• Wylfryd

    Pierwszy! 😛

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Czternasty!

  • Pingback: Niezatapialni odcinek sto czternasty | Polskie Podcasty()

  • Tony

    Iga, chcę, żebyś wiedziała, iż serdecznie Cię nienawidzę.

    Na zimę mam tylko kury, bo pozbyłem się gliny na początku gry i później kilka dni jej szukałem, żeby mieć glinę na silos na siano. Dziewczynie z fioletowymi włosami dałem uroczą, fioletową malinkę pod kolor jej włosów, to powiedziała “a co ja niby mam z tym zrobić?” niewdzięczna pizda.

    Przez pierwszą godzinę kląłem na tę grę niemiłosiernie, bo nie zorientowałem się, że koleś podlewa nie tam, gdzie jest obrócony, a tam, gdzie kliknie się myszą obok niego.

    Zdążyłem znienawidzić środy.

    Boję się tę grę uruchamiać w tygodniu.

    A poważniej, zazdroszczę ludziom, których ta gra relaksuje. Ja mam ADHD jeśli chodzi o gry, jak czekałem pod sklepem, to siedziałem w necie na tablecie. Z drugiej strony ciekawe doświadczenie czasem, biec w grze do sklepu obawiając się, że nie zdążę 🙂

    Ale kurna pokażcie mi sklep na wsi, który otwierany jest o dziewiątej. Masochiści.

    • gugaguha

      :*

      ja zaczelam drugi rok, mam juz skonczone 3 pokoje w community centre (brakuej mi chyba w reszcie po jednym bundlu), jezdze na pustynie (bo dotarlam juz na dol kopalni w wiosce) i szykuje sie do slubu:) dzisiaj powinnam juz miec swinie i robic olej z trufli:)

      • Tony

        Powyższy komentarz pisałem nie dosłuchawszy odcinka do końca. Nie edytuję, a piszę tutaj, żebyś dostała powiadomienie, bo to moim zdaniem ważne.

        Otóż także słuchałem podcastu Serial. Bardzo interesująca sprawa, ale czy nie zadawałaś sobie pytania tak jak realizatorzy, co tak naprawdę się stało? To znaczy skąd takie zeznania głównych świadków oskarżenia?

        I teraz trzymaj się krzesła: NA PODSTAWIE PUBLICZNIE DOSTĘPNYCH MATERIAŁÓW INTERNAUCI ROZWIĄZALI TĘ SPRAWĘ.

        Jak usłyszałem rozwiązanie, to wszystko nagle zaczęło się trzymać kupy i aż musiałem iść na spacer, tak mnie to poruszyło.

        Wyjaśnienia nie zdradzę tutaj, napiszę tylko, że mówią o nim w trzecim odcinku podcastu Undisclosed, który jest kontynuacją tej sprawy. Jeśli chcesz sobie odświeżyć wydarzenia, możesz posłuchać pierwszych odcinków tego podcastu, ale odpowiedź znajduje się w odcinku trzecim.

        Jeśli chodzi o różnorakie internetowe moje aktywności, to podcast Serial + ten trzeci odcinek Undisclosed wstrząsnął mną najbardziej w tym roku. Naprawdę musisz posłuchać tego odcinka, robi on większe wrażenie niż cały pierwszy sezon podcastu Serial.

        • gugaguha

          ne wiem czy chce do tego wracac tbh ale dzieki – byc moze zajrze:)

        • k0n

          Oł men, dzięki za to info 🙂

  • ArcyCierń

    Igaaaa!!!! Paveloooo!!!!

    • extrapolujący

      pavelooooooooooo!!!11!1111111

  • Sasilton Mihawk

    Iga jaka podekscytowana na tym obrazku. Rumieniec i coś tajemniczego między nogami.

    • gugaguha

      w koncu ode mnie odpoczniecie, o co prosicie wielokrotnie
      spelnienie waszej prosby napawa mnie radoscia

  • <3

    Dominik… super wypadłeś w tym odcinku! Oby więcej takich genialnych ról.

  • T z Wybrzeża Klatki Schodowej

    Red Orchestra (tak gra na tego brudnego złego PCta na którym grają tylko w naszym kraju 😀 ) pokazała że da się zrobić grę, która potrafi pogodzićprostą rozgrywkę z elementami realizmu. Mój ulubiony element gry to sprawdzenie na oko ilości naboi w magazynku, dostosowywanie strzału do odległości oraz możliwość zabicia przez strzał w głowę, serce i cohones. Battlefield ma piękną grafikę i udźwiękowienie ale prócz tego w gameplayu nie czuć ten wojny.

  • Woroq

    Mam info od insidera z Nintendo, jak będzie się nazywał nowy Mario.

    “Mario Switch – raz Luigi, a raz Peach ( ͡° ͜ʖ ͡°)”

  • wielkimistrz

    Rozumiem Twoje stanowisko Iga ale go nie podzielam. Wychodzę z zupełnie innego założenia niż Ty. Ty oddzielasz korporacje od ludzi. Ja uważam jednak, że to nie do końca jest tak jak mówisz. Na końcu wszelkie decyzje korporacji są przecież autoryzowane przez człowieka/ grupę osób i dla mnie to właśnie te osoby są na końcu odpowiedzialne za daną decyzję. Mówiąc obrazowo: zakładam, że to nie jest tak, że Kenzo Tsujimoto chciałby mi dać to demo przed premierą ale niestety w biurze pojawiło się świadome AI i ” I’m sorry Kanzo, I’m afraid I can’t do that”. Zdaję sobie sprawę, że to Ty jesteś pracownikiem korporacji i przez to masz zdecydowanie większe kompetencje do wypowiadania się o takich rzeczach (szanuję to) jednak nie potrafię patrzeć na to z całkowitym odczłowieczeniem.

    Tomku, jestem z Wami na bieżąco od 12 odcinka Nieczystych zagrywek (czy raczej od odcinka z numerem 12). Z czasem oczywiście nadrobiłem też wcześniejsze

    • gugaguha

      powiem ci tak – czesto sposob, ktory jest logiczny i lepszy dla wszystkich stron jest odrzucany, bo ne zgadza sie z kontraktem/pieniedzmi (bo np. jest tanszy)/WIZJA firmy (moje ulubione chyba), wiec ne, tworcy maja nic do gadania, a decyzje na gorze i podpisanie papierka to sa ruchy inwestycyjne i budzetowe, ne swiadome decyzje indywiduow.

      • gugaguha

        w sensie w wielu sytuacjach! ne ze zawsze

        • wielkimistrz

          Pewnie masz rację ale moim zdaniem nie wyciąganie z tego żadnych konsekwencji (w tym wypadku nie zagłosowanie portfelem) będzie podpisaniem się pod taką polityką. To, że to nie jest świadoma decyzja kogoś nie zmienia dla mnie niczego. Kiedy jako osoba prywatna podpiszę np umowę to (generalnie) nie mogę się bronić faktem, że jej nie przeczytałem. To jest mój problem. Podobnie tutaj. Nawet jeżeli decyzja jest “nieświadoma” (w opozycji do “świadomej decyzji indywidułów”, o której piszesz) to nadal jest decyzją. Według mnie oznacza to, że ja (jako osoba na którą ma wpływ ta decyzja bo nie dano mi dema) mam prawo wyciągnąć wobec tej decyzji konsekwencje (nie kupić gry).

          Nie pisałem o twórcach Kenzo Tsujimoto to według Wikipedii CEO Capcomu. Nie chciałem pisać nic w rodzaju Pan Capcom bo uznałem, że nadawanie korporacji oddzielnej persony językowo nie pasuje do mojego stanowiska

          • gugaguha

            wydaje mi sie wciaz, co tez juz mowilam w odcinku, ze w momencie kiedy gra sie ukaze na x1 to moze byc do niej demo rowniez. stad bedziesz mogl sprobowac byc moze przed podjeciem decyzji.

          • wielkimistrz

            Tylko jeżeli dostanę dokładnie to samo (lub więcej) co teraz ma PS4 minus to demko na VR z oczywistych powodów

          • gugaguha

            i tylko wtedy sprobujesz?
            a skad bedziesz wiedzial co tam jest, skoro ne sprobujesz?

          • wielkimistrz

            Z tego co wiem (nie sprawdzałem teraz) na PS4 obecnie są dwa dema plus demo VR. Oczywiście jak przyjdzie co do czego to sprawdzę dokładnie ale na potrzeby tego posta przyjmijmy, że tak jest. Jeżeli na XboX Live pojawią się dwa dema to wtedy je ściągnę i spróbuję. Zakładając, że treściowo jest to to samo demo co na PS4 bo zapewne nie opłaca się robić nowego. Jeżeli będzie tak, że na PS4 są dwa “zwykłe (tj nie VR) dema a na X1 będzie tylko jedno to wtedy nie spróbuję. Chyba, że z opisu dema lub z internetu dowiem się, że demo na X1 zawiera wszystkie epizody udostępnione jako dema na PS4 to wtedy oczywiście spróbuje bo wtedy upchnięcie tego w jednym demie będzie tylko rozwiązaniem technicznym

    • Sigvatr

      Przebijam! Bo ja gdzieś od siódmego 🙂

      • wielkimistrz

        To świetnie:) nie chcę żeby teraz wyszło że chcę się licytować. P prostu Tomek przy okazji mojego komentarza stwierdził że jestem tu często “chyba od początku Nieczystych”

  • Kocu

    Cześć, dla mnie PC, klawiatura i mysz to najlepszy sprzęt do grania ;). Przede wszystkim dlatego, że “granie” (dla mnie) to granie w Europa Universalis i Hearts of Iron. Inne mniej ważne giereczki jak np. Wiedźmin 3 i Pillars of Eternity to (dla mnie) tylko miła odskocznia. (Ja) Nie kupię platformy do grania lub kontrolera, na której nie będę mógł grać w te gry Paradoxu. To taka moja FIFA.
    Oświadczam również, że (ja) nie piracę gier (już).
    Dołączam się do polecenia Igi. Serial to fantastyczny podcast.
    Pozdrawiam i czekam na kolejny odcinek.

  • k0n

    “Mi zawsze Mikołaj wkładał” :>

  • Tomek – a spróbuj pograć chwilę w Shadow Warriora 2 kataną i daj znać jak wtedy. Bo jedynka była mocno budowana pod walkę mieczem. Może dlatego strzelanie w 2 wydaje się takie słabe (chociaż 1 tego problemu nie było).

    • gugaguha

      dokonczylam.
      powiedzialam dokladnie tyle ile uznalam, ze chce powiedziec:)

  • tuzinLudzi

    @tomek nie bylo okazji

  • Kuba Wójcicki

    Igaaaaa! Kiedy wracasz? Odcinki bez Ciebie będą smutniejsze, a rozmowy chłopaków bez twojego punktu widzenia stracą trochę na wartości i będą musieli się bardziej starać.

  • Sigvatr

    Oj Iga, mogłaś wszak nawijać solo swój cykl “Co słychać na mojej farmie – Stardew Valley” 😉

  • KrisO_o

    W The Night Of przede wszystkim jest zajeb…… pokazana transformacja głównego bohatera z zakomplekśonego kujona w kogoś innego(nie spoiluje:),jego rozterki podczas transformacji i ciągłe pytanie czy kolo się stoczy czy nie a najważniejsze czy nie staje się tym za kogo jest brany przez media,policję a nawet własna rodzinę.Bardzo ciekawie jest pokazane życie w więzieniu i wybory które czasem oznaczają życie albo śmierć.Polecam(a laska z samego początku jest przeurocza:).

    • Tomasz Pstrągowski

      Tak, ale akurat ta transformacja została trochę za szybko pokazana. Ile on siedział w tym więzieniu? 2-3 miesiące? A już się tatuował jak stary wiarus, nawet na szyi… Jak lubisz takie historie to polecam dobrą, polską “Symetrię”

      • KrisO_o

        Nie wiem jak szybko sie ludzie tatuuja w wiezieniach.Stoczyć sie mozna szybko,tak samo jak chcieć pokazać że się jest Badassem za pomocą dziary.

  • Tony

    Tomek, bardzo interesująca opinia na temat The Night Of. Nic nie zdradzając napiszę, że ja byłem cały czas przekonany, że to on został wrobiony.

    Poniżej spoiler, a tutaj jeszcze napiszę, że także bardzo polecam serial, jeden z lepszych jakie widziałem w życiu i nie przesadzam w tym momencie.

    Dobra, mam nadzieję, że spoiler uda się ukryć.

    Chodzi o to, że jedynym motywem tej zbrodni byłoby wpadnięcie w szał po zażyciu narkotyków. Ale takie rozwiązanie byłoby z dramatycznego punktu widzenia bardzo rozczarowujące. Cały serial mówiłby o tym, że komuś odbiło. No zdarza się w życiu, ale jednak w serialach czy filmach musi chodzić o coś więcej. Dlatego od samego początku byłem pewny, że koleś jest niewinny i został wrobiony.

  • Konrad Wiśniewski

    Trochę mi się zrobiło smutno i przykro słuchając tego odcinka i na razie go nie dokończyłem bo jakoś średnio mam serce. Nie mam zamiaru się kłócić bo “ktoś się myli w internecie” ale już taki pocisk po PC poszedł, że się naprawdę w waszych oczach poczułem jak gracz drugiej kategorii bo słucham was grając w MMO na klawce i myszce. Nie wiem ile z tego to były heheszki a ile to faktyczne toczenie wiecznej, debilnej, wojny konsolowo-pctowej ale się naprawdę nieswojo już czuję słuchając kolejnego “jak grasz na klawiaturze to debil jesteś”.

  • Iga Misiaczku: Gra Rock Radio! 😀

  • Buzzdygan

    Zgodnie z prośbą – Iga, leję na ciebie. Twoich wywodów na temat klawiatury i myszy nie da się słuchać. Jesteś ślepa, głupia, albo po prostu trollujesz. Są gry/gatunki gier, w które zdecydowanie lepiej/skuteczniej gra się na klawiaturze i myszy (wszelkiej maści FPSy, RTSy). Jak możesz tego nie widzieć? Piszę to z perspektywy gościa, który gra i na PC i na konsoli (nie wyobrażam sobie grania w Dark Souls na klawiaturze i myszy, pomimo że ogrywam je na PC).
    Odnośnie piracenia na PC – kiedyś to był standard, ale obecnie nie jestem w stanie wskazać osoby z mojego bliższego i dalszego towarzystwa, która grałaby na piratach. Jak już w coś grają, to kupują na przecenach czy w bundlach. A młodsi (gimnazjaliście, z którymi mam obecnie sporo do czynienia) łupią w LoL’a, albo inną mobę free2play i niczego więcej do szczęścia nie potrzebują. Ale to tylko moje doświadczenie i nie będę generalizował, w przeciwieństwie do ciebie.

    • gugaguha

      wystarczylo pierwsze zdanie dude

      • HoLeeFk

        Micromanagement & pad. Enough said. Looknij na ESL Pro League. Jakos nie ma tam padow. Ciekawe dlaczego?

    • alex_dp

      Get ready….. FIGHT!

  • k0n

    A, a propos “Serial” – zgadzam się jak najbardziej z opinią Igi, pierwszy sezon znakomity, drugi – zieew (ale może interesować kogoś wkręconego w temat wojny w Afganistanie). ALE – Tomek odniósł chyba mylne wrażenie, że to jest fabuła, w sensie fikcja. Nie, to jest non-fiction, dokument/reportaż śledczy.

    Jak ktoś chce fabularny podcast, to podobno godne polecenia jest “Welcome to Night Vale”, ale sam nie słuchałem.

    • Welcome to Night Vale jest niezłe, chociaż po kilkunastu odcinkach może zacząć nużyć. Twórca ma bardzo specyficzny sposób narracji i budowania “dziwaczności”, który po jakimś czasie robi się przewidywalny. Mimo to od czasu do czasu wracam. Na pewno realizacyjnie to jest najwyższa półka i udało im się zbudować ciekawy świat. Coś ala serial “Eureka” tylko jeszcze bardziej zwariowany 🙂

      Zrobiło się to tak popularne, że mieli już wystąpienia na żywo, a w nowych odcinkach czasem pojawiają się mniejsi celebryci (np. Wil Wheaton).

      Ci sami twórcy stworzyli jeszcze dwie inne, fabularyzowane audycje, w których opowieść są bardziej ciągłe (w Night Vale są wątki przechodzące, ale każdy odcinek jest w dużej mierze niezależny).

      – Alice Isn’t Dead – mocno Kingowski klimat świata, w którym coś jest nie tak. Dziwne stworzenia/ludzie/demony zmieniają rzeczywistość, a kobieta w ciężarówce szuka swojej zaginionej żony. Pierwszy sezon fajny, choć momentami trochę przegadany.

      – Within the Wires – kasety z nagraniami motywującymi, w których kryje się coś więcej. Ukryty przekaz mający pomóc w ucieczce… – IMO przerost formy nad treścią, ale liczę, że z czasem się rozwinie.

  • Tomasz
  • Fredosław

    O Jezu, Iga, ale ty pieprzysz, aż się nie chce tego poważnie komentować, tylko chce zapomnieć. Nie kupuję tego uzasadnienia że skoro ktoś ci mówił coś głupiego to ty się zemścisz i powiesz komuś innemu też coś głupiego.

    Natomiast przed Tomaszem czuję się w obowiązku bronić pecetowego multi-kulti. Wcale nie trzeba mieć komputera za kilka tysięcy żeby grać. Ja sobie złożyłem za 1300 zł w 2008 roku, od czasu do czasu wymienię jakiś element i gram cały czas. Może nie w absolutne nowości, ale nie zajmuję się recenzowaniem, nie mam też już jakiegoś młodzieńczego pędu do zaczynania stu rzeczy naraz – kiedyś się kupowało co tydzień 2-3 nowe gry na giełdzie – (hej Iga, to było przed 94). Natomiast można. Można tak i siak, jak kto lubi. Na kanapie, taborecie, padzie, klawiaturze, laptopie, serwerze nasa. Zresztą sprzęt ciągnący nowe hity to też nie jest jakiś kosmiczny wydatek, ostatnio się interesowałem i poniżej 2 tysięcy można dostać świetne i mocne używane zestawy. Taki i5 2500K kręci się jak świnia na pigułach i wciąga większość tego co jest nadal na rynku.

  • Przemek007

    Nie rozumiem tego ciągłego pocisku po klawiaturze i myszce, ale uwielbiam ludzi takich jak wy którzy w strzelanki grają na padzie na multi i dostają zawsze po dupie i przez to ich nie lubią i zwalaja winę na to ze maja miesiąc opóźnienia w grze i nie są na bieżąco bla bla bla i maja lepsze bronie,
    a tak w ogóle wiecie na czym grają w CS na zawodach, mistrzostwach? Juz wiem dlaczego was tam nie ma, wasze fortepiany by się nie zmieściły,
    Tomek szkoda że tak łatwo dajesz się zbić Idze z tropu i kiedy już ja masz w kącie tak Ci ucieka ze nawet nie wiesz kiedy

  • sied

    Kupiłem 3ds’a (brawo ja) z Zeldą a Link Between Worlds i jestem team nintendo all the way. Tu pytanie do Igi i Tomka. Co kupić dalej? Wiem o Fire Emblem pewnie więcej niż ludzie którzy w niego grali i jest już na mojej liście. Myślałem o Pokemonach ale kompletnie nie wiem za które się zabrać. Wiem, że Iga mówiła kiedyś o tym w podcaście ale nie mogę znaleźć tego odcinka. Dzięki wielkie <3
    Btw fajnie jakbyście zaktualizowali polecajkę, mało się tam dzieje.

    • sied

      dobra, znalazłem odcinek o pokemonach

  • j_uk_dev

    Trochę późno dołączam się do dyskusji, ale dopiero co odsłuchałem ten odcinek.

    Nintendo Switch jest bardzo dziwnym tworem. Wśród deweloperów rozgorzała dyskusja, której głównym pytaniem jest “dla kogo jest ta konsola?”. Do tej pory nie ma zgody co do tego 😉 Ale do tego jeszcze wrócę. Pojawiło się kilka nowych informacji na temat parametrów Switch. Między innymi 4GB ramu, 32GB wewnętrznego “storage” ( co stawia Switch daleko za PS4 i X1 ). Z patentów wynika, że będzie rozpoznawanie gestów za pomocą czujnika podczerwieni. Będzie ekran dotykowy ( multi touch, czyli nieco lepiej niż w serii DS ) o rozdzielczości 720p ( czyli dużo gorzej niż obecne tablety, a nawet telefony ). W bebechach ma być TegraX1. Jest to dosyć istotne, bo X1 wykorzywany jest w NVidia Shield TV – jest to platforma, która musi być wpięta do sieci ( tej energetycznej 😀 ). Wcześniejsza wersja – Tegra K1 jest instalowana w tablecie NVidia Shield ( więc sam procesor jest przeznaczony do bycia mobilnym ). Stąd są obawy o pobór mocy X1 kiedy przyjdzie działać na baterii. Poza tym X1/K1 znacząco różnią się od konkurencyjnych GPU ( choć tu mówimy bardziej o hybrydzie GPU/CPU ) tym, że wspierają desktopowy profil OpenGL ( K1 – 4.4, X1 – 4.5 ), są zgodne z DirectX11 ( X1 też 12 ). To pozycjonuje te chipsety nieco pośrodku jeśli chodzi o możliwości – są one już nieco bardziej niż mobilne, ale jeszcze nie desktopowe. To niestety pociąga za sobą konsekwencje w postaci poboru prądu. Już Shield Tablet miał z tym problem ( raportowany czas na baterii 4-6 godzin, przy intensywnym graniu nawet krócej ). Przypuszczam, że Nintendo zastosuje tutaj pewne tricki jak np. obniżenie taktowania procesora w trybie mobilnym, czy pozwolenie deweloperom dostosowania gry do aktualnego trybu użytkowania, aby Switch w trybie mobilnym mógł działać nieco dłużej – ale tutaj mogę tylko gdybać 🙂 Choć obniżenie taktowania procesora jest bardzo często wykorzystywane w urządzeniach mobilnych – szczególnie w odpowiedzi na rosnącą temperaturę, a właśnie temperatura jest dziś czynnikiem bardzo hamującym rozwój sprzętu mobilnego. Switch mógłby mieć dodatkowe chłodzenie w stacji dokującej itd. ( ok, znów gdybam 🙂 ). Pożyjemy, zobaczymy. Z pewnością jest to platforma, która potrafi więcej niż pierwszy Xbox ( a wystarczy popatrzeć na listę tytułów dla Shield Tablet i Shield TV, jest sporo portów prosto z PC ). Natomiast Tegra nie znalazła zbytniego uznania w oczach deweloperów z prostego powodu – instalowana jest w sprzęcie mobilnym i mimo ogromnych możliwości zbliżonych do sprzętu desktopowego, to priorytetem jest pobór prądu – ma być jak najniższy. Jeśli gra zabije tablet w ciągu godziny, no to marne szanse, że znajdzie odbiorców. Więc technicznie można dużo, praktycznie – niestety tyle samo, co w innych sprzętach mobilnych. To bariera właściwie nie do przeskoczenia przy obecnej technologii.

    Napisałem wyżej, że powrócę do tematu “dla kogo jest ta konsola”. Zarówno Iga jak i Tomek mają połowę racji. Ta konsola nie jest konsolą mobilną, która ma mieć możliwość wpięcia w TV, ani nie jest konsolą stacjonarną z opcją grania mobilnego. Ten sprzęt ma być tym i tym jednocześnie ( przynajmniej tak deweloperzy uważają, co uważa Nintendo, to tylko Nintendo wie 😀 ). Pomysł jest świetny, ale tak 5-6 lat temu. Sam zawsze chciałem mieć możliwość kontynuowania gry np. w drodze do pracy. Ot, wyciągam jakiś “mobilny” element i mogę grać dalej. Super. Ale z drugiej strony gałąź grania mobilnego rozwinęła się tak bardzo, że trudno powiedzieć komu ten sprzęt jest dedykowany ( celowo pomija tu hardkorowych fanów Nintendo ). Czy ma przyciągnąć tych, którzy grają obecnie na platformach mobilnych? A może ma pokazać “hej, u nas możesz kontynuować swój ulubiony tytuł AAA na tronie, w pociągu, w autobusie, w łóżku itp.”. Nie bardzo naprawdę wiadomo co Nintendo chce osiągnąć i komu sprzedać ten sprzęt. Wydaje się, że próbują złapać zbyt wiele srok za ogon ( tak to się mówi? 😉 ).

    Mi pomysł się podoba, ale mimo faktu, że uważam gry Nintendo za jedne z najważnieszych gier w historii gier video, to jestem jednym z tych, których kolejny Mario czy kolejna Zelda już po prostu nie bawi. Dlatego też rozumiem, skąd wziął się ten Skyrim. To, że gra ma dobrych kilka lat, to nic nie szkodzi. Mówimy tu o grze, która jest po prostu ogromna i ma pokazać jednocześnie, że da się to zrobić również na nowej konsoli Nintendo. Poza tym Skyrim wszedł niesamowicie w popkulturę i osoby niegrające jakoś namiętnie rozpoznają ten tytuł ( a szczególnie muzyczny temat przewodni ). Nintendo tym samym chciało pokazać – duże ( a nawet ogromne ) gry AAA też zawitają na naszej platformie. I tak – kupią mnie właśnie tym. Jeśli będę mógł zagrać właśnie w Skyrim i inne tytuły z tej półki, gdzie będę mógł odpalić konsolę na pół godziny przed wyjściem do pracy. “9:30am sharp” muszę wyjść ( inaczej spóźnię się na pociąg 😀 ), wyjmuję tablet, wkładam do plecaka i kontunuuję w pociągu – jestem kupiony! Tylko pytanie, czy ludzie tacy jak ja są też “targetem” Nintendo, czy to tylko znów moje “gdybanie” i niespełnione marzenie. Nie jestem specjalnie zainteresowany typowymi tytułami Nintendo, ale chętnie kupię grę AAA, którą mogę kontynuować w biegu ( szczególnie, że nawet w domu mam bardzo mało czasu na granie, a spędzanie w podróży 4 godziny dziennie aż prosi się o urozmaicenie rozrywką ). Znów, poczekamy zobaczymy. Deweloperzy są dosyć sceptycznie nastawieni do tego produktu właśnie przez fakt, że nie wiedzą, kto ma być odbiorcą ich gier. Owszem, Nintendo pochwaliło się listą deweloperów “thirdparty”, ale takie chwalenie się towarzyszy premierze praktycznie każdego nowego sprzętu. Natomiast czas weryfikuje to ( często boleśnie ).

    Jeśli dobrnęliście tak daleko, to odniosę się do tej wiecznej wojny między konsolami a PC. Cóż mogę powiedzieć – śmieszna i dziecinna to sprawa. A piszę to dlatego, że pamiętam ( i może niektórzy z was też ) wojny między użytkownikami 8-bitowców. Tutaj wtrące nieco historii, co do której przyznam mam nieco nostalgiczne uczucia ( to se ne vrati, czy jakoś tak ). Za dawnych czasów, gdy królowały sprzęty jak Commodore C64 i Atari 800XL ( nie włączam w to konsol, piszę o polskim podwórku ) sprawy wyglądały nieco inaczej. Wojna zawsze była, ale jej charakter był zgoła inny. Hasła jak “atarowca wal z gumowca”, czy słynna piosneka o Atari ( to już czasy Amigi, odpowiedź na AtariST, “Atari? Panie, ja nie jestem rolnikiem” ) były memami tamtych czasów. Niestety nie pamiętam dobrze, jak atarowcy nazywali “komodorowców”, bo ja byłem właśnie po stronie C64/Amigi 🙂 Wspomniałem, że charakter tych wojen był inny. Otóż wówczas gry były bardzo rzadko przedmiotem wojen ( były, ale w nieco inny sposób ). Kontroler był właściwie jeden – joystick. To czym się wojowało, to kreatywność użytkowników danej platformy. Wojna ta czy też przekształciła się w demoscenę, czy też to demoscena zapoczątkowała wojnę – tego nikt już nie pamięta. W każdym razie sprawa była prosta – uważasz,, że twój sprzęt jest lepszy? Pokaż to. I pokazywali. Czy to na polu tworzenia muzyki, grafiki ( z coraz nowszymi “sztucznymi” trybami graficznymi ) czy programowania, obie strony “konfliktu” próbowały pokazać, że mogą więcej niż przeciwnik, a nawet więcej niż przewidzieli twórcy samego sprzętu. To były niesamowite czasy i w samej Polsce ( jeśli pamięć mnie nie myli, jakoś pierwsza połowa lat 90tych ) nastąpił ogromny boom na tworzenie. Atarynki i Komodorce zaprzęgnięte do pracy, zjazdy użytkowników pokazujących co wycisnęli z ich ośmiobitowych demonów – zupełnie inny klimat. Dziś to właściwie nie istnieje ( jest demoscena, ale bardzo różni się klimatem od tego, co było w latach 90tych ). Było jednak coś jeszcze – wzajemny szacunek. Pamiętam, że na jednym “compo” wystawiono również demko na Atari, które zjadło całą konkurencję commodorowską ( nie pamiętam już które to “compo” było, ale działo się w Polsce, dawne lata ) i otrzymało aplauz publiczności mimo, że w to w końcu “wróg” 🙂 Nieważne było jak grałeś w gry, chodziło bardziej o tzw. “bar raising” czyli łamanie wszelkich ograniczeń sprzętowo-softwarowych co by spowodować opad szczeny zarówno u “swoich” jak i u “wrogich” oddziałów 🙂 A ta dzisiejsza “wojenka”? Cóż, straszna dziecinada jak się patrzy na to mając w pamięci prawdziwy zbrojny konflikt oddziałów Atarowców i Komodorowców 🙂

    Nie byłbym sobą, gdybym nie krzyknął teraz “Atarowca wal z gumowca!” 🙂 Tak się walczyło:

    https://www.youtube.com/watch?v=oMkCboYJ-tw