Niezatapialni 155

Uwaga, to znowu my!

Sezon ogórkowy trwa w najlepsze. W dzisiejszym odcinku mówimy więc znów w gruncie rzeczy o tym, w co ostatnio graliśmy. A są to – Hellblade: Senua’s Sacrifice i Zelda po stronie Tomka, Pyre i Nidhogg 2 po stronie Dominika i jakaś gra niezależna, o której nikt nie słyszał i która nikogo nie interesuje po stronie Igi. Przy okazji Pyry od 43 do 46 minuty są lekkie spoilery, ale mówimy o rzeczach, które dzieją się po ok. 3h w grze na 15-20h, więc no. Przy Hellblade staramy się (a właściwie Tomek się stara, bo tylko on grał) *bardzo mocno* unikać spoilerów, nie zdradzamy żadnych zwrotów akcji itd., no ale Tomek mówi o tej grze i o tym, co się w niej dzieje, więc jeżeli nie lubicie, jak ktoś rozmawia o grach i tym, co się w nich dzieje, to właściwie możecie ten odcinek wyrzucić do kosza.

Ale nie róbcie tego, bo będzie nam przykro.

Rozmawiają Tomek, Iga i Dominik.

A nasz Patronite jest niezmiennie tutaj, nie bądź jak chytra baba z Elbląga:

http://patronite.pl/niezatapialni

Nie no, żartuję. Więcej nam już nie trzeba. Możesz być chytrą babą z Elbląga.

Ale nie musisz.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • ERROR

    Dzięki za odcineczek !

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Adrian Kru

    Super.
    Opis bardzo fajny.
    I najważniejsze, jest czego słuchać.

    Powiem wam co zrobiłem. Wpisałem sobie w youtube Chytra baba z Elbląga i mi wyskoczyło takie coś:
    “Walka w lidlu o robota kuchennego !”
    Poległem:D Posłałem linka do koleżanki z fejsa a ona mi mówi: “ludzie są nienormalni” 😀

  • Piotr Kita

    Nie pozostaje mi nic innego jak po przesłuchaniu powiedzieć “Dzięki!” 😀

  • k0n

    Dzięki za odcineczek! 🙂

    Z rekomendacji Tomka zacząłem grać w Hellblade, dopiero zacząłem, ale już dobrze siadło – początek jest rzeczywiście fantastyczny, więcej dopiszę, jak skończę, mam nadzieję jeszcze w tym tygodniu.

  • Karol ‘Roger’ Falewicz

    Jako posiadacz najlepszej na rynku konsoli do oglądania tv ubolewam nad brakiem Hellblade

    • Tomasz Pstrągowski

      Hellblade’a może nie ma, ALE JAK SIĘ NA NIEJ OGLĄDA TV! MUCHA NIE SIADA!!!

  • k0n

    ALSO: a propos Pyre i procesu myślowego przy projekcie, Penny Arcade jak zwykle w punkt: https://www.penny-arcade.com/comic/2017/07/28/in-other-words-the-ultimate-game

  • Bardzo dobry odcinek 🙂
    Chciałem dorzucić moje trzy grosze do Waszej rozmowy o “Valerianie”. Ja też rozczarowałem się tym filmem, choć bardzo staram się trzymać na wodzy własne emocje, bo mam skrzywione spojrzenie na niego. Znam serię jeszcze z czasów magazynu “Świat Komiksu”, gdzie poznałem mój ulubiony album – “Ambasadora Cieni”, którego wybrał również Besson, jako bazę do adaptacji. W zasadzie od początku czułem, że to film nie dla mnie, począwszy od wyboru aktorów, po sceny, które poznałem z trailerów, ale do końca wierzyłem w reżysera. W zasadzie wciąż wierzę i mam nadzieję, że nakręci kolejne części, o których wspominał w wywiadach, bo całość ma potencjał. Niemniej jednak – z punktu widzenia psychofana serii – to gwałt na komiksie, coś jak nieudany fanfic. Dużo bardziej przypadł mi do gustu seriał “W pułapce czasu”, który również opowiedział alternatywną historię, ale pozostał wierny duchowi oryginału. Mam wrażenie, że Luc Besson zupełnie bez przyczyny pominął fakt, że Laurelina i Valerian to agenci czaso-przestrzenni, XIV-wieczne pochodzenie głównej bohaterki oraz wiele innych smaczków. Zupełnie niepotrzebnie też przyprawił te smutne grymasy na twarze protagonistów – w komiksie są bardziej pogodni.
    Przy orgomie wad, jakie widzę, mimo wszystko sądzę, że to dobry film na swoich własnych warunkach (i w swojej klasie) – zgadzam się z waszą oceną, no może bardziej moje odczucia oddaje ocena “krokodyl na pandę” 😉

  • Woroq

    Dominik. Przestań być masochistą i kup wreszcie PS4. Znajac Twój gust wiem, że będziesz zachwycony Hellblade, Nierem, Horizonem, Personą, Niohem czy Bloodborne. Konsola, zwłaszcza używana, kosztuje niewielkie pieniądze, a najlepsze gry tej generacji Cię omijają. Masz podobny gust do mnie, czyli wyśmienity – jestem bardzo ciekawy Twoich opinii. I nie tych na temat gier sprzed 100 lat jak BG. Nie zamykaj się w getcie Ubisoft! Xbone to świetna gra dla fanów ścigalek.

    I niedługo Detroit! PS4 exclusive! 😉

    • Adrian Kru

      “I nie tych na temat gier sprzed 100 lat jak BG.”
      Baldursy są spoko akurat. Ciekawi mnie Woroq czy grałeś w Baldursy, aby wypominać im wiek?:)

      • Woroq

        Grałem w BG 1 i 2 + dodatek na premierę, te 100 lat temu 🙂 Były na swoje czasy, obok FF7, które też ogrywalem na PC, rewelacją. Ale przy ograniczonych zasobach czasowych, wolę grać w nowe rzeczy i pozostawiać ciepłe wspomnienia bez koniecznosci ich konfrontowania 🙂

        • Adrian Kru

          Cytat z Dominika (nie w tym odcinku): “Kiedyś gry były lepsze” To według mnie sama prawda.

          Z czym mieliśmy do czynienia na przykład? Ograniczeniami wizualnymi, które były zastępowane grywalnością w innym wymiarze. Drobne smaczki i super pomysły, ale o tym doskonale większość zdaje sobie sprawę.

          Taki eksperyment załóżmy. Wchodzisz w świat gier komputerowych w czasach współcześnie nam znanych, mając na przykład 16 lat w 2017 roku nie zaczynasz od kupna konsoli XBOX czy PS nowej generacji, ale zasiadasz za takimi tytułami jak Baldurs Gate, Pizza Connection, Pierwsze Simsy, Airline Tyoocon czy NFS Porshe 2000. Oczywiście lepiej pójdzie na retro sprzęcie. Już nie mówię o starszych tytułach. Co się wtedy dzieje, nie tracisz tego co niesie ze sobą piękna, przewrotna historia gier komputerowych. Później możesz popykać w Wiedźmina 3, mając za sobą już wcześniejsze części oczywiście.
          Dlaczego jest to eksperyment? Ponieważ myślę, że tak postępując nie idzie się z prądem.
          Jednak jeśli wtedy Baldursy podobały Ci się, dlaczego ktoś kto zaczyna przygodę z grami nie miałby tego przeskoczyć? To bardzo niesamolubne.

          A tak w ogóle wspomniany wcześniej symulatora prowadzenia pizzerii, w 2018 roku, ma być w 3 części. Ciekawe, jak wyjdzie to bym kupił.

          • Woroq

            Rozumiem że nie grasz w te marne współczesne tytuly tylko ogrywasz te wspaniałe klasyki sprzed 20 lat. Jeśli kiedyś gry były lepsze to tak powinieneś robić. Ale pewnie Twój gamelog przeczy Twojej tezie.

            Fakt jest taki że kiedyś gry rozwijały się rewolucyjne, teraz ewolucyjne. Ale właśnie ewolucja powoduje że są coraz lepsze. A przez coraz większą dostępność i dystrybucje cyfrową od paru lat mamy boom oryginalnych pomysłów, zwłaszcza w warstwie narracji.

          • Adrian Kru

            Jeśli mowa o rewolucji to rozkładała się ona “równomiernie” na szereg tytułów co powodowało, że każdy był oryginalny i wyjątkowy.
            Jeszcze zwracam uwagę na fakt, że jest coś takiego jak cena/jakość. Słyszałem, że są gry “filmowe” co marketingowo do mnie nie przemawia i zahacza o zdradę. Kiedyś b.dobra gra nie przekraczała magicznej kwoty 99 zł a teraz n/c.

    • Dominik Gąska

      No wieem, wiem. Tylko mam opory takie, że jestem mega rozczarowany Xboksem i obecną generacją i z powodów, które wiem, że w PS4 też są (instalacje, wielkie patche, ogólne specetowienie). Jeżeli teraz zainwestuje w coś do grania to będzie to jednak albo pecet albo Switch, ze wskazaniem na Switcha.

      • Mors

        Po xboxie chcesz kupic Switcha?Jednak genialny zmysł inwestorski Dominika to nie były puste żarty.

    • Dominik Gąska

      Poza tym ja nie grałem w Baldura dlatego, że nie mam w co grać, na konsoli czy w ogóle. Grałem, bo chciałem i sprawiało mi to super frajdę. 🙂

      • Woroq

        Wiem, wiem 🙂 Ale można grać w klasyczne RPG i nie rezygnować z najlepszych gier tej generacji. Można nie lubić Sony, ale co? MS czy Valve takie dobre? Patche, to znak czasow, przecież nawet Zelda na Switcha ma patche.
        Kurczę, zobacz jak wygląda czat głosowy na Switchu:
        http://ocs-pl.oktawave.com/v1/AUTH_2887234e-384a-4873-8bc5-405211db13a2/spidersweb/2017/06/Nintendo-Switch-czat-glosowy-Splatoon-2.png
        A co by nie mówić, PS4 to największy wybór za rozsądną cenę. Po co czekać aż wyjdzie coś więcej na Xbona czy Switcha.

        Kurwa, What Remains of Edith Finch, Hellblade, Nier: Automata, Horizon, Bloodborne, Persona 5, Until Dawn, Uncharted, No Man Sky, The Last Guardian, Little Nightmares, Yakuza, Gravity Rush! To jest zajebista generacja!

        • Dominik Gąska

          Mi chodzi o co innego. Ja się zakochałem w konsolach i przeszedłem z PC na konsole, bo się zauroczyłem łatwością obsługi. Tym, że wkładam płytę i gram. Że nie muszę instalować, ściągać czegoś i cholera wie co jeszcze. Jak mi to zabrali, to już wolę wrócić do PC, gdzie gry są tańsze i nie płaci się za multi. Akceptowałem to, bo cieszyła mnie wygoda. Skoro wygoda zniknęła, to sory, ale czemu w ogóle?

          Switch to jeszcze jedyna konsola aktualnie, która daje mi nadzieję tej wygody. Nie jestem graczem multi, więc to mnie tak nie rusza, byle by było to “wkładam grę i gram”. O to mi chodzi.

          • Woroq

            Przesadzasz z tym brakiem wygody. Grałem najpierw na Amidze, PC, ps2, x360
            Teraz PS4. Moje TOP3 wszechczasów jest z tej generacji
            Wiedzmin 3, Bloodborne, Nier: Automata.

            Ale już przestaję truć 🙂
            Twój Tomek, tfu, Woreq 😉

  • Tomasz

    Odcineczek bez Igi to smutny odcineczek 🙁

    • Dominik Gąska

      Przecież jest Iga. 😀

      • Dominik Gąska

        (w małych ilościach ;P)

    • Adrian Kru

      Też odczułem ten deficyt, ale nie chciałem tego pisać :/

      • Tomasz Pstrągowski

        Czasem tak się zdarza – w tym odcinku ja miałem sporo do powiedzenia o Hellblade, a Dominik o Pyre. To ważne gry i nie chcieliśmy ich ignorować. A Iga niestety w nie nie grała (ale wiem, że już skończyła Hellblade, więc w następnym odcinku się wypowie!)

        • Mors

          Normalnie kobietom w mowieniu nie przeszkadza fakt ze nie maja nic do powiedzenia. Przyznacie się co jej zrobiliście

  • Kasiencja

    To teraz po hellblae proponuję grę Observer, cholernie dobra 🙂

    • Dominik Gąska

      A w dodatku to horou! Wiec Iga będzie gadać!

  • my nam is johnes. david johnes

    Tomek Ty klamco wierutny. Poleciles Valeriana to poszedlem. Boze jakie to jest g**no. Co minute przewracalem oczami, bo albo kretynska kwestia dialogowa, albo glowny aktor (ktory za cholere nie pasuje do tej roli) robi cos “macho” i wyglada to kompletnie niewiarygodnie, albo glowna aktorka odwala jakas klisze, albo jakas scena jest wyjeta z du** i kompletnie nie ma sensu. Ale ok, ciagle was lubie. Pograjcie jeszcze troche w projekta bo fajnie sie patrzy jak sie meczycie.

    • fuck david johnes

      jesli piszesz serio to: dżizas następny. ile to czasu trzeba aby załapać, że jeśli ktoś coś poleca bo mu się podobało ale już nie koniecznie Tobie też będzie się podobać. Internety płoną od takich wpisów wciąż i wciąż.

      jeśli piszesz żartobliwie: heh, sporo recenzji trzeba poczytać i opinii ludzi by wyłapać czy warto iść, ja nie poszedłem bo nie warto tego oglądać w kinie jak dla mnie, z browcem na tv i właściwym nastawieniem może być śmiesznie, przynajmniej lalunia ładna.

  • Gronth

    Słucham sobie dzisiaj podcastu i będzie to skierowane głównie do Tomka. Tomku, nie schodź na złą drogę w kwestii postrzegania wikingów :P!

    W grę co prawda nie grałem ale słyszę że po raz kolejny przedstawia się skandynawów tego okresu jako największą tragedię wczesnego średniowiecza. I zawsze kończy się to tym, że wikingów dziś widzimy jako okrutnych, żądnych krwi barbarzyńców. A to była pod wieloma względami (choć nie wszystkimi) kultura wybitnie rozwinięta jak na swoje czasy. Warto się wczytać głębiej co ich cechowało ;). A piszę to jako człowiek który pisze pracę magisterską na temat przeobrażeń społecznych, kulturowych i gospodarczych w skandynawii :). Ot takie zboczenie historyka, że mnie boli jednostronne przedstawianie tematu.

    Owszem, wikingowie potrafili być okrutni. Ale nie odbiegali specjalnie swoją krwiożerczością od innych band i grup ludzi marginesu tmtych czasów. Bo tym właśnie często byli wikingowie. Na te wyprawy wybierali się albo ci, którzy chcieli zdobyć sławę i bogactwo, albo ci którzy innego wyboru po prostu nie mieli, gdyż zostali skazani na swoiste wykluczenie ze społeczeństwa. Mordercy, złodzieje, gwałciciele etc. Jak taki “kwiat młodzieży i społeczeństa” wybierał się na wycieczkę to skutek jest łatwy do przewidzenia.

    Inna sprawa że wikingowie byli brutalni, owszem. Ale nie była to brutalność dla samej frajdy z tego czerpanej. Dla nich tego typu najazdy były normą. Takie a nie inne warunku w Norwegii i Szwecji (Duńczycy się dość szybko ustatkowali i skupili na uprawie ziemi i handlu. Chrystianizacja też nastąpiła tam szybciej, bo i dotrzeć było łatwiej) doprowadziły do tego że społeczeństwo funkcjonowało na zasadzie “przetrwa najsilniejszy”. Ale nie była to anarchia i system praw obyczajowych był bardzo surowy.

    Problem traumy jaką powodowały te najazdy był jeszcze jeden. Dzisiaj sie o nim zapomina, bo właściwie sytuacja taka jest niemożliwa do odtworzenia w epoce informacji. Mianowicie szybkość tych ataków, oraz fakt że ludzie którzy przybijali do brzegu drakkarami (łodzie których nikt wcześniej nie widział w tej części Europy na taką skalę. Przewyższające technologicznie masę lokalnych “wynalazków”), albo wpływali nimi w górę rzek (TO było piorunujące) byli zupełnie obcy. Wysocy, bujnie zarośnięci, uzbrojeni jak na owe czasy po zęby, mówiący w totalnie niezrozumiałym dla większości języku itp. W serialu “Wikingowie” (który odradzam jako źródło wiedzy, ale polecam jako dobry serial :)) jest świetna scena kiedy mnich z Lindisfarne widzi z plaży nadpływające drakkary. Jego przerażenie nie wynika z tego że płyną wikingowie. On nie wie jeszcze kim są wikingowie. Jego przerażenie wynika z tego że według wszelkiej wiedzy i ówczesnej logiki ich tam nie miało prawa być. Nie do pojęcia było że z tej strony może coś nadpłynąć. Coś co nie wygląda jak nic co on wcześniej na własne oczy widział. Podobną trwogę później w historii w Europie wywarł jedynie najazd Mongołów w XIII wieku, a w świecie chyba jedyna podobna sytuacja to konkwistadorzy w Ameryce Południowej. Tyle że w tym wypadku to oni stanowili to “niemożliwe które nadeszło”.

    Na tym w dużej mierze polegał strach przed wikingami. Na tym ze ich nie znano, nie można było sie dogadać itp. Bo wsie rabunkowo palono wszędzie, i dość często. A skala okrucieństwa takich najazdów to był mały pikuś, przy tym co np. Karol Wielki zrobił w Saksonii, albo co na naszych ziemiach nasi przodkowie wzajemnie sobie wyczyniali z Wieletami ;).

    A wikingowie mieli oprócz tego wspaniałą kulturę i sztukę jak na swoje możliwości. Do tego rozwinięte pojęcie higieny osobistej. Poezja skaldów z tego okresu i z kilku wieków dalej jest dziś uznawana za najbardziej skomplikowany, złożony i wieloznaczny sposób pisania i recytacji wierszy.

    Także jeszcze raz. Tomku, nie schodź na złą drogę :)/