Niezatapialni odcinek 157

wtedy on przychodzi i mówi musimy iść już bo to wszystko nie ma sensu i zgadzają się z nim w sumie bo ile można nagrywać ten podcast tak bez sensu w kółko od lat ale jakoś zostają bo przecież nie mają nic innego do roboty siedzą a ona odpowiada ja to bym jednak została bo nie mam gdzie iść zostają patrzą na siebie lata mijają z drzew spadają liście później śnieg z nieba starzeją się i dojrzewają i zmieniają pracę i kredyty biorą i jakoś im to sprawia już mniej frajdy ale jak powiedziała zostają dopiero później po wielu latach rządach i reformach naprawdę późno on jednak wraca do tematu że no co wy kurna odpierdzielacie ile tu siedzieć chcemy chodźcie już nic się już tu nie zmieni donikąd nie zmierzamy i wciąż w kółko krążymy nic nie osiągniemy a tak w ogóle to świat się kończy chemitrailsy reptilianie i równie prawa dla kobiet i już się zbierają nic więcej do roboty nie mają chęci im jakoś odpływają motywacja pada ale wtedy wchodzą słuchacze cali na biało ich komentarze ich doping ich lajki szery i patronajty w tle wchodzi muzyka napięcie narasta flaga łopocze i w kulminacyjnym momencie dochodzi do przesilenia nawrócenia losu odwrócenia i zostają jak byli jakąś nową energią nawiedzeni zmotywowani gotowi wierni

W odcinku rozmawiamy o growej Grze o Tron od Bethesdy, gejmpleju Biomutant i potwierdzamy Half-Life 3.


Pamiętajcie o naszym Patronite: https://patronite.pl/niezatapialni

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • wielkimistrz

    (W poniższym komentarzu spoiluję fakty)

    Czy odcinek wie, że Gra o Tron od Bethesdy to fake był? Że teraz wiecie to się domyślam. Pytam o odcinek. Pytam teraz bo i tak jestem do tyłu z materiałami popkulturowymi więc ten odcinek odsłucham pewnie gdzieś w październiku 🙁

    • Dominik Gąska

      Znaczy nie “fejk”, bo to od początku były ploty przecież, tylko tyle, że Target zaprzeczył. No a co miał zrobić. 😀 Plot to nie zmienia.

      Ale nie, nie wiedzieliśmy o tym zaprzeczeniu jeszcze w odcinku. 🙂

  • k0n

    Dzięki za odcineczek!

    UWAGA! SPOJLER DO GoT PONIŻEJ
    .
    .
    .
    .
    .
    Jak to scena seksu z s07e07 nie jest jak w Fahrenheicie? Pod wieloma względami jest!
    – Nadnaturalna zima – check
    – Miejsce akcji w środku transportu – check
    – Facet wcześniej umarł – check

    😉

  • k0n

    Ponieważ jak zwykle komentuję na bieżąco podczas odsluchu, to teraz na temat Pyre:

    – absolutnie zgadzam się z Igą, że zebranie lore’u w osobny ebook, do poczytania sobie poza grą, byłoby bardzo spoko, czytałbyn

    – ta gra (podobnie jak każda Supergiant do tej pory) świetnie by się wg mnie sprawdzała na mobilnej platformie – obawiam się, że niestety już nie zainwestują czasu i środków w porty Transistora i Pyre na np. Vitę, o mobilkach nie wspominając, ale może Switch…?

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Adrian Kru

    Dzięki Niezatapialni za odcinek. Po Francusku to będzie: Je t’aime.
    Opis bardzo zadziałał na moje uczucia. Wzruszający.
    Pozdrawiam! Wielkie pięć:))

    • budda

      vous

  • igimat

    Gra o tron od Cyanide było świetną fabułą opakowaną w dobrą grę, której w byciu objawieniem przeszkodziło tylko dramatyczna brzydota. Polecam żebyście zagrali w to

    • Brzydota jak brzydota, można się przyzwyczaić, ale jak tam się potwornie źle walczyło. Ale fakt, im się na pewno bardziej udało napisać spoko historię na marginesie serialu niż Telltale, które próbowało wcisnąć swoje postaci na siłę w główne wątki serialu, ale one tam tak strasznie nie pasowały, że to było aż żenujące.

      • igimat

        To chyba kwesta gustu- prosty system turowy, który mi sprawił mnóstwo przyjemności. Być może jak wybrało się źle klasy postaci to mogło to sprawiać jakieś problemy. Ale pamiętam że Królewska Przystań to najbrzydsze miasto jakie widziałem w grach. A najlepsza była Czerwona Twierdza, do której się wchodziło przez przypadkową bramę, taka jak 3 inne w mieście

  • knosu

    Nie żeby tytuł hellblade był jakiś super, ale w grze jesteś w nordyckim PIEKLE i poświęcasz czas na zdobycie piekielnego OSTRZA “Gramr”, który jest całkiem potrzebny do walki z Helą (samą sobą?), a Ojciec/ciemność wypowiada najbardziej pamiętną kwestię “In your sword still beats a heart”, cokolwiek by nie miał na myśli piekielny miecz jest ważny

  • W sprawie Half-Life 3…

    Trzy argumenty za tym, że kontynuacja powinna powstać.

    Po pierwsze Valve zawsze w tej serii robiło coś ciekawego. Gameplayowo, klimatycznie, technologicznie. Wierzę, że ambicje by im nie pozwoliły na zrobienie trzeciej odsłony inaczej.

    Każda z części HL rodziła też coś ciekawego obok niej. Team Fortress 2 i Portal być może nigdy by nie powstały w takiej postaci gdyby nie HL2.

    No i rzecz najważniejsza – to są po prostu cholernie dobre gry! Nawet jeśli scenariuszowo byłaby to powtórka z rozrywki, to co z tego, jeśli grałoby się w to chociaż w połowie tak dobrze jak w poprzednie części? Dlaczego mamy odmawiać sobie czegoś tak rewelacyjnie zabawnego?

    BTW nie zgadzam się też z argumentem, że dla Valve to jest ryzyko. Bez jaj! Half Life, to jest taka marka, taki kult, że sprzedałoby się to jak ciepłe bułeczki. Oczywiście zakładając, że gra byłaby chociaż na poziomie rozrywki poprzednich części (nie musi być lepsze). Porównywanie HL3 do tytułów takich jak Duke Nukem Forever ma sens tylko wtedy, jeśli HL3 okazałby się bardzo złą grą (jaką był Duke Nukem Forever). Nie wierzę, że Valve, przy ich obecnej pozycji i możliwościach, zrobiłoby coś aż tak złego.

    PS Tomek, Episode 2 jest bez szału, chociaż ma fajnie podrasowany silnik z efektownym rozpieprzaniem niektórych budynków, całkiem spektakularną ostatnią walkę i najlepszy achievement w historii gier, w którym trzeba ogrodowego gnoma przypominającego tego z Amelii przenieść ze sobą przez całą grę i wystrzelić w kosmos 🙂

    • Ddd

      “nie zgadzam się też z argumentem, że dla Valve to jest ryzyko. Bez jaj! Half Life, to jest taka marka, taki kult, że sprzedałoby się to jak ciepłe bułeczki. Oczywiście zakładając, że gra byłaby chociaż na poziomie rozrywki poprzednich części (nie musi być lepsze).”

      Wydawanie HL3 w niedalekiej przyszłości jest takim ryzykiem, bo aktualnie Valve nie jest w stanie zrobić z serią czegokolwiek rewolucyjnego – nawet stworzenie najlepszej gry VR świata nie spowoduje, że w odczuciu graczy lub prasy to będzie tytuł zasługujący na ten hajp budowany od 10 lat.
      Valve teraz skupia się na monetyzacji tytułów esportowych i swojego bardzo popularnego sklepu – HL to prawdopodobnie będzie ich karta przetargowa kiedy w przyszłości “coś pójdzie nie tak” i będą musieli z jakichś względów odbudowywać swój wizerunek.

      • Naprawdę nie rozumiem skąd te wnioski o ryzyku? Mówienie, że hajp czegokolwiek szkodzi w sprzedaży jest absurdalne. Przecież ten hajp zbuduje sprzedaż. Jakby jutro Valve ogłosiło Half-Life 3… albo nie! Nawet nie Half-Life 3 tylko Half-Life 2 Episode 3, to jak myślicie ile milionów zamówień przedpremierowych byłoby do końca tygodnia? 🙂

        Oczywiście nie mówię o sukcesie artystycznym. Masa graczy byłaby rozczarowana, masa dziennikarzy na pewno doszukiwałaby się najmniejszych potknięć. Ale zakładając, że gra nie okazałaby się totalnym gównem, to nawet bez niczego rewolucyjnego prasa, influancerzy i zwykli gracze rzuciliby się na nią jak na świeże mięso.

  • Świetnie mi się dziś Was słuchało.
    Coraz bardziej mam ochotę porać w Pyre, ale obiecałem sobie, że najpierw pokończę zaczęte tytuły, tym Transistor 🙂
    Co zaś tyczy się informatyków. Faktem jest, że wypowiadamy się raczej lapidarnie – to skrzywienie zawodowe. Choć o “dowodzie kodu” słyszałem tylko raz, co ciekawe od jednego z naszych doktorów, matematyków, który pokazał nam go na wykładzie. Czy jesteście w stanie uwierzyć, że prosty program wypisujący tekst na ekran (kilka linii kodu) wymagał niemal strony dowodu? Sądzę więc, że takowe “dowodzenie” programów z bratniego wydziału na UG, z pewnością zajęłyby nie kilkanaście, a kilkadziesiąt stron 😉 Oczywiście, wiem doskonale że w Waszym wykonaniu była to jedynie przenośnia, ale nie mogłem odmówić sobie nawiązana do niej, aby podzielić się własną uczelnianą anegdotą ^_^
    Jeśli chodzi o niezrozumienie pomiędzy wydziałami – to nawet pośród umysłów ścisłych jest o to trudno. Tenże sam doktor wypowiedział kiedyś taki oto tekst: “Nie rozumiem Was – informatyków – pokazujecie program i jeśli wszystko działa – to uznajecie ten fakt za dostateczne pokazanie jego prawidłowości. Moi studenci matematyki nie potrafią robić dowodów, nie umieją robić dowodów, ale wiedzą, że dowód musi być” 😀