Niezatapialni odcinek sto dwunasty

nz112_1

nz112_2

untitled-1

nz112_4

nz112_5

nz112_6

nz112_7

nz112_8

nz112_9

nz112_10

nz112_11

nz112_12

nz112_13

nz112_14

nz112_15

Wystąpili dla Was w tym tygodniu:
Dominik Gąska, Tomasz Pstrągowski i Iga Ewa Smoleńska

Mówili o:
1. Beyond Good and Evil 2
2. Stardew Valley, Gears of War 4, i innych giereczkach
3. Pierwszym filmie z serii Resident Evil
4. O Amy Hennig i jej zdaniu o branży AAA
5. O Wastelandzie 3 (bo Wasteland to nowy asasyn i będziemy o nim gadać co tydzień.)

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • żółwik!

  • Patryk Romaniuk

    Dzięki Iga. Też jesteście super. A to jest najlepszy opis jaki kiedykolwiek widziałem 😀 😀 😀

  • Prus89

    Aż miło się scrolluje ^^
    Żółwik

  • Sasilton Mihawk
  • Pingback: Niezatapialni odcinek sto dwunasty | Polskie Podcasty()

  • Magdalena Plonka

    Żółwik!

  • Chris Black

    Dzieki za odcienczek! Zolwik!!!!

  • Konrad Mysłek

    Wzruszyłem się 🙂 Dzięki za odcinek

  • Krzysztof Ośmiałowski

    Najlepszy wstępniak ever! Żółwik 🙂

  • ArcyCierń

    Żółwik. Martwy żółwik. Ośmiorniczka.

  • Patryk Romaniuk

    Że też nikt z was nie wpadł na to że w Polsce mamy miasto które sie nazywa Łódź. i ona nawet nie leży nad wodą. Bo to ma sens

    • Myszu

      Co to znaczy “nad wodą”? Czy Opole jest nad wodą, jeśli przepływa przez nie Odra? Bo przez Łódź przepływa prawie 20 cieków wodnych (rzeki i rzeczki), które dawniej pełniły dość istotną rolę chociażby dla młynów wodnych, które napędzały 😛

  • Marcin Schramka

    nigdy nie zostawiłem komentarza na stroncie niezatapialnych ale za ten opis odcinka to aż kurde musiałem. awesome!!

    • gugaguha

      :*

  • ffrreeaakk

    Dziękuję!

  • Mateusz

    Tak mało słów a jak wiele radości 😉

    Turtle!

  • Tony

    Też w życiu miałem “crunche”, ale tydzień, dwa. Miesiąc góra.

    I rozumiem, że małżeństwa się rozpadały, a wcześniej dzieci nie widziały rodzica. W sensie nie, że pochwalam, ale rozumiem to jako konsekwencję takiego stylu pracy.

    Czego nie rozumiem to tego, że na dłuższą metę pracownik pracujący po 80 godz. tygodniowo staje się po prostu niewydajny i nie wykazuje kreatywności. Ma dłuższą metę moim zdaniem o wiele korzystniej jest zatrudnić dwie osoby na 40 godz. tygodniowo, niż jedną na 80.

    Nie wiem, czy oni tam są rozliczani godzinowo, czy zadaniowo, ale zdaje się, że z punktu widzenia pracodawcy i tak opłacalne byłoby zwiększenie personelu.

    Ja pracowałem w reklamie i do dziś mam z nią do czynienia. Crunche się zdarzały, brałem w nich udział. Ale zawsze był później okres luzu. Czyli np. projekt kończymy na czwartek i pracujemy po 16 godz., ale później piątek wyjście wcześniej i cały weekend pełne oderwanie się od pracy.

    Inaczej ci ludzie będą po prostu chodzącymi zombie. I de facto pracodawca czy producent na dłuższą metę będzie stratny. Tyle badań już było w tej sprawie.

    W porządku, Hollywood uzwiązkowione. No ale przecież temat crunchu dotyczy każdej firmy, w której są terminy, architekci, marketingowcy i pracownicy reklamy. Tylko tam występuje okazjonalnie.

    Zastanawiam się, czy to może dlatego, że branża jest stosunkowo nowa i zatrudnia głównie młodych ludzi, którzy mają siły do długich godzin pracy. Pracować 80 godzin tygodniowo w wieku 50 lat wydaje mi się jeszcze bardziej absurdalne, nie po to zdobywałbym ćwierć wieku doświadczenia w zawodzie, żeby tak tyrać. Skoro ona jak mówicie była na wyższym stanowisku, uważam to za po części złą organizację pracy.

    • No własnie tutaj tez jestem ciekawa, czemu wolą jednego pracownika po 80h niż dwóch po 40. Domyślam się, że nie dostają oni (w Stanach) żadnych dodatków za nadgodziny, ale podstawową pensję za te przeprowadzone godziny jednak muszą dostawać. Nawet jeśli są rozliczani za zadania, to przy takim trybie pracy kwota za zadanie musi być odpowiednio wysoka. Więc zamiast jednej osoby – dwie, którym się płaci mniej.
      I czy tu nie jest właśnie pies pogrzebany? Może gdyby wszyscy pracowali w gamedevie po 40h tygodniowo, to nagle zarobki okazałyby się bardzo nieatrakcyjne w stosunku do innych możliwości pracy dla tych samych specjalistów?

      W każdym razie mówienie, że gry by nie wychodziły bez crunchu, to trochę przesada. Tak samo mówiono przy wprowadzaniu 8h dnia pracy, że nic nie zostanie wyprodukowane, bo się tak nie da. Wszystko jest kwestią planowania i optymalizacji. Byłaby to na pewno jakaś rewolucja na rynku, trzeba by było obciąć inne koszty, może własnie marketingowe, może gry by wychodziły rzadziej, może byłyby droższe, może postęp sprzętowy i graficzny by spowolnił, ale w końcu ustabilizowałaby się jakaś nowa sytuacja na rynku.

      Pracuję w firmie, w której jest dział marketingu i terminy i nie występuje u nas crunch. Jeśli ktoś musi zrobić nadgodziny to musi się z tego tłumaczyć przed czterema osobami przez kolejne pół roku, bo ktoś musiał coś zepsuć, żeby taka sytuacja wystąpiła. Wszystko jest zaplanowane tak, by się zmieścić bez nadgodzin.

      • j_uk_dev

        To jest akurat bardzo proste. Jeśli zatrudnisz dwie osoby, to płacisz dwóm. Jeśli zatrudniasz jedną pracującą 80h tygodniowo, to masz 40h za free. Większość ( są wyjątki ) firm nie płaci za nadgodziny. Na ogół rekompensata to “days in lieu”. Czyli dodatkowy urlop do odebrania później. Na wzięcie tych dni wolnych i tak nie będzie czasu, bo zaraz przyjdzie następny projekt. Mi zdarzyło się pracować z obietnicą “days in lieu”, ale za plecami HR ( HR nie akceptowało czegoś takiego ). W ogóle jakaś paranoja. Skończyło się udawaniem, że jestem chory, by je “odebrać” 😉 Większość pracowników na to się zgadza, to już inna sprawa. Zatrudnianie młodych pracowników, którzy nie mają jeszcze zbyt wiele życiowych zobowiązań ma sens, bo ci ludzie mają po prostu czas, by siedzieć nadgodziny. Dodatkowo sami nie znają jeszcze własnej wartości na rynku. Praca w tej branży natomiast ma jakąś otoczkę pracy prestiżowej, dla wielu jest spełnieniem marzeń i za samą możliwość pracy w tej branży ci pracownicy są w stanie poświęcić bardzo wiele ( często nie czując, że w ogóle coś poświęcają ). Crunch oczywiście zdarza się, ale powinien być wyjątkiem, a nie normą. W wielu firmach w tej branży niestety jest na odwrót.

        W mojej obecnej ( a jak się okazało w tym roku, gamedev to jedna z naszych gałęzi, jedna z bardzo wielu ) crunch też się zdarza w czasie komercjalizacji ( zwykle jakiś miesiąc pod koniec roku i miesiąc w środku ). Nadgodziny są płatne i kontrolowane ( nie zostajesz dłużej niż uzgodnione z szefowstwem, chyba że masz ochotę pracować za darmo 😉 ). Dodatkowo jest to “voluntary overtime”, czyli nikt nie może cię zmusić do pracowania nadgodzin. Nie chcę się powtarzać, bo temat crunchu działa dla mnie jak płachta na byka 😉

        Dodając do tego, co powiedziała Amy Henning, to mój kolega wypowiedział podobne zdanie: “jak wychodzę do pracy, to moje dzieci jeszcze śpią, a jak wracam, to już śpią” ( w wolnym tłumaczeniu ). Zapadło mi to zdanie niesamowicie w pamięć ( może nawet kiedyś je wspominałem tu w komentarzach, bo pisałem sporo o crunchu ).

        • Jak piszesz, że większość firm nie płaci za nadgodziny, to masz na myśli UK? Jeśli tak, czy wiesz jak to jest w USA i w Polsce?

          • gugaguha

            dwie korpo ktore znam (w tym ta co w niej pracuje) rzeczywisie ne placi nadgodzin. budzet zarowno UK jak i US i tak, daja za to dni “na pozniej” czesto. pojecie nadgodzin rzadko w ogole wychodzi – inaczej jest tu tylko w wypadku dwoch departamentow, ale wynika to z innego rodzaju ich pracy.

          • j_uk_dev

            Mam na myśli UK. W Polsce pracowałem tylko w jednej firmie w tej branży ( która nie tylko nie płaciła nadgodzin, ale w pewnym momencie płacić w ogóle przestała – budżet się skończył 😛 ). Ale to było lata temu. Za Stany się nie wypowiem, bo tam nie pracowałem. Od znajomych po tamtej stronie oceanu wiem, że sytuacja jest podobna jak w UK, ale głowy za to nie dam, póki sam nie doświadczę 😀

          • To strasznie smutne co piszecie. Tzn. nie ma nic złego w wolnym za nadgodziny, nawet jest czasem lepsze niż pieniądzie, ale trzeba je rzeczywiście móc odebrać i to w jakimś rozsądnym czasie.

          • j_uk_dev

            Dla wielu deweloperów każda gra to, cytując klasyka, “be k****, or not to be!” ;). To niestety jest smutny fakt i praca w tej branży to trochę jak loteria. Stąd bardzo rzadko nie wpada się od razu w kolejny crunch, by tylko utrzymać się na powierzchni. Przez to bardzo ciężko te dodatkowe dni odebrać. A crunch jest “sposobem na funkcjonowanie” wielu firm. Po prostu “project management” często od razu zakłada, że będzie crunch. Wszystko przez to, że w gamedevie utarło się, że “crunch to norma”. Winni są nie tylko managerowie, ale sami pracownicy, którzy nie szanując swojego czasu wspólnie do tego doprowadzili ( i pewnie ja do tego też się zaliczam w latach, gdy byłem młodszy i głupszy 😉 ).

            Edit: jeszcze do Tomka ( akurat ten fragment leci mi teraz w słuchawkach ). Do gamedevu nie idą informatycy, ale pasjonaci. Często samoucy, którzy zawsze chcieli w tej branży pracować. Poza tym “informatyk” to bardzo szerokie pojęcie i mam na nie alergię 😀

          • Tomasz Pstrągowski

            Nie chodziło mi ściśle o “informatyków”. Raczej o “ścisłowców” – ludzi jednak po politechnikach czy technikach (czy ich zachodnich odpowiednikach), których, ze względu na talenty i wykształcenie, przekonuje liberalna i wolnorynkowa wizja świata.

          • j_uk_dev

            @Tomku – tacy na ogół idą do innych prac niż gamedev. Idą tam gdzie płaci się lepsze pieniądze, nadgodziny itp. Branża gier była i jest niestety zasilana przez ludzi z ideałami, co przekłada się właśnie na taką sytuację. Poza tym w tej branży o wiele łatwiej związać się z projektem. Owszem, ludzie z wykształceniem i przekonaniami o jakich piszesz też idą do tej branży, ale zestawione jest to właśnie z ideałami i pasją do gier. To na ogół są zapaleni gracze, którzy od zawsze chcieli pracować w tej branży. Dlatego liberalne przekonania i zdrowy rozsądek są gotowi odłożyć na bok. To dotyczy też kwestii naprawdę marnych zarobków w porównaniu do wymagań i godzenia się na to za sam fakt pracy przy produkcji gier. Do tego przecież dochodzi kolejny fakt – niestabilność branży. Jednego dnia studio jest, drugiego nie ma. Mimo tego nikt nie narzeka na brak rąk do pracy, bo możliwość spełnienia marzeń zawsze wygra ze zdrowym rozsądkiem.

          • Tomasz Pstrągowski

            Zgadzam się z Tobą, że to męczennicy w imię pasji. Ale będę się upierał, że większość twórców gier to ścisłowcy, a nie humaniści.

          • j_uk_dev

            Nie każdy jest programistą w tej branży, a obecnie, przy nowoczesnych silnikach WYSIWYG, to jednak więcej artystów i designerów potrzeba niż programistów 😉

      • Sigvatr

        > No własnie tutaj tez jestem ciekawa, czemu wolą jednego pracownika po 80h niż dwóch po 40.

        Ponieważ każdy nowy człowiek wydłuża czas projektu. Pomijając nawet kwestie wdrożenia takiego.

        Co nie znaczy, że pewnie aspekt oszczędności też nie ma znaczenia:)

  • KrisO_o

    Żółwik a jak przesłucham to nawet komcia zostawię 😀

  • Mrkjad

    Mój komć w odcinku! Hura! Dzisiaj wbiłam kolejne 4 h w Stardew. I mam dinozaura w kurniku. Mogę umierać szczęśliwa.

  • ArcyCierń

    Co do koloru skorupek to jest to kwestia genetyczna i zwykle rzeczywiście kury o jasnym upierzeniu niosą białe jaja, a kury ciemne jaja brązowe. Istnieje opinia, że kolorem skorupki można manipulować poprzez zmianę paszy, ale nie jest to prawda według wypowiedzi hodowców, które czytałem. Howgh, powiedziałem.

    • gugaguha

      poszukam dzisiaj czegos na ten temat, bo mam oficjalnie dzien z kurami.

  • Myszu

    Dla mnie Stardew Valley jest ewenementem. To pierwsza gra, którą wolę oglądać na Let’s Play’ach, niż sam ogrywać 😀 Sprobowałem raz i skonczyło się guzem na czole, gdy podczas sadzenia jakichś nasionek zacząłem przysypiać i pizgłem łbem w kant biurka 😛 Żółwik!

  • Kuba Wójcicki

    Kochana Igo, super opis. Co do kur, nawet nie pamiętam skąd to wiem ale kolor jajka nie zależy od upierzenia. Zależy natomiast od małżowiny na głowie: z ciemną znoszą brazowe, a z jasną białe. Nawet nie wiem czemu to pamiętam, ale mam nadzieję, że w jakiś sposób pomogłem.

  • Kuba Wójcicki

    Kochana Igo, super opis. Co do kur, nawet nie pamiętam skąd to wiem ale kolor jajka nie zależy od upierzenia. Zależy natomiast od małżowiny na głowie: z ciemną znoszą brazowe, a z jasną białe. Nawet nie wiem czemu to pamiętam, ale mam nadzieję, że w jakiś sposób pomogłem.

    • gugaguha

      jena tyle teorii do sprawdzenia! :>
      dzieki za info 😀 bede dzisiaj czytac o tym sooo much

      • Kuba Wójcicki

        Siedząc na jakże cudownych ćwiczeniach z fizyki jądrowej jakimś cudem przypomniałem sobie skąd to wiem. Ostatnio w tv leciał stary odcinek Galileo i tam jakieś mity obalali i właśnie o kurach i ich jajkach tam było.

        • gugaguha

          jak wyglądają ćwiczenia z fizyki jądrowej? oraz: znasz sie na fizyce i kurach… czesto tu przychodzisz?

          • Kuba Wójcicki

            Na wydziale fizyki politechniki warszawskiej na inzynierskich mamy tylko wstęp więc ćwiczenia to proste zadania. Co do przychodzenia: zaczęło sie mniej wiecej w połowie trwania NZ, aż do końca i jakoś Niezatapialnych jak sobie przypomniałem. Od miesiąca jestem codziennie, a od tygodnia zacząłem słuchać od początku, wczoraj słuchałem odcinek o twoim i Dominika związku. BTW świetna w nim była wstawka

          • gugaguha

            sama sie scockblockowalam. nooice.

          • Kuba Wójcicki

            Mam nadzieję, że w następnych odcinkach będziesz nas informować o rozroście twojej farmy.

  • bardzodobreciastorabarbarowe

    Mój dziadek poza zwykłymi kurami, bażantami i gołębiami, miał też przez pewien czas gatunek kur, które nie mają ogona i znoszą niebieskie jajka (kura araukana/araucana chicken). I co teraz??? Miał też taką dziwaczkę (kura jedwabista) http://www.ptakiozdobne.pl/Photos/kura-jedwabista.jpg :>

    • gugaguha

      DALABYM JEJ BUZI W GLOWE
      czytam juz o tych, o ktorych napisales!
      kury sa takie super

  • Kim_Bo

    hehe, akurat na Wawelu żadne kaczki nie żyją ;D

  • j_uk_dev

    Nowy film RE będzie 🙂 Resident Evil – The Final Chapter:

    https://www.youtube.com/watch?v=79Sd4GtOXuI

    Nie jestem pewien, ale chyba kiedyś rozmawialiście o genezie samej nazwy. Dla przypomnienia, chodziło o to, że oryginalny “Biohazard” nie był dobrym tytułem na Stany z racji bandu o tej samej nazwie. Nie pamiętam dokładnie, jak oni wykombinowali ten “Resident Evil”. Pewnie tak samo jak w Polsce wykombinowaliśmy “Szklaną pułapkę” 😉

    Jak jesteśmy w temacie zombie, to warto zapoznać się z “The girl with all the gifts”. Film/książka bardzo dużo wydają się czerpać z “The Last of Us”. Choć autor mówi, że nigdy się grą nie inspirował, ale naprawdę ciężko w to uwierzyć. Nawet jeśli, to twórcy filmu z kolei nieco z TLoU zaczerpnęli jeśli chodzi o sztuczki kinematograficzne.

    • Jo, bardzo bym chciała, by z tej okazji co tydzień w odcineczku Iga opowiadała o kolejnym filmie z serii. Do trójki jeszcze da się przeżyć, ale potem będziemy słyszeć w kółko “I wtedy byłam taka: co?!” i obserwować Igi stopniowe zstąpienie do krainy szaleństwa.

      • Tomasz Pstrągowski

        Nie no, jednak dwójka jest straszliwie słaba – właśnie na poziomie czwórki. Jedynka i trójka tylko się jakoś tam bronią.

        • Zgadzam się, że 1>3>>2, ale nie, że dwójka jest na poziomie czwórki, 4-5 to już nawet nie są filmy, tylko jakieś… coś.

          • j_uk_dev

            4-5 to próba znalezienia jakiegoś zajęcia żonie reżysera, bo najwyraźniej jej się nudziło 😀

          • W ogóle podoba mi się w tym nowym zwiastunie, że Umbrella oprócz tego, że handluje złem, bardzo dba też o aktualizowanie Czerwonej Królowej. Grafika jej się nieco poprawiła.

  • k0n

    Żółwik!
    Dzięki za odcineczek,
    Dzięki za opis,
    Dzięki za pozdrowienia 🙂

    A co do tej dyskusji o “Ostatniej rodzinie” – ej, Tomek, przecież napisałem, że owszem, dla samego filmu to nie ma oczywiście znaczenia, i że zgadzam się z Twoją opinią.

  • Tomasz

    Mały tip dla Ciebie Iga apropo No Man’s Sky… zostałw sobie tak 9-10 kul Atlasa, przydadzą się jak dolecisz do centrum 🙂

    • gugaguha

      ok thnx.

  • Sigvatr

    Nie wiem czemu przy drugim obrazku myślałem, że Iga nawiązuje do HotLine Miami. Żółwik!

  • Sigvatr

    Swoją drogą, zdaje mi się, czy nie zauważyliście, że Westland 3 zbiera kasę na portalu Fig. Który daje opcję inwestycji w grę. Nie wiem co prawda jak to działa, ile zwróci się tym, kiedy i przez ile będą wypłacać, tym co faktycznie zechcą w tę grę inwestować, ale jakoś bardziej wydaje się to być “uczciwe”. Czy Michał o tym, jeszcze w Nieczystych nie wspominał?

    • Tomasz Pstrągowski

      Zauważyliśmy 🙂

      • Sigvatr

        Tia, jakoś nazwa Fig, czy ta możliwość inwestycji, jakoś umknęła mi, zakrzyczana przez Kickstartera i problemy z nim.

  • Rob1N

    WHHHAAAAATTTT???!!?!?!? Słucham i nie wierzę. Jak mogliście nie słyszeć o Assassin’s Creed: The Ezio Collection???

  • Mateusz Kaczmarczyk

    A propos Raccoon city i że w Polsce nie ma aż tak głupio nazwanych miast, to teraz was zniszczę…….. ŚWINOUJŚCIE D-: D-: D-:. No i Łódź, because fuck you, that’s why.

    • Ej, ale wiesz, że w Polsce jest też Złe mięso i Swornegacie?

      • Nie zapomnijcie o Zimnej Wódce – tam to musi być wesłoo cały rok! 🙂

        Dzięki Iga za odpowiedź 🙂 – BTW moje V to nie 5 tylko zwykłe v jak w oznaczeniach silnika np. 🙂

        Co do przerobionych godzin tygodniowo, damm – fakt, że sam robię tygodniowo 60h ale 80?! wow czy to jeszcze praca czy już jakaś choroba! Myślę, że to nie pasja pcha tych ludzi do takich wyczynów a raczej strach przed utratą pracy. Przynajmniej tych na najniższym szczeblu.
        Osobiście uważam, że praca i hobby nie koniecznie powinny być łączone. W dzisiejszych czasach ludzie potrafią tak zohydzić ci to co lubisz, że czasami chce się wyjść i wyć do słońca przez godzinę! Przynajmniej tak jest w moim przypadku.

        P.S.
        ŻÓŁWIK!

        P.S. 2
        Dzięki za odcinieczek!

        • Ciekaw jestem jakie są genezy nazw tych wszystkich miejsc 🙂 o ile Piekło jestem sobie jakoś racjonalnie wytłumaczyć to już takie Pee Pee czy Paw Paw nie.

  • Cichociemny96

    Hej,jakie kierunki polecacie na studia? Takie które są przyszłościowe i opłacalne i jaki kierunek wy wybralibyście teraz? Czy warto studiować filmoznawstwo? jak duża jest szansa na znalezienie po tym kierunku dobrej pracy?

    • Trochę zależy gdzie to filmoznawstwo chyba, bo programy są bardzo różne. No i zależy co byś chciał robić, tj. jaka praca jest dobra.

    • Tomasz Pstrągowski

      Same filmoznawstwo Ci kariery nie zapewni – bo krytyka filmowa ani nie daje wielkich pieniędzy, ani gwarancji zatrudnienia (bardzo trudny kawałek chleba, w którym przebija się bardzo niewielu). Ale gdybyś chciał iść na filmówkę i uczyć się któregoś z filmowych zawodów (reżysera, montażysty, dźwiękowca czy operatora) to byłby to bardzo ciekawy wybór, po którym miałbyś konkretny fach. Acz światek filmowy w Polsce też jest bardzo trudny z tego, co wiem.

      • Cichociemny96

        Super 🙂 Dziękuję za odpowiedź i dobrą radę. Niezatapialni jak zawsze niezastąpieni! Jeszcze raz dzięki i Pozdr 🙂

  • O mamusiu. Ale fajny opis do odcinka! 🙂 Kongraty! :] nie no: obfity lirycznie :> to na bank. Żartowałem. Chciałem powiedzieć to co zawsze: Dziękuję za odcinek 🙂


    Niech będzie pochwalone święte elo.
    Ksiądz Radosław.

  • WiernySłuchacz

    Czy słyszeliście o grze “Hello Neighbor” ? Jeśli tak to co sądzicie. Zainteresowani? 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=TKLx5rhpS2k

    • gugaguha

      wyglada spoko tylko czemu wszystko jest takie szybkie?

  • Konrad Wiśniewski

    Przyznam, że stan branży growej od strony pracowników mnie zadziwia. Jest to jednak gałąź IT, gdzie IT uchodzi trochę za mekkę klasy średniej, gdzie zarobki są bardzo dobre, o crunchach nikt nie słyszał (chyba, że naprawdę NAPRAWDĘ zbliża się Deadline) a zmiana praca mając np. 2 lata doświadczenia to kwestia tygodnia. A tutaj, w giereczkowie, najwyraźniej standardem jest zapierdzielanie po 10h+ dziennie, takie sobie pensje i generalnie traktowanie pracownika jak gówno. Jak to się dzieje 0_0.

    • Mors

      Bo to tylko teoretycznie gałąź IT. Większość pracowników umie tylko jeden konkretny element, który klepie od rana do wieczora. Poza branża taki pracownik musi zaczynać od zera. Konsekwencja specjalizacji.

  • isaakPL

    Co do koloru jaj to zależy od rasy a nie od koloru kury zarówno białe kury mogą mieć żółte jajka jak i ciemne kury białe jajka, choc ludzie tych białych jajek nie chcą i często muszę kombinować bo kilku klientów nie chce białych jajek, ps mam około 40kur

  • Gorąca

    Tomek powiedział “Weź swój własny robot” (2016)

  • Michal Markowski

    Żółwik.

  • Pavelafan

    Dżółwik 🙂