Niezatapialni, odcinek dziewięćdziesiąty siódmy, ep. 3

Jeżeli lubicie nas słuchać po długim i ciężkim dniu, to spieszę Was poinformować, że oto jesteśmy – albowiem nagranie podcastu, będące częścią naszego długiego i ciężkiego dnia, przebiegło pomyślnie i możemy go Wam zaprezentować. W odcinku występują Iga, Domek i Tomek, zaś rozmawiają o porno przeróbkach Overwatch (ponieważ porno zawsze na propsie), o grożeniu śmiercią w odpowiedzi na opóźnienie premiery No Man’s Sky, oraz o tym, że The Last Guardian się naprawdę dzieje i powstanie (a może nawet wyjdzie w 2016 roku). Miłego słuchania!

NOWE MUZYCZKI OD REZONERA GUYZ!
CHECK HIM OUT!

PLUS! WYDAŁ GIERECZKĘ INTERNETOWĄ TAKĄ!

KLIKNIJ TUTAJ PO GIERECZKĘ

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Fi5heR

    Pierwszy! 😛 (zawsze chciałem to napisać, a nigdy pierwszy nie byłem 🙁 )

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek!

  • Denzelon

    Dziękuję za odcinek i już się biorę za słuchanie. Mam też nadzieję, że w następnym odcinku wspomnicie co nieco o nowym dodatku Wiedźmina 3 “Krew i Wino”. Oczywiście w konstruktywnej krytyce bardzo, bardzo liczę na Igę, bo chłopaki prezentują lekkie fanbojstwo marki. Ja miałem okazję usłyszeć fragmenty OST tej gry w czasie IX Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie i powiem Wam… bardziej niż słowiańskie wyrosły tam moim zdaniem klimaty włoskie (konkretnie sielskość Toskanii i doliny Aosty). Ciekaw jestem waszej opinii na ten temat.

    • Sigvatr

      Trochę dziwna prośba o tym dodatku. Dodatek to dodatek. Właściwiej gry nie zmienia (bardzo), tak więc, jeśli spodobał Ci się Wiedźmin 3, to śmiało bierz dodatki, bo są dobre.

  • Piotr Kita

    Dzięki niezatapialni, dzięki!…
    http://www.tinypic.pl/8k65w3dp22w5 – nazywanie odcinków aby zachować jako taki porządek staje się tricky, dzięki 🙂

    • wielkimistrz

      Kolejny pewnie będzie nazwany Niezatapialni odcinek Ostatni Odcinek Klanu

  • ffrreeaakk

    Dziękuję!

  • Asham

    Cześć.
    Pytanie dla ekipy Niezatapialnych. Chciałbym się dowiedzieć czy słyszeliście o parodii Final Fantasy VII Machinabridged na youtube zrobionej przez Team Four Star? Wypuszczony został pierwszy sezon tej parodii i jestem ciekaw waszej opinii, ponieważ często wspominacie FFVII w podcascie. TFS zajmują się również parodią Dragon ball Z i Hellsing Ultimate.

    • gugaguha

      ja ne slyszalam osobiscie ale to pewnie dlatego ze ne interesuje sie za bardzo klimatem FF :_:

  • Gorzałka

    Pluszowy gryfin ❤
    Pytanie z innej beczki: czekacie na filmowego Warcrafta? Film widzialam i teraz z niecierpliwością przebieram nóżkami czekając na opinie innych.

    • gugaguha

      mowilismy kilka odcinkow temu – chlopaki sa nezainteresowani ja chce isc ironicznie:)

      • Gorzałka

        Rzeczywiście juz wspominaliscie o tym, przypomnialas mi. Ironiczne podejscie zawsze na plus 😀

  • arHitekt

    Zgaduję – Dominik albo Iga jadą na pixel heaven.

    • gugaguha

      ja bede:)

  • Tomasz

    Hej,

    Jak zwykle świetny odcinek 😀 Mały feedback apropo dźwięku:) początkowa wejściówka z 8 bitową muzyką… MEGA! naprawdę bardzo mi się podobało, ale już dodatkowe dźwięki podkładu podczas waszego podcastu już były słabe. Trochę wybijamy mnie z rytmu słuchania co macie do powiedzenia bo skupiałem się nad tym co tam tak gra?… stary podkład był naprawdę dobry, stonowany i tworzył fajny klimat:)

    Nie gniewajcie się to z czystej sympatii :*

    Pozdrawiam

    • Patryk

      Podzielam zdanie apropos muzyki w tyle. Sama w sobie jest na prawdę super (na tyle, że zapisałem sobie przypomnienie w komórce, żeby po pracy napisać komenta), mnie osobiście kojarzy się z muzyką z jakiejś gry platformowej w stylu Crasha Bandicoota, albo Ratcheta? Ogólnie wielkie brawa dla Rezonera, tyle, że rzeczywiście chyba jest przedobrzona jak tło do podcastu. Z chęcią posłuchałbym sobie jej samej (ogarniam Soundclouda, ale przynajmniej na chwilę obecną nie dokopałem się do tego konkretnie utworu), ale tak to chwilami musiałem właśnie cofać sobie odrobinę podcast, bo słuchałem muzyki zamiast prowadzących 😉

      PS: Nie znałem zasady 34. Rzeczywiście fajna zabawa poszukać jak wiele rzeczy da się zamienić w porno.

  • Co do kosmosu, ostatecznej granicy ludzkiego orgazmu, to podobno kiedyś NASA prowadziła badania tego typu na orbicie. Projekt był tajny i nie ma filmików 🙂

    W ogóle temat jest ciekawy, bo z jednej strony wzwody, cycuszki i inne heheszki, ale z drugiej to poważna kwestia jeśli idzie o eksplorację kosmosu. Co prawda teraz badamy bardziej intensywnie dziury w Łódzkich drogach dojazdowych do pośredniaków niż kosmos, ale może kiedyś trzeba będzie lecieć do innego układu gwiezdnego i bzykać się po drodze jak króliki, żeby kolejne pokolenie mogło lecieć dalej. Bez przyciągania ziemskiego, to może nie być takie proste… A na pewno niehigieniczne.

    BTW na orbitę aktorów chciał wysłać Pornhub. Robili zrzutę, ale marnie im poszło. https://www.indiegogo.com/projects/pornhub-space-program-sexploration

    PS ja oglądam RedTube. Chyba za często, bo kiedyś chciałem wejść na YouTube, by pokazać filmik żonie i przypadkiem wpisałem Red. Żona nie odeszła.

    PPS Kwestia stereo – włączcie 46 minutę tego odcinka. Igę słychać jakby była w drugim pokoju, a Tomka jakby był przy samym mikrofonie. Tym razem słuchałem Was z głośnika komórki, a i tak niestety było to odczuwalne 🙁 Musicie jeszcze potestować ustawienie nowego sprzętu.

    PPPS Iga, uwielbiam Cię, jesteś kwiatem polskiej młodzieży i wybitną istotą ludzką, ale:

    😉

    • Sigvatr

      Ej, to jest autentyczna twarz Igi? A skąd to masz?

  • Łukasz Pilarski

    Ten wzrost był nie na redtube, tylko pornhubie. Redtube nie prowadzi tak dokładnych statystyk jak jego kolega z branży ;p

  • Sigvatr

    Dzięki za wspomnienie o mnie i o moim komentarzu w ostatnich minutach. Taki prezent na Dzień Dziecka (dopiero dzisiaj odsłuchałem).

    Choć chyba nie do końca się zrozumieliśmy: ja chciałem pokazać, że *w grach strategicznych de facto wyborów moralnych nie ma*. Bo liczą się jedynie statystki. We wspomnianej Civ 5 można zbudować wielką Zaporę, cud, który jest kapitalny, dla kogoś, kto właśnie prowadzi w rankingu technologii na mapie, bo niemal paraliżuje szpiegów wykradających technologie. Ale to jest przecież odpowiednik Wielkiego Chińskiego Firewalla, cenzura do potęgi. Parafrazując twój przykład Tomku: jakby miał opcje “zbuduj obóz zagłady: tylko na podbitym terenie, +10 do produkcji” to bym to serio rozpatrywał jako gracz gry typu Civilization, gdzie gracz jest czymś zawieszonym tak wysoko w przestrzeni i w czasie, że on nie widzi pojedynczego ludka. Czy nawet ludków. Dla takiego gracz liczy się los tej konkretnej cywilizacji jako całości. Swoją drogą: to ciekawe, że personalizuje się przeciwników, nadając im ludzkie cechy.

    A z kolei Wiedźmin, w najnowszym dodatku, dał mi możliwość wstawienia się za rzuconym na arenę potworem (szarlejem). Nie wiem jeszcze czy z tego coś wyjdzie potem dla mnie przykrego, czy nie, ale cieszę się, że gra pozwoliła mi bawić w moralnie wyższego niż otoczenie 🙂

    Mimo wszystko to chyba RPG mają większe szanse na naukę moralności. Trzeba było by tylko wyrzucić na śmietnik ten podział: Dobry/Zły, karmy czy inne podobne uproszczenia, a po prostu pisać scenariusze z konsekwencjami czynów.

  • Co do kosmosu, ostatecznej granicy ludzkiego orgazmu, to podobno kiedyś NASA prowadziła badania tego typu na orbicie. Projekt był tajny i nie ma filmików 🙂

    W ogóle temat jest ciekawy, bo z jednej strony wzwody, cycuszki i inne heheszki, ale z drugiej to poważna kwestia jeśli idzie o eksplorację kosmosu. Co prawda teraz badamy bardziej intensywnie dziury w Łódzkich drogach dojazdowych do pośredniaków niż kosmos, ale może kiedyś trzeba będzie lecieć do innego układu gwiezdnego i bzykać się po drodze jak króliki, żeby kolejne pokolenie mogło lecieć dalej. Bez przyciągania ziemskiego, to może nie być takie proste… A na pewno niehigieniczne.

    BTW na orbitę aktorów chciał wysłać Pornhub. Robili zrzutę, ale marnie im poszło. https://www.indiegogo.com/projects/pornhub-space-program-sexploration

    PS ja oglądam RedTube. Chyba za często, bo kiedyś chciałem wejść na YouTube, by pokazać filmik żonie i przypadkiem wpisałem Red. Żona nie odeszła.

    PPS Kwestia stereo – włączcie 46 minutę tego odcinka. Igę słychać jakby była w drugim pokoju, a Tomka jakby był przy samym mikrofonie. Tym razem słuchałem Was z głośnika komórki, a i tak niestety było to odczuwalne 🙁 Musicie jeszcze potestować ustawienie nowego sprzętu.

    • Sigvatr

      Ej, co tu się dzieje, gdzie Iga na TeD?!

    • igimat

      Szkoda, że się nie udała ta zbiórka, wiele głupszych projektów zostało zrealizowane….

  • blowfish

    Może jakiś gameplay zachęcający do zagrania w Shadow of the Colossus? Młodsi gracze mogą nie pamiętać tej wspaniałej gry, z bądź co bądź, 2005 roku, czyli sprzed ponad dekady.

  • Gorąca

    IGA, tam na koniec to ty?

    • Sliwovsky

      Oby, totalnie sobie to wizualizowałem 🙂

  • j_uk_dev

    Odniosę się do zeszłego odcinka i crunchu. Wcześniej zdecydowałem o tym nie pisać, bo przypuszczam, że swoją frustrację tym procederem wielokrotnie opisałem, ale po tym odcinku postanowiłem również podzielić się liczbami.

    36 godzin – tyle trwał mój najdłuższy dzień pracy, bez snu. To było w gamedevie.

    80 godzin – tyle godzin przepracowałem w jednym tygodniu na początku 2015 – to nie gamedev, ale obecna firma. Będąc na dwutygodniowym “zesłaniu” w Korei ( całe szczęście z tymi managerami już się pożegnaliśmy ). Różnica między tym a gamedevem – wszystkie nadgodziny płatne i to całkiem nieźle. Od tamtego czasu nigdy się to nie powtórzyło i raczej nie powtórzy.

    16 tygodni pracy bez weekendu – znów gamedev. Nadgodzin w tygodniu niewiele ( 2-3 godziny dłużej dziennie, oczywiście bezpłatne ), ale praca w weekendy ( znów bezpłatna, zamiast tego do odebrania dni wolne kiedyś tam ) jakby wliczona w schedule.

    Niezliczona ilość konfliktów na gruncie personalnym ( czyt. z żoną ) przez to, że ciągle pracuję. Zgadnijcie, kto tu miał rację :> Zdarzało się w jednej z firm ( startup, więc mniej korporacyjne metody pracy ), że firma przepraszała partnerów pracowników.

    3-4 nad ranem – cóż, tak często się wracało do domu, znów gamedev. Zostawała jedynie taksówka. Firma nigdy nie zwróciła funta za taki transport ( obecna zwraca wszystkie nadprogramowe koszta, co jest plusem ).

    5pm – eh… długa i nieprzyjemna historia, jedyny przypadek, gdy nerwy mi puściły. Miałem wyjść o 5 po południu z pracy. Jeden z managerów zawalił sprawę z wypełnieniem pewnych dokumentów i nie mogliśmy przez to zrobić releasu. To był piątek, plany racji ważnej okazji z żoną na wieczór itd. I mimo uprzedzenia, że MUSZĘ wyjść o 5, no niestety. Powiem tak – czara goryczy wtedy się przelała. Szczęście, że nikogo nie zamordowałem 😛 O dziwo od tego czasu moje życie w tej firmie stało się niesamowicie łatwe. Może właśnie tego brakuje – pokazania, że jako pracownicy nie akceptujemy takiej sytuacji.

    Wielokrotnie wspominałem, że ciągły crunch był jednym z powodów, przez które zdecydowałem się opuścić gamedev. Tu nie chodzi, że tak się nie da pracować. Tak się po prostu nie da żyć. Jeśli ktoś nie ma żadnych innych zobowiązań, to zapewne i z własnej woli będzie siedział w biurze, ale mając rodzinę jest to o wiele trudniejsze. Nauczyłem się jednego przez lata takiego niewolnictwa – rodzinę stawiam zawsze ponad pracą. Branża gier jest dla singli i ludzi o małych wymaganiach, dla których samo to, że pracują w tej branży, to już jest przywilej. Sam byłem kimś takim lata temu. I dlatego twierdzę, że tacy ludzie też niszczą gamedev jako rynek pracy, mając świadomość, że zapewne i ja się do tego przyczyniłem. Uczymy pracodawców, że taki kierat, brak płacy nadgodzin i wliczanie crunchu w schedule projektu to norma i nic dziwnego, że ci robią z tego użytek. Rynek pracy nie dorośnie, póki sami pracownicy nie dorosną, by mu sprostać.

    Dziś nie trzeba pracować dla kogokolwiek, by zastnieć w branży. Słowo-klucz: self-publishing. Możemy tworzyć gry w wolnym czasie, wydać je sami jako “digital content” itd. Nie musimy pchać się na siłę na marne pozycje w firmach. Sami możemy tworzyć gamedev “po godzinach” i ta świadomość zmienia powoli oblicze samego rynku pracy. Coraz łatwiej pracownikom jest odejść “na swoje”, bo naprawdę nie jest problemem dziś wydać samemu grę mobilną czy na Steamie. Ba, problemem nie jest nawet zaistnienie na konsolach. Fakt, że to nieco kosztuje, ale już nie jest poza zasięgiem “bedroom developers”. I to powoli zacznie zmieniać branżę. Już zaczęło. Na swojej drodze spotkałem przez ostatnie 2-3 lata sporo ludzi, którzy opuścili branżę gier jako ich “daily job”, ale nadal w wolnych chwilach coś dłubią, bo mają możliwość pokazania swojej pracy szerszej publice. Zobaczymy jak to się potoczy. Na mnie temat crunchu działa niemal jak płachta na byka.

    A tak by was opieprzyć ( za poprzedni odcinek was już opieprzyli ), to w tym odcinku @Igi prawie nie słychać jakoś od połowy. A poza tym @Dominik ma u mnie pinta za podejście do słuchaczy 🙂

  • Iga ssie

    Iga jeśli nie wsadzisz tego mikrofonu do mordy to przyjdę i cie zajebe ps. jestem z Gdańska więc daleko nie mam.

    • gugaguha

      no to chodz bucu z gdanska. czekam.

      • Iga ssie nadal

        to co ustawka przy dworcu i na gołe klaty

  • xXxXx

    W następnym odcinku podcast PORNO JEST SUPER poprowadzi niezastąpiony członek Niezatapialnych, Tomasz Pstrągowski!!!

    • j_uk_dev

      Myślę, że to jest coś, co by go przekonał do VR. VR w żadnej branży nie sprawdza się tak jak w porno 😉

  • Sajgon

    Pytanie do Niezatapialnych. Czy powstanie kiedyś Warcraft 4? Czy bedzie on zawieral historię WoW czy raczej to co stanie się po nim? To troche komplikuje wszystko. Sam jestem wielkim fanem Warcrafta. Lubie gry Bliz. Są bardzo grywalne (najważniejsza wg mnie cecha gier, żeby granie samo w sobie sprawialo przyjemność), maja fajny klimat i ciekawe światy. Grałem we wszystkie części Warcrafta ale na granie w WoWa mnie po prostu nie stać. Troche głupio by mi było gdy za te 10 lat jak powstanie W4 (jeśli w ogóle) po tych wszystkich dodatkach miałbym sie odnaleźć w tym świecie. Czekacie swoja droga na W4? Jakie zmiany chcielibyście zobaczyć? Nowe rasy? A moze tylko 2 strony konfliktu jak dawniej? Ja chcialbym zobaczyc trzeci obóz w postaci demonów i po raz enty zrobić najazd na Azeroth 🙂 A może nigdy nie dojdzie do W4 chyba, że umrze Wow w co chwilowo nie wierzę, albo StarCraft 2 straci na popularności. Zamienne królowanie SC i Warcrafta w RTSowym gatunku ekonomicznie dla Blizz. Wyszłoby na dobre 🙂 Pozdrawiam.