Niezatapialni – odcinek siedemdziesiąty dziewiąty

„Napisz opis i wrzuć odcinek”, napisał Tomek. To zupełnie fair, znów leżę chory w domu i nie nagrywam, więc czemu nie miałbym dać chociaż tego małego wkładu w rozwój Niezatapialnych. Czemu nie miałbym napisać opisu odcinka?

Kiedy ostatnio mieliście robiony zastrzyk w tyłek? Zastanówcie się nad tym. Nie byłem psychicznie przygotowany na to wydarzenie w swoim życiu.

To z kolei, na co byłem przygotowany, to nowy odcinek podcastu, nawet jeżeli nie mogłem wziąć w nim udziału. Bo nic nie przychodzi mi tak dobrze jak odgrywanie roli, odgrywanie roli uczestnika, odgrywanie roli, roli, roli…

O RPG-ach więc jest sporo mowy w tym ostatnim z odcinków z przeszłości. Tomek opowiada o Bravely Default, Iga opowiada o Falloucie 4, podobno też wymyślili jakiś nowy, zupełnie nowy gatunek gier. I nazwali go aRPG. I a jest od „anal”. Nie pytajcie. Ja też nie wiem, czy chcę wiedzieć.

W odcinku znalazło się też miejsce na parę słów o Nienawistnej ósemce i twórczości Tarantino w ogóle. W tym miejscu chciałbym pozdrowić kogoś, kto mówił najpierw mi, że kocha Tarantino najbardziej na świecie i bardziej nawet niż jajecznicę z boczkiem w sobotę rano, a później powiedział, że nie, wcale nie, ani trochę. Piona. o/

UWAGA SPOILERY ODCINKA SŁUCHACIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Gdybyście jednak chcieli ich uniknąć, to wiedzcie, co następuje:

  • Od 15 do 25 minuty lecą spoilery Bravely Default
  • Od 46 do 66 minuty lecą spoilery Fallouta 4 i PODOBNO IGA NAPRAWDĘ POPŁYNĘŁA

Pozdro 2 all

Dom dom

guziecslucha

Podoba Ci się? Podziel się z innymi.
  • Tomasz Pstrągowski

    Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że spoiler Bravely Default jest IMHO do przełknięcia, bo a) to nie jest gra, w której fabuła jest cenna (serio!) i b) ten spoiler to ostrzeżenie

    • Mors

      Za bardzo wzieliscie sobie do serca te oskarzenia o spojlery… wy hipokryci. 😉

  • Chris Black

    Dzieki za odcineczek 🙂

  • qb

    Fajnie było posłuchać po pracy – dzięki. Ja w F4 miałem tak samo jak Iga w kwestii latania, zwiedzania i omijania głównych questów. Ponad 100 godzin wbite. W końcu nastał moment, że trzeba ruszyć z koksem i opowiedzieć się na amen po jednej ze stron. Jakoś dwa tygodnie temu pomyślałem, że kolejnego dnia to zrobię. I… nie mogę się zebrać, po prostu nie mogę! Ogólnie miałem fun, od czasu do czasu działo się coś w miarę interesującego, a to jakiś komputer ze śmieszną opowiastką, a to jakaś miejscówka interesująca, no i strzelanie przyjemne, ale po poznaniu stron konfliktu i ich motywacji do dzisiaj nie mogę wyzbyć się nastawienia w stylu “a w sumie to mam was wszystkich w dupie”. Dzięki Iga za opowiedzenie końcówki, dzięki Tobie dojrzałem do obczajenia sobie zakończenia na YT.

    A co do jakości nagrania: tak jak w zeszłym tygodniu była wyśmienita, mogłem sobie puścić na kolumnach nie obawiając się o nagłe ryknięcia Tomasza P.
    Bądźcie pozdrowieni

  • Komar Komarescu

    Woohoo to Iga dołączyła do szacownego grona epic hejterów ze swoim hejtem na F4. Przebić Tomka i Dominika jest dość ciężko, acz nurt był niezły i popłynęła ostro 😀
    Oraz fajno, bo niejako potwierdza moje przypuszczenia co do tej gry po pograniu 10 godzin w nią. Słabiutko, mega odtwórczo i nudno.

  • Czy ktoś kto już przesłuchał odcinek może mi napisać czy są w nim spojlery do Nienawistnej Ósemki czy tylko o nim wspominacie, poniewaz za tydzien ide na to do kina i nie chcialbym sobie popsuc zabawy. Ewentualnie które minuty oddzinka mam przewinac?
    Z gory dzieki 😀

    • Tomasz Pstrągowski

      Nie ma spoilerów “Nienawistnej ósemki”

      • Super! Dzieki za odpowiedz. Odpalam zaraz, zobaczymy czy i tym razem podcast rewelacyjny czy tylko wspabialy 😉

  • Yanni

    UWAGA SPOILER OKROPECZNY O BRAVELY DEFAULT, O JEZU JAKI SPOILER! Nie pamiętam już dokładnie, bo grałem w Bravely w okolicach premiery, ale czy nie jest przypadkiem tak, że wystarczy raz się wyłamać, tzn. nie zniszczyć tych wszystkich kryształów (w tym momencie co trzeba szybko naciskać jeden przycisk, nie robić tego po prostu). Wydaje mi się, że fabuła od razu skoczy do przodu i nie trzeba 5 razy wszystkiego powtarzać. /KONIEC SPOILERA

    • Tomasz Pstrągowski

      Tak. Można się wyłamać w 6 rozdziale. Więc i tak jeden rozdział (i trochę drugiego) trzeba całe powtórzyć:/ No i oczywiście to nie będzie “tru ending”.
      Ale jestem tak wkurzony na tę grę, że totalnie walę tru ending i zrobię tak jak mówisz. Tylko najpierw muszę się przemęczyć przez ten 5 rozdział…

  • Maciej Przerwa

    Hej! Jestem w odcinku! 🙂 Po pierwsze pozdrawiam, po drugie, mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem komentarzem o podatkach a po trzecie, rzeczywiście, przesłuchałem poprzedni odcinek dwa razy i tak, wychodzi na to, że zwyczajnie pytacie: co dalej, jak się z tego legalnie rozliczyć. Także wybaczcie dramę i zamieszanie 🙁 Plus jak pisałem wcześniej, ja baaaaardzo słabo wyłapuję żarty i ironię 🙁 #truestory

    Wszystkiego dobrego!

  • Piotr Sajna

    Niezatapialni pomocy!!! Otóż zbliżam się do takiego okresu w życiu, kiedy już nie będę mógł pozwolić sobie na granie w znaczne ilości gier. Muszę selektywnie wybierać tytuły w które mogę sobie pograć.Uwielbiam gry retro lub klasyki. Boje się jednak, że jeśli wiecznie będę grał w stare gry to ominą mnie nowe i te też będę musiał kiedyś nadrobić. Mam na swojej liście oba Baldury, oba Fallouty i może serię Mass Effect. Wiem, że jeśli chciałbym je ukończyć zajmie mi to masę czasu, którego mógłbym przeznaczyć na nowe tytuły, ale z drugiej strony boję się stracić takie klasyki, szczególnie że ostatnio przeszedłem Planescape Torment i to było meeeega zajebiste!!! Co robić panie premierze? Warto zaliczyć te gry czy raczej podążać za nowymi tytułami?

    • j_uk_dev

      Nie rozumiem twojego problemu 🙂 Przecież jeśli poświęcisz czas na starocie, to tytuły nowe w momencie, gdy przejdziesz “stare starocie” same staną się starociami. Więc idąc tym tropem, grając po prostu w starocie zagrasz we wszystko, tylko trochę później. Jeśli nie odrzuca cię często archaiczny po latach gameplay, czy tracąca na aktualności oprawa graficzna, to w czym masz problem? Masa graczy gra w ten sposób ( i jest to też sposób na granie taniej 😉 ).

      • A granie w starocie ma jeden duży plus: cena.

        • j_uk_dev

          No toż przecież napisałem w ostatnim nawiasie 😛

          • Piotr Sajna

            Ok granie w stare gry jest spoko. Teraz czy z perspektywy dzisiejszego gracza warto zagrac w te gry, ktore wczesniej wymienilem. O ile grajac w PT mechanika byla juz dosc kiepska to fabula przebijala wszystko, dlatego tez uwazam PT za gre godna uwagi i taki troche must have. Czy baldury i stare fallouty (mass effect raczej dzis jest bardziej ,,aktualne”) maja dzisiaj taka wartosc? Tzn czy nie jest przypadkiem tak, ze dzis te gry sa calkiem przecietne i nie ma w nich nic nadzwyczajnego? (Nie mowie ze tak jest) Czy te gry wiecznie sa wymieniane jako te najlepsze jedynie przez wzgled na sentyment jaki maja do nich gracze? Bo jesli sa tak epickie i dzis to chcialbym zainwestowac w nie i kase i czas. Pozdro i dzieki.

          • j_uk_dev

            Te gry mają taką wartość na jaką je sam wycenisz 😉 W niektórych z nich znajdziesz “to coś”, w innych tego zabraknie i odbijesz się po kilku minutach. Ale odbiór w znacznej mierze zależy od twoich preferencji i oczekiwań. Natomiast sentyment i nostalgia to potężne siły, które sporo potrafią namieszać 😉 Nie raz się o tym przekonałem odgrzebując jakąś staroć, którą pamiętałem jako ta “nadzwyczajna”, a po ponownym zagraniu okazało się, że nie mogę wbiec w drzwi, a i losowe potyczki zaczęły niesamowicie frustrować ( tak, to o tobie “Final Fantasy VII” mowa! 😀 ). Po prostu spróbuj, bo bez tego to takie puste gadanie. Jeden powie tak, drugi inaczej, ale z grami jest nie inaczej niż z książkami i filmami – trzeba samemu sprawdzić, czy dany egzemplarz podchodzi 😉

  • j_uk_dev

    Fajnie, że w końcu nagraliście “pełnometrażowy” podcast. Jedna z zalet ekipy z Forumogadki, to to, że ich jedno nagranie starcza na dosyć długo 😉 Aczkolwiek rozumiem, że wasz format jest po prostu inny (no i nagrywacie raz na tydzień, a nie dwa, co się bardzo chwali, bo robicie to nawet w obliczu kataklizmów itp.). Tym razem starczyliście na mój cały poranny dojazd do pracy 🙂

    Jest jeszcze jedna rzecz jeśli chodzi o spoilery. Zwykle słucham ich, ale w tym czasie robię też coś innego. W ten sposób działa to tak, że jednym uchem wlatuje, a drugim wylatuje. Dobra metoda, by nie musieć przewijać, a jednocześnie nie zepsuć sobie pewnch rzeczy. Dzisiejsze spoilery to w sumie nie spoilery. Niby Iga zdradziła dużo z fabuły Fallouta 4, tylko że kto w F4 gra dla fabuły? W ogóle, kto w gry od Bethesdy gra dla fabuły? Zresztą znanym faktem jest, że w grach Bethesdy fabuła stanowi ledwo może jeden procent całej gry. Wiecie w ile czasu da się ukończyć F4 grając tylko w wątki fabularne? W godzinę i pięć minut (choć z ładowaniami 1:24h)! To znacznie mniej niż przeciętny film w kinie 😀 To zwykle długość waszego podcastu 🙂 Taka możliwość moim zdaniem świadczy o tym, jak małe znaczenie ma główny quest fabularny dla całej gry. Ja od F4 dosyć szybko odpadłem. Jedna rzecz, której nie lubię w przypadku gier eksploracyjnych jest granie samemu. Liczyłem trochę, że przed premierą F4 plotki o coopie okażą się prawdą. Niestety nie okazały się i granie w F4 po prostu szybko mnie nudzi. Może jeszcze wrócę (wbrew pozorom Iga nie zniechęciła mnie do podjęcia następnej próby), ale szybko się to raczej nie stanie. Natomiast spoiler Bravely Default raczej nie mieści się w kategorii spoilerów. Przynajmniej nie według mojej definicji 😉

    @Tomku – mam pytanie o Netflixowe Marvele (bo domyślam się, że je oglądałeś). Nie uważasz, że te seriale są zbyt długie i na jedno kopyto? Obejrzałem w ramach kurowania się z grypy Jessica Jones i Daredevil i czułem jakbym oglądał ten sam serial (pomijam postać Claire w obu). Te same zagrania fabularne, właściwie ten sam czarny charakter itp. Choć podoba mi się świeże podejście do uniwersum i rezygnacja z oczo*ebnych kolorowych stylizacji 🙂

  • Tomasz

    Witam,
    Tomku, Igo bardzo lubię wasz duet bo super się uzupełniacie. Mogę czasami zrozumieć, że wymsknie się wam jakieś bluźnierstwo bo “się podjaracie” lub czymś się bardzo przejmiecie (Fallout 4) ale w tym odcinku to już popłynęliście… Tomasz zawsze miał soczyste słownictwo ale Iga: “kurwa, jebane harcerzyki!…” ??? zawsze potrafiliście pęknie coś opisać albo opowiedzieć ale teraz chyba daliście sobie spokój.

    Pozdrawiam 🙂

    • gugaguha

      przepraszam ale przy okazji ne lubie harcerzy:( also: nie bede juz klnac bo malo gier mnie denerwuje w ogole a tymbardziej jak ne jest to fallout od bethesdy

  • Sasilton Mihawk

    Tylko 13 Power Armorów?
    http://www.addimages.net/images/2016/01/20/Fallout42016-01-2015-10-16-34.jpg
    +2 których faktycznie używam/używałem.
    Generalnie F4 to moja gra na podcasty. Odpalam podcast, F4 i szukam gazetek, ratuje po raz setny osadnika, albo buduje domki.

  • Fan Kuby

    Więcej Kuby! 🙂

    • Mors

      Ejze, Kuba, daj spokoj!

  • mateo91g

    Dzięki, że ostrzegacie o spoilerach w opisie odcinka i podajecie zakres czasowy spoilerów (moje narzekanie na to, jak widać nie poszło na marne).

  • Hej.

    Dzięki za podcast. Sporo przewinąłem (F4), ale i tak świetnie się słuchało.

    Kilka spraw:

    Możecie wyjaśnić prostemu blogerowi co to znaczy, że coś jest “meta”? Nie wiem, a chętnie się dowiem od ludzi mądrzejszych od siebie.

    Dziennikarze nie umiejący zmieniać zdania – to jest niestety plaga 🙁 Nienawidzę tego. NIKT nie jest nieomylny. Nikt. A im bardziej poczytny dziennikarz/bloger, tym trudniej mu zmienić zdanie i przyznać się do błędu. Moim zdaniem świadczy to o pewnym ograniczeniu lub kompleksach. Osoba dojrzała intelektualnie i pewna siebie nie ma problemu z przyznaniem się do błędu i zmianą opinii. No, ale to w dużej mierze problem nowych mediów, w których promuje się kłótnie, a nie dyskusje. Nikt nie zaprasza osób o odmiennych poglądach po to, by ktokolwiek zmieniał zdanie. Ma być walka kogutów.

    Fallout 4

    “Jest to gra, w którą grało mi się w miarę fun”, kończy Iga po kilkunastu minutach krytyki. I tak to jest tą grą. Głównej fabuły jeszcze nie znam, ale czy jest ona aż tak istotna? Czy była ważna w Skyrimie? Bethesda doskonale wie jak ludzie grają w ich open worldy i po prostu pakuje środki w to, co jest grane. Słabe to trochę, bo przy takich nakładach można postarać się o dobrego scenarzystę. Ale jeśli gra się w ich gry dla otwartego świata i eksploracji, a nie głównego wątku, to jest mega fun!

    Mówię to z perspektywy osoby, która głównego wątku jeszcze nie skończyła i w sumie nawet nie wie czy skończy 🙂

    Tarantino

    “Tarantino stara się za bardzo”,
    “robi to samo”

    To tylko częściowo prawda. Na pewno wyrobił swój styl, który jest już niezmienny. W tym sensie każdy jego film jest taki sam. Tylko, że po pierwsze jest to styl tak ciekawy, że moim zdaniem nadal się broni, a po drugie na szczęście nie stracił umiejętności pisania rewelacyjnych postaci i dialogów. Do tego nigdy nie idzie na ustępstwa w kwestii zawartości i poprawności. Nawet jeśli zaczyna już kopiować sam siebie, to i tak co roku jest jednym z niewielu reżyserów z Hollywood, którzy w kinie wysokobudżetowym robią po prostu coś swojego, bez jakiejkolwiek taryfy ulgowej.

    Staje się przez to coraz bardziej hermetyczny, ale dla fanów jego stylu, to nie jest wada. Po prostu nie będzie już nigdy miał hitu za miliard dolarów, bo trudno mu będzie przekonać do siebie nowych widzów.

    Piszę to nie znając jeszcze najnowszego filmu.

    • Tomasz Pstrągowski

      “na szczęście nie stracił umiejętności pisania rewelacyjnych postaci i dialogów”

      “Piszę to nie znając jeszcze najnowszego filmu”

      To niestety widać, bo wydaje mi się, że gdybyś obejrzał, to byś tak nie napisał;) Also: styl stylem, ale jeżeli chodzi o samą treść, to do “Bękartów wojny” każdy film Tarantino był z zupełnie innej parafii i o czymś zupełnie innym. A później powstały dwa wtórne filmy. Przy czym Django jest o wiele lepszym wtórnym filmem niż Nienawistna;)

      • Po pierwsze nie zgodzę się do końca, że Django jest wtórny. Według mnie Twoje twierdzenie, że to powtórka z Bękartów jest przesadzone. Christoph Waltz jest identyczny (nawiasem mówiąc nie powinien dostać drugiego Oscara za taki sam występ), ale w całej reszcie jest dość świeżości.

        Zresztą bez względu na wszystko, cieszę się, że Tarantino wybrał się na “dziki zachód”, bo wreszcie ktoś w kinie popularnym ugryzł temat niewolnictwa w bezkompromisowy sposób. Kocham go też za to jak pokierował Samuelem L. Jacksonem (tutaj powinien powędrować ten Oscar) i za reżyserię dźwięku. Te świszczące kule są cudowne! 😀

        Nienawistna ósemka soooon! 🙂 Obawiam się tylko, że moja żona się wynudzi. Ja gadania jego bohaterów mogę słuchać godzinami, ale po Twojej (i innych) opiniach wnioskuję, że dla mniej zakochanym w nim widzów mocno przegiął.

        • Tomasz Pstrągowski

          Ależ ja jestem zakochany w Tarantino:) Uwielbiam wszystkie jego filmy i na Nienawistnej też się świetnie bawiłęm. Co nie znaczy, że nie mogę spojrzeć na nie z dystansu.

          Sam pomysł Django (nakręcenie kina zemsty “prostującego” historyczne krzywdy) jest pomysłem Bękartów. O taką wtórność mi chodzi.

          • Eee, to jeśli idzie o taką wtórność, to jak dla mnie Tarantino może ją uprawiać 🙂

            Moim zdaniem Nienawistna ósemka bardzo ok. Pod wieloma względami znakomita (klimat, konstrukcja teatralna, spokojne budowanie napięcia itd.), ale końcówkę filmu mocno zepsuła mi deus ex machina. Od momentu, w którym pewien bohater dostaje niespodziewaną kulkę wystrzeloną pod nietypowym kontem film niestety siada 🙁

            Co nie zmienia faktu, że wcześniej są, moim zdaniem, bardzo dobre dwie godziny 😀

    • Komar Komarescu

      “Głównej fabuły jeszcze nie znam, ale czy jest ona aż tak istotna?” w przypadku F4 tak, bo spaja i motywuje (albo powinna motywować) do dalszej gry. Jasne, można podejść do tej gry totalnie olewając główny wątek, ale wtedy masz kolejną edycję gry eksploracyjnej w post apo i to w dodatku dość słabe i wtórne.

      • I tu się nie zgodzę. Owszem, masz kolejną edycję, ale wcale nie słabe. To jest fun z eksploracji na poziomie Skyrim, a mi to wystarczy, by przegrać z radością kilkaset godzin.

        Być może nie skończę tej gry na 100%, może nie przejdę głównego wątku, ale co z tego, skoro przez dobry tydzień z mojego życia sprawiała mi ona fun?

        Żeby było jasne – wolałbym, aby Fallout był ambitny i mógł bazować na myśleniu, a nie tylko strzelaniu – jak dawniej. Ale nie zmienia to faktu, że przy F4 bawiłem się świetnie.

        • Komar Komarescu

          Widzisz, tak jak Ty odnajdujesz fun w F4, tak ja mam podobnie z MGS5. Znalazłem sobie element, który mi daje mnóstwo radochy i nadal gram. Nie mniej nie twierdzę, że MGS5 jest grą świetną, bo jeden element nie jest w stanie ukryć tego, że fabularnie ta gra zawodzi (a nie oszukujmy się, fabuła jest istotna w tej grze).
          Sama mechanika gry nie uratuje całej gry i w przypadku F4 jest podobnie – eksploracja, mimo, że jest mega fun, ostatecznie jest tylko narzędziem do poznania historii w grze.
          A historia ta jest…. no, Iga to ładnie określiła więc się nie będę powtarzał.

    • Widzę, że nikt sie nie zlitował i nie wytłumaczył Ci co to znaczy “meta”.
      Przedrostek meta oznacza, że coś jest o czymś. Np. metadane pliku to dane o samym pliku – jego rozmiar, typ, położenie. Jeśli ktoś mówi, ze tekst kultury jest “meta”, to używa tego jako skrótu od “metatekst”. Metatekstem jest tekst opowiadający o tekście, w każdy możliwy sposób. Metatekstem jest więc wers “ładna to piosenka, niedługa” w piosence “Wlazł kotek na płotek”. Metatekstem jest tezż np. wstęp do pracy naukowej, gdzie piszesz o czym ta praca będzie. Niektóre gatunki są w całości metatekstem, np streszczenie czy recenzja. Inne gatunki mogą zawierać metatekst, np. gdy w powieści bohater czyta inną powieść. Metatekst to nie jest bowiem tylko tekst opowiadający o sobie samym, ale także tekst opowiadający o innym tekście.

      Na przykładzie gier: gdy w Simsach Sim siada do komputera i gra na nim w simsy – to jest meta. Wszelkie easter eggi nawiązujące do innych gier to także metatekst. Wszelkie parodie i pastisze to także metateksty, nawet jeśli nie jest jasno określone, do jakiego tekstu nawiązują.

      Generalnie używanie metatekstu jako środka stylistycznego powoduje, że odbiorca tego tekstu przypomina sobie, że ma do czynienia z tekstem kultury – zwiększa dystans do poznawanej historii, zaburza immersję. Np. każde cameo Stana Lee w filmach marvela to zabieg metatekstualny, który przypomina widzowi, że to są historie wzięte z komiksów i że należy je traktować z pewnym przymrużeniem oka.

      • Maciej

        Super! Również czekałem na to wyjaśnienie, a zostało ono tu
        podane bardzo profesjonalnie 🙂

      • Mr. Paw

        Zapominasz o jednej bardzo ważnej definicji słowa “meta” w odniesieniu do gier – “metagaming”. Można to określić, że jest to sposób grania lub strategia wynikająca z posiadania informacji pochodzących ze świata poza grą.
        Żeby było łatwiej przykłady:

        1. W Hearthstone, karciance Blizzarda “meta” będą wszystkie decki, które świetnie sobie radzą z większością innych decków, przegrywając z niewieloma i zwyciężając w dość prosty, nieskomplikowany sposób. Są przez to dominujące, a więc są “meta”. Np. deck Secret Paladin.

        2. W League of Legends, grze MOBA, standardowy rozdział graczy, czy stadardowa “meta”, to jeden gracz na górnej alejce (1 na topie), jeden gracz na środkowej alejce (1 na midzie, zazwyczaj ap lub ad caster, sporadycznie adc), dwóch graczy na dolnej alejce (2 na bocie, przeważnie adc i support), jeden gracz swobodnie krążący między alejkami i farmiący stworzenia w dżungli (1 jungler) – w skrócie: solo top – solo mid – duo bot – jungler. Kiedyś układy były inne i zespoły, które stosowały wyżej wymieniony układ, wygrywały. Sposób ten stał się dominujący, i wytworzyła się “meta”. Czyli “gra grania w grę”. Oczywiści “meta” ciągle się trochę zmienia, ale często wraca do standardowego układu.

        Można powiedzieć, że “meta” to w odniesieniu do gier, aktualny, szeroko przyjęty i uprawiany sposób na granie w daną grę, dający obiektywnie największe szanse na zwycięstwo.

        • Cool! Zawsze się zastanawiałem skąd “meta” w LOLu. Dzia!

      • Dziękuję bardzo. Dzięki Tobie czuję się (odrobinę) inteligentniejszy.

        Dzięki.

  • Patryk

    Apropos Nienawistnej Osemki. O jaka scene dokladnie chodzi, bo kojarze, ze bylo cos “niesmacznego”, ale nie pamietam dokladnie co. Spytalem o przypomnienie swoja dziewczyne i na mysl jej przyszla (spokojnie, bez spoilerow) historia o synu kapiata renegatow. Zmierzam do pytania Igi dotyczacego reakcji ludzi. Kilka siedzen ode mnie siedzial taki dzieciaczek, na oko ze 13 lat. Przyszedl do kina z babcia, albo mama ktora miala swoje lata. No i po tej “historii” z ciekawosci zerknalem na niego, a on cisnal niezla beke z tego 😀

    -teraz lekki spoiler-

    Iga, to byl uroczy gest na pozegnanie z ojcem. Ja akurat uznalem, ze skoro moj falloutowy syn dorosl jako szef instytutu to nie skieruje go na dobra strone i przy pierwszym spotkaniu w instytucie zabilem.

    • Tomasz Pstrągowski

      Dokładnie chodzi o opowieść o synu generała czy pułkownika Konfederatów. IMHO nie było w tej sekwencji nic śmiesznego i godnego beki. Była odrażająca i okrutna.

      • Patryk

        Generalnie była okrutna i zastanawiałem się skąd taki pomysł mógł wpaść Tarantinowi do głowy ;D to już trzeba być chorym pojebem. W każdym razie, no nie wiem, mnie jakoś mocno nie uderzyła. JEDNAK. Poczułem się przez chwilę tak jak w opisywanej kiedyś przez Ciebie anegdocie o wyjściu ze znajomymi na “Jeża Jerzego”. Na film poszedłem z dziewuchą i po tej scenie miałem takie myśli typu “kurde, niech tylko nie pomyśli, że ja jestem takim chorym psychopatą” 😛 but still, przynajmniej nie poszedłem na ten film jako małoletni chłopak w towarzystwie mamy, czy babci 😡

      • Czesław

        Nie pomyślałem, że może chodzić o tę scenę. Nie wiemy nawet, czy opowieść jest prawdziwa, czy może bohater w którymś momencie zaczął zmyślać, żeby zmusić inną postać do działania.

        Dodam jeszcze, że być może Twoja miłość do Tarantino stała się zbytnio wymagająca. Ja nigdy bym nie pomyślał, że Django ma fabularnie coś wspólnego z Bękartami. Nie jestem aż takim fanem Tarantino jak Ty, przez co zapewne jestem mniej wymagający, ale mnie film wciągnął jak bagno.

        • Tomasz Pstrągowski

          Tak. To jest akurat fajne, że on tam może zmyślać. I ja tak w ogóle to lubię tę scenę. Bo, inaczej niż wiele innych scen w tym filmie, ta ma super rytm, a sam monolog jest bardzo dobrze napisany i zagrany. Nie potępiam jej, stwierdzam po prostu, że jest na maksa hardcore’owa.

          Spójrz na wymowę Django, jako filmu “historycznej sprawiedliwości” oddającemu czarnoskórym prawo do zemsty za niewolnictwo. To jest dokładnie ta sama myśl, która przyświecała Bękartom, tylko tutaj mowa o Żydach (Soshanna, Niedźwiedź) mszczących się na nazistach.

          Ale tak jak mówię – bardzo cenię Django. Bo Django może i jest nieco wtórny, ale wciąż jest świeży, dobrze napisany i zabawny. Nienawistna ósemka już sporo mniej. Nienawistna ósemka sprawia na mnie wrażenie trochę love letter dla twórczości Tarantino. Taki trochę gorszy Tarantino, który byłby super, gdyby nie nakręcił go Tarantino, a jakiś jego oddany fan.

  • pracownik gwiazdy smierci

    Mam pomysł na odcinek specjalny.

    Jestem pewien, ze macie swoje zdanie związane w polityka w gwiezdnych wojnach. Jestem również pewien, ze macie rożne poglądy dotyczące tego kto ma racje – Imperium czy Rebelia. Proponuje debatę polityczna gdzie jak rasowi politycy będziecie mogli się kłócić co do swoich opinii.

    PS. Czy Tomek jest imperialista i popiera działania Imperatora Palpatine?

  • Khml

    Czy Iga mogłaby napisać tytuły książek, które wymienia w tym odcinku (coś tam coś o Skłotersach i jakaś tam książka do kupienia w Żabkach). Byłbym bardzo wdzięczny.

    • gugaguha

      mowie o ksiazce Walden ktora ne jest w zadnym razie o tym o czym myslisz a mowilam tu o idei ktora rowniez sie w niej miesci oraz o worst ksiazce ever najpewniej autorstwa pewdiepie’a.

  • 46 minuta: SHAUUUUUUN!

  • ffrreeaakk

    Dziękuję!

  • Miłosz spod Wrocławia

    Komentarz trochę opóźniony, ale co tam.

    Chciałbym podziękować panu Tomaszowi za wielokrotne polecanie serialu „The Wire”. Długo się do niego zabierałem, ale dzięki namowom Tomka wziąłem się i niecały miesiąc temu skończyłem. I serial jest faktycznie rewelacyjny. Przy okazji polecam również artykuł pana Pstrągowskiego o Davidzie Simonie, twórcy serialu. Zachęca do samego „The Wire” jak i innych tworów Simona, a przy tym jest ciekawie napisany.

    Jeszcze raz, dzięki panie Tomaszu 🙂

  • Mors

    “Kiedy ostatnio mieliście robiony zastrzyk w tyłek”
    Czyzby to w koncu to ten oczekiwany i spodziewany przez wszystkich comming out Dominika?

    🙂

  • sajet1

    Tak się zastanawiałem, czy pisać ten post, ale ktoś musi i tak się wylało ostatnio tyle miodu, że nie zaszkodzi.
    Iga: włącz sobie część w której “opowiadasz o grze”, same emocje, szybkość, ciągłe powtórzenia słów, daleko od meritum sprawy, słaba treść, jednym słowem to nie był Twój dzień na długie przemowy (mam podobnie jak siedzę długo przed kompem w jakiejś grze). Może czasem zwolnić, wziąć oddech i pobawić się pauzami, chwilkę zastanowić, jaką myśl chcę przekazać – wiem, brzmi fajnie z moich ust ;p
    Co do samej gry, czasami trzeba znaleźć sobie pozytywy i zdać sprawę, że coś nie jest takie jak sobie wyobrażaliśmy i czy nam to pasuje, a jak nie, to szkoda tracić czas (100h) na coś czego nie lubimy (no chyba, ze ktoś jest masochistą, a to wtedy może lepiej kupić sobie bat ?), siedzenie w myśl misji zauważę wszystko co mi nie podchodzi to strata czasu, życie jest krótkie, są tysiące fajnych gier. Seria Fallout aktualnie, jak zauważył Mpiwo, to następny Skyrim w którym się strzela, tłucze, zbiera loot i exploruje, kombinuje z umiejętnościami, a samo gadanie jest dodatkiem do tego, także zreflektuj na jakich gatunkach dobrze się bawisz, czego po jakiej grze mogę się spodziewać.
    Co do długości Waszego show- inne podcasty nagrywają raz na jakiś czas, Wy regularnie co tydzień 😉

    • gugaguha

      nope:)

      • sajet1

        Aha ok.

        • gugaguha

          w sensie odpalilam ale dzien taki jak wszystkie

    • Mr. Paw

      E tam, ja lubię jak Iga się tak wkręca, jak jej puszczają hamulce i wychodzi taka wspaniała mowa. Przynajmniej wiem, że mam do czynienia z prawdziwą fascynatką tematu. Myślę, że można to porównać do hejtu Tomka na Assassin’s Creed 3. I jeszcze jedno – potwierdzone oficjalnie przez znawczynię Fallouta i post-apo – generalnie Fallout 4 ssie. Ale jak pisałem o tym w podsumowaniu 2015 r. to pojawiały się głosy, że to świetna gra. Myślę, że można zaryzykować twierdzenie, że jest tylko kilka osób, które piszą dobre scenariusze gier. A reszta po prostu kombinuje…

  • verona

    Chyba nie dodaliście tego odcinka do odpowiedniej kategorii, bo nie ma go w zakładce Podcasty 🙂

  • questor

    Bibifałta, Iga pamięta. 😛 Słucham, ale nie komentuje jakby co. 😉

  • Denzelon

    Dziękuję Wam za odpowiedź na pytania. Cieszę się, że mogłem się czegoś ciekawego dowiedzieć. Postaram się dorwać “Walden”, bo temat strasznie mnie zainteresował. Mógłbym polemizować z przedstawionymi przez Was twierdzeniami już teraz (bo nie zgadzam się za bardzo z Tobą, Igo), ale w sumie nie czuję się zbyt kompetentny, więc może po prostu się zamknę, nim się otworzę i siądę do książki.
    Ja też już byłem na “Nienawistnej Ósemce” i zgadzam się całkowicie z recenzją Tomka. To jest film dla fanów Tarantino. Podobnie jak Ty uważam, że “Nienawistna…” jest “Wściekłymi psami” na sterydach. W tym drugim, starszym i lepszym, była tylko czysta historia i wszystko dookoła było jej całkowicie podporządkowane. W tym pierwszym, późniejszym i gorszym, chyba właśnie oprawa i ta majestatyczność przeszkadza zamiast pomagać. Takie odczucie dostałem, jak zobaczyłem te krajobrazy, jak z “Władcy Pierścieni”. Poza tym po kilku dniach myślenia o tym filmie muszę niestety przyznać, że dialogi są nieco szare (nie wydmuszkowe, ale też nie za bardzo epickie, a raczej tego się spodziewałem po trailerach). Muzyka Morricone nie przekonuje, to też już nie ten kompozytor, co ze spaghetti westernów, albo inaczej ten film nie jest spaghetti westernem. A skoro “le” gramy na poważnie to i muzyka powinna temu odpowiadać. Tomku, kiedyś w NZ mówiłeś o tym, że jest tylko ograniczona liczba scenariuszy. Może Quentin zwyczajnie dotarł do tej ściany.
    Dzięki jeszcze raz za odpowiedzi na pytania i kolejny odcinek podcastu.

  • Michał Spadarzewski

    OGROMNA PROŚBA!!!
    Muszę kupić kompa (stacjonarny PC) do grania bo stary właśnie dogorywa i mam niestety na ten cel 3000zł. Czy ktoś z nieczysto-niezatapialnych fanów (jak i samych naszych gwiazd podcastu :D) mógłby mi mniej więcej doradzić jakiś sprzęt/ zestaw, żeby móc pograć w nowe gry? Oczywiście wiem że w tej cenie nie pogram w “Wieśka” na ultra grafice ale i tak więcej nie mogę na to przeznaczyć 🙁

    • Tomasz Pstrągowski

      Ponad pół roku temu kupowałem komputer za 3,5k. Poniżej specyfikacja.

  • Maciej Przerwa

    Tomek, przy okazji. Nie, nie wspominałeś o The Wire 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=TBdJqDPuAh8

    • Tomasz Pstrągowski

      Oh, shit! Widziałem ten filmik ze 3 lata temu, ale później nie mogłem tego znaleźć! Dzięki, będę go rozprzestrzeniał 🙂

      • Maciej Przerwa

        Ha! Nie ma za co, polecam się!
        PS. Cougar Town jest naprawdę śmieszne