Niezatapialni 141

W odcinku rozmawiamy o Pyrkonie 2017, Darksiders 3, Phoenix Point (nowej grze Juliana Gollopa) i Gwiezdnych wojnach. Występują Tomek, Domek i Iga.

Tak w ogóle to miał być najlepszy odcinek w historii obu naszych podcastów. Przyszli Michał i Pavelo, Pavelo przyniósł nowe, wypasione mikrofony, które mieliśmy wykorzystać, mieliśmy umówione mega zajebiste wejście, które wzięłoby was z zaskoczenia, nagraliśmy specjalną wejściówkę na tę okazję. Miały być słonie, klauny i sterowce; gościnny występ Chucka Norrisa i Jarosława Gowina; na końcu miały być fajerwerki, przemówienie prezydenta i odśpiewanie hymnu przez Chór Aleksandrowa. No ale Iga spóźniła się 15 minut i nic z tego nie wyszło.

PS Iga nie dość, że spieprzyła wszystko, to jeszcze sprawdziła fakty, o które pytam w odcinku. Otóż Darksiders 3 na zlecenie THQ Nordic będzie robić firma Gunfire – założona przez ludzi z Vigil czyli twórców pierwszych 2 części

Pojawiła się dziś pierwsza recenzja mojego komiksu. Oto jeden jej akapit:

Jak schudnąć 30 kilo? to komiks, którego nie da się czytać bezrefleksyjnie, dla samej przyjemności lektury. To rysunkowa autobiografia w stanie czystym, bezkompromisowe otwarcie własnego wnętrza i zmuszenie odbiorcy, by obejrzał je wyraźnie. A zwłaszcza te ciemne fragmenty. Mocny kandydat na polski komiks roku. Mocny aż do bólu.

Brzmi zachęcająco? Komiks możecie zamówić tutaj: https://www.gildia.pl/komiksy/328274-jak-schudnac-30-kg-prawdziwa-historia-milosna

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Trauma

    Mam słabość do Igi więc zanim odsłucham stwierdzam, że wybaczam spieprzenie wszystkiego. Chyba.

  • Magdalena Plonka

    czekam na komiks…przeczytam w pierwszej kolejności, mimo stu innych lektur które czekają;)

  • kuba zagalski

    tak, mam tatuaże z gwiezdnych wojen. Całe 2 🙂

    • Tomasz Pstrągowski

      To o dwa więcej niż każdy z nas:)

  • budda

    Tomek: “Star Trak jest słaby i stary”. Lol. Nie muszę zgadywać, że niespecjalnie prawdziwym jest zdanie, iż oglądałeś choć trochę 🙂 Trekkies to może farfetched, po prostu każdy co widział to wie i pozdro dla kumatych. Star Wars to tylko bajka dla dzieci. Nie stawiać proszę obok. Tak w ogóle to czas najwyższy nadrobić, przecież to klasyka i to w dużo lepszym wydaniu niż Starkiller.

    • Tomasz Pstrągowski

      Oglądałem ze 2 czy 3 sezony Next Generation. Oglądałem bardzo dużo Deep Space 9. Oglądałem 6 filmów (w tym trzy nowe). Oglądałem po kilka-kilkanaście odcinków Enterprise i Voyager. Ja wiem, że istnieje teoria NIE WIDZIAŁEŚ WSZYSTKIEGO TO NIC NIE WIESZ, ale spokojnie spędziłem ze Star Trekiem ze 100-150h mojego życia i czuję się uprawniony, powiedzieć, że mi się nie podobał.

      • budda

        Obejrzyj Original Series. NextGen już potrafi się ciągnąć jak flaki. A co potem to nikogo. Dodatkowy walor archeologiczny.

        • Sigvatr

          Ojej, ja bym ci powiedział to samo.
          Jestem fanem i bawiłem się świetnie przy Original Series, ale oglądanie tego dzisiaj przez nie-fana, to będzie katorga. Pamiętaj, że ten serial jest już dość stary, a nawet pominąwszy ten aspekt, tam widać te ich problemy z budżetem.

          • budda

            Nie polecam Hamleta, bardzo się zestarzał. Na dodatek w teatrach to puszczajo, lol, bez CGI w ogóle!!

          • Sigvatr

            Chybiony trol, bo każda inscenizacja sztuki to nowość. Zupełnie inaczej wyglądało wystawienie Hamleta za życia Szekspira, niż choćby kilkadziesiąt lat później, o współczesności nie mówiąc.
            Zanim zaczniesz się mądrzyć, że chodzi ci o jej treść, to zauważ też, że tego się nie odnosiłem.

          • budda

            No właśnie. A Star Trek to treść. Twoje zarzuty dot. efektów specjalnych, współczuć tylko jeśli po to oglądasz filmy.

          • Sigvatr

            Nie miałem takich zarzutów, musiałeś mnie pomylić z innym komentującym.

  • rogaty

    Tomek nie ma ciekawej lub wstydliwej historii związanej z Gwiezdnymi wojnami bo jest nudny. 😛

    • Tomasz Pstrągowski

      To prawda 🙁

  • T z Wybrzeża Klatki Schodowej

    Jestem przeciętnym potworem. Nudge, nudge. Wink, wink 😀

  • Sigvatr

    No to wezwany do tablicy przez Igę, proszę, oto jestem, człowiekiem, który Gwiezdnych Wojen (dalej GW) nie lubi, a Star Treka (dalej ST) tak. Nie pamiętam kiedy zobaczyłem pierwsze filmy GW, ale już wtedy uderzyło mnie jak to prymitywna historyjka fantasy. Można spokojnie pozamieniać to wszystko na klimaty średniowieczne i nic się nie zmieni. Warto nadmienić, że od małego czytałem Lema (bo wystawcie sobie, ludzie myślą, że to dla dzieci są książki…), więc poprzeczka na dzieła SF zawieszona u mnie była (ciągle jest) wysoko.

    I tutaj trzeba mi nadmienić, że Tomek chyba zapomniał czym są GW, a czym ST. Mianowice GW to były filmy (na początku tylko trzy). Pewnie i popularne, a tym czasem ST to serial, całkiem niezły zresztą* “Następne pokolenie” (bodaj z siedem sezonów), “Deep Space Nine” (pięć?) i “Voyager” (ileś tam). Innymi słowy, mnóstwo tego było. “Następne pokolenie” chyba ze dwa razy widziałem w telewizji (w sensie dwa razy podejmowano się wyemitowania tego serialu). Podsumowując: jak ktoś lubił SF, to ST miał pewnie po dziurki w nosie. Tak więc są (byli… bo już nie sprawdzam) trekis w Polsce. I to tacy, który np. przebierali się w stroje Gwiezdnej Floty.

    BTW, zgodzę się z Tomkiem, że komiksy były dużo lepsze niż filmy. Bodaj w origin-story o Darth Maulu był podany całkiem sensowny powód, dla którego taka Federacja Kupiecka(?) blokowała tamtą planetę z Jar-Jarem (patrz film z numerem 1 – nowe GW). Nie pamiętam oczywiści jaki to był powód. Może więc to jedynie w moich wspomnieniach, ale komiks i tak był przedni. Książek nie czytałem.

    * tutaj bazuje na cudzych recenzjach

  • Sigvatr

    W sprawie tego cosplay’a Sapka:
    1) Gdzie zdjęcie?:)
    2) Bodaj w poprzednim odcinku sama przyznałaś Iga, że Sapkowski cale źle CD-Projektowi nie życzy, że nie ma im za złe. Nie wiem czemu więc tak bawiło cię ta tabliczka “CD-Projekt RED = HIV”, trochę kłamliwa. Można i Sapka nie lubić, parodiować, ale róbmy to za to, za co sobie zasłużył.

    • Dominik Gąska

      Jezu, czemu? Naprawdę tak w każdej swojej myśli, słowie i uczynku rozważasz całkowitą spójność ze swoimi poglądami? Gee, man, lighten up.

      • Sigvatr

        > Naprawdę tak w każdej swojej myśli, słowie i uczynku rozważasz całkowitą spójność ze swoimi poglądami

        Tak.

        • Tomasz Pstrągowski

          EJ. Ale kłamliwa czy nie, spójna czy nie – ten cosplay i ta tabliczka są po prostu naprawdę zabawnie. Bez względu na to, jakie się ma poglądy na stosunki Sapek-CDPR

          • mosku

            Tak zwany cosplay okolicznościowy 🙂 Dla mnie jest też mega zabawny chociaż na początku jak zobaczyłem to zdjęcia nie wiedziałem o co biega dopiero później przeczytałem gdzieś nazwisko i się roześmiałem.

          • Sigvatr

            Nie dla samego Sapkowskiego. Ja się po prostu łącze z nim bólu.

            Inna sprawa, że Sapek dostarcza chyba wystarczająco wiele materiału na prawdziwy (“oparty na faktach”) szyderczy-cosplay?

    • mosku
      • Sigvatr

        Dzięki!:)

    • mosku

      Dziwię się czemu Iga nie wstawiła zdjęcia może jakieś prawa autorskie?! Widziałem to na wykopie a później wysłuchałem podcast i szukałem zdjęcia u Igi i nie znalazłem.
      Napisałeś że Star Trek i Star Wars to różne rzeczy ale moim zdaniem można je porównywać.
      “Wychowany w nienawiści do Star Treka” ja:)
      Nawet jak by było na odwrót że ST byłby filmem a SW serialem fani zostali by przy tym samym. Ponieważ ST był pierwszy to wszyscy go oglądali ale niekoniecznie byli fanami bo też nic innego nie było tego typu i później wszedł SW i fani S Treka pozostali fanami ale też stworzyła się grupa fanów SW.
      Przypomina mi się motyw z “Fanboys” gdzie fani SW mieli w swoim sklepie z komiksami Phaser jako taka podpucha żeby poznać fanów ST.

      • Sigvatr

        > Napisałeś że Star Trek i Star Wars to różne rzeczy ale moim zdaniem można je porównywać.

        Porównywać można wiele rzeczy, np. melona do Jowisza (ten Sapek mi jakoś się udzielił…). Jeśli sugerujesz, że ST i SW mają coś wspólnego jako dzieło SF, to sorry. Nie mają. Jedno w ogóle nim nie jest.
        Oczywiście piszę tutaj o filmach SW. Czy tak w komiksach, czy grach, czy w książkach, mógł się trafić bardziej ogarnięty scenarzysta, z który wycisnął jakieś przyzwoite SF z tego uniwersum – nie przeczę, ale w głównej linii raczej trzymali się tej prostej dualistycznej historyjki o dobru i złu (nie oglądałem tych najnowszych filmów, więc nie wiem czy tam się wiele zmieniło).

        • mosku

          “Jeśli mam wybierać pomiędzy Star Trekiem a Star Warsem to wolę nie wybierać wcale”
          Geralt z Rivii

          Chciałem tylko powiedzieć że nie jestem fanem żadnej serii. Ostatnią część SW obejrzałem po pół roku od premiery.
          Wydaje mi się że wolę SW też przez to że jest bardziej przystępny jeśli chodzi o czas i poprostu widziałem go jako pierwszego a później ST. A wojenki pomiędzy fanami tych dwóch wynikają pewnie z ludzkiej natury i z tego że oba famdomy są porównywalne wielkością, tak jak dwie armie nie zaczynasz walki jeśli przeciwnik ma przewagę. Gatunki może różne ale fanów to nie obchodzi bo chodzi tylko żeby się “naparzać”, ST to jest taki naturalny wróg SW. Pewnie ta wojna nie ma sensu tak jak nie mają sensu wojny : pc vs konsola, apple vs android itd

          • Sigvatr

            Niby się odcinasz od tej wojenki, a potem wskakujesz w buty jeden ze stron i piszesz, że “ST to naturalny wróg SW”. A niby czemu? Jedno nie przeczy drugiemu. To jakby pisać, że “Gra o Tron” jest naturalnym wrogiem ST.

            Ja nie mam nic do fanów SW, niech się przebierają za głupie roboty i gadają o Mocy, tak jak nie mam nic do fanów Tolkiena. Byle ci od hobbitów i ci od ewoków nie mówili, że ich dzieła są SF 😉

  • Fredosław

    Obejrzałem gwiezdne wojny jakoś w latach osiemdziesiątych na czarno-białym telewizorze. Podobały mi się, głównie dlatego że się działy w kosmosie, a fascynowało mnie wszystko co się działo w kosmosie. Jednak dla mnie, nawet jako kilkulatka gwiezdne wojny zawsze wydawały się raczej błaha historyjką, o wiele bardziej wolałem odyseję kosmiczną 2001 czy obcego. Drugi raz widziałem w połowie lat 90tych, już świadomy “kultowości”, i moja opinia się utwierdziła. Tym bardziej że w tym czasie już miałem za sobą kilka sezonów star treka. Któren to star trek także będąc często tandetny, głupawy, bywał jednak także ciekawy a momentami ambitny. No i oferował świat który mnie ciekawił, wciągał, przygodę, włóczęgę, odkrycia. A gwiezdne wojny cały czas pozostawały nudna bajeczką. Wśród moich znajomych z liceum znalazło by się kilka osób lubiących star treka i komentujących na bieżąco co ciekawsze odcinki. Gwiezdne wojny to było coś jak E.T.., fajne, klasyk, ale martwe i już nie dla nas. Nie wiem, może to kwestia drobnej różnicy wieku, szanowni redaktorzy może zostali mocno potraktowani przez cała tą machinę marketingową która w Polsce pojawiła się dopiero w okolicy premiery wersji specjalnych pierwszej trylogii. Wcześniej gwiezdne wojny to był temat niszowy. Kiedy ta machina u nas ruszyła to ja już byłem na tyle “stary” że miałem poczucie że to nie do mnie tylko dla “gimnazjum”. Potem przyszła nowa trylogia, dżar-dżary i inne takie. A epicka wojna z druga strona galaktyki tocząca się przez kilka sezonów DS9 nadal jest tak samo epicka. A łysy Picard przeżywający kilkadziesiąt lat w jednym odcinku nadal daje taki sam popis aktorstwa jak wtedy gdy grał Szekspira czy ostatnio Logana. Trochę inna liga niż popiskujący śmietnik czy walczący z gramatyką gremlin, jakkolwiek sympatyczni by nie byli.

    PS. “Świetność” ST to chyba jednak lata 90te. Wtedy cały czas coś leciało z tej marki, a przez kilka lat nawet dwa seriale na raz. Od czasu do czasu film. Gwiezdne Wojny miały dopiero powrócić. Gdyby porównywać to dla dzisiejszej młodzieży czymś podobnym jest chyba cały ten superbohaterski badziew. Wszytko to realizacyjnie nieporównywalnie lepsze, przynoszące niebotyczne zyski… ale jakieś takie infantylne. Chyba dobrze że wtedy byłem “młodzieżem”.

    • Sigvatr

      Tak swoją drogą: tam od razu schudnąć, może przybrać 30 kilo, tylko sceny trzeba by nagrać w odwrotnej kolejności.

  • Krzysztof Ośmiałowski

    Też kiedyś trafiłem do gazety.
    Ja to ten po lewej 😀
    Dzięki za odcinek.
    https://uploads.disquscdn.com/images/c5b317c7ca038e69be243db84d3a4c25d2b5dfbcae157cf003d1f4647ddaa020.jpg

    • Tomasz Pstrągowski

      A co Ty robiłeś w Olsztynie?

      • Krzysztof Ośmiałowski

        Mieszkałem? 🙂

  • szc

    Wow, Iga gratuluję wytrwałości przy nagrywaniu odcinka.

    • Sigvatr

      Chyba przywykła

    • gugaguha

      hm?

      • szc

        Ciągłe przerywanie handjobami było ciężkie przy słuchaniu, więc domyślam się, że przy próbie wypowiedzi było jeszcze gorsze.

        • gugaguha

          a. no jakie zycie taki rap

  • Jack

    Dzięki za odcinek

  • Prorok_Adam

    Iga, w odcinu wspominałaś o gościu,który dziergał mega wypasione makiety na Pyrkone.
    Czy to ten? https://www.youtube.com/channel/UC6NuJe_Y55QlyukHm4h23yQ

  • gość niedzielny

    Tiriti ti titit tiriri trirtiti

    • Tomasz Pstrągowski

      Domek, to Ty?

      • Dominik Gąska

        :<

    • gugaguha

      SNAKE?? SNAAAAKE!!!

  • Czesiu

    Gościu przebrany za Sapkowskiego pozdrawia 😉

    • gugaguha

      jestes najlepszy <3

      • łukasz winnicki

        mogę udostępnić plakat, który przygotowałem dla czesia cosplayera 😀

  • Ja byłem za dzieciaka totalnym Trekkie.

    W Polsce ta społeczność jak najbardziej istniała. Oczywiście nie była tak liczna i zintensyfikowana jak w USA, ale istniała. Było forum, a potem strona internetowa polskiego oddziału Gwiezdnej Floty, na której było więcej treści niż na pierwszych wersjach Wikipedii 🙂

    The Next Generation w telewizji (niekodowane wtedy jeszcze Sky One) było tylko początkiem! Sprowadzało się kasety i płyty DVD z USA. Czasem trzeba było do nich kupić inny odtwarzacz, żeby chwytał NTSC 😀 Pamiętam, że gdy pierwszy raz trafiłem na Treka wypożyczalni wideo, to biegłem do domu przez pół osiedla po kasę od rodziców. Potem wypożyczyłem na 2 dni i oglądaliśmy z 3 razy.

    Ściągało się odcinki z sieci, a że często na modemie, za własny szmal, to wybierało się formaty real media, które ważyły niewiele. Problem był taki, że jakość była tak marna, że dało się to oglądać tylko na ekraniku zmniejszonym do wielkości znaczka pocztowego 😀

    Co bogatsi Trekkie z Polski ściągali z innych krajów stroje bohaterów i przypinane, magnetyczne znaczki do mundurów. Ci mniej zamożni, ale obrotni (np. ja) kupowali pasujące kolorystycznie rzeczy i przy kołnierzyku przypinali cztery, srebrne ćwieki ze sklepu z pasmanterią, imitując stanowisko kapitana 😉

    https://uploads.disquscdn.com/images/c3a064eb39dddd72546614f6b48348a85b64419a5593678933deea2d66b28042.jpg

    Były nawet “konwenty”. Mój pierwszy w życiu, to był właśnie zlot fanów Treka. Nie pamiętam, który to był rok, ale na pewno lata 90te. “Konwent” Treka w tamtym czasie to była wynajęta przez kogoś sala gimnastyczna w szkole podstawowej, kilkadziesiąt osób ze śpiworami, przytargane na własnych plecach magnetowidy, projektory, rarytasy ściągnięte z USA itp. I potem całodniowe oglądanie filmów i seriali.

    Tworzyliśmy też np. e-mailowe gry RPG, w których budowaliśmy swoich bohaterów i ich przygody odpisując sobie po prostu na maile 🙂 Moja postać, to był Arkan Tolbus, młody kadet Gwiezdnej Floty z mechaniczną lewą dłonią. Nigdy nikomu nie mówił jak stracił swoją dłoń. Do dzisiaj Arkan Tolbus to imię i nazwisko każdej mojej postaci w grze wideo, rpg itd 🙂

    Fakt, że kilka nowych filmów treka (od Star Trek VII: Pokolenia w górę) pojawiło się w polskich kinach, było po części zasługą członków różnych fanklubów, którzy bardzo silne o to zabiegali. Zadaniem Trekkie w tamtym czasie było np. iść do kina kilka razy, żeby podkręcić oglądalność 🙂

    Oj działo się, działo! Nie na skalę USA, ale na miarę możliwości Gwiezdnej Floty w naszym sektorze 😉