• Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Miłosz Kowalski

    odnośnie pdp i racial slur:
    czy tylko mi się wydaje, że Amerykanie trochę przesadzają na temat tych dwóch konkretnych słów(oczywiście rozumiem, że historia, niewolnictwo itd), ale doszło już do takiego momentu, gdzie ludzie prowadzący dyskusję nie mogą zacytować słowa “nigger”, bo od razu jest oburzenie.
    dobrze to widać w h3 podcast, gdzie Ethan skomentował wypadek PDP i użył tego słowa w formie cytatu i powstało oburzenie: https://youtu.be/ey7zaPv00fo?t=11929

    a sprawa CEO firmy Firewatch to jest po prostu dick move, bo skoro na ich stronie jest napisane, że możesz nagrywać filmy na temat jego gry, ale PDP nie, bo rzucił niggerem. gościu zrobił prywatną krucjatę, bo coś mu się nie spodobało.
    doszło nawet do tego, że groził pdp tym, że pójdzie do innych game dev i powie żeby również bojkotowali felixa.

    • mosku

      Ja dałem łapkę w dół za ten jego podcast o PDP. Niezatapialni – 5 min o tym że PDP zrobił źle
      H3H3 podacst – prawie 1.5 godziny o tym samym
      I wiele komentarzy też mówi o tym czy aż tyle czasu gość musiał poświęcić na to że PDP zachował się jak dupek.

      • Miłosz Kowalski

        ale w h3 podcast wiedziałeś, że będą gadać przez 1,5h o PDP bo taki jest tytuł filmu.
        moim zdaniem podeszli do tematu b.dobrze, pokazali sytuacje z kilku stron, mieli dużą wiedzę na temat DMCA(gdzie Domek nawet nie wiedział jak się to nazywa xD).
        tu nie tylko chodzi o to, że zachował się jak dupek, ale nie dość że puścił jedno z najbardziej obraźliwych słów w USA to jeszcze powiązane jest to z jego poprzednią dramą w której jego potraktowano jak nazistę i wyrwano zdania z kontekstu.

        • mosku

          Jak dla mnie to są te typowe dramy youtubowe. Zastanawiając się nad tym pokazują też jakie społeczeństwo jest głupie na siłe tłumacząc takie zachowania. A może on to świadomie powiedział żeby wywołać dramę ?!
          A propo głupiego społeczeństwa obejrzałem dokument o byłym członku gangu Escobara i zwiątpiłem po raz kolejny w ludzi i dokąd ten świat zmierza.
          https://youtu.be/BQy_LJdZ7qw

          • Miłosz Kowalski

            podoba mi się jak dałeś Felixa i Escobara w jednym zdaniu xD

  • Uwaga, piszę komentarz na żywo:

    Tomek, skoro w IT to, jaką postać przybiera Pennywise opiera się na strachu danej osoby, którym on się karmi, to przybrał postać clowna, gdyż ludzie bali się clownów. Raczej King tego nie wymyślił.

    Też oglądałam horrory jako dziecko, ale najlepsze było to, że ich w sumie nie rozumiałam. Pamiętam, jak obejrzałam Carrie jako dziewięciolatka i uznałam, że ten film się dobrze kończy. Śmiali się z niej, więc ich zabiła, happy end. Dzieci nie są w stanie dostrzegać niuansów moralnych tak za bardzo 😀

    A najlepsza ekranizacja Kinga to jego własny film, Maximum Overdrive 😉 Ale pośród dobrych można na pewno jeszcze wymienić Misery. No i Mgła jest bardzo dobra, zakończenie miażdży.

    Potem mówicie dużo o rzeczach o których nic nie wiem.

    A propos bycia ekspertem od niewolnictwa, czytaliście Kolej podziemną? Fantastyczna książka, polecam.

    Let’s playe, w przeciwieństwie do recenzji, zawsze były w szarej strefie praw autorskich, gdyż proporcja wkładu własnego do tego, co jest cytowane, nie jest uzasadniona potrzebą krytyki, pastiszu czy innego gatunku polegającego na transformacji. Podobnie jest np. w przypadku tzw. rifftrax dla filmów, dlatego wydawane są one jako osobne ścieżki mp3 (oprócz przypadków, gdy autorzy komentarza wykupili zgodę na dystrybucję filmu). Oczywiście w ley’s playu oprócz komentarza wkładem własnym jest także sposób przejścia gry, ale większość ludzi intuicyjnie czuje, ze to raczej za mało. Z drugiej strony producenci gier raczej czują, że let’s playe jeśli nie dodają, to przynajmniej nie odejmują im odbiorców, podczas gdy sprawa przeciwko popularnemu let’s playerowi z pewnością byłaby złym PR. W gruncie rzeczy dobrze by było, gdyby pojawił się wreszcie paradoks, ale nie zanosi się na to.

    • Tomasz Pstrągowski

      *precedens;) ale paradoks też może być

      Nie czytałem jeszcze Kolei, bardzo bym chciał, ale słyszałem też sporo złego o tej książce.

      • Oczywiście, precedens. Późno jest 🙂 Rozumiem w jaki sposób Kolej może być kontrowersyjna, bo z ciężkiego tematu autor zrobił niemalże baśń i można go tym samym oskarżyć o bagatelizowanie problemu, ale mnie ten zabieg kupił i czytało się świetnie.

      • k0n

        Mogę “Kolej…” pożyczyć*, jeśli chcesz.

    • Miłosz Kowalski

      masz dużą rację, że LP to szara strefa fair use, ale w większości przypadków game dev i letsplayerzy zgadzają się na nagrywanie filmów na temat ich gier, bo to po prostu dobra promocja.
      albo można zrobić tak jak nintendo, czarna lista YouTuberów którzy nie moga nagrywać filmów z ich konsol/gier a cała reszta dostaje tylko 50% wynagrodzenia za film, zamiast pełnej sumy. Bo N tak się dogadało z YT.

    • Sigvatr

      > Z drugiej strony producenci gier raczej czują, że let’s playe jeśli nie dodają, to przynajmniej nie odejmują im odbiorców,

      Wszystko moim zadaniem zależy od samej gry. W przypadku np. multików, czy gier strategicznych, gdzie każda rozgrywka jest unikalna (np. przez elementy losowe), taki letsplaj stanowi raczej reklamę i napędza widzów.
      Można podać wiele przykładów, np. Minecraft. Ale ja podam inny: jutuberzy, który dostają zaproszenia i wczesny dostęp np. od Firaxis.

      • Tomasz Pstrągowski

        O tym, czy stanowi reklamę czy nie, ma prawo decydować jednak właściciel praw, nieprawdaż? Czy uważamy, że to jest w ogóle tak wielka łaska ze strony jutuberów, że ludziem, którzy stworzyli i opublikowali dzieło, nie mają już nic do gadania, tylko powinni walić pokłony.

        • k0n

          Zgadzam się z Tomkiem pod tym względem i jestem też po stronie Camposanto w tym wypadku.
          LP bez krytycznego komentarza (krytyka = fair use) i gdzie niepocięty (co co byłoby remiksem…) materiał z gry stanowi zdecydowaną większość utworu, nie powinien podlegać pod fair use, zwłaszcza w wypadku liniowych dość gier narracyjnych jak Firewatch. I Camposanto ma pełnię racji twierdząc, że to nie PDP promuje tym filmikiem ich grę, tylko odwrotnie, w tym klipie ich gra jest instrumentem promocji i zarobku PDP.
          DMCA w tym wypadku ma dla mnie pełne uzasadnienie – a równocześnie zgadzam się, że nie powinno być używane do ściągania recenzji i nieprzychylnych przekazów.

          • Tomasz Pstrągowski

            @k0nfuse:disqus Love <3

          • k0n

            #nohomo 😉

          • Sigvatr

            Mogliście chociaż udawać

        • Sigvatr

          Osobiście uważam, że nie powinien wybierać tego producent (w sensie: jako reakcja na film). Bo zaraz będziemy mieć przypadki, kiedy ktoś usuwa nieprzyjazne mu recenzje. Lepszy był pomysł (gdzieś tutaj przez kogoś opisany), gdzie producent w chwili wydania gry deklaruje czy pozwala na letspleye, czy nie.

  • Sasilton Mihawk

    PDP nie dość że powiedział “słowo na N” to jeszcze z “twardym R”.
    Nadal bawi, szczególnie to twarde R które pojawia się przeciw PDP, jak by to miało jakieś znaczenie.
    Dla wielu przeciwników tego kolesia jednak ma.
    To co powiedział jakoś specjalnie mnie nie oburzyło. Jak rzucę “głupią ci*ą” na jakiegoś randoma z internetu pod wpływem gniewu,
    to nie znaczy że jestem mizoginistyczną świnią, po prostu się wkurzyłem i bluzgłem co pierwsze przyszło mi do głowy.

    A co do YT i zarobków. Od jakiegoś czasu YT blokuje zarobki na filmikach do których im nie po drodze.
    Są to głównie filmiki prawicowców których przez ostatnie 2 lata strasznie narosło.
    Była też jakaś mała aferka że gameplaye z Destiny 2 z automatu dostawały blokadę zarobków.
    Nie zdziwię się jak za kilka lat takie EA będzie płaciło gruby hajs google, by ten nie blokował zarabiania w ich grach, bo youtuberzy nie będą w to grać.
    A gra w którą nikt nie gra na YT, to martwa gra.
    Z drugiej strony taka Sexmasterka (nie polecam zaglądać) nadal działa i ma się dobrze

  • SennseJ

    Mógłby ktoś zarzucić linkiem do tego filmiku o którym rozmawiają, który Tomek wrzucił na grupie? Bo zupełnie nie w temacie jestem.

    • Tomasz Pstrągowski
      • Sigvatr

        Jak już tam pojechał i ma materiał, pewnie go wcześniej zapowiadał i obiecywał widzom, to coś pokazać musiał.

        • Prorok_Adam

          Moim zdaniem pokazał to tylko i wyłącznie po to żeby obnażyć jakim dupkiem jest Keighley. Emocje Joe wzięły górę nad profesjonalizmem i tyle.

  • Komar Komarescu

    Panowie, polecam “IT”.
    Nie lubię horrorów, nie znoszę jump scareów, nie czerpię przyjemności z tego typu zabawy. Natomiast IT jest bardzo fajnym kinem, które trochę straszy, ale bardziej bawi. A najważniejsze, że trzyma poziom. Moja małżowina, która oglądała stare IT (ponieważ mnie nie bardzo się chciało z ww. powodów) stwierdziła, że stara wersja była bardziej skeri i bardziej psychologicznie podeszła do tematu. Ta nowa jest troszkę horrorem ale już nie tak skeri jak stara wersja. Oczywiście różnica wieku też robi swoje jeśli chodzi o oglądanie tych filmów.

  • Sigvatr

    No co jak co, ale kolo, który współprowadził podcast o grach (teraz ogólnokultorowy, ale ciągle też gra), a jego popisową anegdotką jest ta o wołaniu “pomóżcie mi dziwki!”, powinien wiedzieć, że ludzie przeżywają przed monitorem podczas gier najprawdziwsze emocje.

    Druga sprawa jaka mnie zaskoczyła w Tomku, jest jego poparcie do zakazu letsplejowania. To nie jest przecież sprawa kopro, co konsulent robi z legalnie zakupioną kopią, tak długo jak nie łamie umowy (poznajesz argument?). Są oczywiście gry – praktycznie filmy – w których obejrzenie na YT, wiele się nie różni od grania. Ale to zupełnie inny problem.

    • Tomasz Pstrągowski

      To nie jest poparcie, ale zrozumienie. Po prostu uważam, że strona wydawców/devów ma pewne racje w tej dyskusji. Istnieje wiele interpretacji mówiących, że letsplejowanie jest łamaniem umowy licencyjnej (tak jak filmu, który sobie kupisz na DVD nie możesz wyświetlać w kinach i sprzedawać na seans biletów).

      • Sigvatr

        Nie zgodzę się, co innego grę oglądać, co innego w grę autentycznie grać. Tak, znowu tutaj beztrosko odrzucam jakieś wyjątkowo liniowe produkcje.

        • Tomasz Pstrągowski

          A, bo nie zamierzam się znów wdawać z tobą w kolejną pyskówkę, skoro wyraźnie chcesz mnie sprowokować, nie odróżniając “niggera” rzuconego po angielsku przed tysiącami widzów, a “dziwkami” rzuconymi w moim pokoju, przed moimi współlokatorkami i kumplami z czata.

          • Sigvatr

            Jaką “znowu pyskówkę”? Wziąłeś mnie za kogoś innego chyba.

            Nie mówimy tutaj co kto powiedział, ale o stanie jaki może wywołać granie. Wyraźnie zaprzeczyłeś, że można stracić głowę z powodu akcji na ekranie. Ja przypomniałem ci tylko, że obaj (Ty i ten od jutuba) doświadczyliście stanu, gdzie emocje was poniosły, mimo tego, że siedzieliście na kanapie. Tak więc twój atak na tłumaczenie jakiego użył Piudipaj (że go poniosły emocje) , był bezzasadny. Jasne, że użyliście innych słów, widać nie rzucasz na co dzień “nigger”, widać pan P. ma taki zwyczaj. Ale to już zupełnie inna dyskusja.

    • Konsumenta wiąże nie tylko umowa licencyjna, ale także, przede wszystkim, prawo autorskie. Gra jest dziełem, nie zwykłym produktem – tego raczej nikt nie neguje. Let’s playów nie da się realnie obronić prawem cytatu, którego warunki w większości krajów obejmują:
      – oznaczenie cytatu – ten warunek zwykle spełniają bez problemu
      – cel cytatu: krytyka, nauczanie lub prawo gatunku twórczości. O nauczaniu raczej nie ma mowy (chociaż pewnie z czasem będzie więcej dogłębnych analiz gier, które będą spełniać ten cel). Do kwestii prawa gatunku twórczości wrócę w ostatnim punkcie. Co do krytyki, tutaj już trzeba by było analizować każdy let’s play oddzielnie.Jeśli ktoś gra bez komentarza lub gadając o wszystkim, tylko nie o grze – nie ma mowy o krytyce. Jeśli grając analizuje grę, komentuje to, co się dzieje – mogłoby się to obronić, ale musiałaby to być analiza/recenzja wykraczająca dalece poza zwykłe “to było fajne”.
      – wielkość cytatu czy raczej proporcja – gdy cytujesz czyjeś dzieło w swoim dziele, konieczne jest, by twojego dzieła było więcej. To jest największy problem let’s playów: niezależnie od tego jak dużo pracy let’s player włoży w grę i komentarz, jego wkład jest nieproporcjonalnie mniejszy niż wkład twórcy gry – podobnie jak w przypadku komentowania na żywo całego filmu, czy wydrukowania książki z komentarzami na marginesach. To wiąże się także z kwestią prawa gatunku – twórcy let’s playów mogliby bronić się, że takie jest prawo tego gatunku twórczości, ale bardzo wątpliwe, by biegli sądowi zgodzili się z tym, że let’s play w takim kształcie (przejście całej gry + luźne gadanie, bez montażu) stanowi w ogóle wartościowy gatunek twórczości, godny obrony przez prawo cytatu.

      Oczywiście jeśli producent gry udziela licencji na takie wykorzystanie gry (mowa o licencji niewyłącznej, nie musi ona więc być pisemna), to nie może jej tak sobie cofnąć, ale argument o tym, że cofając licencję broni swego dobrego imienia prawdopodobnie byłby uznany za wystarczająco ważny. Takie cofnięcie udzielonej licencji (czy to przez napisanie maila, czy przez automatyczne mechanizmy Youtube – obojętnie) jest czymś zupełnie innym niż cofanie licencji lub używanie blokad treści przeciwko recenzjom, analizom czy kanałom edukującym, co często robią korporacje celem blokowania krytyki czy z różnych innych przyczyn.

      • Sigvatr

        Wchodzimy tutaj na pole przepychania się interpretacjami przepisów. Dla mnie letspleje nie działają na prawie cytatu, ale na obcowaniu z dziełem. Trochę jak przestawiać film, na którym bohater czyta książkę (dosłownie siedzi i czyta, nie na głos). Jak pisałem wyżej: czym innym jest bierne oglądanie kogoś grającego, czy inne granie samemu.

        • > Wchodzimy tutaj na pole przepychania się interpretacjami przepisów.
          Może byśmy weszli, gdybyś wskazał jakieś błędy w mojej interpretacji przepisów, ale tego nie zrobiłeś.
          > Dla mnie letspleje nie działają na prawie cytatu, ale na obcowaniu z dziełem.
          Nie ma takiej konstrukcji prawnej jak “obcowanie z dziełem”. Dozwolony użytek, czyli tzw. prawo cytatu jest jedynym wyjątkiem, który daje jednemu twórcy prawo do korzystania w swoim utworze z utworu innego twórcy bez uzyskania stosownego zezwolenia.
          > Trochę jak przestawiać film, na którym bohater czyta książkę (dosłownie siedzi i czyta, nie na głos).
          No gdyby let’s play nie pokazywał gry (np. byłaby ona zamazana), to oczywiście. Ale pokazuje ją, zarówno grafikę, fabułę jak i mechanizmy gry. Oczywiście są gry, w których sposób gry jest na tyle twórczy, że można go uznać za wystarczająco duży wkład własny, np. Minecraft, gdzie każdy zbuduje co innego – dlatego mimo zaistnienia precedensów każdy jeden let’s play byłby rozpatrywany przez sąd osobno, zawsze z udziałem stosownych biegłych. Ale let’s playe z np. GTA? Nie ma nic twórczego w tym, że ktoś pojedzie samochodem w lewo zamiast w prawo, czy w decyzji o zabiciu Trevora lub nie.
          >> O nauczaniu raczej nie ma mowy (chociaż pewnie z czasem będzie więcej dogłębnych analiz gier, które będą spełniać ten cel)
          >O jest jak najbardziej mowa, masz przestarzałe dane.
          Nie wątpię, że są kanały na Youtube wykorzystujące fragmenty gier do edukacji. Ale przejście całej gry na Youtube (a nie np. razem z dziećmi w klasie) w celach edukacyjnych jest bardzo trudne do obronienia (a ja pod pojęciem let’s play rozumiem przejście całej gry, czy to naraz, czy w odcinkach, bez montażu).

          • Sigvatr

            > Może byśmy weszli, gdybyś wskazał jakieś błędy w mojej interpretacji przepisów, ale tego nie zrobiłeś.

            Ostatni raz z tą ustawą miałem do czynienia dawno temu, a wracać do tego nie chcę, więc przyjmijmy, że interpretujesz je dobrze. Tym bardziej, że w sumie masz słuszność. Choć, o ile pamiętam, w naszych przepisach nie ma aż tylu szczegółów odnośnie prawa cytatu.

            > [letsplaj] pokazuje ją, zarówno grafikę, fabułę jak i mechanizmy gry.

            Tak samo jak każda recenzja. Tutaj ważny jest więc raczej cel, a nie to co jest pokazane. I tak, zgadzam się, że każdy film musiałby by rozpatrywany osobno.

  • Adrian Kru

    Witam Was kochani Niezatapialni z cudowną Królową podcastów Igusią na czele:)
    Dzięki za odcinek fajnie wyszło jak zawsze 🙂

  • JadenKorr

    Pytanie do Igi – jeśli możesz się pochwalić to na jakim stanowisku pracujesz w Techlandzie? Pracujesz zdalnie? Bo oni chyba nie mają biura w pobliżu morza Bałtyckiego. Zrozumiem jeśli z jakiś powodów nie chcesz o tym mówić.

    Druga sprawa to skomentuje to stwierdzenie, że amerykanie uważają, że w Polsce panuje komuna bo nie możemy np. broni do baru wnosić. Akurat pod tym przypadku mają rację. U nas generalnie jeśli chodzi o obronę jest problem ponieważ politycy i policjanci traktują obywateli z założenia jako potencjalnych przestępców więc należy im utrudnić dostęp do broni jak to tylko możliwe.

    Więc tak zgadza się możesz zapisać się do klubu, iść do lekarza, zdać egzamin i wystąpić o pozwolenie na broń, ale możesz się spotkać z oporem ze strony policji w jej wydaniu. O ile w przypadku pozwolenia na broń do celów sportowych są oni niejako zobligowani do jej wydania to mają na to pół roku. I będą to przeciągać tak długo jak to tylko możliwe w nadziei, że może przepisy się zmienią i będą mieli możliwość nie wydawania jej.

    I teraz jesteś w domu i ktoś Ci się włamał do niego i ma nuż. Po pierwsze zgodnie z polskim prawem musisz wybrać środek najłagodniejszy ze skutecznych, więc jak zaczniesz do napastnika strzelać to niemal napewno przekroczysz warunki obrony koniecznej i będą z tego tytułu poważne problemy. Najlepiej gdybyś sama miała nuż lub go rękoma obiła ale jak to zrobisz zbyt intensywnie to też przekroczysz warunki obrony koniecznej. Sąd co prawda może z łask swej złagodzić Ci karę lub zrezygnować z niej ale uprawnienia do posiadania broni tracisz jakby z automatu.

    Co gorsza w Polsce bardzo trudno zdobyć pozwolenie na broń do obrony ponieważ o jej wydaniu decyduje policja nie żadna ustawa. Co gorsza żadna ustawa o policji nie daje wytycznych w tej dziedzinie więc pozwolenie można uzyskać zależnie od policyjnego „widzi mi się”, co w ogóle jest sprzeczne z konstytucją i opiniami TK ale to inna sprawa 😉

    A na samym końcu gdy wybuchnie wojna albo będzie jakiś inna poważna zadyma wewnętrzna to twoja broń zostanie skonfiskowane przez państwo. Właśnie teraz kiedy by się najbardziej przydała – przynajmniej tak się stało za drugiej wojny o ile się nie mylę więc dlaczego historia nie miała by się powtórzyć.

    To co napisałem powyżej z dniem dzisiejszym w jakiejś części może być nieaktualne ponieważ dzisiaj miało odbyć się głosowanie nad poprawkami odnośnie przepisów związanych z obroną, które zaproponował minister żebro.

    • gugaguha

      Hejo – pomagam w narracji ogolnie i wyprowadzilam sie do wroclawia:)

      • JadenKorr

        Może wreszcie zagram w jakąś grę Techlandu od czasu Chrome…

        Pytanie mam jeszcze jedno – nie obawiasz się olbrzymiej ilości nadgodzin jaka może Cię tam spotkać? Wszak sami często ten temat poruszaliście w podcaście.

      • Sigvatr

        Czy to znaczy, że masz jakiś wpływ na fabułę przyszłych gierek?

        • JadenKorr

          Wydaje się że powinna mieć jakiś wpływ bo z tego co ja wiem to narracja zbiór wszystkich elementów składających się na fabułę… chociaż może lepiej w tym temacie niech się ktoś mądrzejszy ode mnie wypowie 😉

          • Sigvatr

            No niekoniecznie, wszystko zależy jak pracuje się w Techlandzie nad fabułą. Może pisze jedynie samouczki? Albo teksty postaci z tła? Albo wprost przeciwnie, od początku od końca fabułę całości 🙂

          • JadenKorr

            Wydaje mi się że za fabułę odpowiadają od początku do końca. To chyba było by najlepsze rozwiązanie od strony zarządzania projektem. A tak zlecili by to na zewnątrz i może ktoś faktycznie napisał by jakiś świetny skrypt ale co z tego gdyby okazało się że technologia Techlandu nie da rady.

    • Tomasz Pstrągowski

      Wątpię byś znalazł wśród nas sojusznika w walce o poszerzenie prawa do posiadania broni (nie mówiąc już o sensowności powszechnego prawa do posiadania broni;) Moje stanowisko możesz przewidzieć, skoro wiadomym jest, żem lewak, w tym temacie nawet skrajny.

      • JadenKorr

        Nie szukam zwolenników – komentuję jeno postawę amerykanów. Oni rozumują tak że posiadanie broni to uniezależnienie się w kwestii bezpieczeństwa od Państwa. Sam kiedyś stwierdziłeś, że Państwo nie jest omnipotentne i tak też jest w kwestii bezpieczeństwa obywateli więc powinno (państwo) dać im możliwość obrony w przypadku kiedy sami nie mogą na czas zareagować – a czas reakcji w takiej sytuacji jest kluczowym czynnikiem. W sytuacji, którą przedstawiłem powyżej gdybym chciał unieszkodliwić gościa własnymi rękoma to musze uważać aby za bardzo go nie podrapać bo mogą być problemy.

        Tu jest problem – nie jakiego narzędzia do obrony użyję ale tego co mi grozi gdy zacznę się W OGULE bronić. Bo co z tego że się obronię jak mnie zamkną bo gościowi zęba wybiłem. I nie tylko cywile mają taki problem ale też policja i wojsko. Dajmy na to że w sytuacji powyżej udało Ci się zawiadomić policję a ta dotarła w 20 sekund do Ciebie bo mieszkasz w mieście. Policjant też musi się bardzo poważnie zastanowić czy użyć broni bo każda taka akcja wiąże się z procesem często wieloletnim (np interwecja antyterorystów w Magdalence – proces trzech funkcjonariuszy trwał 14 lat). Więc funkcjonariusze mają pewną presję aby odpuszczać w takich interwencjach. Jak Cię gościu zdąży uszkodzić to będą napastnika sądzić za to a nie policjantów z tytułu przekroczenia uprawnień. Ta sama presja tyczy się żołnierzy (mam na myśli zadymę o Nangar Khel).

        Czy Ci się to podoba czy nie powszechny dostęp do broni w Polsce jest 😉 Jeśli nie jesteś karany, zdrowy psychicznie etc to możesz załatwić sobie pozwolenie np. na Glocka 17 do celów sportowych w czasie od 4 do 9 miesięcy. I to wszystko 😉 W Polsce w prywatnych rękach ponad 1.5 miliona sztuk broni. Sportowej, myśliwskiej etc. Mieszkam przy lesie i u niektórych myśliwych jest więcej sztuk broni w domu niż ludzi w gospodarstwie domowym 😉 I nikt nie robi żadnego problemy – nie ma żadnych zadym, samotnych mścicieli i innych dziwnych historii.

        Dodatkowo w posiadaniu cywili jest ok miliona sztuk broni czarnoprochowej. Na ten typ broni nie trzeba mieć pozwolenia – mogę Ci kupić taki pistolet jako prezent. Pociski wystrzelone z tego typu broni spokojnie mogą uszkodzić a nawet zabić. Luka w prawie umożliwia dostęp do tej broni bez zezwolenia. I jak do tej pory nie było żadnych problemów związanych z tym, że ktoś nagle postanowił sobie postrzelać do „ruchomych celów”. I wież mi – nie będzie takich problemów.

        Strach przed bronią wpoiła nam komuna – zresztą nie tylko przed tym ale to inna sprawa. W zasadzie każdym władzom jest to na rękę bo poza wyborami nie muszą się w ogóle liczyć z wyborcami. Zwolenników nie szukam bo znam ich wystarczająco dużo, jest ich znacznie więcej niż Ci się zdaje i co najlepsze przybywa 😉 Ale jak wspomniałem wcześniej nie w broni palnej jest problem a w prawie regulującym zasady obrony.

      • JadenKorr

        Tomek – kolejny raz mój komentarz zniknął. Napisałem wcześniej kilkuakapitowy komentarz do twojej wcześniejszej wypowiedzi, przez kilka godzin był widoczny teraz go nie ma. To już kolejny taki przypadek. Wiesz co się mogło stałć?

        • Tomasz Pstrągowski

          Znalazłem w Spamie. Przywróciłem. Ale błagam Cię, nie oczekuj, że wejdę z Tobą w tę dyskusję. Ani nie mam czasu, ani siły, ani ochoty, ani wiary, że Cię przekonam (a i Ty nie przekonasz mnie – wejdź sobie na jakiś tekst o broni z Guardiana czy New York Timesa i uznaj, że to mniej więcej moje argumenty, możesz tam też mi odpisać:P)

          • Dominik Gąska

            BUUURN

          • JadenKorr

            Dzięki za fatygę z tym komentarzem. Już myślałem, że zdoiłeś go z powodu rażących błędów ortograficznych 😉 Jak już wspomniałem wcześniej nie szukam zwolenników i nie przyszło mi nawet do głowy aby próbować w jakiś sposób Cię przekabacić. Swój czas także cenię.

          • JadenKorr

            Hmm ciekawe – odpisałem Ci i znowu spam …? Pewnie to co odpisałem przed chwilą Sasiltonwi (?) Mihawk też pewnie za chwilę trafi do spamu…

          • Tomasz Pstrągowski

            Wydaje mi się, że Disqus blokuje za długie komcie z automatu, bo znalazłem w spamie jeszcze jeden, też na jakieś 17 tys. znaków;)

          • JadenKorr

            17 tyś Nice ;D To wychodzi na to że muszę się bardziej streszczać 😉 To ten co przed chwilą napisałem też na 100 % trafi do spamu ;D

        • Sasilton Mihawk

          W Polsce jest za dużo idiotów by pozwolić im posiadać broń, zwłaszcza teraz jak nasz rząd za patriotów uznaje stadionowych bandytów.
          Nie chce wchodzić do baru gdzie połowa klienteli ma przy sobie spluwę.
          W Ameryce praktycznie codziennie są jakieś strzelaniny. Codziennie umierają ludzie. U nas takich akcji nie ma.
          W Chicago przez miesiąc umiera więcej ludzi od broni palnej, niż w całej Polsce przez rok.

          • JadenKorr

            Idioci są wszędzie – nie uciekniesz od nich. Po to jest szereg procedur (bez pozytywnej opinii psychologa i pozytywnego wywiadu przeprowadzonego przez policję ani rusz) przy wydawaniu pozwolenia, żeby ich odsiewać. W USA mieszka ponad 10 razy więcej ludzi niż w Polsce a co za tym idzie jest 10 razy więcej idiotów 😉

            Nasz rząd patriotów co ciekawe co jakiś czas przebąkuje o … zaostrzeniu zasad. Chcą np. aby badania lekarskie trzeba było przeprowadzać dwa razy w roku (w tym o ile się nie mylę też w to ma wchodzić też psycholog), popierają także kilka pomysłów UE, które mogą negatywnie odbić się na sporcie strzeleckim.

            Co do barów… nikt Ci nie karze wchodzić do barów gdzie ludzie mają broń. Ja też nie odwiedzam miejsc, które mogą na mnie negatywnie wpłynąć – zdrowie psychiczne ważna rzecz. W stanach jest sporo barów itp gdzie jest zakaz wnoszenia broni. Jak kto woli.

            Co do tego ile osób ginie w Chicago w strzelaninach to ja nie wiem skąd masz te dane – ja znalazłem następujące. W całym 2016 roku w Chicago z broni palnej zginęło 3960 osób. W Polsce w 2016 roku samych tylko samobójstw popełniono w Polsce 5405 osób. Pod tym względem jesteśmy w ścisłej światowej czołówce. Dalej w wypadkach samochodowych w 2016 roku zginęło w Polsce ponad 3 tyś osób (dokładnej liczy nie pamiętam). Ni jak to co napisałeś ma się do rzeczywistości. Gdyby dokładnie się przyjrzeć tym strzelaninom w Chicago to pewnie by jeszcze inne ciekawe rzeczy wyszły, ale to nie miejsce na to. A i taka ciekawostka – chyba od maja tego roku w Chicago jest wyraźna tendencja spadkowa jeśli chodzi zgony z tytułu strzelanin – tak od 25 do 33 %. Ciekawe co się zmieniło…

          • Sasilton Mihawk

            Wiadomo że chodziło mi o zgodny z broni palnej, a nie samobójstwa, czy podczas wypadku.
            W USA chcą ograniczyć dostęp do broni palnej, bo ginie z niej zdecydowanie za dużo ludzi.
            Z broni palnej ginie tam tyle osób, co podczas wypadków drogowych.
            Dobrze jest jak jest. Jak boisz się przestępcy z nożem, to zapisz się na jakiś kurs samoobrony.

          • JadenKorr

            „Dobrze jest jak jest” ;D – przypominam w Polsce jest swobodny dostęp do broni – więc tak dobrze jest jak jest ;D Prawo mamy głupie ale o tym już pisałem.

            W USA wątpię aby wprowadzili ograniczenia w dostępie do broni. Nie za rządów Trampa – gdyby Clinton została prezydentem to mogło by się tak stać wszak Barak wspominał o tym a ona kontynuowała by jego politykę. Jednak aktualnie jest jak jest – chyba, że jakiś konkretny stan się wyłamie. Jak masz jakieś inne info to podaj – z chęcią się zapoznam.

            Sprawdziłem wcześniejsze statystyki (2015 i wcześniej) dla tego miasta (Chicago) i były mniejsze o ok połowę co by sugerowało, że akurat w 2016 roku coś się stało a teraz powoli wraca wszystko do „normy”.

            Co do samoobrony przed nożem… to się za dużo filmów chyba naoglądałeś. Jak ja rozmawiałem z różnymi trenerami sztuk walki to w przypadku takiej sytuacji jeśli to możliwe zalecali zawsze spier… znaczy uciekać 😉 Ja nie twierdzę, że nie można się obronić ale jest to cholernie trudne i możesz wyjść z takiej walki dość pokiereszowany a gdy jeszcze uszkodzisz gościa za bardzo to pójdziesz do paki (patrz pierwszy i drugi mój komentarz o przekroczeniu warunków obrony). Dalej – to nie jest tak że pójdziesz na kurs raz w tygodniu i się przed każdym obronisz. To wymaga wielomiesięcznego treningu kilka razy w tygodniu, stoczenia iluś tam walk ze sparingpartnerami a nie każdy ma na to czas i warunki np. zdrowotne. Poza tym w realnej walce jak trafisz na zawodnika np wyższego a co za tym idzie mocniejszego (dłuższe mięśnie) i o większym zasięgu ramion, „obitego” to masz przechlapane 😉 Dlatego na kursach samoobrony pierwszego czego uczą to … jak nie pakować się w kłopoty 😉

            Na sam koniec to jakiś czas temu w UK był taki zamach terrorystyczny gdzie gościu wjechał w przystanek. Wyszedł z samochodu i zaczął nożem atakować ludzi. Zabił nożem m. in policjanta. Policjanci w UK są raczej szkoleni do obezwładniania i walki wręcz tym bardziej że nie mają broni palnej na wyposażeniu a on jednak nie dał rady. Dopiero ochroniarz jakiegoś polityka zamachowca zastrzelił bo ten akurat wbiegł na teren jakiejś rządowej placówki. Zauważ że zamachowiec nie użył broni palnej, to samo w Barcelonie, we Francji (w dzień Bastylii). W Polsce też było podobne zdarzenie aczkolwiek to nie był zamach. Skuteczność tych zamachów była znacznie większa niż tych z użyciem broni – i co należy zakazać używania samochodów? Należy zakazać używania noży? No nie – bo nie w narzędzi tkwi problem a w ludziach ich używających. Zawsze tak jest, że atakowani są słabsi. W szkole dzieciaki dokuczają zawsze słabszym, silniejsze państwa atakują słabsze. Nikt nie rzuci się na mocniejszego bo istnieje duże ryzyko że odwróci się to przeciwko atakującemu. Więc najlepsze wyjście to stać się tym mocniejszym.

  • BogietrOn

    Wydaję mi się, że słowo Niger spowszedniało i trochę zatraciło swój pejoratywny charakter.
    We większości piosenek z głównego nurtu pada nigger.
    O hip hopie nawet nie wspominam, bo tam w każdym utworze jest i z tego co rozumiem stało się synonimem słowa ziomek.
    Poprawcie mnie jeśli się mylę 🙂

    • Tomasz Pstrągowski

      Chyba właśnie burzliwe reakcje, jakie wywołuje świadczą o tym, że jednak nie spowszedniało. A co do hip-hopu to owszem, pada często, ale w tekstach czarnych wykonawców. A jest różnica, gdy rzuca nim czarny i biały.

    • Sigvatr

      > Wydaję mi się, że słowo Niger spowszedniało i trochę zatraciło swój pejoratywny charakter.

      Zupełnie nie. Masz przecież dowód w odcinku.

    • O tym, jak daleko od spowszednienia “słowa na N” jesteśmy, ciekawie pokazuje, dość stara już, rozmowa z Samuelem L. Jacksonem:

      https://www.youtube.com/watch?v=cOlNHXQCT_4

  • Jaro

    Muj borze. Dajcie sobie siana z tą polityką. Słuchając was czułem się tak, jak wy czuliście się czytając komentarze na polygamii. Może pogadajcie o giereczkach, giereczki są SUPER.

  • Fredosław

    American Honey to świetny film (nie wiem czy nie najlepszy jaki widziałem w tym roku), leciał w polskich kinach pod tytułem… American Honey. Co ciekawe wszedł do kin już po tym, jak pojawił się w sklepie w którym nabył go Tomasz. Film jest długi, ale ja chciałem w trakcie projekcji aby trwał jeszcze dłużej, to jest jeden z tych filmów które wciągają człowieka w swój świat, pada bariera ekranu. Zgodzę się z wszystkim co padło na jego temat w audycji poza zachwytami nad urodą aktorki. Ona jest po prostu młoda i zgrabna, żadna z niej piękność.

    “To” jest bardzo fajne, super zrobione, ale jako horror na mnie nie działa. Nic co tam jest mnie nie straszy, ani klauny, ani dżampskery, nie podzielam też fobii i leków bohaterów. Nie obawiam się szczególnie zarazków, pierwszej menstruacji, ani napaści seksualnej. Podejrzewam że film może przerażać młode dziewczęta 🙂 Zresztą niekoniecznie młode, po reakcjach widowni wnoszę że treść rezonowała w żeńskiej publiczności. Nie ma oczywiście w tym nic złego, mam taka zasadę że jak na horror to z kobietami, ogląda się dużo lepiej.

    • Zapewniam, że młode dziewczęta generalnie nie boja się pierwszej (ani którejkolwiek kolejnej) menstruacji. To raczej chłopcy (a w sumie to chyba Stephen King jakoś najbardziej) mają z nią jakiś problem.

      • Fredosław

        OK, przyjmuje do wiadomości, ale mam sprzeczne informacje z tamtej strony 🙂 Domyślam się że zależy od osobniczki.

  • Modrzew

    Dziekuje Iga, ze pokazalas swoje prawdziwe oblicze osoby, ktora nienawidzi ludzi siedzacych na kasie w biedronce.
    Nie dosc ze o braku szacunku przypominaja im codziennie w pracy oraz regularnie w miesiacu przy kazdej wyplacie, to nawet nie moga normalnie wlaczyc sobi podcastu o giereczkach by nie uslyszec podsmiechujek ze swojego zawodu. Barddzo Ci dziekuje

    • gugaguha

      Hejo dude – juz troche ne pamietam kontekstu, o ktorym mowisz, ale ja ogolnie ne nenawidze ludzi. Sama robilam w supermarkecie -_-