Mały, zabawny fakt dla was: Polybius

Hej rumburaki, taka mała ciekawostka dla was. Klikajcie i czytajcie – może przyda wam się kiedyś, na jakiejś imprezie?

Usiądźcie dookoła ogniska a opowiem wam przerażającą historię o NAWIEDZONYM AUTOMACIE DO GIER! No… może nie znowu nawiedzonym. Ale jeśli lubicie UFO i fanbojujecie X-Files to może was to zainteresować. Więc siadać i słuchać!

Medium gier elektronicznych doczekało się całej rzeszy miejskich legend. Jedną z nich jest opowiastka z dreszczykiem o domniemanym automacie, którego istnienia nikt nigdy nie mógł potwierdzić. Automat ów nazywać się miał Polybius i być częścią skomplikowanego eksperymentu rządowego. Mówiono, że od czasu do czasu pojawiają się przy nim mężczyźni w czarnych garniturach i doglądają sposobów jego użytkowania oraz reakcji na nie. Podobno zaglądać mieli też do wnętrza automatów i wyciągać z nich cenne, cenne dane. A przynajmniej twierdzili tak właściciele salonów gier, w których to umieszczone miały być automaty.

Polybius miał być eksperymentem militarnym. Podobno wykorzystane w nim algorytmy (oczywiście stworzone na potrzeby CIA) wpływać miały na zachowanie osób wchodzących w kontakt z grą. Polybius przypisany miał być prawnie do firmy Sinneslöschen, a “odzyskana z ROMa gry” data wskazywała właśnie na 1981 rok.

Przyjęło się mówić, że automatów Polybius powstało bardzo niewiele. Podobno zaledwie kilka sztuk umieszczono w drugorzędnych salonach gier w Portland. Ci, którzy mieli wątpliwą przyjemność odnaleźć jeden z nich i wrzucić do niego monetę, często po rozgrywce zapominali kim są i co tutaj robią. Istniały też plotki na temat tego, że po powrocie do domu osoby te budziły się z krzykiem i cierpiały przez koszmary, które przez wiele nocy nie pozwalały im spać spokojnie. Mówiło się też o halucynacjach.

A jak wyglądałać miała sama gra? Trudno powiedzieć. Mówi się o tym, że była dość abstrakcyjna – wektrowa strzelanka, może coś podobne do Tempest. Podobno większy nacisk nakładała na szybką akcję, ale nie stroniła też od zagadek. Istniały doniesienia odnośnie tego, że ci, którzy zdecydowali się zagrać w Polubiusa NIGDY WIĘCEJ NIE TKNĘLI JUŻ ŻADNEJ GRY! UUuuuuuuu….

W końcu zaś wszystkie z maszyn zniknęły tak samo tajemniczo jak się pojawiły i wszelki słuch po nich zaginął.

Dość zaś powiedzieć, że miejska legenda żyje własnym życiem i niektórzy postanowili nawet stworzyć swoją wersję Polybiusa. Najnowsza z nich dostępna jest w tej chwili dla tych, którzy posiadają PS4 (bonus dla właściwieli PS VR!). Poza tym Chris Trimiew stworzył też Polybiusa na Atari 2600 (nie żeby było to dzieło z epoki – gra powstała cztery lata temu). Dla pececiarzy istnieje też darmowa wersja z 2007 roku stworzona dla fanów konspiracji, kryptoid i miejskich legend przez Rogue Synapse. Ta ostatnia dostępna o tu.

Oddana Wam,
Igusia

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Ciary…

  • rogaty

    Polybius jest bardzo popularną legend. Nawet w farming symulator 2017 znalazłem na wpół zakopany automat w lesie z polubiusem na ekranie

  • Kot Behemot

    Ej wiecie co to jest Igcepcja? Jak sie jedzie SKM kolo Igi i slucha podcastu, jak Iga sie drze 🙂

    • gugaguha

      wat? w sensie realnie siedzialam obok? :_: i sie darlam?!?!?!

      • Wychodzę z założenia, że darłaś się w podcaście, nie w SKM…

      • Kot Behemot

        Zaiste Joanna prawi slusznie. Co ciekawe na zywo jestes wieksza niz na wizji, co jest zaskakujace, bo zwykle jest odwrotnie;)