Niezatapialni odcinek 10001111

BO MASZYNY JUŻ PRZEJĘŁY ŚWIAT

No dobra, maszyny nie przejęły świata. Zresztą ktoś mi (Domkowi) ostatnio napisał w komentarzu pod tekstem, że sugerowanie buntu maszyn świadczy o całkowitej niewiedzy na temat sztucznej inteligencji i aktualnych postępów w jej dziedzinie.

Ale ja oglądałem Blade Runnera i wiem, że jeżeli świadoma istota pragnie czegoś ponad wszystko, to jest to poznanie jej stwórcy i – po tym poznaniu – zabicie go. Gdyż to jest coś, co robimy ze swoimi stwórcami. Więc wiem, co mówię i co piszę.

O maszynach z kolei i ich złowieszczych planach odnośnie do ludzkości jest w tym odcinku niewiele. Więcej jest za to o Preyu, którego Tomasz “Chodzące Wcielenie Nienawiści Do Elektronicznej Rozrywki” Pstrągowski ograł i ma Zdanie Inne Od Reszty ™. Jest również o Andromedzie i jej wpływie na Bioware, a także trochę o nowym Thiefie (i filmowym Thiefie) i mobilnej Zeldzie.

Ale głównie o Preyu. Jest dużo o Preyu. Bo to ważna gra i wszyscy o niej mówią, więc czemu i nie my.

Poza tym wydaje mi się, że Tomek wydał ostatnio jakiś komiks, ale nie jestem pewien, bo nikt o tym nie pisze.

Tomka komiks, taki piękny, kup, sam zobacz, taki piękny, wow

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

    • Dominik Gąska

      Dzięki za bycie fanem <3

      • Chris Black

        Cala przyjemnosc po mojej stronie 🙂 Jestescie zajebisci i tak trzymac 🙂

  • Masq

    Szkoda Preya 2. Mieli świetny trailer (E3, 2012). Wciąż trzymam go na dysku i odpalam go w deszczowe wieczory.

  • Kacper

    Iga nie wierz Tomkowi 😀 Albo raczej – wierz, bo wszystko co mowi o Prey jest w pewnym sensie prawda (nudna walka, nieoryginalni, glupi, czasem zabugowani przeciwnicy etc), ale to wciaz dobry System Shock jest! Z fantastycznie przemyslana baza (wielkia, zyjaca, bezkompromisowo zaprojektowana*), doskonalym envrionmental storytellingiem i naprawde ciekawie napisanymi postaciami drugiego planu.

    Prey to dobra gra jest i chyba moze Ci sie spodobac 😀


    *Y’know, Praga w ostatnim Deux Exie to pare ulic na krzyz srednio udanie nasladujacych miasto. Mapy w Bioshock:Infinite to dekoracje wzniesione wokol aren, na ktorych hurtowo masakrujesz przeciwnikow, Dishonored jest super, ale mapy to wciaz levele z gry komputerowej, starannie zaprojektowane by poprowadzic gracza (wieloma drogami) do okreslonego celu. Talos I w Prey to wywalona w kosmos *stacja kosmiczna* z funkcjonalnymi, logicznie zaprojektowanymi, polaczonymi ze soba na wiele sposobow sekcjami. Wszystko ma na niej swoje miejsce i jest bardzo wiarygodne, a akcja gry toczy sie niejako mimochodem, przy okazji zwiedzania.

    • Tomasz Pstrągowski

      Praga w ostatnim Deus Exie była smutna straszliwie, to prawda:( Ale oba Dishinored mają super mapy i ani przez moment nie odniosłem wrażenia, że są zaprojektowane pod gracza. Przypomnij sobie chociażby szpital w D2, albo fabrykę tranu z D1, albo domostwa tego bogacza, co wyprawiał przyjęcie. Nie mówiąc już o tym, że same miasta są po prostu świetnie zaprojektowane i wyglądają cudownie.

      A tak poza hejtem już zupełnie. Nie jestem pewien, czy Talos I to jest taki realistyczny i funkcjonalny projekt. Zwróć uwagę ile miejsca tam się marnuje, zwłaszcza w Holu. Albo w biurach Alex i Morgan, którzy mają jednocześnie jeszcze własne, luksusowe pokoje. Jednak stacja kosmiczna to jest przede wszystkim oszczędność miejsca z tego co wiem. Also: na Talosie pracują ze dwie setki ludzi, a w kwaterach załogi masz nocleg dla jakiś 15 (a przy okazji masz miejsce na kino, dwie restauracje, siłownię i basen). Kolejny problem, jaki mam, to po co na Talos I muzeum i dział HR i marketingu? Muzeum dla 200 pracowników? Przecież gości można uczyć historii Ziemi na Ziemi, w kwaterze korpo. Tak samo cały dział HR i marketingu zajmują tylko bardzo potrzebne miejsce.

      Z punktu widzenia gracza bardzo niewygodnie rozwiązana została też komunikacja po stacji. Niby masz windę, ale ona za bardzo nie pomaga, bo możesz się dzięki niej poruszać tylko po 3 poziomach. To sprawia, że masz całą masę bezsensownego backtrackingu, tym bardziej irytującego, że potwory się respawnują (dzięki czemu inteligentna forma życia jaką jest niby Typhon wygląda na jeszcze bardziej bezmyślną, łażącą w kółko, bez celu).

      Ale muszę przyznać, że stacja świetnie wygląda z zewnątrz.

      • Kacper

        Clockwork Mansion czy Addemire Institute sa fantastyczne. Mansion to best level ever, a Institute jest po prostu wiarygodny (chcialbym zobaczyc to miejsce zapelnione pacjentami, gdy bylo jeszcze na chodzie). Ale juz sam poczatek D2 (mapa w Dunwall) to korytarz majacy doprowadzic gracza na statek.

        Przy czym nawet najlepsze mapy D2 zostaly uwaznie zaprojektowane tak, by przede wszystkim pozwolic graczowi wyrazic sie jak najpelniej. To nie zarzut – jest super ( https://www.youtube.com/watch?v=M2MdkPH3X6s), ale nie pozwala zapomniec o tym, ze Dishonored to gra.

        Prey tez daje fajne mozliwosci (http://bit.ly/2qro9nY), ale czyni to niejako mimochodem troche olewajac gracza, stawiajac stacje ponad nim. Nie jestem pewien czy to zarzut – moim zdaniem nie w przypadku tej gry, bo ona inaczej rozklada akcenty.

        A lobby jest wielkie bo Transtar ma w pyte kasy i nie zawaha sie jej uzyc – lobby, shuttle bay, arboreum to deklaracje – pokaz pychy, niczym Trump Tower na 5 Avenue w NY. Bogatemu zabronisz? Nieprzypadkiem sa to tez eksponowane, dostepne dla gosci z zewnatrz strefy. Dzial psychotroniki, hardware labs czy nawet czesci uzytkowe shuttle bay sa bardziej utylitarne i ciasne.

        • Tomasz Pstrągowski

          Tak, Dunwall z D2 to jest totalnie użytkowa mapa. Bardzo słaba przy okazji – moment, gdy wychodzisz na tę ulicę przed portem i widzisz, że to jest ciasna aleja bez żadnych rozgałęzień, która ma cię tylko zaprowadzić do celu, jest mega rozczarowujący:/

          • Kacper

            Absurdalnie duze kwatery ma szefostwo (kupuje bez mrugniecia okiem), mniejsze prywatne kwatery maja szefowie dzialow (co przynajmniej w niektorych przypadkach ma sens – nie chcialbys, zeby np taki Dayo Igwe kweknal, ze ciasno i poszedl do konkurencji), zaloga gniecie sie w kojach (desperacko probujac nadac im odrobine charakteru), a przeznaczeni na straty ‘ochotnicy’ skladowani sa jak sardynki w stalowych kojach przylepionych do waskiego korytarza.

            Co do przesady czesci entertainment area (jadalnia, kino, basen etc) troche sie zgadzam, z drugiej strony znalazlem cos na ksztalt wyjasnienia w jednej z broszurek.

            Transcorp chwali sie, ze pracownicy maja tu zapewnione fantastyczne miejsce pracy – grawitacje, przestronne “ziemskie” biura i arboreum, w ktorym grzejac sie w swietle slonca “niemal moga zapomniec o tym, ze pracuja na stacji w kosmosie”. Wplywa to pozytywnie na atmosfere i stan psychiczny pracownikow (w domysle: produktywnosc) – w przeciwienstwie do zagrzebanej pod ksiezycowa skala innej bazy, gdzie problemy z depresja i psychozy sa na porzadku dziennym.

  • ffrreeaakk

    Dziękuję!

  • Paweł Kuzia

    Powiedziałem dziś mamie – jadę do Warszawy, poznam Tomka Pstrągowskiego, tego którego słucham od lat i montuję jego i Szymona Adamus program. Odpaliłem też w kuchni ten odcinek na swoim nowym telefonie by sprawdzić głośnik. Przy mamie. Takiej pogardy w oczach matki nigdy nie widziałem, jak dziś, gdy usłyszała powitanie Tomka. Pozdrawiam o dziękuję za kolejny odcinek, 10/10.

  • Tomasz Pstrągowski

    Jeszcze tak dla odnotowania: powtarzam, iż nieprawdą są informacje o świetnym stanie technicznym Preya na PC. Po 20h doświadczyłem:

    1. Powtarzających się problemów z audio (dialogi wypowiadane jedne na drugich, zbyt głośne dialogi “tła”, zagłuszające to, co mówią główne postacie, randowo włączające się audiologi, w najmniej odpowiednich momentach, telefony w trakcie odsłuchiwania audiologów etc.)
    2. Ustawicznych problemów z nieprawidłowymi stożkami widzenia przeciwników (widzą przez ściany, zwłaszcza Koszmar)
    3. Niedziałającego Koszmaru (na 7 spotkań tylko 1 nie było zepsute, koszmar spawnuje się w miejscach, które wykluczają jakiekolwiek sensowne akcje, widzi wszystko, przenika przez ściany, “przenosi” się nagle obok ciebie etc.)
    4. Dwóch twardych zwiech, po których musiałem wyłączyć grę przez menadżer programów
    5. Wielu pomniejszych glitchy, w stylu wiszące krzesła

    Nie jest tragicznie (poza Koszmarem, który jest koszmarny), ale zdecydowanie nie jest idealnie.

    • Kacper

      Po 40h (no, tyle mi zejelo lizanie scian Talosa) mialem jedna zwieche, zadnych glitchy z wiszacymi czy przenikajacymi sie obiektami, problemow z oszukanym polem widzenia przeciwnikow tez nie zaobserwowalem (pc, poziom hard).

      Co do Nightmary pelna zgoda – jest koszmarnie popsuta, glupia, lubi sie zablokowac i jest zwyczajnie irytujaca. Zrobilem questa dzieki ktoremu moglem ja pare razy odstraszyc bez walki, sygnalem wysylanym z satelity orbitujacego stacje – to troche pomoglo.

      Problemy z audio mialem w demie na PS4 (fatalnie zmiksowana sciezka) w pelnej grze bylo spoko chociaz w trzech czwartych rozgrywki przestalo mi dzialac automatycznie odtwarzanie nowo znalezionych audiologow i musialem je aktywowac recznie z “data menu”.

      Z drugiej strony dalo sie grac w 2560×1440/60fps przy maksymalnych ustawieniach grafiki – na gtx1070 i szescioletnim procku i7 sandy bridge, co bylo mile.


      Czekam na hate encore jak juz zobaczysz zakonczenie ;D

      • Tomasz Pstrągowski

        Ej, ale musisz przyznać, że poza wszelką dyskusją jest kijowość:
        a) Koszmaru
        b) minigierki na hackowanie
        c) tego momentu w fabule, gdy na całej stacji atakują cię robociki

        • Kacper

          > c) tego momentu w fabule, gdy na całej stacji atakują cię robociki

          Hahaha, dotarles do tego. Tak 😀 Choc w tym momencie bylem juz tak przypakowany neuromodami (duzo hp + szybka regeneracja mocy + rozwiniety kinetic blast), ze military operators nie stanowily problemu. Nawet pulapka zastawiona na mnie w pewnym momencie, skonczyla sie fiaskiem i wielkim zlomowiskiem robocikow 😉

          Mozesz pobiec do Deep Storage i z konsoli Danielle Sho zdezaktywowac swoja tracking bracelet (sidequest po ktorym roboty nie beda juz mogly automatycznie cie wysledzic i nie beda tak bardzo uprzykrzac ci zycia).

          • Tomasz Pstrągowski

            oooo boże. TO ZAKOŃCZENIE. zmieniam zdanie. Prey nie jest przereklamowanym średniakiem. Prey jest słaby i głupi.

          • Kacper

            Ha, ale wiesz ze grajac uwaznie mogles sie dokladnie takiego zakonczenia spodziewac :D?

            spoilery!

            January przynajmniej dwa razy sugeruje, ze twoja postac moze byc Typhonem. Wiecej, praktycznie na samym poczatku (pierwsza wizyta w arboreum) majac karte EP101, nawet bez hackowania kompa Alexa mozna dostac sie (glutgun FTW) do jego kapsuly i odleciec z Talosa. Odpala to krotka scenke, w ktorej zza zglitchowanego ekranu Looking Glass sluchac glos Alexa mowiacy “we failed, he is not the one, lets end this” co (pala po glowie) sugeruje, ze cala zabawa jest tylko symulacja.

            Nie chce bronic zakonczenia (nie bardzo sie da), ending “wszystko bylo snem” jest kijowy w zasadzie z definicji, a w tej konkretnej implementacji jest wiecej dziur logicznych niz w szwajcarskim serze. Ale! to nie przeszkadzalo mi przez czterdziesci godzin miec mase satysfakcji z gry… bo Prey to dobra gra jest!

            Swoja droga interesujace, jak moze roznic sie koncowa ocena gier patrzac z perspektywy opowiadanej historii i rozgrywki (nie tylko nasza – widze podobne argumenty powtarzajace sie w wielu dyskusjach, w wielu grach). Bardzo wysoko oceniles Bioshock Infinite, ktory byl dla mnie porazka roku. Ciekawa historia (ktora pochlonalbym na raz – w formie pulpowej ksiazeczki sf-noir albo komiksu), byla opakowana w absolutnie beznadziejna, schematyczna rozgrywke, robiaca krzywde dziecictwu spod znaku emergent-gameplayowych Shockow. Irrational zrehabilitowalo sie dopiero ciekawszym pod tym wzgledem Burial at Sea, ktore zmieszaliscie z blotem… taka ciekawostka.

          • Kacper

            bzzz, disqus oflagowal mi komcia jako spam :[ – edytuje i wklejam jeszcze raz:

            Ha, ale wiesz ze grajac uwaznie mogles sie dokladnie takiego zakonczenia spodziewac :D?

            spoilery!
            January przynajmniej dwa razy sugeruje, ze twoja postac moze byc Typhonem. Wiecej, praktycznie na samym poczatku (pierwsza wizyta w arboreum) majac karte EP101, nawet bez hackowania kompa Alexa mozna dostac sie (glutgun FTW) do jego kapsuly i odleciec z Talosa. Odpala to krotka scenke, w ktorej zza zglitchowanego ekranu Looking Glass sluchac glos Alexa mowiacy “we failed, he is not the one, lets end this” co (pala po glowie) sugeruje, ze cala zabawa jest tylko symulacja.

            Nie chce bronic zakonczenia (nie bardzo sie da), ending “wszystko bylo snem” jest kijowy w zasadzie z definicji, a w tej konkretnej implementacji jest wiecej dziur logicznych niz w szwajcarskim serze. Ale! to nie przeszkadzalo mi przez czterdziesci godzin miec mase satysfakcji z gry… bo Prey to dobra gra jest!

            Swoja droga interesujace, jak moze roznic sie koncowa ocena gry, wynikajaca z roznic w podejsciu do wagi poswiecanej roznym jej aspektom (nie tylko nasza – widze podobne argumenty powtarzajace sie w wielu dyskusjach, przy wielu grach). Bardzo wysoko oceniles Bioshock Infinite, ktory byl dla mnie rozczarowaniem roku. Ciekawa historia (ktora pochlonalbym na raz – w formie pulpowej ksiazeczki sf-noir albo komiksu), byla opakowana w absolutnie beznadziejna (imho ofc), schematyczna rozgrywke, robiaca krzywde dziedzictwu spod znaku emergent-gameplayowych Shockow. Irrational zrehabilitowalo sie dopiero ciekawszym pod tym wzgledem Burial at Sea… ktore zmieszaliscie z blotem 😀 (btw – luz – znam wasza argumentacje… ale mam swoja ;))

          • Tomasz Pstrągowski

            Mi akurat ten motyw z “wszystko jest snem” i byciem Typhonem nie przeszkadzał. Właśnie dlatego, że wynikał logicznie ze scenariusza (tak, też próbowałem uciec w połowi gry w kapsule Alexa;) Tak jak pisałem w notce, zakończenie rujnuje bezmyślna bieganina w finale i ten debilny “sąd”, który jest wbrew logice gampleayu

  • Krzysztof Ośmiałowski

    Dzięki.
    Project I.G.I 2 istnieje i jest łatwiejszy od jedynki, która mnie pokonała swego czasu.

  • Mrkjad

    Konferencja o BioWare jest we Wrocławiu, w grudniu a opłata to 400 zł (skandal).
    https://generationbioware.wordpress.com/call-for-papers-in-polish/

  • JackSzpera

    Pierwszy gameplay z nowej zeldy na komóreczki https://www.youtube.com/watch?v=YRp5_TvU3oI . Oh wait..

  • Silent Berserker

    Szacun dla Igi , gralem w Project I.G.I. to dobra giera byla pamietam miodne szczelanie.

  • Jack

    Dzięki za odcineczek 🙂

  • Mr. Paw

    Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że słucham Was od zerowego odcinka Nieczystych, cenię i lubię to co robicie. Jednak opinie Tomka wygłoszone w tym odcinku zmuszają mnie do napisania tego komentarza.

    Sz. P. Redaktorze Pstrągowski – gry AAA nie są w kryzysie. Rok 2016 był całkiem dobry i ciągle jest wiele gier wartych sprawdzenia, które to w tym roku się ukazały.
    A co mamy teraz? Nowa Zelda, która prawdopodobnie będzie tak legendarna jak Ocarina of Time, Wind Waker czy A Link to the Past. Jakbyś jeszcze nie słyszał: TO PRAWDOPODOBNIE BĘDZIE GRA ROKU!!!
    Mamy bardzo dobre: Horizon, Nioh, Nier: Automata, Yakuza 0, Persona 5, Player’s Unknown’s Battlegrounds. Nadchodzą: oprócz wspomnianego RDR2, Destiny 2 (a podobno lubisz postrzelać, Destiny ma najlepsze strzelanie w grach chyba), nowe Mario, nowy God of War, Days Gone, Spiderman, Injustice 2, The Conjuring House i Get Even (te dwa to chyba dla Igi ;), Detroit: Become Human, Crakcdown 3, State of Decay 2, Sea of Thieves, Halo Wars 2, South Park 2, Tekken 7. Na 3DS-a też jest w co grać.

    Teraz właśnie jest ten najlepszy moment w generacji; wychodzą gry, których cykl produkcyjny zaczął się krótko przed lub po premierze nowych konsol.
    Zdecydowałeś się na PC i część tych tytułów jest dla Ciebie niedostępna? Cry me a river, motherfucker 😉

    Chciałbym Wam przypomnieć, że słucha Was wiele osób, a Wasze opinie są poważane i brane pod uwagę podczas decydowania o tym w co grać lub co kupić. Dlatego wypadałoby raz na jakiś czas zrobić research, obejrzeć trailery i poczytać zapowiedzi w newsach. I proszę Igę i Dominika, żeby stanowczo protestowali, gdy Tomek pierdoli głupoty, bo gra którą kupił nie jest aż tak fajna i przeżywa związany z tym stres emocjonalny.

    Z innej beczki; gram ostatnio w Darkest Dungeon na PS4 i gra jest dobra. Przez trzy dni nie odpaliłem nic innego. Polecam dla wielbicieli RPG ze stylem w typie rougelike 😉

    • Tomasz Pstrągowski

      Gdybyś słuchał uważnie programu, to wiedziałbyś, że akurat o Zeldzie i RDR2 mówimy jako dobrych grach, na które czekamy. Sam mówię też o Nier: Automata.
      Wybacz, ale ja nie czekam na nic, z tego co wymieniłeś, może poza nowym Mario. Tekken 7? Crackdown 3? Kolejna gra Davida Cage? Destiny 2? Serio, to jest to, czym mam się podniecać? Litości.
      Zbastuj też trochę z tym protekcjonalnym tonem, proszę.

      • Mr. Paw

        Jak Sz. P. Redaktor da mi powody, to może zmienię ton. A teraz proszę przeczytać swój wpis i odnieść to do rzekomego “kryzysu gier AAA”. To, że Pan na nic nie czeka i nie podniecają Pana żadne z tych tytułów, które wymieniłem, nie oznacza, że wysokobudżetowe, głośne produkcje są w jakimkolwiek kryzysie. Świadczy jedynie o prywatnych preferencjach. Specjalnie starałem się podać gry różnych gatunków, na różne platformy. I w ostatnim czasie, jak i w tym nadchodzącym, propozycji będzie mnóstwo. I myślę, że będzie w tym roku dużo świetnych tytułów, dających masę frajdy. Mało tego, takie tytuły już są. A teraz proszę o wskazanie słabego punktu w mojej argumentacji.

        • Tomasz Pstrągowski

          Gdybyś słuchał uważnie programu, zamiast bezrozumnie hejtować, wiedziałbyś, że nie mamy na myśli kryzysu finansowego branży AAA. Raczej kryzys kreatywny w wyniku którego nie wychodzi już zbyt wiele gier, na które czekamy.

          • Mr. Paw

            Zawsze uważnie słucham programu. Pan przedstawił teorię “kryzysu gier AAA” – na marginesie, oczywiście zdaję sobie sprawę, że chodzi o kryzys kreatywny – a ja wszedłem z tą teorią w polemikę. Starałem się w logiczny i spójny sposób przedstawić argumenty, przytoczyć tytuły dobrych gier i dobrze zapowiadających się premier. W odpowiedzi Pan twierdz, że kryzys kreatywny jest wtedy, gdy “nie wychodzi zbyt wiele gier na które czekamy” – dość karkołomna konstrukcja moim zdaniem. Bo kryzys jest zjawiskiem postrzeganym powszechnie, a nie jednostkowo. W dodatku zarzuca mi się “bezrozumne hejtowanie”, aby przedstawić mnie w tej wymianie zdań w sposób negatywny, jako internetowego trolla i hejtera. To, że nie potrafi Pan obiektywnie spojrzeć na problem i uargumentować swoich racji, poza przytaczaniem osobistych preferencji, nie oznacza, że jestem hejterem.
            Uprzedzę również argument o kontynuacjach – to, że gra ma cyferkę w tytule, nie oznacza, że dzieło nie może lub nie będzie oryginalne, ciekawe czy ambitne, lub nawet “tylko” solidnie wykonane. Ale jako zatwardziały znawca popkultury pewnie Pan to wie.

  • krajan

    Dominik, moglbys wpierdolic ten bigos po nagraniu. Albo chociaz przed.
    Jestes jak te zjeby co gloduja caly tydzien, bo wiedza, ze w niedziele po Familiadzie nazra sie w kinie. Pozniej czlowiek siedzi i sie zastanawia czy trafil na seans ‘siedem De’ bo cos ciamka i szelesci, i smierdzi podwawelska, i zlokcia dostanie bo jasniepana przeciez cisnie pecherz bo sie koli nasiorbal. No i jeszcze z kolana bo przeciez trzeba wrocic na miejsce po sraniu.
    Z jakiegos powodu przypomnial mi sie moj nauczyciel informatyki, ktory specjalnie przed nasza lekcja jadl cebule, zeby mu z geby czasem guma do zucia nie smierdzialo.

    • Mr. Paw

      Panie Moderatorze!!! Cham przyszedł. Nie, nie ten sam. Inny jakiś. Pan weźmie i go wypierdoli za drzwi!

      • krajan

        Oj tam, oj tam. Sam juz sobie poszedl…

        • Dominik Gąska

          Om nom nom nom nom. NIE SŁYSZĘ CIĘ ZZA CHRUPANIA CHIPSÓW, KTÓRE IGA PRZYNIOSŁA (I PIWO) BO MIAŁEM URODZINY I IGA JEST KOCHANA.

          • krajan

            Trzeba bylo sie chwalic. Ja jak bylem mlodszy to tez mialem urodziny…