na otwarty świat! To z pewnością bardzo prawdopodobna rzecz, tym bardziej, że studio w momencie premiery Wiedźmina 2 miało już gotowy nextgenowy silnik i sporo innych elementów pod sequel.”

        Czyli mam rację 🙂

  • Krzysztof Ośmiałowski

    Islandzkie konie są małe 😉
    Dzięki za odcineczek.

  • Kim_Bo

    dzięki za odcineczek!
    Nie dajcie sobie urwać rąk, jebać hejterów 😀

  • Maciej

    Mam taką refleksję w temacie spoilerów. Zakładam że nie
    kategoryzujemy dzieł kultury na lepsze gorsze, mniejsze większe, zakładam
    również, że Niezatapialni do któryś z nich należy. W audycji omawiacie różne gry
    czy filmy, tym audycja żyje. To czy jeśli, oglądam wcześniej film, który
    będziecie omawiać to jest on spoilerem Niezatapialnych?

    • Sigvatr

      Nie, zupełnie nie.

  • Denzelon

    PYTANIE z dupy:
    Czy teraz Michał i Kuba wrócą do łask i będą razem z Wami tworzyć Niezatapialnych?

    mpiwo, I miss you

  • iluvmusic

    Dzieki za odcineczek Niezatapialni. Uwielbiam Was!!!!!!!!

  • Mateusz Ossowski (Levi89)

    Z odcinka na odcinek czuję, że co raz mnie “siedzę z Wami przy piwie”, a raczej gadkę ekspertów, którzy dostosowują się do komentarzy zbędnej gawiedzi.

    • Tomasz Pstrągowski

      A co jeżeli my przy piwie też rozmawiamy o spoilerach, bo nie mamy jakiś mega spójnych poglądów na ten temat i każdy z nas się różni i lubimy te różnice w podejściu między nami i trochę nas bawi mówienie o nich, przerzucanie się argumentami i awanturowanie?