Niezatapialni odcinek stu-dwudziesty-trzeci (123)

KLIKNIJ, ŻEBY DOWIEDZIEĆ SIĘ CO BYŁO DALEJ!

Hej!

W końcu udało nam się zebrać, by w przemiłym gronie, w którym zamieszał się również zdrajca, co nóż w plecy wbija bez mrugnięcia okiem (tak Tomek, patrzę na Ciebie), w celu podsumowania roku. A co to był za rok! Była w lutym zbiórka, gdzie pokazaliście nam, iż jesteśmy w istocie potrzebni! Dzięki Wam wszak istniejemy i jesteśmy w stanie wciąż dostarczać Wam kolejnych odcinków ulubionego podcastu Internetu, o którym niektórzy jeszcze po prostu nie słyszeli, lub nie nauczyli się języka polskiego. W 2016 ukazały się również w końcu gry, za którymi tęskno nam było przez ostatni czas po premierze nowej generacji. W końcu ukazaliśmy swoje szlachetne ryje w różnych filmikach, podzieliliśmy się z Wami wieloma przemyśleniami, a i odbył się przecież ślub z Waszym, moi drodzy, udziałem.

Kategorie powracają, więc wciąż raczymy Was standardem znanym chociażby z zeszłego roku. Dodatkowo wymyśliliśmy kilka innych kategorii, których możecie spodziewać się za rok. Lub nie. Bo w końcu jesteśmy szaleni.

Najlepsza gra roku
Największe rozczarowanie roku
Wydarzenie roku
Nieczysta zagrywka roku
Najlepszy film roku
Najlepsza gra z 2015 roku w 2016 roku
Najlepszy fun
Najlepszy fan
Najlepsza gra 7/10

W każdym razie pozwolę sobie na takie coś:

goty

Terror, grief and desolation –
Hut, tup, thrup, fo!-
come to every Earthling nation!
Hut, tup, thrup, fo!-
Earth eat fire! Earth wear chains!
Hut, tup, thrup, fo!
Break Earth’s spirit, spill Earth’s brains!
Hut, tup, thrup, fo!
Scream! Tup, thrup, fo!
Bleed! Tup, thrup, fo!
Die! Tup, thrup, fo!
Doooooooooooooooooooom

Zachęcam do zapoznania się z odcinkiem i wyrażenia swoich opinii w komentarzach. A na koniec:

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Simini

    Dom ‘do góry nogami’ i deska znajdują się w Szymbarku.

  • Pingback: Niezatapialni odcinek stu-dwudziesty-trzeci (123) | Polskie Podcasty()

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek! Oraz szczesliwego Nowego Yorku!

  • ffrreeaakk

    Dziękuję!

  • Zbiórka była w styczniu chyba?

  • Arkadiusz

    Info dla Tomka – Kosze w damskich toaletach wstawia się po to, by można było tam wrzucić podpaski. Nie musisz dziękować 😉
    W nominacjach zabrakło mi Superhota – IMO świetny kawałek zabawy

    • Tomasz Pstrągowski

      Pewnie bym go nominował w kategorii najbardziej fun, ale chciałem przeforsować DOOM, żeby później przeforsować Inside. ALE IGA TO WSZYSTKO ZEPSUŁA.

      Trochę niepokoi mnie, że odpowiedzi na temat damskich toalet udzieliłeś akurat Ty 😀

      • Arkadiusz

        Jak mawia klasyk – I drink and I know things 😛

    • Patryk Romaniuk

      Myślałem że chodzi o co innego. Bo np w azji po zrobieniu “dwójki” ( lub czego kolwiek ) i wytarciu tyłka. Papieru nie wrzuca sie do kibelka. Bo sie zapcha. Papier wrzuca sie do śmietnika. Pomyślałem że chcieli być nowocześni i międzynarodowi umieszczając śmietnik obok kibelka. Ale Twoje tłumaczenie ma zdecydowanie więcej sensu

  • wielkimistrz

    Pytane do Igi: Skoro tak podkreślasz “growość” Dooma to co myślisz o Minecrafcie? To też jest w zasadzie zbiór systemów. Nie rozumiem tego fenomenu. Wiem (i niedawno sam tego doświadczyłem), że granie w Minecrafta w co-opie na jednej kanapie nie boli aż tak bardzo i bywa chwilami zabawne ale jeśli mam sobie sam organizować zabawę sam zarówno na poziomie rozgrywki jak i fabuły to nie rozumiem po co. Dla jasności: nie stawiam Minecrafta obok Dooma. Skoro jednak Iga jasno powiedziałaś, że dla Ciebie gra to przede wszystkim zbiór systemów to wydałaś mi się właściwą adresatką pytania o fenomen “gry” która jest tylko zbiorem systemów

    • gugaguha

      Fenomen Minecrafta chyba najlepiej pokazuje, że ludzie są w stanie dobrze czuć się wśród gier jako systemów. Bo od tego przecież w ogóle gry zaczynały – narracja jest cechą nabytą po drodze, jako że okazało się, że medium jest _również_ w stanie opowiadać historię. Pierwsze jest ich cecha podstawową, drugie – nadbudowaną.

      Co ja myśle o Minecrafcie? Bardzo cieszę się, że powstał i dał ludziom miliony godzin zabawy.

      • wielkimistrz

        Moim problemem z Mainecraftem nie tyle jest brak fabuły co brak jakiekolwiek kontekstu. Nawet takie gry jak szachy mają swój kontekst. Przez kształt figur jako małe dziecko mogłem bawić się figurami szachowymi w oblężenie zamku ale np. w zdobycie Berlina przez aliantów już nie bardzo się da. Minecraft nie ma nawet tyle kontekstu

        • T z Wybrzeża Klatki Schodowej

          I mieć nie musi, bo masa ludzi bawi się przy nim dobrze dopisując sobie kontekst / historię / cele. Dla jednych celem będzie stworzenie miasta pod wodą, dla innych zautomatyzowanie procesu upraw jeszcze inni chcą po prostu zaciukać smoka i zobaczyć napisy końcowe. Ja spędziłem masę godzin w tej grze robiąc po trochę wszystkiego, ale najlepiej bawiłem się tworząc mechanizmy przy pomocy redstone’a.

          Więc moim zdaniem to najprościej w świecie zależy od ludzi, spotykałem takich którzy zbudowali prostą jak budowa cepa wieżę i powiedzieli że im to wystarczy. A są tacy co nudzą się w grach z nakreślonym celem i fabułą zamiast tego wolą sami organizować sobie zabawę w świecie gry przy odpowiedniej ilości ciekawych mechanik.

          Ja nigdy problemu z organizowaniem sobie zabawy nie miałem, co więcej nigdy nie odczuwałem że muszę to robić, pomysły same wpadały jeden za drugim i napędzaliśmy się ze znajomymi. Skończyło się na mapie którą gdzieś do dzisiaj mam na dysku i za kilka lat jak sobie odpalę i pozwiedzam to co tak pieczołowicie i z pasją budowaliśmy to pewnie mi się łezka zakręci, a 90% gier z fabułą rozmywa mi się po czasie. Są nawet gry, które gracze przerobili by móc się realizować i tworzyć własne historie. Mam tu na myśli scenę GTA San Andreas gdzie w modzie multiplayer ludzie odgrywali role policjantów, pracowników stacji benzynowych itp. itd.

          • wielkimistrz

            To zawsze kwestia indywidualnych preferencji wiadomo. Skoro jednak developer nie daje żadnego kontekstu bo tak (moim zdniem błędnie) rozumie zasadę Sky is the Limit to po co przykuwamy się do konsoli czy komputera? Masz ochotę odgrywać rolę na zupełnie swoich zasadach? Proszę bardzo. Zorganizuj sobie LARPa opartego lub nie opartego na jakimś systemie RPG. Na potrzeby tej myśli zakładam, że jednak większość użytkowników Minecrafta jest zdolna do aktywności fizycznej (wyjaśniam: nie trolluje niepełnosprawnych- sam poruszam się na wózku)

            Są gry mechaniczne, które jednak różnią się od Minecrafta tym, że mają skonkretyzowaną mechanikę. Przykładem niech będzie Xcom. Gra, która w zasadzie też nie ma fabuły ale ma skonkretyzowaną mechanikę. Gdyby chcieć Xcoma urządzić na modłę minecrafta trzeba by zrobić tak: oprócz ufoków masz tam magiczne gruszki, i np. okna. Do każdej z tych istot możesz 1) strzelać 2. tańczyć z nią makarenę 3 pisać poezję albo 4 gotować pomidorową. A żadna z wymienionych czynności w żadnej konfiguracji nie miałaby żadnego wpływu na przebieg rozgrywki. Jaki jest sens istnienia takiej gry?

            Wszystko co napisałem dotyczy wyłącznie trybu single. Nic z tych słów nie byłoby aktualne gdyby minecraft był grą multi only tj. gdyby nie miał komponentu single player w żadnej formie

          • Mr. Paw

            Bardzo dziwi mnie pytanie a fenomen Minecrafta. Bo to przecież fenomen klocków LEGO. Tym jest właśnie Minecraft. I dlatego jest tak popularny w tej grupie wiekowej 7-12. Bo po tym wieku dzieciaki często odkrywają poważniejszą literaturę, lub zaczynają rozumieć bardziej ambitne filmy i przesiadają się na RPG-i. I wtedy zaczynają doceniać obecność warstwy fabularnej. To nie kwestia osobistej preferencji jako takiej, tylko sytuacji w której większość zainteresowanych przestaje się realizować w tworzeniu za pomocą gotowych systemów, po pewnym wieku. Oprócz tej grupy maniaków, którzy potem idą na politechnikę, żeby budować domy/drogi/mosty/samochody/samoloty/komputery i blendery. Dla artystów te systemy pewnie są zbyt ograniczające. Humaniści chcą głównie tej warstwy fabularnej. A sportowcom brakuje konkretnej rywalizacji, jasnych reguł i wyniku.

            Powinniśmy pamiętać, że gry video nie istnieją w próżni, można je świetnie tłumaczyć za pomocą osiągnięć psychologii i socjologii. Nie utrudniajmy sobie życia, najprostsze wyjaśnienie przeważnie jest najbardziej trafne.

  • Sasilton Mihawk

    Dobrze że Dominik był na tym podsumowaniu. Tylko on mówił z sensem i popierał to dobrymi argumentami.

  • szc

    Pod waszym wpływem zagrałem i w Inside i w Dooma, ten pierwszy był extra do momentu zamiany w bloba, gdzie dla mnie gubiła się motywacja ucieczki, a jeżeli chodzi o Dooma to po okolo 5h grania, gdzieś w okolicy pierwszego bosa, miałem już dość i chciałem żeby się skończył. Nie miałem ochoty maksować broni, które nie były moimi ulubionymi, a strzelanie z tych już wymaksowanych straciło trochę sens. Czy na wasz obiór tej gry nie maja wpływu doświadczenia ze starych Doomow? Ja nie czuje do nich żadnej nostalgii ani tym bardziej więzi z twórcami, do tego grałem w 2-3 współczesne fps, wiec wyjątkowość Dooma mi jakoś uciekła.

    • CyberMat

      Jak dla mnie Doom jest świetną grą, mimo że nie grałem w dwie pierwsze części (3 się nie liczy). Choć grając trochę przypomniały mi się czasy Quake’a 2 i szukania sekretów. Swoją drogą z chęcią zobaczyłbym nowego Quake’a w singleplayerze, ale na to się raczej nie zanosi.

    • Tomasz Pstrągowski

      Mnie ujęło, jak płynnie motywacja ucieczki zmienia się w motywację parcia do przodu i osiągnięcia czegoś (wolności – jak się okazuje, złudnej). DOOM celowo zmusza cię do maksowania innych broni i nie grania cały czas jedną, z tego co piszesz wynika, że podszedłeś do tej gry bardzo konserwatywnie i straciłeś sporo zabawy.

      ALSO: ja nie jestem jakimś nostalgicznym fanatykiem pierwszych DOOM-ów, grałem w nie mało, nie mam zbyt silnych wspomnień (FPS-em mojego życia był Wolfenstein 3D).

  • Kratery

    Od kiedy Quantum Break jest pierwszą strzelanką tego studia? A Max Payne 1 i 2?

  • Kratery

    Iga – wspomniałaś że jesteś zawiedziona tym że ludzie w BF1 nie potrafią wydwać rozkazów. Ale DICE rozwiązało to poprostu rewelacyjnie. Jeżeli jesteś w takim składzie gdzie lider nie wydaje rozkazów to korzystarz z opcji “prośba o rozkaz” i jeżeli nie otrzymasz go w ciągu minuty to ty zostajesz liderem. I co? Teraz ty wydajesz rozkazy i łapiesz za to punkciory. O tak. DICE! Wreszcie dostarczyli!

    • gugaguha

      oh gosh ne bylo takiego czegos w becie – biegalam i lazilam i spamowalam prosby i nic. cisza. bez rozkazu. to ma mega duzo sensu

  • Bartek

    Hej ! Dzięki za odcinek.

    Dyskusja była bardzo emocjonująca – co chwila nie zgadzałem się z kimś innym z waszej trójki.
    Doceniam to że każde z was ma inny gust i spojrzenie na gry.

    Mam wrażenie że w wielu grach które wyszły w tym roku można było zauważyć schemat : dobry/bardzo dobry gameplay – słaba fabuła. Jest to dla mnie problem nawet większy niż niedokończone produkcje.

    Wcześniej Iga wspomniała że dla niej narracja w grach to nadbudówka nad mechaniką która powstała później i jest przez to mniej ważna. Ja odbieram to inaczej : dla mnie narracja jest kolejnym etapem w rozwoju gier i niezbędnym elementem gry dobrej. Dla mnie nawet bardzo dobra mechanika nie jest wystarczająca jeśli gra nie ma dobrej narracji.

    Mój komentarz apropos nominowanych gier roku

    Final Fantasy XV : Niestety moje rozczarowanie roku – tym gorsze że jestem dużym fanem serii. Bardzo widać jak ta gra była sklejona taśmą klejącą. Brak ekspozycji w fabule uniemożliwiające mi wczucie się w sytuację. Oprócz bardzo dobrze zrealizowanej czwórki herosów – brak sensownych postaci pobocznych ( większość postaci pojawia się w 1-2 krótkich scenkach a potem znika fabularnie poza ekranem ). Jeden(!) quest poboczny na całą grę który nie sprowadza się do najprostszego możliwego fetch-questu.

    DOOM : Straciłem zainteresowanie strzelaniem do demonów w 3/4 gry i już nie wróciłem. Jak wspominałem wcześniej – mechanika to dla mnie za mało. Moim zdaniem prawidłowym rozwiązaniem problemu słabej fabuły w grze jest zrobienie fabuły dobrej a nie pozbycie się jej zupełnie.

    INSIDE : Tutaj zgadzam się co do nominacji. Gra przekazuje silny i ciekawy ładunek emocji ale jednak zabrakło mi w niej trochę więcej zawartości żeby uznać ją za grę roku.

    Moje top gry z 2016 to :
    Uncharted 4 – za historię, bohaterów, poczucie przygody, techniczne osiągnięcia
    Overwatch – nie za gameplay ( który jest bardzo dobry) ale za niesamowity projekt graficzny postaci i środowiska

    • Tomasz Pstrągowski

      U4 ma słabą fabułę oraz wtórny i powtarzalny gameplay

  • Patryk Romaniuk

    Wspominaliście o Gone Home. Jaka to dobra gra. Postanowiłem sprawdzić, i wiecie co? Jest naprawdę niezła 🙂

    Dwa razy sie popłakałem pod koniec gry, Pierwszy raz gdy Sam mówi nie chce żyć bez Lonnie, a później że zachód słońca jest najsmutniejszą rzeczą, jaką ogląda w ich domu na strychu. I że chce już tylko spać. Szedłem ze łzami w oczach na strych. Zastanawiając sie czy nie znajdę tam jej zwłok. I drugi raz gdy całą historia kończy sie pozytywnie. Przez całą gre kibicowałem Sam i Lonnie.

    Dzięki za podsuwanie fajnych gier 🙂

    • Tomasz Pstrągowski

      Ja biegłem na strych, pełen strachu:)

  • T z Wybrzeża Klatki Schodowej

    Dzięki za odcinek, ja też się podzielę swoimi typami! Gdybym miał zadecydować o najlepszej grze roku wybierając jeden z waszych typów to było by to Inside.

    Najlepsza gra roku: The Witness
    Największe rozczarowanie roku: Brak sensownych gier na Wii U ( wyjebongo Nintendo z powodu skupienia się na “Przełączniku” )
    Wydarzenie roku: zgadzam się z Pokemon GO
    Nieczysta zagrywka roku: zapowiedź Metal Gear Survive
    Najlepszy film roku: popieram wybór Dominika czyli Arrival ( sam dostrzegam problemy tego filmu, ale nie zmienia to faktu że dla mnie był najlepszy )
    Najlepsza gra z 2015 roku w 2016 roku: Tom Clancy’s Rainbow Six Siege
    Najlepszy fun: Hitman
    Najlepsza gra 7/10: Doom

    • Dawid

      Doom grą 7/10, in your face Tomku 😉

      • Tomasz Pstrągowski

        T. w ogóle nie wyróżnił Titanfall 2, ale rozumiem, że jako fanboy wolisz zero wyróżnienia, niż wyróżnienie, którego nazwa Ci się nie podoba, bo inaczej ją rozumiesz. Ma sens (nie)!

        • Dawid

          Nie o to chodzi Tomaszu 😀 Po porostu uznałem za zabawne, że ktoś uznał Dooma za grę 7/10 po tym jak ty oburzyłeś się, że porównałem Titanfall 2 grą “7/10” z twoim ukochanym Doomem. Nic więcej! Wiec proszę Cię nie obrażaj się bardziej niż jesteś 🙂

    • Tomasz Pstrągowski

      Jestem prawie pewien (ale nie pamiętam na 100 proc.), że w zeszłym roku daliśmy Nieczystą zagrywkę Konami za całokształt:)

      • T z Wybrzeża Klatki Schodowej

        Cholera mój błąd, nie wiem czemu wydawało mi się że zapowiedzieli to w tym roku.
        Z jakiegoś powodu nie mogę wybrać nic co by dla mnie osobiście było największą nieczystą zagrywką. Dzięki za zwrócenie uwagi!

        • Dawid

          Nie jesteś w błędzie bo o ile się nie mylę to Metal Gear Survive został zapowiedziany na Gamescom 2016

        • Tomasz Pstrągowski

          Ten nowy MGS to ten rok, ale już rok temu Konami zaczęło wariować.

  • Sigvatr

    @Tomku: Spotkałem się z opinią (“Metal Gear Solid V: The Phantom Pain – recenzja quaza”,
    gdzieś w okolicach 9-tej minuty), że “Phantom Pain” jest niedokończony
    specjalnie. Tak, żeby gracz też czuł ten tytułowy ból. Co Ty o tym
    sądzisz? Mnie jakoś nie ciągle do metal giri, więc jeśli sam się
    przekonam, to pewnie za kilka lat:P

    • Tomasz Pstrągowski

      Myślę że ro bzdura;)

  • j_uk_dev

    Dopiero odsłuchałem odcinek, bo ostatnimi czasy trochę dużo obowiązków mniejszych i większych na mnie spadło 😉 Nie spodziewałem się takiego wyróżnienia 🙂 Jestem z wami jeszcze od czasu Nieczystych, a trafiłem przez Gamecornera. Ktoś kiedyś w komentarzu wspomniał o waszym podcaście, odsłuchałem jeden odcinek i wsiąkłem na dobre. Dzięki wielkie 🙂 Postaram się również w 2017 nieść “kaganek oświaty” 😀 A byłoby miło, gdyby w końcu udało się spotkać osobiście i wypić jakieś piwo 😉

    • Tomasz Pstrągowski

      Odezwij się do nas mailowo – potrzebujemy adres, na który wyślemy dyplom:)

  • Oskar

    Igo, mylisz się. Ludzie nadal nie umieją grać w Overwatch, Nieważne ile już w niego grali.

    Protip do gier online gdzie da się przegrać (czyli nie polegają na co-opie itd): po 3 przegranych z rzędu, zrobić sobie przerwę. Różnie dla różnych ludzi, czasem 15 minut, czasem godzinę a czasami do następnego wieczoru. Pograć w coś innego, w inny tryb (np co-op vs AI, Overwatch miał świetną misję vs AI na Halloween, polecam obczaić na wideo nawet) czy obejrzeć coś. Redukuje bycie słonym i nie zraża do gry. Działa w każdej grze. Polecam

  • Sir Mesmer

    Co do No Man Sky, to nie zgodzę się z Igą, że gracze sobie dopowiedzieli oczekiwania. Jest po prostu mnóstwo wywiadów z twórcą No Man Sky, gdzie obiecuje co będzie w stylu multi, kosmicznych bitw z dużymi statkami, latających flot statków. Zdecydowana nieczysta zagrywka