Niezatapialni odcinek 131

Dominik spojrzał na zegarek w rogu ekranu.

– Prawie fajrant. Czas ogarnąć agendę.

Otworzył maila, na którego otrzymywał propozycje. Mail od Igi – chciała pogadać o wolnym rynku, dlaczego powinno się zdelegalizować socjal i kozach.

– To jest podcast popculturowy, na litość boską! – mruknął Domek. – A chuj z tym, niech Tomek to dziś ogarnie.

Wyszedł z biurowca, wyciągnął z kieszeni tweedowej marynarki fajkę. Z drugiej kieszeni wyciągnął tytoń marki „Gandalf” i zaczął upychać go w kominie. Gdy zakończył ten proces, schował tytoń z powrotem do kieszeni i wyciągnął z niej zapałki.

– Kupno fajki to była moja najlepsza decyzja w ostatnim pół roku! Totalnie wyglądam jak arcymag-ukośnik-profesor. A nawet polibudy nie skończyłem! – pomyślał wesoło. Odruchowo spojrzał na zegarek, wskazywał 12.07. – Dwunasta, czas do miasta! – uznał, że już się na dzisiaj napracował. Ruszył przed siebie, w kierunku najbliższego przystanku autobusowego. Gdy tam dotarł, zorientował się, że jego autobus przyjedzie dopiero za 20 minut. Trochę go to zirytowało, bo piździło jak w Kieleckim, ale zauważył, że kilka metrów dalej jest nowo otwarty antykwariat.

– Dziwne. – pomyślał – Nawet nie zauważyłem, że coś tutaj robili. Mam chwilę czasu, zobaczę co hipsterskiego mogę tam znaleźć, aby pasowało do mojego Maca.

Zgasił fajkę i wszedł do środka. Wnętrze wyglądało jak biuro Don Corleone z “Ojca Chrzestnego”, tylko bardziej zagracone. Wiedział, bo w końcu znał ten film od dziecka. W pierwszym pomieszczeniu na wszystkich ścianach były regały aż po sufit, a każda półka uginała się od książek i innych bibelotów. Dominik wykonał szybkie oględziny po pokoju i stwierdził, że tutaj tylko dwa przedmioty mają tutaj jakikolwiek hipsterski potencjał: zegarek kieszonkowy na łancuszku i monokl.

– Nieźle – pomyślał – w większości tego typu miejsc jeden item to już sukces.

Wszedł więc do drugiego pomieszczenia, mając nadzieję na jeszcze lepsze skarby. Gdy przeszedł przez próg, zobaczył coś, czego zupełnie się nie spodziewał. W głębokim, skórzanym fotelu siedział mężczyzna. Na jego kolanach leżał czarny pers. Mężczyzna ten czytał książkę „Hodowla kucy dla początkujących” (autorstwa J.K. Mikkego – prawdziwy biały kruk, tylko 8 egzemplarzy przetrwało do naszych czasów) i palił cygaro.

– Arigato, Dominik-san. – powiedział siedzący w fotelu Hideo Kojima. A potem zaczął mówić po japoński, którego Domek ni w ząb nie rozumiał. Po kilku sekundach jednak, za jego plecami ktoś się odezwał po polsku. Dominik podskoczył jak poparzony, bo nie spodziewał się nikogo za sobą. Szybko się odwrócił i okazało się, że miał rację. Za nim był tylko głośnik, z którego leciało tłumaczenie.

– Dzień dobry, Dominik-san – płynęło z głośnika – Cieszę się, że skusił cię mój antykwariat. Szczerze mówiąc, miałem nadzieję, że się pojawisz. Chciałem, abyś wziął udział w betatestach mojej najnowszej gry, nad którą pracuję z Peterem Molyneux i Seanem Murrayem. – w tym momencie, Dominikowi zaczęło się kręcić w głowie – Mam też nadzieję, że nie przeszkadza ci ten gaz obezwładniający. Potraktuj to jak ekran ładowania. – usłyszał, rozpoznając już głos lektora w głośniku…

– Pa… Pa.. Pave… – mamrotał pod nosem, walcząc o każdą sekundę świadomości. Nie zdążył już jednak dopowiedzieć tego imienia.

Autorem opisu jest Jakub Ciemny. Jakubowi dziękujemy.

W odcinku mówią Dominik, Iga i Tomek.

A rozmawiamy o dramie wokół naziolskiego PewDiePie’a, niewiarygodnie dobrej sprzedaży GTAV, Fire Emblem Fates, recenzjach Horizon: Zero Down

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Komar Komarescu

    I za opis 😉

  • Piotr Kita

    Dzięki za odcinek. I za opis!
    Tekst: “Wiedział, bo w końcu znał ten film od dziecka.” Po prostu piękne 😀

    • Sigvatr

      Dołączę się do zachwytu.

  • Wojtek Słuchocki (NanoPlayz)

    Dziś czytając recenzje Horizona, zawiodłem się strasznie. Nie wiem ile oni im tam płacą za te 5/5 10/10. Gra wygląda na dobrą. Jednak taka ocena to jest jakaś porażka recenzentów. To wszystko wygląda jak odsmażony kotlet. Ja w tym widzę nic więcej jak Far Cry. Do tego dodane walki niczym z God of War, gdzie trzeba trochę się postarać aby zabić większego stwora. Parę recenzji wspominało o nudnej walce z ludzkimi przeciwnikami. To sami było w Tomb Rider. Walka była tam bardzo nudna. Na koniec rozmowy jeszcze usłyszałem, że wszyscy biegali z łukiem, to tak samo jak ? jak w Far Cry….Co prawda sam nie grałem w Horizona, ale chyba nie ma się co oszukiwać i szukać w tej grze nowego prekursora gier open world. Jak na teraz (bez grania) Horizon to dlamnie 7/10.
    Ostatnio także się zawiodłem ocenami For Honor. Sam po zagraniu w betę dał bym tej grze spokojne 9/10. Było by nawet 10 gdyby nie problemy z serwerami. Taki For Honor zasługuję na coś więcej. Twórcy zaryzykowali, stworzyli coś nowego, wyszło im to bardzo dobrze. Super system walki, genialna grafika, na start parę trybów gry, i do tego single. Co prawda nie jakiś super single, ale ta gra moim zdaniem powinna być w 100% multi. Single jest tylko dodatkiem. Ubi teraz powinno tylko dbać o rozwijanie tego tytułu, poprzez nowe postaci, tryby, eq itd. A oceny w necie? sami wiecie jak wyglądały. Jak czytałem, że ludzie narzekają na monotonny system walki, chyba nie grali dłużej jak godzinę.

    Aha co do 2/10 Każdy się przejmuje 2. Inaczej życie było by gówniane 🙂

    • Mateusz Ossowski (Levi89)

      Pamiętam czasy jak w kioskach było dużo więcej gazetek giereczkowych niż tylko CD-Action i wtedy czytając recki w każdym poszczególnym wydaniu to aż wiało zapachem kasy z a ten nawet 7/10 także myślę, że dziś nie jest inaczej. 😉

  • Mateusz Ossowski (Levi89)

    Rozumiem Pan Młodego gdyż sam pociłem się przy NZ i przy subtelnym głosie Tomka przeżyłem nie jeden orgazm, a tak na prawdę dopiero od 3 miesięcy słucham sobie spokojnie Niezatapialnych od zera. Po prostu mam takie wrażenie, że mało się że tak powiem “dzieje” tzn jest wyczuwalne u Was chyba już zmęczenie tym całym nagrywanie i ja to doskonale rozumiem 😉 Może też… czas na jakieś odświeżenie? Radykalne zmiany? Konkursy sms? Tomek, jako wróżbita po 12 w nocy? Iga, jako prezenterka w bikini przy tych nocnych rebusach? Dominik w slipkach na Roxa.pl? 😛

  • Alyss Tariella

    Cudowny opis <3

  • Myszu

    W przypadku PDP też wiadomo jaki jest kontekst. Kontekstem – jak sami mówicie – był żart. Nie istotne, czy był dobry, czy nie, ale był żartem. On nigdy nie twierdził, że jest cenzurowany, tylko, że z żartu media robią jego ideologię i to jest źródłem afery i absurdu. I to nie jest pierwszy przypadek, gdy z zagranicznych YouTuberów media robią potwora za pomocą manipulacji (jak na przykład to, że użyli jego fotki z wyciągniętą dłonią podpisując jako nazistowskie pozdrowienie), stąd zapewne jego wizje spisku.

    Nie mam zamiaru go bronić i generalnie kładę na to lachę, ale zgadzam się z nim, że media raczej rzadko pokazują pozytywne strony YouTuberów, za to z lubością rozpisują się o błędach i dramach. Czy to jest spisek? Uj wie. Ja bardziej obstawiam ignorancję i podobne podejście, jak to, które media prezentują wobec graczy i gier.

    • Tomasz Pstrągowski

      Ja bym bardziej obstawiał po prostu niechęć do konkurencji. Na tej samej zasadzie jutuberzy nieuczciwie i nierzetelnie atakują tradycyjne media (przecież to dzięki internetom wyrażenie “mainstreamowe media” stało się obelgą)

      • “Mainstremowe media” są obelgą w kręgach osób, które miały ich dość i przerzuciły się np. na YouTube.
        Dokładnie tak samo jak “YouTuber” jest obelgą w kręgach osób, które nie akceptują tej formy i zostają przy tradycyjnych mediach.

        Obydwie strony mają tyle samo za uszami. A jeśli tak, to na równi należy stawiać chęć zaatakowania konkurencji przez WSJ jak i chęć obrony przed tym atakiem przez PDP. W tym przypadku pierwszy nieuczciwy i nierzetelny cios zadało WSJ i (powtarzam) w tym przypadku w mojej ocenie winno się ich za to krytykować, a wspierać PDP, który broni siebie i swojego wizerunku (w jaki sposób, czy skutecznie i w sposób który nam się podoba – to zupełnie inna kwestia).

        • Tomasz Pstrągowski

          Ale uzasadniona jest krytyka PDP za głupie żarty z Holocaustu;)

          • Myszu

            Ale on nie żartował z ofiar Holocaustu, tylko z żydów. Nie każdy żyd jest/był ofiarą Holocaustu 😉

          • Tomasz Pstrągowski

            “Hitler nie zrobił nic złego”. Also: żartowanie z wymordowania wszystkich Żydów, to żartowanie z Holocaustu, bo taki był cel Holocaustu;) Przecież to Wy, obrońcy PDP, jesteście wyczuleni na kontekst, więc nie zapominajcie o kontekście 😀

          • Myszu

            Jak już pisałem – nie bronię go. Osobiście mnie to nie rusza, ale wiem jak jest i, że nie każdy puści mu to płazem. Wyczulony na kontekst też nie jestem, o kontekście Wy mówiliście w nagraniu, ja się jedynie do tego odniosłem.

            Co do “Hitler did nothing wrong” to masz punkt. Nie brałem tego pod uwagę, bo źle zrozumiałem filmik. Z jakiegoś powodu zrozumiałem, że to nie PDP zlecił Jezusowi te słowa, a jedynie znalazł filmik i go pokazał 😉

    • JK

      Myszu rozumiem ciebie. I zgadzam się że WSJ trochę podkręciło fakty aby bardziej pasowały do ich narracji. Ale się mylisz mówiąc, że nie ważne jest czy żart był dobry, czy nie. Jeśli tematyka jest delikatna to najważniejsza jest jakość żartu. Dlatego komicy często sięgają po kontrowersyje tematy, ponieważ pokazuje to kunszt ich rzemiosła. To taki taniec z ogniem. Jeśli robisz to dobrze wszyscy patrzą na ciebie z zachwytem i biją brawo. Jeśli robisz to żle, to się spalisz a może nawet wyrządzisz komuś krzywdę. Tu są przykłady dobrych żartów które nie tylko wykorzystują tematykę trzeciej rzeszy ale nawet używają podobnego sformuowania jak PDP:
      https://www.youtube.com/watch?v=Lb5zUG9UzFE
      https://www.youtube.com/watch?v=pje5ROe5Y_w
      Popatrz jak RG zaczyna, jak buduje kontekst, jak prowadzi dialog ze śmiejącą się widownią. Kiedy wypowiada kwestię, identyczną do PDP, to wszyscy wiedzą, że to jest żart i nikt nie oskarży go o promowanie nazizmu. U PDP napis pojawia się jak Filip z konopii, bez żadnego kontekstu i na dobrą sprawę może być zinterpretowany jako mowa nienawiści. I zdecydowanie należy się Felixowi krytyka. Jednak przyznam rację, że sposób działania WSJ jest najgorszym z możliwych.

      • Myszu

        Wybacz, bo chyba trochę źle dobrałem słowa. Chodziło mi o to, że jakość żartu często jest kwestią indywidualną – jednym się spodoba, innym nie. Oczywiście, że jakość żartu jest istotną kwestią.

  • Sasilton Mihawk

    W dramie Pewdiepaja nie chodzi o to że stracił kontrakty, tylko o to że media kłamią.
    W tym przypadku kłamią.

    • Tomasz Pstrągowski

      W dramie PWP chodzi o to, że głupio żartował i wiele osób mu powiedziało, że głupio żartuje, na co cały internet się oburzył, że nie można głupio żartować, bo można żartować ze wszystkiego i wolność słowa. A że WSJ pojechało w swoich artykułach, to w moim odczuciu zupełnie poboczny wątek

      • pimpirimpi

        Trochę inaczej. PDP głupio żartował, a WSJ zrobiło z niego antysemitę. Żartować można ze wszystkiego, ale nie w materiałach przeznaczonych dla dzieci i młodzieży. Natomiast brak rzetelności dziennikarskiej i manipulowanie faktami nie ma żadnego usprawiedliwienia.

        • pimpirimpi

          A i Domek ten kraj w Afryce z którego pochodzą ci dwaj kolesie to Indie 😛

        • Tomasz Pstrągowski

          Pewnie, że żartować można z wszystkiego. Ale każdy żart można ocenić;) Wiele osób ten żart oceniło jako niesmaczny i obraźliwy.

        • Sigvatr

          A jaki jest najlepszy dowód, że Piu-Diiii-paj nie jest antysemitą? Bo grał jako Żyd w South Park 😀

  • Michal Trzaskus

    Dzięki za odcinek. Pozdrowienia dla Was.

  • k0n

    Co do Fire emblem i matematyki dziedziczenia bycia smokiem ;P

    W klasycznym rozumieniu mieszania krwi/rasy: Skoro tylko ojciec jest półsmokiem, to córka jest ćwierćsmokiem. Gdyby oboje rodzice byli półsmokami, to córka też jest półsmokiem 😉

    CHYBA ŻE bycie smokiem jest dziedziczone bardziej jak płeć albo grupa krwi – czyt. geny ludzkie ‘konkurują’ ze smoczymi i masz albo-albo. Wtedy absolutnie może być półsmokiem mając smocze geny tylko po ojcu (ojciec przekazał wyłącznie smocze geny, matka wyłącznie ludzkie).

    • Sigvatr

      Albo może być pełnym smokiem, albo pełnym człowiekiem, skoro boje rodziców byli pół-smokami.

      • k0n

        Ale tylko tato był półsmokiem wg. tego, co mówił Tomek.

  • mosku

    Hej wszystkim. Po pierwsze wszyscy słyszeli że Tomek powiedział “nie Kasi” zamiast na kasie, co to za Kasia 🙂 ? Jak zobaczyłem Horizon to wygląda jak FC Primal który był do bólu nudny i powtarzalny kto grał ten wie a kto nie grał niech lepiej nie gra i wolałbym nie ryzykować straty pieniędzy żeby to sprawdzić.

  • Łukasz Hebel

    Lesbijskie lizanie patelni made my day

  • Sigvatr

    @tomaszpstrgowski:disqus Dzięki(?) za przekrecenie nicka …
    I sorry raz jeszcze za tę hecę z Oxefree, słyszę, że Iga strasznie to przeżyła.

    • Tomasz Pstrągowski

      No przeżyła, bo nie grała w Oxenfree i jej głupio.

  • Sq

    Dominik wziął sobie za punkt honoru, umniejszenie dobra płynącego z Horizon ZD tak bardzo, że chyba zapomniał, jak sam recenzował Gears of War 4. W skrócie ową recenzje można było skwitować słowami: “to samo tylko trochę bardziej” i nigdzie nie padło, że GoW4 wymyślił koło na nowo, ani że to wersja ostateczna jeśli chodzi o gry TPP, a mimo wszystko ocena wzbiła się na pułap 9,5/10.

    Jeśli faktycznie uważasz, że z ocenami HZD jest coś nie tak, to bardziej powinieneś skupić się na recenzentach, niż na wmawianiu, że gra nie robi niczego nowego (tym bardziej, że nawet w nią nie grałeś).

    Do tej pory w bieżącym roku na PS4 wyszły trzy świetne gry: Nioh, Yakuza i Horizon, z czego o Nioh i Yakuza nie usłyszeliśmy chyba nawet słowa, a Horizon został zjechany piszesz Domka, mimo że w niego nie grał.

    Kiedyś słuchałem takiego jednego podcastu, który skupiał się komentowaniu trailerów i gameplay’ów z Youtube’a. I długo nie pociągnęli. Teraz również Wy narzekacie na słaby feedback. Może trzeba przemyśleć kierunek w jakim to wszystko powinno się kierować, popatrzeć na siebie krytycznym okiem, a nie dziwić się, że niewiele userów wypowiada się o Fire Emblem, jakichś indykach, o których mało kto słyszał, albo grach które miały premierę parę miesięcy temu.

    • Topek

      Podwójne standardy:)

    • Bla

      A o Uncharted dowiedzieliśmy się, że główny bohater ma “głupi ryj”.

      • gugaguha

        Ano to moje zdanie wciaz-_-

    • gugaguha

      Nie narzekamy na slaby feedback:)

      • Sigvatr

        Ale narzekaliśmy na brak komentarzy. Może to już nieaktualne, ale pewnie o to chodziło Sq.

  • Jack

    Dzięki wielkie za kolejny odcinek. Z całej tej dyskusji na temat PewDiePie najbardziej w pamięci zapadły mi słowa Tomka, że nie chodzi tutaj o wolność słowa, a po prostu o poniesienie konsekwencji za to co się zrobiło. Dla firmy zachowanie youtubera to psucie wizerunku i zrywają współpracę, koniec. Wydaje mi się, że jest to dość istotny punkt widzenia, którego bardzo brakuje zarówno w mediach jak i w rzeczywistości. O ile ktoś jeszcze potrafi odróżnić jedno od drugiego. Moim zdaniem za rzadko przypominamy sobie, że jesteśmy odpowiedzialni za to co mówimy i robimy. Żyjąc w epoce uśmieszków, żartów, kontekstów i drugich szans zapominamy, że czasami jak w tym przypadku po prostu poniesiemy konsekwencje swojej decyzji. Co warto zauważyć konsekwencje, które poniesiemy nie muszą być współmierne do czynu, sprawiedliwe, odwracalne, one po prostu są i często nie wiele już możemy zrobić. Nikt nie zapyta nas co mieliśmy na myśli, jakie były nasze intencje. Czy zrobiliśmy to przez przypadek czy z pełną premedytacją. Jak już wiele lat temu w jednym ze swoich występów zauważył George Carlin dziś młodzież już nie słyszy “Jesteś najgorszy” czy “Skopałeś to przez własną głupotę, weź się w garść”. Nie ma już konstruktywnego sygnału zwrotnego, w postaci lekkiego kopa od życia, który pozwoliłby się obudzić. Wydaje mi się, że wpadamy w jedną z dwóch skrajności. Słodzimy sobie ponad miarę, niezależnie czy druga strona na to zasługuje, czy też nie, tudzież obrzucamy się takim błotem i w takim stopniu, że przestaje to mieć znaczenie. W obu przypadkach powstaje jednostka przekonana o swojej unikalności. Z całym światem za sobą lub przeciwko całemu światu. Dzisiaj każdy jest wyjątkowy i może spełnić swoje marzenia, wystarczy chcieć. W tym całym narcyzmie zanika właśnie odpowiedzialność, poczucie winy i skromność. Często dajemy się ponieść emocjom bądź jakieś myśli zapominając zatrzymać się i pomyśleć o konsekwencjach. Przytoczona sytuacja z PewDiePie pięknie to ilustruje. Jak zauważył Dominik oglądając “wyjaśniające” nagranie na początku poczuł on pewne współczucie, które znikło z rosnącą butą youtubera. Bo właśnie ten wspomniany youtuber, jednostka w każdej mierze wyjątkowa co potwierdzają miliony subskrypcji nawet jeżeli popełnia błąd to jest gotowa stanąć na przeciw mainstreamowym mediom z całego świata. Chyba za mało w nas zachwytu nad ludźmi i rzeczami a za dużo kultu. Zachwycić można się szczegółem, a obiekt kultu trzeba przyjąć i bronić niezależnie od wszystkiego. Szczególnie jeżeli za obiekt kultu przyjmiemy samego siebie. Jak sądzicie, brakuje nam w życiu zachwytów i odpowiedzialności?

  • Jack

    Dodałem komentarz i został on rozpoznany jako spam i usunięty, możecie go zatwierdzić?

    • gugaguha

      Ne ma go w systemie:( ale jeszcze przeszukujr

    • gugaguha

      okznaleziony i approved

      • Jack

        dzięki

  • Kim_Bo

    dzisiaj trzy odcinki pod rząd słucham 😀 Dzięki!!!